usa - walka chciwości ze strachem

26.10.06, 19:42
sami nie wiedzą czy się cieszyć czy się bać. Liderzy pokazują ze można
zarobić. Dookoła zapalają się czerwone lampki. Zaczynają wyć syreny alarmowe.
Ale oni jeszcze dolarka tu i centusia tam - byle uszczknąć. A nuż sie uda.
Dane były słabe. Nie wybuchająco złe - te by oznaczały duży zjazd i zamknięcie
mocno poniżej wsparcia. Jako że były tylko trochę złe a wszyscy straszyli że
będzie źle - to jak się okazało że nie ma paniki - to nie ma się czym martwić.
Ignorowanie złych informacji to domena hossy. Eięc z całą pewnością można
stwierdzić że hossa w usa wciąż trwa. Strach jest na tyle mały że chciwość
wygrywa. Jednak jest na tyle duży by zgasić zapał do rajdowych zakupów.
Na dzisiaj. Jutro zapomną o dzisiejszych danych. Przypomną je sobie dopiero
jak trzeba będzie znaleźć wytłumaczenie dla większych spadków.
Nasz rynek bardzo się ucieszył z wczorajszej sesji w usa i uspokojenia na
surowcach. Jeśli rynkiem można nazwać GTI - to to stwierdzenie jest słuszne.
Inaczej by wyglądał indeks gdzyby pominąć interwencje kontraktowo-arbitrażowe.
POzostałe indeksy straciły troszkę wigoru. Ale to jeszcze nic nie znaczy. W
narodzie wciąż tkwi wiara we wzrosty, umiejętnie podsycana reklamami funduszy.
Na chwilę obeną w usa chciwość wygrywa. PO raz kolejny dochodzę do wniosku że
musi na nich ktoś wylać wiadro zimnej wody by się obudzić. To nie jest
dyskontowanie przyszłości lecz teraźniejszości. Przyszłość jest tam mocno
niepewna.
Apetyt na zyski nie wymusi jednak szybszego tempa wzrostu pkb.
zobaczymy.
    • soros2 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 19:52
      Co do USA to proponuję wszelkie dywagacje odłożyć do wyborów. Na razie, oprócz
      korekt, możemy zapomnieć o poważniejszym spadku. I nieważne jakie dane,
      nieważne jakie ceny ropy itp itd. Chciałbym się mylić ale amerykańskiego
      optymizmu do momentu wyborów chyba nic nie powstrzyma.
      • elamigo1 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:07
        Zgadzam się z Tobą. To naprawdę bardzo mocny czynnik. Jak poczytać prasę usa to
        gielda i ekonomia są główną kiełbasą wyborczą. Cała rzecz w tym by im nie
        wypominano deficytu i bilansu. No ale wybory już niedługo.
        Jeszcze może przyjść jakiś zimny prysznic - który się pewnie spotka z
        uspokajającą argumentacją republikanów.
        Wczoraj cieszyli się że ropa drożeje - bo spółki paliwowe. Zdrożała dwa razy
        bardziej niż dzisiaj tanieje - co nie przeszkadza dyskontować im zmniejszenia
        zagrożenia inflacyjnego z powodu taniejącej dzisiaj ropy.
        To jest totalnie porypane. Wychodzi na to że globalna gospodarka będzie się
        rozwijać w przyszłym roku w dwucyfrowym tempie a usa będą liderem wzrostów.
        no zobacymy jutro projekcję pkb i inflacji. MOże to ich ostudzi?
        Jestem jednak przekonany że sztab ludzi pracuje nad tym by przedstawić te dane
        tak aby przypadkiem szary człowiek nie dopatrzył się zagrożenia dla giełdy.
        nara.
      • soros2 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:07
        No właśnie. Raport z rynku nieruchomości beznadziejny a indeks HGX ? W górę
        1,3%. Amerykanie kombinują: jest źle ale co tam...przecież bedzie dobrze.

