Fundusz czy ubezpieczenie

26.10.06, 11:52
Witam!
Takie proste pytanie lajkonika: zainwestować samemu w fundusz ( wiadomo wg
wczorajszego rankingu GW czyli "Arka, Arka, Arka ruuuleeez";) ) z odpowiednią
dyfersyfikacją portfela czy wejść w konszachty ze Scandią lub innej tego typu
firmią proponujaca wykupienie ubezpieczenia na życie i w ten sposóbu lokować
kasę w różne papiery wartościowe. Wiem, że zaletą jest uniknięcie "belki" ale
jakie wady takiego wyboru - co przemawia na korzyść OFI?
Pozdrawiam.
    • all Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 12:26
      Ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym to po prostu dno. Nigdy więcej
      tego nie zrobię odkąd zlikwidowałem polisę na życie i odebrałem marną część
      kapitału po ponad 10 latach odprowadzania składek.
      Ubezpieczaj się osobno a inwestuj osobno.
    • radek.sowinski Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 12:33
      Witam

      Jeżeli jesteś z Warszawy i okolic. To możemy się spotkać i porozmawiać. Chętnie
      przedstawię Ci różnice zalety i korzyści. Funduszy i ubezpieczeń

      Pozdrawiam

      Radek Sowiński

      tel. 609 097 565
      • tomcat68 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 13:28
        Niestety nie, stacjonuję w Łodzi. Od momentu jak puściłem tego posta trochę
        poczytałem o ubezpieczeniach i "gołych" OFI. KOnkluzja jest taka, że chyba dam
        sobie spokój z łączonymi inwestycjami i wykupię udziały bezposrednio w
        funduszach. I teraz kolejne kwestia: jakieś 20% kasy jaka przeznaczyłem na
        inwestycję chce wpakowac w jakiś agresywniejszy ale nie wiem jaka jest różnica
        między np. Arka BZ WBK Akcji FIO a DWS FIO Top 25 Małych Spółek - DWS nie bawi
        sie w gigantów ale czy to rónież oznacza, ze taka Arka nie może powalczyć na
        rynku maluchów zwłaszcza wobec przewidywanych spadków na giełdzie dużych
        spółek? Pytam bo DWS obecnie wstrzymał sprzedaż udziałów funduszu Top 25 a ja
        chciałbym pobawic sie właśnie w małe spółki. PKO niby mam fundusz małych spółek
        ale nie łapie się na zaden ranking. Moze jakieś inne propozycje?
        • elamigo1 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 14:02
          1. Inwestowanie czy inwestycja?
          2. Inwestowanie czy spekulacja?
          3. Cel inwestycji?
          4. Horyzont inwestycji? czas
          5. Oczekiwana stopa zwrotu.
          6. Skłonność do akceptacji ryzyka.
          7. Stabilność źródeł dochodu.
          8. Bieżące aktywa i pasywa.
          9. Przewidywane wydatki.
          i tak dalej o tak dalej.
          Dajesz za mało informacji by w jakikolwiek sposób Ci pomóc.
          pozr.
          • tomcat68 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 15:32
            Już odpowiadam. Cel inwestycji jest taki: mam trochę wolnej kasy a zero pomysłu
            na szybkie jej pomnożenie więc zdecydowałem sie na wsadzenie jej w jakieś
            ciepłe miejsce które po 10-15 latach da mi 150-200% zysku. Biorąc pod uwagę
            niepewną sytuację na GPW chciałem zainwestowac w ziemię ale nie mogę za
            wszystko nakupić działek bo jak bym nagle potrzebował trochę zeta mógłbym miec
            klopot ( tu podpowiedz co do wydatków i żródeł dochodu: sytuację finansową mam
            na razie stabilną ale rynek pracy jest jaki jest - na razie mam niezłe
            stanowisko ale za chwile mogę posiedziec i co prawda większe wydatki mam za
            sobą ale parę miechów na kuroniówie moze mnie znokautować ). Pomyślałem wiec,
            ze za 30% tego co mam kupię nieruchomośc, 20% przeznacze na jakieś agresywne
            zabawy ( z tego co czytam na forum Parkietu to chyba nie odwaga ale głupota bo
            jeszcze chwila i na GPW zacznie się powtórka z lat 30-tych na Wall Street ) a
            resztę w coś mało ryzykownego ale lepszego od banku ( jak widać nie należę do,
            hazardzistów , delikatnie mówiąc;) )tyle, ze właśnie nie bardzo jeszcze wiem
            czy to ma być fundusz zrównoważony czy stabilny, a może tylko obligacje ?...
            • elamigo1 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 15:58
              10-15 lat i 150-200% zysku to jest całkiem realistyczne, a nawet skromna
              oczekiwana stopa zwrotu.
              W pierwszej kolejności zabezpiecz sobie emergency fund - lokata, rachunek do
              którego masz błyskawiczny dostęp. Częściowo może być fundusz pieniężny.
              Zakładając jednorazową wpłatę:
              ziemia - pominąwszy bałagan prawny i planowany podatek katastralny - myślę że
              warto, ale pod warunkiem że okazyjnie kupiona. Zakładam że nie będziesz ubiegał
              się o dopłaty etc. To zupełni inna historia.
              jundusz zrównoważony zapewia ci sporo dywersyfikacji więc nie ma sensu osobno
              kupować np. obligacji. Zrównoważony to właściwie to samo co stabilny
              (upraszczając). KUpowanie akcyjnego w tej chwili - owszem daje potencjalnie
              największą stopę zwrotu ale ryzyko sam widzisz. Jednak zwała a la lata 30ste
              jest mało prawdopodobna.
              Obligacje - niestety budżet jest bardzo uzależniony od wzrostu pkb. Jeśli coś
              się zachwieje to presja inflacyjna jest wysoce prawdopodobna a co za tym idzie
              obligacje będą nienajlepszą inwestycją - choć nominalnie nie stracisz.
              Ogólnie napisałeś o jakiejśtam podstawowej dywersyfikacji - tak trzymaj.
              Jendak pamiętaj że kupienie np. funduszu obligacji i osobno obligacji - nie jest
              dywersyfikacją. Jeśli zamierzasz np. wpłacić 30% na f . akcji a 30% na fundusz
              obligacji - to to samo zrobi jeden fundusz- zrównoważony czy bezpieczny.
              Uwzględnij w swoich planach możliwość trzymania części aktywów w walutach obcych
              - np. funudze akcyji zagranicznych. - dywersyfikacja walutowa.
              W takim terminie raczej powinieneś wybierać pomiędzy f.akcji a f. aktywnego
              zarządzania. W obydwu przypadkach uzależniłbym moment wejścia od skłonności do
              ryzyka. Rynek akcji najbardziej rośnie wtedy kiedy wszyscy się spodziewają spadków.
              Jeszcze jedno. Mówiłeś o arce. Pamietaj że żadko najlepsze fundusze w danym
              okresie - powiedzmy rok dwa cztery osiem są najlepszymi w kolenych okresach.
              Często jest tak że w kolejnych okresach spadają na koniec rankingów.
              Wybieraj raczej fundusze których wykres "zarobku" nie skacze jak pchła a
              stabilnie pnie się do góry w długim okresie. Nie sugeruj sie wynikami z
              ostatniego roku.

