soros2
15.02.07, 08:36
Rynek kontraktów terminowych wydaje się znowu mieć rację w decydujących
momentach. Po wielomiesięcznej walce podczas której ilość otwartych pozycji
na parze jen/usd doszła do wieloletniego (chyba nawet historycznego) maksimum
walka jest chyba zakończona wygraną commercials (długie pozycje) i
umocnieniem jena. Dzisiaj pękła (choc lepiej napisać pęka) granica 120
jenów/usd, na parze jen/euro sytaucja jeszcze nie rozstrzygnięta ale jen też
się umacnia. Indeks jena zbliża się do wygenerowania sygnału kupna.
Co to oznacza dla nas ? Jak powyższe stanie się faktem (na razie jesteśmy w
fazie kształtowania sie tego faktu) czyli jen zmieni trend na rosnący, lub co
najmniej nie będzie juz dalej spadał, to wpłynie to na ograniczenie carry
trade na jenie. A carry trade na jenie był jednym z głównych (jeśli nie
głównym) czynnikiem napędzającym rynki emerging. Fundusze hedgingowe tu
inwestujące finansują się zaciąganiem pożyczek w jenach, następnie ich
zamianą na inne waluty (usd, euro, gbp) i inwestowaniem tych kwot na m.in.
emerging markets. Drogi jen to hamulec dla inwestycji na EM. Może się więc
zacząć odwrót od tych rynków, i to gwałtowny. Na Polskę bedzie to miało
raczej wpływ psychologiczny bo zagranicy u nas mało ale jak zaczną spadać
indeksy np. w Brazylii czy Azji to u nas wzrostów nie będzie na pewno.
Uwaga więc na jena. Obserwujcie tę walutę.