        finance.yahoo.com/q?s=%5EHGX
        • elamigo1 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:23
          nałóż to na dane z domów używanych. nałóż to na rekordy deficytu i bilansu
          płatnieczego. Nałóż to na osłabienie się dolara. Nałóż to na presję inflacji core.
          Ale oni to mają głęboko w poważaniu. Dyskontują dobre wyniki koncernów jakby
          miały trwać wiecznie. Rozumiem ich miłość do takiego googla - american dream.
          Ale podobne wzrosty notuje ogromna masa firm. Czytałem raporty kilku z nich -
          przykładowo firma wyraźnie deklaruje że zysk z ub kwartału jest nadzwyczajny i
          wynika ze sprzedaży aktywów i zmuszona będzie ograniczać produkcję. Zarząd
          przedstawi korektę prognozy zysku w listopadzie. Efektna kursie : wzrost eps3%
          wzrost kursu spółki w tydzień 20%. I tak dalej.
          Nie ważne co byle się nazywała akcja i byle rosło. Im bardziej urosło tym
          lepiej. Ciekawym co z tego wyniknie. Poprzednio taki nastrój pamiętam na
          przełomie wieków.
          • prenditore Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:35
            Stany rosną, jakby wszystko miały gdzieś.
            Ale to jest do czasu.
            • prenditore Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:37
              Widzę, że ktoś z Biotonu powietrze spuścił przy dużych obrotach.
              • soros2 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 20:47
                Amigo, obaj wiemy jak to się skończy. Ale suckers rally tak mają. Trzeba albo
                to wykorzystać albo olać to i stać z boku (ja stoję z boku jeśli chodzi o USA).
                Co do zysków korporacji - czytałem artykuł Mauldina - analitycy pracujący dla
                Standard&Poor szacują, że zyski amerykańskich korporacji spadną w przyszłym
                roku. Giełda na to (na razie) nie reaguje. Typowe suckers rally: "Wiemy, że
                bedzie kiespko ale na razie jedziemy; a jak będzie miało spadać to zdążymy się
                przecież ewakuować".
                Hmm....niektórzy (nieliczni) tak zrobią ale innym pewnie pozostaną otwarte okna
                pięknych amerykańskich drapaczy chmur i ciekawe przeżycie krótkiego lotu w
                cudownym otoczeniu.
    • elamigo1 ciekawostka. 26.10.06, 20:45
      Dostalem maila z moneynews.com (suskrybcja jest bezpłatna)
      niestety nie mogę go wkleić (prawa autorskie) ale wrzucę kilka spostrzezeń
      autora czy autorów (nie jest podpisane)
      dowJI wcale nie osiągnął szczytów - jeśli uwzględnić inflację lub wartość złota.
      Jeszcze mu sporo brakuje.
      Rynek jest ograniczony i łatwo wywołać zwyżkę na 30 spółkach - czy to dla
      osiągnięcia celów politycznych czy też poprzez fudnusze hedge. Pozostałe spółki
      pozostaja pod nastrojem rekordów na najbardziej znanym z indeksów.
      - wiele takich kwiatków w tym tekście :
      podsumowanie artykułu skrótowo przetłumaczę:
      " Malując dowa na kolor złota głupców wydaje się że rząd osiągnął sukces by
      przekonać nagłówki finansowych mediów by udowadniały że to złoto jest prawdziwe
      , w czasie nadchodzących wyborów - jednak wielu inwestorów będzie
      niezadowolonych gdy zimne wiatry rzeczywistości pękną (przemkną) nad światem
      finansów. moneynews.com
      • soros2 Re: ciekawostka. 26.10.06, 20:48
        Stara kwestia jak mierzyć wartość indeksów. Kiedyś pisałem o niejakim Sol
        Palha - podobe wnioski jak w moneynews.
        • elamigo1 Re: ciekawostka. 26.10.06, 21:00
          pamiętam tę dyskusję - z rrj tem.
          Kwesią którą wówczas nie poruszaliście była możliwość łatwego wpływu rządów na
          chwilowe zachowanie się giełd przed wyborami:-). Zapomniałem przetłumaczyć
          najważniejszej rzeczy która mnie zaskoczyła w tym tekście - wyższą stopę zwrotu
          można by osiągnąć inwestując w krótkoterminowe papiery skarbowe usa ... ten
          indeks ma niższą stopę zwrotu niż bezpieczne instrumenty a cały świat się
          podnieca rekordami.- to jest rzecz na którą najbardziej zwróciłem uwagę. Nie
          przypominam socie by paltha o tym wspominał - jeśli tak, zwracam honor:-)