              • elamigo1 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 16:03
                RZadko nie znaczy że nie osiągnie.
                • tomcat68 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 16:42
                  Dzięks Elamigo. Jedna tylko uwaga - nie chciałem kupowac zarówno funduszu
                  stabilnego/zrównowazonego i odzielnie obligacji na własna rękę bo zdajęc sobie
                  sprawę, ze to dublowanie operacji. Swój portfelik widzę tak:
                  10%-20% - agresywny fundusz akcji małych spółek ( z tego co dzis poczytałem
                  większośc atrakcyjnych OFI wstrzymała oferty czyli moja "skłonnośc do ryzyka"
                  zbliżyła sie do 10%;))
                  30% - ziemia ( trochę mi namieszałes bo myślałem, ze nie musze bawic sie
                  okazyjne kupna ale wystarczy jak nie PRZEPŁACE kupując w jakimś atrakcyjnym
                  miejscu by w perspektywie 10-15 lat dobrze zarobić no ale skoro tak mówisz...)
                  40%- 50% fundusz zrównowazony ew.stabilnego wzrostu
                  10% - wpłacę do BŚ zeby mieć szybki dostęp przy dobrym procencie
                  Zastanawiam się tylko jak rozegrac kwestię waluty: kasa na ww 40-50% ma być w
                  częsci ze sprzedaży dewiz i wlaśnie zastanawiam się czy zamieniac je na zety
                  czy "żywcem" zainwestować w jakis fundusz zagraniczny.
                  • elamigo1 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 17:18
                    kupując "żywcem" zaoszczędzisz na wymianie.
                    Kwestia przepłacenia za nieruchomość jest naprawdę prosta - mam szwagierkę
                    handlującą nieruchomościami i ona mówi że 80% kupujących to frajerzy którzy nie
                    mają pojęcia co i kiedy kupić a tym bardziej za ile.
                    Polecam jeszcze byś porozmawiał - udając "głupa" z nie mniej niż dwoma
                    sprzedawcami funduszy - co by ci "wytłumaczyli" co powinieneś zrobić. Trochę
                    powinno ci poszerzyć horyzonty.
                    Im bliżej tych 10 lat tym bardziej zrównoważony. Im bliżej tych 15 tym bardziej
                    fundusz akcji.
                    Dość ważna rzecz. Trochę się dzieje na rynkach w tym tygodniu. Wstrzymaj się z
                    decyzjami do przyszłego tygodnia. W usa opublikowano kolejne nie najlepsze dane
                    makroekonomiczne a z drugiej strony spółki meldują o bardzo dobrych wynikach
                    ciągnąć bieżące notowania w górę. Nie wiadomo do końca kto zdominuje rynke - czy
                    optymiści czy też realiści. Ale w przyszłym tygodniu będziemy wiedzieć więcej.
                    pozdr.
                    • tomcat68 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 17:50
                      Tydzień? Ja myślałem raczej, ze musze poczekac z pół roku bo jak to piszą w
                      forum "Parkietu" akurat wtedy "emeryciarstwo połapie się w giełdowym krachu i
                      rzuci do wyprzedaży". Nie wiem czy to realne zagrożenie czy takie polskie
                      krakanie ale tego chyba nikt mi nie powie.
                      A tak z ciekawości - czemu Twoja szwagierka mówi, ze 80% klienteli to
                      frajerstwo? Chodzi o kupowanie przez pośrednika czy rzeczywiście jest szansa
                      umoczenia? Drążę temat bo zastanawiam się jak można nie zyskac na kupnie ziemi
                      gdy co prawda płaci się średnią ( a nie jakąś super niską ) stawkę obowiązująca
                      nieformalnie w jakiejś tam okolicy ale rekompensuje z nawiązką chyba oczywistym
