elamigo1
24.11.06, 19:50
już po południu u nas - tam rano - można się było przymierzać do potencjalnej
riposty jankesów na reakcję rynków na ICH kłopoty. Mają to głęboko w
poważaniu... Dziś jest dzień zakupów. Taniocha. Cielęcinę rzucili o 50gr
taniej i na dodatek bez kartek. Plazma 42cale za 2 999 złotych. Notebook
IBM/Lenovo full wypas za 1999zł, I tym podobne. Po prostu darmo dają. Towary
od A do Z : wystarczy wsiąść w auto i zwiedzić kilka malli. Kto by tam się
przejmował jakimiś akcjami, rynkami, funduszami. Pieniądze są by je wydawać.
O niczym innym właściwie nie pisano w prasie i nie mówiono w dziennikach. Nic
jednak o tym jak to się będzie miało do rentowności sprzedawców... Akcje jak
pod naszym MediaMarktem - kolejki od drugiej w nocy...Ogólnonarodowe
szaleństwo. Serwisy giełdowe pisały o cenach na wyprzedarzach a nie o tym co
się dzieje na rynku. Od rana. To jakby na forum giełda rzycić hasło że u pani
Krysi to kaghm jest po 88zł do wyczerpania zapasów. Inna sprawa że jak się
wyczerpią zapasy to może być nawet i po 55zeta w promocji świątecznej;-) a po
mikołaju to i za 33 może się da stargować:-) No chyba że hurtem cały wig20, to
po 2300...
takie mjisie plotki...
Zdaje się, że problemami amerykanów bardziej przejmuje się świat niż sami
amerykanie. A bo im świat du-ę zawraca pierdołami zamiast mówić gdzie jest
taniej i za ile. Przecież "fachowcy" piszą, że v$v to wynik małej płynności
rynku, realizaja zysków itd
Moim zdaniem nieprawda... Nie ma czegoś takiego jak mała płynność rynku -
wycena jest wyceną a co najwyżej obroty mogą być bardziej lub mniej
wiarygodne. Wytłumaczcie takiemu co rzeźbi na jen carry na silnie lewarowanej
pozycji, że ta zwała na dolarze to "powinna" wrócić do normy. -podczas gdy mu
rentowność spadła o 25%... - hahah.
a jak nie wróci do "normy"?. Bardzo wiele wskazuje że, niska płynność jest
tylk pretekstem skrętu do bardziej fundamentalnego kierunku na który się
zapowiadało już od jakiegoś czasu.
Co po niekóry dziennikarz lub ANALISTA napisze, że bez większego znaczenia, że
taki dzień, że ropa spowodowała spadki us-akcji a nie dolar. Mogą nawet
napisać że rynek zachowywał się nadzwyczaj silnie biorąc pod uwagę zarówno
spadki na dolarze jak również wzrost cen ropy. Ten ostatni pogląd akurat
podzielam. Rynek usa zachowuje się szaleńczo silnie.
Jaki to($$$) POWINNO mieć wpływ na rynku widać było na przykładzie Japonii i
Europy. Jaki będzie faktycznie miało wpływ w któtkim czasie - zależy od makro
w przyszłym tygodniu. Problem polega na tym, że nie usa nie będą dyskontować
tego co się wydarzyło w piątek tylko to co się wydarzy w poniedziałek - a w
poniedziałek większość rynków może mieć ochotę do odrabiania strat - włącznie
w wyceną dolara. Doskonały pretekst by zrobić sobie rekord Dow JonesaI na
początek tygodnia - tym bardziej, że poważniejsze dane są dopiero we wtorek.
---
Nasza sesja - hahahah. Tyle paniki a tu raptem 0,5% pierdnięcie, z rekordem na
midwigu w międzyczasie...
No i jeszcze zapowiadane przeze mnie modelowe podciąganko - fix-lifting. Co by
się drobnica nie wystraszyła przz weekend. Widząc wyceny przez niedzielę będą
się cieszyć z podpompowanych wyników (stąd ten midwig) i grzecznie zasilą
konta funduszy w przyszłym tygodniu. Prasa pomoże rozpisując się na temat
"słabej" korekty potwierdzającej siłę rynku... i będącej konieczną z punkntu
widzenia wykupienia wskaźników rynku. Mistrzostwo świata w ściemie. Dlaczego
ściema? - bo od wtorku na światowych rynkach mogą dziać się cyrki i pieniądze
wpłacone do tego czasu mogą się okazać wrzuconymi do studni na placu na który
się nie wróci tak szybko jak na to wygląda. Owszem - może to być też pierwsze
miejsce w kolejce po prezenty od świętego mikołaja.Nie wiadomo.
Jak to ujął dziś jeden z anali (nie pamiętam kto) byle tylko pędzący mikołaj
się z sanek nie wypierwywrócił.
- tera idę z psem.
nara.
ela mi