ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000

30.01.07, 17:30
Wtedy jeszcze nie miałem dostępu do internetowej platformy zleceń i zamiast
dyskutować na forum rozmawiało się przy herbacie pod biurem maklerskim. Z
tego co pamiętam wtedy akcje w przeliczeniu na zyski były sporo większe niż
teraz a hossa (czyt.dynamiczna euforia) trwała jeszcze przez rok. Jak to się
ma do dzisiejszego momentu, kiedy jest dużo więcej gotówki a akcje są dużo
tańsze niż wtedy? Bo 2001 był okrutny, ale czy teraz jest aż tak źle? Chyba
nie.. prosze o opinie
    • fular1 Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 19:05
      przylanczam sie. wtedy to ja w slonecznej italii balamuciłem polskie kolonistki :)
      a do meritum: czy nie uwazasz migo, ze mamy bardzo duze zblizenie banki
      internetowej do banki DEV... ? nieruchomosci ? wtedy ludzie sikali ( ponoc ) jak
      jakas spolka oglaszala swe plany zwiazane z inwernetem, IT, teraz tak to dziala
      ze developerką....

      wiem. tam usługi a tu hotel. ale nic nie trwa wiecznie....
      • poprawny_politycznie Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 19:10
        nie jestem Elami, ale co do bańki nieruchomościowej w Polsce, to jeszcze jest za
        mało nadmuchana;
        skorygujemy się raczej przez surowce i takie czynniki, jak ewentualne
        podniesienie stóp przez FED i zmiana wyceny obligacji USA
    • elamigo1 Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 20:18
      Niestety do środy wieczorem mam bardzo mało czasu na komentarze i posty więc w
      skrócie.
      Porównanie 2000 i dzisiaj.
      Wówczas miałem inne pojęcie o rynku i byłem znacznie mniej aktywny - zauważałem
      mniej rzeczy niż teraz. Patrząc z perspektywy - trudno porównać te sytuację.
      Bańka dotvcomów była oparta na wycenianiu zbyt wysoko czysto abstrakcyjnych
      wartości - wyceniano same wartości niematerialne i prawne. niewiele z tych
      spółek generowała jakiekolwiek zyski - z nieruchomościami jest inaczej . Zawsze
      mają wartość rezydualną. Nawet jako klasę aktywów trudno je porównać.
      Co innego spółki developerskie. Opierają swoją wycenę częściowo na wartościach
      które sa ściśle powiązane ze stopami procntowymi - ten temat zasługuje na
      osobnego posta - takiego przedstawiającego wszstkie za i przeciw. Obydwie strony
      mają sporo argumentoów.
      Tu muszę kończyć. Koniec przerwy za chwwię a widzę jeszcze jednego posta "do mnie"
      .
      • soros2 Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 20:40
        Co do nieruchomości: wycena ich opiera się na tzw. stopach kapitalizacji czyli,
        upraszczając, takich stopach procentowych wyliczanych jako stosunek dochodu
        uzyskiwanego z nieruchomości do ceny transakcyjnej tej nieruchomości. Te stopy
        są inne dla nieruchomości biurowych, inne dla magazynowych, inne dla handlowych
        i inne dla mieszkaniowych. Najwyższe stopy kapitalizacji są dla nieruchomości
        przemysłowych, potem są magazyny, handel, biura i mieszkania. Ile te stopy
        wynoszą dla każdego kraju, w tym Polski, można sprawdzić w raportach takich
        firm doradczych jak JonesLang Lasalle, Knight Frank, DTZ, CB Richard Ellis itp.
        Generalnie jest tak, że w Polsce te stopy spadają od lat a skoro spadają to
        rośnie wartość nieruchomości. Firmy typu Echo czy GTC, posiadające w swoim
        portfelu nieruchomości komercyjne i mieszkaniowe, swoje dobre wyniki finansowe
        w największej mierze zawdzięczają co kwartalnym rewaluacjom czyli dokonują
        wyceny wartości swojego portfela nieruchomości a ponieważ stopy kapitalizacji
        spadają (przy zachowaniu stałych lub pewnie rosnących czynszów z wynajmu części
        nieruchomości) to i każdego kwartału w rachunku zysków i strat pojawia się zysk
        z tego tytułu.
        I teraz główny punkt programu - stopy kapitalizacji spadają ale coraz wolniej
        więc i wartość nieruchomości już posiadanych może rosnąć coraz wolniej (chyba,
        że czynsze pójdą mocno w górę ale to się dzieje raz na 3 - 10 lat pomijając
        zwykłą rewaloryzację o stopę inflacji w strefie Euro). Czyli zyski z tytułu
        rewaluacji wartości nieruchomości będą rosły coraz wolniej i coraz większą wagę
        będą miały wyniki uzyskiwane dzięki czynszom - a te, jak wiemy, są pochodną
        stanu gospodarki.
        Reasumując tę nieco przydługą wypowiedź (nie chcę tu walczyć o palmę
        pierwszeństwa z Amigo): wyniki firm deweloperskich będą sie poprawiały ale z
        coraz mniejszą dynamiką. W pewnym momencie będziemy mieli typową bańkę
        spekulacyjną - zyniki lekko rosną lub stoja a kursy walą w górę jak oszalałe.
        Ale to już inny temat (na inny post). Jednak moim zdaniem, do tej bańki jeszcze
        daleko. Na razie tylko korekty, np. na mocno idących w górę funduszach
        nieruchomościowych.
        A pewnie czeka nas jeszcze nowe zjawisko w sektorze deweloperskim - wypłaty
        dywidend. To pewnie wywoła kolejną falę wzrostów w rozwijającej się bańce.
        • fular1 Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 20:44
          o to mi chodzilo.... dzieki
    • radiotrwam Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 30.01.07, 23:23
      w hossie 2000 uczestniczyła dosyć wąska grupa firm z branży informatycznej i
      medialnej , na wzrost zabrały się też firmy same będące warte funta kłaków...
      -ale zostały szybko przekształcone i ufarbowane w najmodniejsze kreacje.
      Za to w późniejszej bessie oberwały również firmy które nie załapały się na
      wzroty
    • kostek444 Re: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000 07.03.07, 02:01
      tut87 napisał:

      > Wtedy jeszcze nie miałem dostępu do internetowej platformy zleceń i zamiast
      > dyskutować na forum rozmawiało się przy herbacie pod biurem maklerskim. Z
      > tego co pamiętam wtedy akcje w przeliczeniu na zyski były sporo większe niż
      > teraz a hossa (czyt.dynamiczna euforia) trwała jeszcze przez rok. Jak to się
      > ma do dzisiejszego momentu, kiedy jest dużo więcej gotówki a akcje są dużo
      > tańsze niż wtedy? Bo 2001 był okrutny, ale czy teraz jest aż tak źle? Chyba
      > nie.. prosze o opinie
      Co jest grane, o co chodzi?
Pełna wersja