                      skokiem cen gruntów za 10 lat gdy już UEnici bedą mogli kupować ziemię w Polsce
                      bez ograniczeń. Proszę o oświecenie.
                      • elamigo1 Re: Fundusz czy ubezpieczenie 26.10.06, 19:25
                        1. Poczekać pół roku: jak się zacznie sypać to nie wiadomo czy to potrwa pół
                        roku czy pięć lat. A może pięć dni. To jest nerwowy tydzień - więc te kilka dni
                        cię nie zbawi. Jeśli zaś zamierzasz czekać pół roku: a jeśli wtedy jeszczenie
                        będzie zwaly a wszyscy na parkiecie będą ja przepowiadać? - zaplanuj dlaczego
                        chcesz wejść na rynek i co musi być spełnione byś to zrobił i trzymaj się tego.
                        2. Czemu tak mówi? - ludzie nie zdają sobie sprawy z rzeczywistej wartości
                        nieruchomości. Sporo ludzi kupuje teraz jako lokatę pod wynajem - tyle tylko że
                        chętnych do wynajęcia za takie pieniądze by się opłacało to po prostu nie ma -
                        każdy woli wziąć sobie kredyt sam i samemu go spłacać. Takich kwiatków jest cała
                        masa.
                        Ostatnio opowiadała o "pięknej" działce, z nasadzeniami, domkiem, etc. Poszła za
                        cenę 4x więszą niż działki w okolicy (kupione kilka flaszek dla sąsiadów).
                        Kupujący nie wiedział że oddalona o 200 metrów chlewnia jest w remoncie... Albo
                        działka nad planowanym zalewem która w rzeczywistości nie będzie miała dostępu
                        do wody innego niż 900metrowy spacer. Albo mieszkanie we wspólnocie która ma
                        nakaz remontu całej jednej ze ścian bo grozi zawaleniem (na koszt wspólnoty)
                        To były plotki.
                        Teraz fakty.
                        Nie wiadomo jakie prawo nam zgotują w zakresie ziemi rolnej. Nie znane są
                        podatki które trzeba będzie płacić nie będąc rolnikiem. Nie wiadomo czy po
                        kupnie ziemi z nadzieją na odrolnienie za 10 lat - czy będzie komu ją sprzedać.
                        Czy znasz jakąś okolicę gdzie jest superniska stawka. Jeśli jest to pomyśl
                        dlaczego jest superniska.
                        Czy jesteś pewien że obywatele unii się rzuca na kupowanie u nas ziemi czy
                        nieruchomości? Nie jesteśmy hiszpanią czy chorwacją - to nie miejsce do
                        wypoczynku czy emeryturki. Porozmawiaj z obywatelami unii czy oni chcą kupować
                        tu ziemię. Jedyne co ich zachęca to cena. Zniechęca cała reszta. Zresztą TY
                        mając okazję kupić 2 hektary w rumunii kupiłbyś ?( w celach innych niż
                        spekulacyjne) A na słowacji? A gdyby była 4 razy tańsza niż u nas. (pamiętaj że
                        trzeba płacić podatki i utrzymywać tą ziemię w odpowiedniej kulturze)
                        Obecnie jest popyt zagraniczny na niektóre rodzaje nieruchomości i niektóre
                        lokalizacje. Ale one są w tej chwili koszmarnie drogie. To raczej się nie będzie
                        mieściło w kategoriach okazje. No i obecne ceny są adekwatne do dobrej sytuacji
                        i dobrych perspektyw rozwoju Polski. A jeśli perspektywy się pogorszą? Za
                        prezydenta Leppera może nie być już tak różowo. Ziemię kupujesz na na prawdę długo.
                        na razie kończę - to długi temat
Pełna wersja