elamigo1
02.11.06, 13:29
Niestety dzisiaj znów z doskoku - po trzytygodniowej przerwie ktoś mi dał
szansę przyfuchować parę groszy, to i trzeba się wykazać:-)
Sesja u nas jak dotąd nadzwyczaj nudna. Dyskontowanie ruchów usa na otwarciu
i eurolandu w tracie. Bez poważniejszych prób ustawiania czy istotnych
ruchów. Oczywiście pomijając sygnały techniczne z luczki otwarcia i samego
poziomu indeksu.
Wpływ na zamknięcie będa miały dane z usa: sporo tego. Zatrudnienie - przy
czym są dwa elementy na które usańczycy będą zwracać uwagę. Sam poziom
inicial claims - będzie miał (o ile nie będzie szokujący) mniejsze znaczenie
niż productivity i costs - ze względu że rynek liczy na ewentualną reakcję
fedu na zbyt szyko spowalniającą się gospodarkę. Zaczyna straszyć stagflacja
i wstępnie (więc subiektywnie na godz 13,30) można ocenić że to właśnie pod
kątem inflacji, a właściwie potencjału interwencyjnej obniżki stóp będą
patrzeć amerykanie. Najlepiej pod kątem perspektyw obniżenia stóp byłoby
wzrost bezrobocia ale spadek kosztów. Zdjęło by to kolejny skobelek z furtki
do obniżenia stóp. Należy jednak pamiętać że dane działają na dwie strony.
Nigdy do końca nie wiadomo które z danych wezmą sobie bardziej do serca.
Z dużych spółek dzisiaj nienajlepsze dane ale jedna z nich razem ze słabymi
danymi ogłosiła chęć buybacku akcji - więc powinna obronić kurs. Jenak
sentyment do wyników powinien być dziś negatywny.
Na zamknięciu u nas będą miały same nagłówki danych - nie zdążymy
zdyskontować pełnej reakcji usa na dane.
W niedzielę wybory w usa. Mimo wpadki kerryego demokraci ida po zwycięstwo -
a to bardzo często oznacza gorszy czas dla akcji.
Wracam do pisania zafuchowanego biznes planu.
Na forum będę zaglądał ale dłuższego posta napiszę (postaram się) napiszę
wieczorkiem - raczej późnym.
ami