Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzie?

24.10.06, 19:03
Witam,
chcialbym zapytac czy macie pomysl jak rozsadnie oszczedzic pare zlotych na
przyszle potrzeby dla dzieci. Chcialbym podpowiedzi dotyczacej konkretnego
produktu. Nie interesuje mnie zadne ubezpiecznie. Zamierzam dokonywac
regularnych wplat i podac nr konta rodzinie(wplaty zamiast np. prezentow).
Znam z doswiadczenia Plan Systematycznego Oszczedzania Funduszy BPH(CAIB),
ale oni oferuja tylko lub az 40% znizki przy nabywaniu jednostek. Nic innego
nie moglem sie doszukac. Wada jest zamkniecie sie w obrebie jednych
zarzadzjacych(BPH) i oplata dysrybucyjna (obnizona, ale zawsze).
Prosze o wywazone rady.
Pozdrawiam
del8 vel iko

ps niejako przy okazji, pozdrawiam "Klub Madrali" :-)

    • elamigo1 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 24.10.06, 21:35
      Jeśli oszczędzanie na opłacie dystrybucyjnej jest u Ciebie czynnikiem
      przeważającym to najprostszym sposobem jest korzystanie z supermarketu funduszy
      inwestycyjnych. Np w mbanku. Jednak to nie załatwia ci sprawy wskazania konta
      tak aby "prezenty"mogły być wpłacane bezpośrednio na konto.
      Ze strony nie - ekonomicznej lecz jako ojciec dwójki całkiem już niemałych
      dzieci - weź pod rozwagę, że otrzymywanie prezentów jest ważnym elementem
      radości dzieciństwa. Przy czym nie dasz rady wytłumaczyć dziecku że to dla jego
      dobra etc. Możesz wywołać skrzywienie do oszczędzania na całe życie.
      Oszczędzanie na siłę może spowodować że jak dorośnie to skutek będzie zupełnie
      odwrotny. Póki dziecko jest małe - jeszcze ujdzie. Ale jak będzie miało 2 czy 3
      latka - nic nie zastąpi radości z prezentu - choć trwa tak krótko.
      Jeśli zaś "przezenty" pochodzą od zasobnych znajomych czy rodziny - a maja
      spora wartość - zostają np. ubezpieczenia z wpłatą jednorazową (jednorazowy
      prezent np. z tyt. urodzin czy chrztu) gdzie ubezpieczającym jest wpłacający.
      Jenak tu wpłaty muszą być relatywnie duże jak na powszechne odczucie co to jest
      dużo (np. 10 000zł) jak na prezent.
      Najprościej, z psychologicznego puntu widzenia, jest wybranie innego funduszu
      niż ten w którym zwykle oszczędzasz i zrobienie zlecenia stałego w ramach
      supermarketu funduszy. Nie będzie ci się myliło z innymi twoimi
      oszczędnościami. Jednocześnie to będą ostatnie w kolejności do umorzenia.
      Niestety praktyka wskazuje że niewiele postanowień systematycznego oszczędzania
      na przyszłość dziecka dożywa okresu który był oryginalnie planowany. Lepiej
      więc zrobisz jeśli "zadeklarujesz sobie" mniejsza kwotę ale na którą cię będzie
      na pewno stać, niż przerost ambicji nad twardymi faktami.
      Wychowanie dziecka naprawdę kosztuje majątek. Małe dziecko - małe wydatki. Im
      starsze to rosną arytmetycznie (na szczęście nie geometrycznie:-)
      Wiele młodych rodziców myśli że po wyjściu z wieku pampersa i gotowego żarcia
      wydatki zmaleją (bo pampersy drogie etc). Niestety jest odwrotnie. Weź to pod
      uwagę "deklarując" sobie kwotę. W pierwszej kolejności musisz zadbać o dobry
      plan oszczędzania i zabezpieczenia finansowego dla siebie i rodziny jako całości
      a dopiero jak tu będziesz miał porządek to możesz myśleć o wydzieleniu funduszu
      specjalnie dla dziecka. Na koniec: Jest wiele towarzyst ubezpieczeniowych. Co
      chwilę tworzą nowe produkty. Spradź dokładnie czy żadne z nich nie oferuje
      możliwośći wpłacania na fundusz przez osoby postronne - przez wpłatę na
      wskazane konto. Uważaj jednak by agent nie wprowadził cię w błąd - żądaj
      pisemnej deklaracji (ogólne warunki ubezp) , że takie wpłaty są możliwe i w
      jakich warunkach i okolicznościach. Spotykam się z wieloma osobami które kupiły
      ubezpiecznia gdzie nie wiedzieli dokładnie co kupują bo im agent "źle"
      wytłumaczył (najczęściej po prostu nie zwrócił klientowi uwagi na niektóre
      podpunkty). Przy czym nie wykluczaj ubezpieczenia na życie - jest na prawdę
      potrzebne - ale bardziej jako ubezpieczenie niż sposób alokacji oszczędności.
      Dla przykładu ci podam argument często nadużywany przez agentów ale, prawdę
      mówiąc, słuszny. Na nic ambitne plany budowy kapitału dziecka na przyszłość
      jeśli ktyryś z jego rodziców straci zdolność do wpłacania kapitału.
      Jeśli masz pytania czy chciałbyś polemizować - wal śmiało.
      pozdr.
      • del8 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 25.10.06, 19:33
        Oszczedzanie dla dzieci to postanowinie na lata. Moze to troche glupie i
        zludne, ale w moim przekonaniu male procenty sa naprawde istotne i to one
        (szczegolnie w dlugim okresie) sa bardzo znaczace. Kiedy uda mi sie jednorazowo
        na GPW ustrzelic jakies 25% czy 2 punkty mniej, to nie ma to wiekszego
        znaczenia. Jednak patrzac na okres 15lat to kazdy punkt jest wart zachodu.
        Tymsamym oplata dystrybucyjna(wysokosc lub brak) i inne oplaty sa jak
        nabardziej wazne.
        Rozwazalem oddzielny, "zapomniany" rejestr przy ekoncie. Wychodzi najtaniej.
        Dwie wady: "prezenty" nie przejda i pokusa naruszenia wkladu. Na ta chwile mam
        mozliwosc oszczedzania i mam nadzieje, ze tak bedzie. Nie wiem natomiast jakbym
        sie zachowal gdyby pojawila sie jakas super szansa na pomnozenie kapitalu.
        Jednak wolalbym miec ogarniczony dostep do tych srodkow :-)
        Nie mysl Amigo, ze chce dzieci pozbawic dziecinstwa odbierajac im radosc
        prezentow. Maja wszystko czego potrzebuja a Mikolaj w szafie ma magazyn na
        najblizsze lata.Funkcja wplat prezentowych dotyczylaby w zasadzie tylko i
        wylacznie dziadkow. Sami nie wiedza co kupic i czasami chyba woleli by dokonac
        wplaty i przyniesc jakis drobiazg niz wydac troche bez sensu na nietrafione
        zabawki czy ubranie. Nie beda to raczej tak duze sumy jak wymione przez Ciebie
        10 tys. , ale raczej 100- 500zl. Funkcja "prezent" wazna , ale nie decydujaca.

