elamigo1
14.10.06, 13:06
Porcja informacji dotyczących rynku -a pochodzących z ostatnich doniesień
portali i mojej porannej lektury Parkietu wyjaśniają trochę podstawy ostatnich
zwyżek i dają światło na najbardziej prawdopodobny ruch.
Przewidywany dalszy kierunek jest dość zgodnie przewidywany przez
analityków. Bez głębszej korekty indeksy będą miały duży kłopot by przebić
majowe szczyty - więc nawet fundusze powinny być zainteresowane dość głęboką
ale szybką i krótką korektą - by uspokoić wskaźniki techniczne i nie
wystraszyć jendocześnie fudnuszowców. Powiedzmy trwającą tedzień (to moje
odczucie). Dopiero po niej szanse na bicie rekordów na wig20 i dalsze zwyżki
na wigPL zyskają bazę - lokalne dno do wzrostów - wykorzystuąc końcówkę roku.
Tempo wzrostu jest zbyt duże by się utrzymać. Arbitraż musi mieć szansę
zamknąć trochę pozycji by móc ciągnąc rynek dalej. Z racji, że krótkie
pozycje są w mocnych rękach arbitrażu to szansza na strzałowe wybicie
kontraktów do góry jest bardzo malutka. KOntraktowe byki się na niej raczej
nie pożywia bo spadek z takiego strzału, o ile by nastąpił, może być szybszy
niż piorun. Kasowy nie nadąży z braku gotówki, więc zbyt nerwowe ruchy
kontraktów mają niewielkie szanse by być trwałe. Raszej można się spodziwać
realizacji zysków i próby przeczekania korekty przez zwolenników długich
pozycji. Próbkę mieliśmy w piątek gdy kontrakty schodziły nawet na czerwone
pole. Gdyby nie determinacja ustawiaczy indeksu - sesja wyglądała by zupełnie
inaczej. Obroty końcowej fazy sesji wskazują na ustawianie poziomu przed
poniedziałkiem. DZIEŃ JAK CO DZIEŃ:-) i nastawiając się przed , możliwym w
momencie zamykania sesji, złym scenariuszem w usa.
a funduszowcy mają zieleń na weekend.
Analitycy już mniej odnoszą się do jakichkolwiek fundamentów zwyżki - a
jednynie do dobrego nastroju i wskazań AT. Wskazują tym samym, że bez dobrych
danych makro pojawiające się opory będą trudne do pokonania na obecnej fali
wzrostów.
Przy arbitrażu zajmującym pozycje na 40 puntowej różnicy bazy wydaje się
prawdopodobne, ze arbitraż zechce zrealizować część zysków nawet przy bazie
rzędu nawet plus 20 puntów. I tak mają 20 punktów różnicy do do niedawna
wystarczało do zajmowania pozycji. Różnica w bazie jest zachętą do zajmowania
i wychodzenia z pozycji - tak przynajmniej było podczas poprzednieg pochodu na
ówczesne maksy. Sytuacja była trochę inna - dość rzadko kontrakty ciągnęły
indeks. Wówczas były to surowce. Oczywiście letnia hossa była podobna do
obecnej - przypominam że skończyła się prawie na poziomie od którego się
zaczęła. Teraz konieczne jest utworzenie nowego wyraźnego dołka - powyżej
poziomu konsolidacji. Aby trend został potwierdzony, konieczne jest
ustanowienie nie tylko nowego szczytu ale i nowego wyraźnego dołka. Sądzę że
ukształtuje się gdzieś na luce hossy utworzonej po pierwszym strzale dow jonsa
- nie zamykając jej całkowicie. Oczywiście to jest tylko gdybanie, alt
technicznie byłby to ideał. Analitycy techniczni piali by z zachwytu.
Czyli przyszły tydzień upłynie pod widmem korekty. Widmem - co nie oznacza że
znów nie będzie chorego ciągania do góry. Tyle, że im większe ciąganie to tym
głębsza będzie konieczność korekty by "na luzie" pociągnąć ponad szczytami wig
20. Jeśli nie będzie korekty - to tym bardziej wydaje się prawdopodony
scenariusz utworzenia podwójnego szczytu na majowych i październikowych???"
rekordach. Brak wsparć które by broniły przed wybiciem z formacji podwójnego
szcytu. To by zwiastowało bessę - na czym fudnuszom absolutnie nie zależy.
Stąd też ryzyko dla długoterminowego inwestowania w fundusze w tym momencie -
można się akutrat wstrzelić w początek bessy. To raczej czas realizacji zysków
dla spekulantów funduszowych. Owszem jest szansa na trafienie jeszcze 10% do
szczytu. ale jednocześnie jest szansa na gwałtowne stracenie 30% bez
możliwości ucieczki z rynku po rozsądnej cenie (fundusze nie mają stop losów).
FUNDAMENTY dotychczasowego wzrostu widzę następująco:
Najnowsze dane wyraźnie wskazują na duży napływ środków do tfi (głównie
akcji i mieszanych) oraz zwiększenie zaangażowania ofe na rynku akcji
(wystraszyli się szybszej podwyżki stóp przez NBP?). Najnowsze dane o inflacji
(mniejsza więc RPP będzie mniej słonna podnosić stopy) mogą zahamować trend
realokacji środków przez ofe a akcjach i częściowy powrót do obligacji. Z
kolei TFI są trochę zmuszane do alokacji w akcje polskich spółek ze względu na
presję wpłacających. Teraz jednak, presja wYYpłacających może rosnąć z powodu
osiągnięcia linii pozwalającej wycofać się z twarzą inwestorom pakującycm się
w fundusze w okolicach poprzedniego szczytu.
Podobna sytuacja miała miejsce przed majowym szczytem - presja wpłat przed
szczytem . Później presja wypłat. Jest charakterystyczna dla większości
silnych wzrostów wyceny jednostek uczestnictwa.
Tak więc wychodzi na to, że ofe, zwiększając zaangażowanie w akcje, stały się
muchą która przeważyła o obronie poziomu 2900 na indeksie wig20. Stawiałbym na
///// TO WAŻNE///zmiany perspektyw inflacyjnych które się pojawiły w owym
czasie jako na przyczynę takich ruchów ofe, których polityka inwestycyjna jest
w dużym stopniu uzależniona od perspektyw osiągania rozsądnej stopy zwrotu na
rynku obligacji. Brak dobrych perspektyw dla rynku obligacji (podwyżka stóp
proc i spadek cen oblig) pod koniec lata (susza i ceny paliw) skłoniły je do
zwiększenia zaangażowania w akcje.//// Widocznie zauważyły to zagraniczne
fudnusze i wykorzystały okazję by dalej wycofywać się z rynku po wciąż dobrych
cenach.
Obrona tego poziomu stworzyła okazję do działań spekulacyjnych do wywołania
euforii zakupów - dodatkowo wspomaganych przez rekordy idnDeksów w usa i
europie - choć nasza sytuacja ekonomiczna i podstawy do wzrostów sa zgoła
odmienne.
Jednocześnie marna sytuacja polityczna była dodatkowym argumentem dla
inwestórów zagranicznych do wychodzenia z naszego rynku.
Z punktu widzenia psychologii, najzdrowsze by było zejście o 100 - 150 punktów
czyli 1/3 lub do połowy ostatniego ruchu wzrostowego. Dalsze zejście mogło by
być niebezpieczne. Na tym poziomie ja się będę zastanawiał nad zbudowaniem
kanału opcyjnego lub pozycji skorelowanych na Opcji i kontrakcie. Same
kotrakty , zniechęciły mnie swoją zmiennością i skrajnymi zachowaniami.
Przyjęcie bardziej długoterminowego horyzontu wydaje się być bardziej na miejscu.
doszliśmy akutat do poziomu który przed majowym rekordem dał osłabienie przed
aktakiem na szczyt. Jednosześnie mamy poziom letniego wierzchołka - nawet AT
wskazuje że to poziom którego przełamanie z marszu wymagało by mocnego
wsparcia ze strony makro.
Dodatkowe informacje ,które są w dzisiejszym Parkiecie. Okazuje się że duże
fundusze instytucjonalne ZMNIEJSZYŁY w większości (sic!) zaangażowanie na
rynkach akcji.Wychodzi na to , że bicie rekordów za wielką wodą robione jest
przez inwestorów indywidualnych oraz potężną spekułę. Jakie to stwarza
zagrożenie - gdy rynek na rekordy ciągną "słabe ręce" - nie muszę chyba
tłumaczyć. Może się okazać że post rrj dotyczący "suckers rally"- jest jak
najbardziej słuszny. To by znacznie zwiększało prawdopodobieństwo rychłej
zmiany trendu za oceanem. Czynnikami ryzyka sa tu : zwyżka cen wywołana przez
fuzje i przejęcia; emocjonalna faza hossy; dominacja drobnych inwestorów w
generowaniu zwyżki (u nas funduszowcy); zmiana kierunku na trendzie
rentowności obligacji. Na to nakładają się dane makro które oficjalnie mówią o
spowolnieniu największej gospodarki świata o połowę, jej coraz gorszy bilans
handlowy i płatniczy. Kropkę nad i stawiają chiny - zgłaszające oficjalnie
konieczność schłodzenia ich gospodarki. U nas zaś tytuły wskazują na kolejny
wzrost eksportu a całkowicie się pomija rekord importu - bilans jest gorszy...
o czym nie mówią nagłówki w prasie.
WNIOSKI: emocje i ryzyko rosną. Kapitał arbitrażowy musi przecież angażować
gotówkę - która nie jest nieograniczona. Obecnie nawet 40 punktó