Dodaj do ulubionych

Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku

30.11.06, 11:21
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
      • elamigo1 Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 30.11.06, 12:22
        Dobrze że napisałeś "twoim zdaniem". W zakresie "nie tylko moim" - zgłaszam
        votum separatum. Moim nie. Dla bardzo wielu osób jest to rewelacyjna forma
        połączenia zabezpieczenia zdolności do generowania dochodu z pracy z formą
        oszczędzania. Pod warunkiem, że fragmentem oczekiwań będzie ubezpieczenie. Jako
        sama inwestycja - faktycznie da pewnie mniejszy dochód niż taka bez
        ubezpieczenia. Jeśli zaś masz na myśli oddzielenie ubezpieczenia od inwestowania
        - nie jest to dobra propozycja dla każdego. Owszem dobra dla kogoś kto potrafi i
        wie jak poprowadzić KONSEKWENTNIE swoje finanse do określonego celu w dalekiej
        przyszłości. cZYLI, choć nikt się do tego otwarcie nie przyzna, dla naprawdę
        dużej grupy ludzi. Nie chcę użyć słowa większości.
        Argumentów jest wiele. Najważniejsze pytanie brzmi " jakie są cele?" - takich
        pytań jest wiele i decyzję powinien podjąć sam Klient w oparciu o pełną gamę
        infomacji. Każdy inwestor ma inne potrzeby - uświadomione lub nie. Zadaniem
        agentów jest uświadomienie tych potrzeb i prezentacja form ich zaspokojenia.
        Wszystkich możliwości! Mogą co najwyżej eksponować plusy swoich produków w
        porównaniu do innych form ale zawsze dając wybór. Świadomy. Włąśnie dlatego tyle
        poli "pada" przed ekspiracją. To jakbyś kupił amerykański krążownik szos i był
        później zdziwiony że dużo pali. Pali dużo - ale jaki wygodny i pakowny. Mnie
        również irytuje, że firmy ubezpieczeniowe sprzedają swoje produkty głównie jako
        narzędzie do generowania zysków podczas gdy ich głównym celem jest przejęćie na
        siebie części ryzyka i całęgo aktuariatu. Zgadzam się z Tobą że nie powinni
        wprowadzać w błąd Klientów "waląc podprogami" w żądzę zysków. Produkty oferowane
        przez towarzystwa ubezpieczeniowe są dla ludzi - i dla wielu z nich jest to
        najlepszy z możliwych wyborów. Niezależnie od towarzystwa. Będą złym wyborem
        zawsze jeśli głównym celem Klienta będzie maksymalizacja zysków. Tu większą
        szansę na osiągnięcie celu daja "zwykłe" fundusze.
        pozdr.
        elAmigo
    • wahh Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 30.11.06, 18:42
      Dostałem ofertę ING, wygląda rewelacyjnie i dlatego od kilku dni szukam w niej
      ukrytego "haka":
      - 100% bezpieczeństwa wpłaconych srodków,
      - brak podatku Belki,
      - na koniec 3 lub 6 letniego okresu wypłata uzależniona od wzrostu wartości
      najlepszego portfela składajacego sie z wybranych subfunduszy ING / 3
      warianty : agresywny, neutralny,bezpieczny o różnych udziałach
      subfunduszy:Akcji Plus, Zrównoważony Plus, Stabilnego Wzrostu Plus, Gotówkowy
      Plus/
        • stockciarz Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 01.12.06, 01:23
          Najpierw wyprostuję, że podatek belki jest na pewno tyle że jeśli jest to
          fundusz parasolowy to zapłacisz go na koniec inwestycji nie po każdej zamianie.
          Dlaczego lepiej jest rozdzielać? Ponieważ ubezpieczenie z funduszem to
          dokładnie: ubezpieczenie + fundusz + dodatkowa prowizja. Klient płaci więcej,
          ma jeszcze bardziej skomplikowany produkt (przeczytaj ostatni post), ma
          mniejsze pole manewru ponieważ wiąże go skomplikowana umowa i ograniczona
          ilość funduszy oraz konwersji oraz jest związany na 5 do 6 lat. Jeśli chce
          wyjść wcześniej lub coś wypłacić to płaci dodatkową prowizję.