    • elamigo1 podsumowanie 26.10.06, 21:49
      Nie czekam do końca dnia - już widać co się wydarzy.
      Czerwone lampki zostały zgaszone, stopery w uszy by nie słyszeć syren, i jazda
      do góry. Jak ma rosnąć to rośnie. Wyniki spółek w centrum uwagi. Wszystko inne
      się nie liczy. Nawet nie wyniki spółek - te są tylko pretekstem by wywalić kasę
      na coś co wydaje się że da zarobić. Typowo emocjonalny element hossy. To już
      było - ignorowaie złych info i nadinterpretacja dobrych. Oni tak mogą jeszcze
      długo. Całkiem możliwe że to będzie wyraźnie ten przypadek że hossa się kończy w
      momencie gdy poddaje się ostatni niedźwiedż. Po dzisiejszym dniu niedźwiedzie
      siwieją - ale zostały pogonione przez byki.
      Na naszymr rynku też . Luka - nie do końca uzasadnione - i dalej obrona przed
      GTI. Jak długo - pytajcie GTI. Dwie spółki są wykorzystane do tworzenia nastroju
      a reszta wystarczy że idzie normalnym torem - to jest jak miedź rośnie to kgh
      rośnie a jak miedź spada to kagiech rośnie. Podobnie z pkn i wieloma innymi. Jak
      ma rosnąć to rośnie bo .... a jak nie spada to nie spada na przekór....
      Po prostu ludziska mają za dużo pieniędzy i postanowili się nimi podzielić z
      innymi. Przecież ktoś te akcje sprzedaje - i u nas i w usa.
      Nieważne. Rośnie.
      Cała analiza fundamentalna i techniczna mogła by się ograniczyć do trzech słów;
      kupuj gdy rośnie. Na razie dziala. Później sie okaże czy rację mieli ci co
      wskakują do pędzącego pociągu, czy ci co czekają aż się zatrzyma na stacji.
      Niewiele więcej da się napisać - to się staje nudne. Nawet kris.g o tym pisze:-)
      pozdrawiam i dobranoc.

    • tom8010 Re: usa - walka chciwości ze strachem 26.10.06, 22:38
      a co myslicie o DJUA?? nie mozna powiedziec zeby indeks osiagnał juz szczyt.
      ciagle ciagnie na pólnoc.
      pzdr
    • rudyrlis Re: usa - walka chciwości ze strachem 27.10.06, 00:27
      poniżej komentarz Kuczyńskiego po dzisiejszej sesji w Stanach

      Po czwartkowej sesji w USA można naprawdę zacząć wierzyć, że ktoś inwestorom
      założył klapki na oczy. Po przeanalizowaniu opublikowanych raportów
      makroekonomicznych i poczytaniu komentarzy widać było nawet, kto te klapki zakładał.

      Popatrzymy wpierw na dane makro. Raport o tygodniowej zmianie na rynku pracy w
      USA nie zachwycił – ilość noworejestrowanych bezrobotnych była wyższa od
      prognoz, ale to rynek zlekceważył. Dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku
      mogły wprowadzić w błąd graczy, którzy nie czytają całego raportu. Zamówienie
      wzrosły bowiem aż o 7,8 proc. Problem w tym, że taki skok był możliwy tylko
      dlatego, że wzrosły zamówienia na cywilne samoloty (o 183 procent), dzięki dużym
      zamówieniom Boeinga. Bez środków transportu zamówienia wzrosły o kosmetyczne 0,1
      proc. To były bardzo słabe dane. Komentarze jednak zaczynają się od tytułów
      mówiących o bardzo dużym wzroście zamówień. Trzeba się w nie wczytać, żeby
      zobaczyć, że tak naprawdę sygnalizowały, że gospodarka zwalnia.

      Jeszcze ciekawsze były tłumaczenia dramatycznego wręcz w swojej wymowie raportu
      z rynku nieruchomości. We wrześniu sprzedaż nowych domów wzrosła o 5,3 proc. i
      to była jedyna pozytywna informacja, ale znowu właśnie ona pojawiała się w
      tytułach komentarzy. Jednak najważniejsze było to, że mediana cen (50 procent
      domów jest droższych, a 50 procent tańszych) spadła aż o 9,7 procent w stosunku
      do zeszłego roku, Był to największy spadek od 36 lat. Poza tym ilość sprzedanych
      domów spadła o 14,2 procenta w porównaniu do zeszłego roku. Po prostu
      deweloperzy gwałtownie obniżyli ceny po to, żeby pozbyć się historycznie
      wysokich zapasów. I rzeczywiście obniżyli je o 1,9 procenta.

      Gołym okiem widać było, że deweloperom puszczają nerwy, a Amerykanie zaczynają
      kupować domy, które wydają im się tanie. Tak jest zawsze, kiedy na jakimś rynku
      pęka spekulacyjna bańka. Teraz powinni przestraszyć się sprzedający domy na
      rynku wtórnym i powstanie sprzężenie zwrotne. To jest jednak chyba tylko moje
      zdanie, bo to, co czytałem w komentarzach było wręcz zadziwiające. Analitycy
      twierdzili, że rynek się stabilizuje i nie zaszkodzi gospodarce. Wypowiedział
      się również Alan Greenspan, były szef Fed. Powiedział, że większość problemów
      rynku nieruchomości jest już rozwiązana, a czwarty kwartał będzie z pewnością
      lepszy niż trzeci. Czy po takich solennych zapewnieniach przeciętny inwestor
      (zarządzający funduszem) miał jeszcze ochotę głowić się nad interpretacją
      danych? Oczywiście nie i zostały one przez rynek akcji szybko zapomniane.

      Rynek obligacji jednak prawidłowo odczytał te dwa raporty i rentowność obligacji
      spadła. Stracił również dolar, chociaż nie tak dużo jak można było zakładać.
      Zaszkodził mu też zresztą Alan Greenspan, który powiedział, że zarówno prywatni
      inwestorzy jak i banki centralne odchodzą od dolara preferując euro. Osłabienie
      dolara powinno było pomóc we wzroście cen surowców, ale na tym rynku słaby dolar
      walczył ze słabnącą gospodarką, która szkodziła cenom. W tej sytuacji złoto
      zachowało się klasycznie i cena wzrosła, ropa wyraźnie staniała, a kontrakty na
      miedź prawie się nie zmieniły.

      Rynek akcji usiłował spadać po publikacji raportu z rynku nieruchomości, ale te
      pozytywne komentarze pozwoliły udawać, że nic się nie wydarzyło i skoncentrować
      na publikowanych przez spółki raportach kwartalnych. Bardzo szybko byki zabrały
      się do roboty i z minusów zrobiły duże plusy. Mam wrażenie, że już od dawna
      gracze kupują akcje nie zwracając najmniejszej uwagi na dane makroekonomiczne i
      na wykupienie rynku. Będzie z tego piękna katastrofa, tylko nikt nie wie, kiedy
      dokładnie to nastąpi.
      • prenditore Re: usa - walka chciwości ze strachem 27.10.06, 04:07
        Prawdopodobnie nie przed wyborami w Stanach.
      • elamigo1 Szanowna lisico 27.10.06, 10:20
        Fajnie że naczelny anal mediów elektronicznych IVRP publikuje komentarz zbierzny
        z opiniami forumowiczów NAJLAPSZEGO forum giełdowego RP II-IV-VI. Jendak myślę,
        że było by uczciwsze względem pana K. opublikowanie linka do artykułu - tym
        bardziej że jest to zgodne z netykietą rządzącą na tym forum. Po prostu zabiera
        się tymu panu chleb, na który ciężko pracuje.
        Przy wielkokrotnym kopiowaniu takiego tekstu na różnych forach w końcu portal
        który płaci za pierwszeństwo w publikacji tekstu wypowie umowę panu K - nie
        widząc sensu w płaceniu za coś co przestaje im dawać przewagę konkurencyjna.
        Mogło by to wyglądać na przykład tak:
        komentarz kuczyńskiego:
        www.pb.pl/content.aspx?sid=4281&guid=7258CA30-1669-4C51-B195-1EFB3616D37F
        i wówczas i wilk jest syty i owca cała. Puls biznesu który płaci K. za
        komentarz ma skierowanie internautów na swoje strony - co jest głównym powodem
        płacenia kuczyńskiemu. Najwcześniej komentarz ukazuje się w akcje.net - za co
        ten portal również panu K. płaci. Publikując treść komentarza - zabierasz
        ludziom owoce ich pracy. Czy wydaje się to tobie uczciwe?
        Proponuję następnym razem napisać streszczenie tego komentarza, lub polemiki
        względem tez tam przedstawionych.
        Rozumiem, że wklejenie tego tekstu było wynikiem emocji wywołanych
        nieracjonalnym zachowaniem się indeksów i ten komentarz doskonale obrazuje
        nastrój który podziela wielu inwestorów. Chętnie sam bym go wkleił. Jednak bez
        zgody autora po prostu NIE WOLNO.
        pozdrawiam
        elAMIGO
        • citro1 Re: Szanowna lisico 27.10.06, 10:28
          Dokładnie tak.Popieram, link każdy potrafi sobie otworzyć i przeczytać,a
          Kuczyński to trzeżwo myślący gość,choć czasami zrzyna z Ciebie Ami;-))
          • rudyrlis Re: Szanowna lisico 27.10.06, 10:55
            citro1 napisał:

            > Dokładnie tak.Popieram, link każdy potrafi sobie otworzyć i przeczytać,a
            > Kuczyński to trzeżwo myślący gość,choć czasami zrzyna z Ciebie Ami;-))
            Widzisz gdyby o było tak proste jak sobie to wyobrazasz to z pewnoscia bym tak
            zrobił.
            Dobrze pisze sie amigo rano i wkleja link gdzie ten komentarz jest juz kolejny
            raz powtarzany.
            Otórz gdybym ja wkleił link do teksstu ktory przytoczyłem to z pewnocia zamiast
            komentarza zobaczył bys info ze dostep masz nieopłacony.
            Mimo ze czytam czesto komentarze tego pana po sesji w stanach to nie wklejam
            tego nagminnie na tym forum(pierwszy i ostatni raz).
            To tyle,
            • elamigo1 Re: Szanowna lisico 27.10.06, 13:46
              Ależ ja doskonale wiem skąd pochodzi ten komentarz o tej godzinie. Sam się
              czasem ścigam z Panek K by mój komentarz był przed jego komentarzem - by nikt
              nie mógł napisać że z niego zrzynam. Prawda jest taka, że osoby mające podobne
              podejście do rynku dochodzą często do bardzo podobnych wniosków.
              Dlatego że wiem skad pochodzi ten tekst to zareagowałem negatywnie na jego
              publikację w całości. Sam miałem ogromną ochotę go wkleić - no ale tego nie
              zrobiłem bo szanuję chlebek tego pana. Zauważ że to nie był opierlord za
              wklejenie tego wprost - lecz mocne zwrócenie uwagi na pewne kwestie które w
              naszym kraju uchodzą za usprawiedliwione. A nie powinny. Rozumiem emocje i
              wnerwienie że rynek nie zachowuje się logicznie - mnie też to irytuje - choć
              muszę się poddać temu że rynek często zachowuje sie nielogicznie i walka z
              nielogicznym zachowaniem rynku jest z góry skazana na niepowodzenie. Rynek olewa
              każdego z nas i idzie własnym torem.
              Jeśli mój post Cię uraził - sorry.
              Nie jest to pierwszy raz jak zajmuję stanowcze stanowisko w sprawie praw
              autorskich. Zdarza mi się publikować płatne teksty - dlatego jestem wyczulony na
              tego typu sprawy. Może przeczulony - nie sądzę.
              pozdrawiam.
              ami
              • rudyrlis Re: Szanowna lisico 27.10.06, 15:11
                Ani przez chwile nie miałem watpliwosci ,ze ty wiesz skąd pochodzi ten
                komentarz,dlatego nie odpisywałem tobie tylko citro ktory to w sowjej wypowiedzi
                poisał zeby na przyszłosc wkleic link a nie post.
                Wiec własnie jemu odpisałem ze to było nie mozliwe bo pod takim linkiem nic by
                nie ujrzał on i wielu innych w odróznieniu od ciebie.
                pozdr
Pełna wersja