        Ubezpieczen z funduszem nie lubie. Jestem zdania, ze potrafie sam zgromadzic
        potrzebny kapital i nie jest mi potrzebne do szczescia oplacanie panow w
        krawatach pokazujacych kosmiczne wykresy na podstawie jeszcze bardziej
        kosmicznych zalozen. Odpuszczam. Samo ubezpiecznie na zycie, chodzi mi po
        glowie, ale jeszcze dojrzewam :-)

        Najbardziej odpowiadal by mi produkt z jakas deklaracja wplat, przy
        jednoczesnej mozliwosci wplat wiekszych. Chodzi mi o pewna obligatoryjnosc.
        Traktuje to jako kolejny rachunek i niejako "z glowy" Samo sie placi :-)
        Do tego brak oplat, mozliwosc zmiany profilu(agresywny/stabilny ,wystarczy raz
        na rok). Dodatkowo wolalbym aby moj dostep do tych srodkow byl ograniczony. Sa
        dla dzieci na studia i koniec. W zasadzie wszystkie zalozenia spelnia plan
        oszczedzania w jakims funduszu, ale tak nie do konca. Nadal szukam.

        Tak na koniec. Amigo, moze zdradzisz jak Ty rozwizales sprawe oszczednosci dla
        dzieci.

        Pozdrawiam
        del8 vel iko

        • stefekmaly Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 25.10.06, 19:44
          Człowieku, przestań się sam oszukiwać. Pieniądz to pieniądz. Po prostu zacznij
          oszczędzać. Nieważne dla kogo. Oszczedzaj i już (a przy okazji inwestuj). Nie
          ma oszczędzania dla dzieci, dla konia czy kochanki (to tylko takie księgowanie
          mentalne - sposób na oszukiwanie siebie). Jest tylko oszczędzanie dla
          oszczędzania i sposoby na to. Jak masz pokusę wycofania wkładu to daj se
          spokój od razu bo po prostu nie umiesz oszczedzać.
          • del8 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 25.10.06, 21:18
            Szanowny Stefkumaly,
            byc moze tego nie wiesz, ale "ksiegowanie mantalne" pomaga zarzadzac i
            kontrolowac kapital. Dzieki podzialowi na pieniadze przeznaczone na
            gielde,fundusze, wydatki codzienne, waluty, wakacje itd. latwiej wszystko
            obserwowac i dzialac. Pokusy wycofania wkladu nie mam, ale zdaje sobie sprawe ,
            ze moze sie pojawic. Jezeli w to nie wierzysz to jestes chyba po prostu naiwny.
            A pozatym to dzisiaj jakas delikatna niestrawnosc czy "bura" od szefa/
            nauczyciela?
        • adagol Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 25.10.06, 23:46
          Jak nie chcesz mBanku, bo pokusa wypłaty, to oszczędzaj w PSO. Każde TFI ma
          takie i niektóre nie pobieraja prowizji. Ja sam oszczędzam od roku na dzieci i
          oprócz SFI w MBanku wpłacam też po 100 zł co miesiąc na fundusz Lukasa. Są to
          najlepsze w tej chwili fundusze zrównoważone i stabilne w Polsce (zarządza
          Arka, ale zyski większe) i jak wybierzesz program 10 letni nie płacisz w ogóle
          żadnych prowizji. Kara jest za wczesniejsze zerwanie, płacisz wtedy opłatę
          manipulacyjną, niewielką, ale jednak to mobilizuje, by nie zrywac. Min. 1200 zł
          na rok, nie trzeba miec konta w Lukas Banku. Również GTFI ma program PSO bez
          prowizji.
    • elamigo1 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 25.10.06, 23:08
      Niestety w tym układzie zostaje ci tylko subkonto w umyśle (proponuje inny
      fundusz do którego wpłasz tylko TE pieniądze. Np fundusze skarbca to dziecko a
      cała reszta to del8.) Tyle tylko że z dziadkami ciężko będzie - ale możesz dawać
      im potwierdzenia nabycia jednostek uczestn.
      ppozdr.
      • paszczakowna1 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 00:24
        Moze osobne konto w m-banku specjalnie dla dzieci (np na oboje rodzicow) z
        zalozeniem, ze za wszystkie srodki wplywajace na nie nabywane sa jednostki
        funduszy przez Supermarket (raz w m-cu powiedzmy). Zdefiniowane stale zlecenie
        przelewu z normalnie uzywanego konta (mozna tez chyba zdefiniowac stale wplaty
        na fundusz w m-banku). Dziadkom podajemy numer konta.

        Oczywiscie pokusa wycofania srodkow zawsze jest, ale jakos nie widze mozliwosci
        polaczenia latwej konwersji z trudnym wycofaniem wkladu. A czy w ogole w
        przypadku oszczedzenia tak dlugoterminowego (chyba ze dzieci juz ponad 10 lat
        maja) jest sens konwertowac z funduszy akcji?
        • elamigo1 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 10:06
          paszcza: właśnie w przypadku długoterminowego oszczędzania należy trzymać
          pieniądze w funduszu akcji - chyba że masz ochotę sprawdzić się czy potraficz
          być mądrzejszy od rynku i pospekulować. Właściwie zostaje inwestowanie w
          fundusze akcji. Jedyne co można zrobić - lekko spekulując - to zabezpieczyć się
          na wypadek bessy i ustawić "mentalnego" stop losa na funduszach. Powiedzmy gdy
          średnia ważona ceny jednostki z okresu 50 notowań przebije tą z 200 notowań
          (wskazanie na głęboką korektę lub początkek dłuższej bessy) - ale to spekulacja
          i wymaga pewnych umiejętności i wiedzy dlaczego tak a nie inaczej i co robić
          jeśli się nasze założenie nie sprawdzi.
    • all Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 11:55
      Ja na twoim miejscu bym kupił mieszkanie na kredyt i powolutku go spłacał z
      tych prezentów i oszczędności.
      Przez 5 lat nie będziesz mógł sprzedać mieszkania bo inaczej zapłacisz podatek,
      więc Ci będzie szkoda. Ceny mieszkań idą w górę, więc inwestycja jest opłacalna.
      Poza tym od razu jak kupisz mieszkanko, urządzasz je i wynajmujesz i kredyt
      spłaci się sam.
      Jak będziesz potrzebować kasy to je sprzedasz i dasz w zarządzanie fachowcom i
      będziesz zadowolony mam nadzieję :-)
      • elamigo1 Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 12:06
        prezentujesz pewien mit. Oblicz dokładnie stopę zwrotu, wszystkie koszty,
        ryzyko, w tym ryzyko walutowe i się okaże, że aby to był złoty interes to musi
        być spełnione bardzo dużo warunków. A nawet jeśli je spełnisz to interes okazuje
        się taki sobie.
        Znasz choć jednąosobę która powiedzmy regularnie do 3-5 lat tak robi? To
        inwestycja na 25 lat i więcej. Przelicz wpłatę własną, koszt kredytu, koszt
        zabezpieczeń przed ryzykiem walutowym - jeśli kredyt w chf, podatki, remonty,
        ubezpieczenie, miesiące w których będzie stało puste, ryzyko prawne.
        Jak weźmiesz kartkę, długopis i kalkulator to przestaje być takie rózowe.
        Owszem to może być dobre rozwiązanie jeśli na start dziecka chcesz mu dać
        mieszkanie. Ale jako forma zapewnienia mu przyszłości - niska stopa zwrotu i
        wysokie ryzyko.
        • all Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 15:45
          Jeżeli gość jest z Warszawy i ma zdolność kredytową to czemu nie.
          Mieć za darmo mieszkanie nie jest takie złe a w razie czego można je sprzedać.
          Jak się je wynajmuje to kredyt spłaca się sam a nawet coś zostaje. W ten sposób
          oszczędności i prezenty można inwestować w fundusze czy na giełdzie, albo w
          najgorszym razie spłacać wcześniej kredyt.
          Wpłata własna nie jest wymagana wszędzie, więc nie ma sprawy. Zresztą sam tak
          zrobiłem to wiem co piszę.
          Oczywiście zawsze można znaleźć najdroższy kredyt i gó..aną lokalizację
          mieszkania i nie będzie się opłacać, ale to już problem inwestora.
          Oczywiście można pesymistyczny wariant założyć, że się tego M nie wynajmie, ale
          przy takim podejściu to ja bym na giełdę nie wchodził, bo tutaj można dużo
          więcej stracić - a jakoś wielu ryzykuje...
    • radek.sowinski Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 12:42
      Witam

      Ja proponuję otwarcie IKE na któregoś z dziadków. Korzyści brak podatku belki.
      Bardzo niskie koszty. Jeżeli jesteś z Warszawy lub okolic chętnie się z Tobą
      spotkam i pokażę jakie to są koszty i co można z tego uzyskać. Jeżeli jesteś z
      poza Warszawy to skontaktuj się ze mną mailem radek.sowinski@gazeta.pl

      Pozdrawiam

      Radoaław Sowiński
      • stefekmaly Re: Oszczedzanie na np. edukacje dla dzieci. Gdzi 26.10.06, 15:58
        Jakie mto są koszty to juz sam napisałeś albo on sie dowie sam w biurze
        maklerskim. Po co sie z tobą spotykać naganiaczu ?
Pełna wersja