          I nie liczmy na to że ktoś będzie nam doradzał czy pomagał w dycyzjach. Oni
          chcą tylko wykonać plany.
          A co najgorsze to to że agenci nadal (w większości) nie potrafią wszystkiego
          kompetentnie wyjaśnić.
          Ale jeśli ktoś lubi sobie komplikować życie to oczywiście nic mi do tego.
            • stockciarz Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 01.12.06, 11:12
              wahh napisał:

              > cytuję z prospektu:
              > "wypłaty z programu nie są pomniejszone o 19% podatku od zysków kapitałowych"
              -----------
              Co wg mnie oznacza, że podatek klient powinien zapłacić sam.
              Przeczytaj dokładnie §19 p.4 Szczególnych Warunków Ubezpieczenia.
              Nieopodatkowane jest tylko świadczenie. Tzn. że jeśli "zejdziesz" to uposażony
              nie zapłaci podatku. Jeśli natomiast dożyjesz i zarobisz to podatek zapłacisz
              bo wystąpi zysk i nie będze to już świadczenie.
              Jak pisałem agenci nie informują rzetelnie a prospekty są zbyt skomplikowane
              dla Kowalskiego.
              Jeśli będziesz zmuszony zrezygnować w międzyczasie potrącą od 2 do 9%.
          • elamigo1 Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 01.12.06, 11:12
            stok
            ciągle patrzysz przez pryzmat swoich własnych potrzeb i celów. Ludzie mają różne
            potrzeby i cele - niekoniecznie maksymalizacja stopy zwrotu. Dla ludzi tak
            naprawdę istotna jest maksymalizacja UŻYTECZNOŚCI a niekoniecznie stopa zwrotu z
            inwestycji. Dam Ci przykład: Kupując piecyk gazowy do podgrzewania wody masz
            wiele modeli piecyków. Jende są tańsze, za to mniej trwałe i oszczędne. Inne
            droższe i domyślnie lepsze. Możesz je kupić za gotówkę, pzy odrobinie szczęścia
            targując co najmniej 5% ceny z tytułu zapłaty gotówką. Możesz wrzucić na tylne
            siedzenie auta lub zapłacić za transport. Możesz kupić na raty - przepłacając
            15% (powiedzmy) za nabytek. MOżesz wykupić dodaktową gwarancję z której być może
            nigdy nie skorzystasz a także możesz korzystać z odpłatnego montażu przez
            autoryzowany serwis jak również możes sobie go zainstalować sam. Ty zbliżasz się
            do stanowiska osoby która ma gotówkę na piecyk i oszczędzi na ratach. Wybierze
            model o najlepszej relacji oszczędności gazu do ceny - instalując go sobie
            samemu i rezygnując z dodatkowej gwarancji i fachowego serwisu. I owszem: w
            przypadku osoby która wie jak wybrać i zainstalować piecyk tak by mu mieszkania
            nie rozpierWybuchło, która ma gotówkę na zakup omijający raty; która potrafi
            sobie samemu ten piecyk naprawić etc. Są jednak ludzie którzy mają zupełnie inne
            podejście. Nie mają pieniędzy lub wiedzy, lub mają inne cele na które chcą wydać
            pieniądze, poczucie bezpieczeństwa jest dla nich ważniejsze niż oszczędność na
            fachowym montażu etc. A ty kupując samochód wybierasz tańszy model ale bez
            poduszki powietrznej? Większość ludzi wybiera jednak modele z poduszką.
            Bezpieczeństwo jest wciąż ważniejsze dla ludzi niż zyski. Podobnie jak bardzo
            wiele osób ubezpiecza autocasco samochodu. Podobnie do ubezpieczenia autocasco w
            połączeniu z kredytem działa ubezpieczenie z funduszem lub na życie i dożycie. W
            połączeniu produkty są de facto tańsze w relacji cana/użyteczność. Prawie
            zawsze, pod warunkiem że liczysz nie tylko pierwszy rok ale cały okres umowy.
            POd warunkiem że chcesz kupiś dwa produkty a nie jeden. Jeśli dokładnie policzyć
            to okazuje się że korzyść - użyteczność ubezpieczeń z funduszem może być bardzo
            wysoka. Pod warunkiem, że jedynym celem nie jest osiągnięcie maksymalnej stopy
            zwrotu w przypadku polisy inwestycyjnej. Rozdzielenia ubezpieczenia na zycie od
            inwestowania ma często wielki sens i generuje przeważnie wyższą stopę zwrotu.
            Jednak różnica nie zawsze warta jest ryzyka samodzielnego podejmowania decyzji
            prze osoby które w 99% (tak jest - w dziewięćdziesięciu dziewięciu %) nie wiedzą
            jak prawidłowo powinna wyglądać symbioza ubezpieczenia i funduszu). Aby dokądnie
            wiedzieć jak powinna wyglądać potrzebna jest wiedza z zakresu aktuariatu i
            finansów - którą posiada naprawdę niewiele osób. Osoby orientujące się w temacie
            możą co najwyżej próbować, często ze zgubnym skutkiem, np. równowawyć aktywa
            underwritingiem ryzyka w tow. ubezp. Zwykle robią to jednak bez uwzględnienia
            wszystkich czynników ryzyka - szczególnie dotyczących ryzyka płynącego z rynku
            finansowego. To jest kosztowne i dlatego połączenie funduszu i ubezpieczenia
            wydaje się kosztowniejsze. Często pozornie. To jak płacenie za poduszkę
            powietrzną. Jednak z isntienia tzw. kombinacji zagrożeń, prawie nikt sobie nie
            zdaje sprawy. Zasada jest prosta: IM BARDZIEJ ŚWIADOMY KLIENT TYM LEPSZEGO
            DOKONUJE WYBORU. niestety obecnie dominują na rynku domysły i plotki niż
            elementarna nawet wiedza.
            Swoją drogą masz rację co do jednego. Jest bardzo mało agentów którzy mają choć
            blade pojęcie o tym co sprzedają. Wiedzą jedynie JAK TO SPRZEDAĆ. Najważniejsza
            jest realizacja planu - najczęściej kosztem klienta, który zwykle kupuje kota w
            worku z napisem "kura znosząca złote jajka". Później są bardzo zdziwieni jak po
            otwarciu worka znajdują skórkę kota zamiast jajek. Jest ciepła ale nie o to
            chodziło. Podobny jest grzech sprzedawców funduszy nie związanych z
            ubezpieczeniami.
            Jendak to, że sprzedawcy źle pachnie z ust nie powoduje że powstzymujesz się od
            kupienia telewizora do domu. Podobnie powinno być z ubezpieczeniami, czy funduszami.
            Z kolei kupując samochód bez szemrania godzisz się na 2do5% prowizji która ma
            sprzedawca który bezpośrednio ci sprzeda auto. Taka sama prowizja agenta kłuje
            Cię w oczy. Dlaczego? Dlaczego nie chodzisz do właściciela salonu samochodowego
            by oszczędzić na prowizji sprzedawcy? Tu pytanie: czy zawsze warto oszczędzać na
            prowizjach? Mimo wszystko zmniejszają ryzyko zakupu produktu którego byś nie
            chciał mieć. Jak widzisz, sprawa jest skomplikowana. Jest wiele osób które nijak
            się nie dadzą przekonać. Do większości jednak powyższa argumentacja trafia.
            Możesz jechać sam po auto do niemiec lub kupić je w komisie w Polsce. I jendo i
            drugie ma swoje plusy. To Klient wybiera większą użyteczność, DLA SIEBIE.
            ----
            -skomplikowany produkt - niekoniecznie: masz dwa w jednym.
            -Ograniczenie ilości funduszy - dla większosći klientów to raczej plus niż minus.
            -Ograniczona ilość konwersji - to same plusy i prawie żadnego minusu (aby
            spekulować na funduszach należy posiadać minimum wiedzy i SAMODYSCYPLINY)
            -Związanie na 5 czy 6 lat. Nawet więcej. - zależy od celu inwestycyjnego- często
            okazuje się bardzo korzystne - zapobiega największemu zagrożeniu funduszowca
            czyli EMOCJONALNYM DECYZJOM
            - co do braku doradztwa (rzetelnego) zgadzam się z Tobą że to powszechne. No i
            jak mają ci wyjaśnić coś czego sami nie rozumieją (bywają wyjątki) Spotykam się
            czasem ze znajomymi agentami którzy mnie proszą o poradę jak wyjaśnić bo
            bardziej świadomemu-trudnemu klientowi jakąś kwestię. Mimo że to bardzo
            doświadczeni agenci to ich poziom ignorancji czasem mnie przeraża ( czasem, nie
            powszechnie) i to nie tylko od strony ekonomicznej ale nawet od strony
            zrozumienia potrzeb klienta.
            -Co do komplikowania sobie życia. Jestem zdania, że polisy w funduszem właśnie
            upraszczają , i to znacznie, życie. W zamian za to należy liczyć się z
            koniecznością zapłacenia określonego wynagrodzenia za to uproszczenie.
            Problemem jest postrzeganie tego wynagrodzenia przez kupującego produkt
            ubezpieczeniowy. Czy jest słuszne czy też nie.
            Kupując koszulę w butiku płacisz marżę dochodzącą do 500% nie zwracając na to
            najmniejszej uwagi. Liczy się cały zestaw użyteczności (lokalizacji,
            dostępności, dopasowania, mody etc) Marże towarzystw ubezpieczeniowych
            odzwiercieldają ich użyteczność oraz konkurencję. Bez nich produkt byłby mniej
            dopasowany do klienta. Najtańszym ubraniem były mundurki 'a la mao' - nawet w
            chinach niewielu je nosi - choć pozornie relacja pomiędzy ceną a zaspokojeniem
            potrzeb jest najlepsza. Tu chodzi o szeroko pojęta użyteczność - a ta jest
            kwestią bardzo indywidualną.
            Tu kończę. Mam nadzieję, że mój post trochę ci wyjaśnił - choć nie liczę że
            przekonał Cię do czegokolwiek. Jeśli sprawił, że zaczniesz rozważać również
            interesy osób mających inne cele niż Ty - spełnił zaddanie. Sama treść posta nie
            jest adresowana bezpośrednio do Ciebie stockciaż - raczej do osób które chciały
            by używać podobnych KATEGORYCZNYCH argumentów przemawiających za wyższośćią
            jednej formy oszczędzania i/lub zabezpieczania przyszłości . To jest jak
            proteza zębów. Trzeba robić na miarę. Pożyczałbyś komuś swoją protezę?

            nie będę kontynuował tematu. Rozwinięcie go powielało by zawartość jednego z
            rozdziałó książki którą piszę, co by było nieuczciwe wobec wydawcy.
            pozdrawiam
            elAmigo
            • stockciarz Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 01.12.06, 11:23
              Niby wszystko to prawda jednak aby wybrać racjonalnie, zgodnie z własnymi
              potrzebami należy mieć możliwość porównania ofert. Tutaj takiej możiwości
              zwykły zjadacz chleba nie ma. Podobnie jest z większością funduszy zamkniętych
              bazujących na obliczaniu zysku z % wzrostu koszyków indeksów lub innych luźno z
              inwestycją związanych wielkości. Przeciętny klient kupuje je dosłownie w ciemno.
              A dobry sprzedawca sprzeda wszystko.
              • elamigo1 Re: Inwestycyjna Lokata Ubezpieczeniowa ING Banku 01.12.06, 11:35
                Kupowanie w ciemno nie da się uniknąć. Tak samo w ciemno kupuje się akcje spółek
                - przecieżnie wisz dokładnie co siedzi w firmie - nie siedząc w jej zarządzie.
                Idealne by było posiadanie przez osobę chcąca zabezpieczać przyszłość (to
                idealny skrót myślowy i dla funduszowców czystych i ubezpieczeniowców"") choćby
                elementarnej wiedzy o tym "czym to się je" - by nie wpaść w sidła zastawione
                przez marketingowców którzy uwielbiają oferować pozornie to co ludzie
                najbardziej chcą kupić - niekoniecznie informując ich i "skutkach ubocznych".
                Z drugiej strony czy świadomość istnienia skutków ubocznych powinna skłaniać do
                rezygnacji z zarzywania lekarstwa? Moim zdaniem klient ma prawo znać skutki
                uboczne by móc wybrać lekarstwo które najbardziej będzie odpowiadało jego
                oczekiwaniom.
                Bardzo dokładnie opisuje to paralela do definicji wartości oczekiwanej
                inwestycji "wartość oczekiwana = wartość ważona ryzykiem"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka