Skąd się bierze zysk na giełdzie ?

IP: 213.186.69.* 12.05.03, 20:03
- Sa zasadniczo cztery teorie:
A/ - ze spółek giełdowych
B/ - z obrotu akcjami( im wiekszy obrót tym wieksze zyski)
C/ - z kapitału obrotowego giełdy, wysokooprocentowanego
D/ - z kieszeni innych Graczy
- DZiwne ale nie spotkałem sie nigdzie z wyjasnieniem(logicznym i
faktycznym ) ciekawego skądinąd tematu :
" Skąd sie bierze zysk ( pieniężny- nie mylic z księgowym!) z handlu akcjami"
- Odpowiedź na to pytanie- prawidłowa miałaby kolosalne skutki dla dalszych
wydarzeń na giełdach......
    • Gość: Pissoffski Skad zysk ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.05.03, 14:13
      Z oplaty za tranzakcje. Zysk zbiera makler bez wzgledu na to czy klient zyskal
      czy stracil na tranzakcji.
      • brumbak Re: Skad zysk ? 14.05.03, 18:55
        -no nie nie pytałem o STRATY uczestników gry , a haracz pobierany od
        transakcji, prowadzenia rachunku, fachowe doradztwo, zakup oprogramowania,
        nowoczesnych środków łączności i komunikacji jest WYDATKIEM i jako taki zysku
        pieniężnego nie przynosi...- Pytanie jest nadal aktualne?
        - Skad się bierze zysk Graczy na Giełdzie(zysk pienieżny, a nie szacowany na
        podstawie kursu posiadanych akcji, gdyby udało sie je wszystkie sprzedać)
        • Gość: trader Re: Skad zysk ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.03, 21:33
          Odpowiedź jest prosta: żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić.
          • brumbak Re: Skad zysk ? 14.05.03, 23:03
            Gość portalu: trader napisał(a):
            > Odpowiedź jest prosta: żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić.
            JASNE! My dwaj to wiemy. Ale co powiesz na taka opinie poważnego urzędnika GPW
            (mam w ręku list od niego) :
            " Nie jest prawdą, że na akcjach ktoś musi stracić, aby ktoś inny mógł
            zyskać.Wzrost wartości akcji, wynikający z faktu , że dana spółka dobrze
            prosperuje, generuje zyski i rozwija swoją działalność oznacza, że zarobili
            wszyscy inwestrozy, ktorzy posiadali akcje.W teorii mówi się, że inwestycja
            giełdowa jest gra o sumie niezerwoej, właśnie dlatego, że może byc tak, że
            wszyscy wygrywają."
            A może ON ma rację? ( he, he, he, he)
            • Gość: trader Re: Skad zysk ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 10:39
              Faktem jest, że przy silnym trendzie wzrostowym (na rynku akcji) zarobić może
              prawie każdy. Przypomina to wtedy tzw. łańcuszek św. Antoniego. Np. to co się
              działo na wgpw w roku 1993. Ale cudów nie ma - każdy trend się kiedyś kończy.
              Ci co kupili na szczycie spełnili rolę "ostatniego ogniwa" i zostali z
              gwałtownie taniejącymi akcjami, których zdaje się nawet przez pewien czas nie
              mogli sprzedać (os -10%).
              • Gość: trade Re: Skad zysk ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 10:58
                "W teorii mówi się, że inwestycja
                giełdowa jest gra o sumie niezerwoej, właśnie dlatego, że może byc tak, że
                wszyscy wygrywają."

                No to za dużo wspólnego z prawdą nie ma. Nie może być tak że wszyscy wygrywają.
                Natomiast inwestowanie faktycznie jest grą o sumie niezerowej i tutaj ten
                urzędnik ma rację (ale niechcący bo chyba nie o to mu chodziło). A dzieje się
                tak przez opłaty które każdy inwestor musi ponosić. Czyli inwestor X straci
                więcej niż zarobi inwestor Y.
                • brumbak Re: Skad zysk ? 15.05.03, 17:37
                  -Cieszy mnie to, że jest parę osób myslących trzeźwo o giełdzie a nie
                  wpatrzonych w lukrowany obrazek " maszynki do wytwarzania pieniedzy"
                  przedstawiany w reklamach i mediach.
                  -Na temat instytucji/systemu giełdy mam troche interesujących obserwacji, np.
                  Historia Jednej Akcji Ku Odbrązowieniu Giełdy
                  I Pouczeniu Publiki A Pożytkowi Powszechnemu Spisana
                  przez K.Ż.Brumbaka

                  Akt I Kowalski kupuje Akcję firmy XXX za 100 zŁ w emisji pierwotnej.
                  BIlans
                  Wydał : Opłata Razem wydaŁ: Przychód: Razem MA:
                  100 zŁ 1zł 101 zł 0 zŁ Minus 101 zŁ

                  Komentarz: Kowalski wydał 101 zł , więc chce je odzyskać i jeszcze zarobić.

                  Akt II Po miesiącu firma xxx debiutuje wspaniale na giełdzie. Kurs wyniósł 150
                  zŁ ! Kowalski sprzedaje akcję, kupuje ją anonimowy Nowak.

                  Bilans Kowalskiego:
                  MiaŁ: Przychód: Opłata: Razwem Ma:
                  - 101 zŁ + 150 zŁ 1zŁ +48 zŁ

                  Komentarz: Kowalski niewątpliwie zarobiŁ

                  Bilans NowakA:
                  WYDAł: oPŁATA Razem wydaŁ: Przychód: Razem MA:
                  150 Zł 1 Zł 151 zŁ 0 zŁ - 151 zŁ

                  Bilans cakowity obrotu akcją po 2 aktach
                  Wydatki Opłaty Przychód Razem MA
                  Kowalski100 zL 1*1 150 +48 zl
                  Nowak 150zL 1 o Minus 151
                  RAZEM; 250 zl 3 150 Minus 103

                  Akt III Nadal Hossa!! Nowak sprzedaje Akcję za 160 zŁ Kupuje ją anonimowy
                  Wiśniewski.

                  Bilans Nowaka:
                  MiaŁ: Opłata Przychód Razem MA:
                  - 151 zŁ 1 zŁ 160 zŁ + 9 zŁ

                  Bilans Wiśniewskiego:
                  WydaŁ Opłata Razem wydaŁ Przychód: Razem MA:
                  160 zŁ 1 zŁ 161 zŁ 0 zŁ Minus 161 zŁ

                  Del capo del a fino

                  Z każdą transakcją zwiększa się “zadłużenie” Graczy, którzy chcą odzyskać
                  pieniądze z inwestycji. Warunkiem jest pojawienie się kolejnego nabywcy w
                  ŁAŃCUSZKU , zresztą Kowalski i Nowak mogą anonimowo sprzedawać i kupować akcje
                  w kółko i obu może się wydawac że zarabiają jeśli jest hossa i obaj pomijają
                  dług......

                  • Gość: Stan Re: Skad zysk ? IP: *.aei.ca 16.05.03, 00:15
                    brumbak napisał:

                    > -Cieszy mnie to, że jest parę osób myslących trzeźwo o giełdzie...

                    Gdybys myslal trzezwo to dawno doszedlbys do wniosku,ze polska gielda
                    powinna powstac dopiero po integracji z UE.
                    Zadawalbys inne pytania.Jak na razie kompromitujesz sie swoja naiwnoscia.
                    Analizujesz abstrakcje, a wnioski z niej wyplywajace sa zwykla bzdura.
                    Moze mi odpowiesz co dzieje sie z Enronem? Czy CEO i ninni zaplaca jedynie
                    grzywe jak to zwykle bywa. Czy tzw inwestorzy jeszcze istnieja?
                    Aby rekiny nie zdechly musza miec mniejsza rybe na pozarcie.Poza tym bez
                    plotek chyba cala gielda zdechnie.Co ty na to teoretyku od siedmiu bolesci?
                    Tutaj rusz troche glowa i napisz cos nowego i nie powtarzaj obiegowych bzdur.
                    Jak sie ma do tego planowana hodowla w postaci tzw mutual funds?


                    • Gość: brumbak Re: Skad zysk ? IP: 213.186.69.* 16.05.03, 20:06
                      -Widze żeś mocny w epitetach ..
                      -Ja wkładam kij w mroswisko. Nie inwestuje na giełdzie bo nie bawię sie w gry
                      hazardowe. Przyznaję - nie umie tego. Nie interesuje mnie więce bieżące
                      taktyki, systemy gry i temu podobne badziewie...
                      -Twierdze tylko ,że przez dezinformowanie klienteli giełda/czy media wciągaja
                      do gry naiwnych(drobne rybki do pożarcia).
                      -Moim zdaniem niech na giełdzie gra kto chce- ale niech wie w co sie pakuje...
                      - I na deser parę nieortodoksyjnych definicji z teorii rynku kapitałowego,
                      zaktaualizowanych w oparciu o najnowsze osiągnięcia syntetyków giełdowych:
                      - KAPITALIZACJA GIEŁDY :DEFINICJA 1 inaczej- ZERO TOTALNE lub ZERO CONSTANS -
                      na giełdzie nie ma żadnych srodkó pieniężnych- AKCJE są jedynie jednostkami
                      uczestnictwa w grze pienieżnejDEFINICJA 2 : kapitalizacja giełdy jest to suma
                      początkowego zadłużenia emitentów w stosunku do inwestorów(nigdy nie
                      spłacalnego) skorygowanego o wirtualny wzrost(spadek) wartości akcji wskutek
                      wyceny w grze giełdowej
                      ANALIZA TECHNICZNA - Stymulator stadnych zachowań graczy giełdowych
                      GIEŁDA(rynek wtórny)- gra pienieżna o sumie niezerowej(ujemnej) będąća
                      połączeniem klasecznego łąńcuszka, pokera , gier losowych i strategicznych
                      z ogromna otoczką Rytuału i Ideologii
                    • brumbak Re: Skad zysk ? 16.05.03, 20:09
                      -Widze żeś mocny w epitetach ..
                      -Ja wkładam kij w mrowisko. Nie inwestuję na giełdzie bo nie bawię sie w gry
                      hazardowe. Przyznaję - nie umie tego. Nie interesują mnie więc bieżące taktyki,
                      systemy gry i temu podobne badziewie...
                      -Twierdze tylko ,że przez dezinformowanie klienteli giełda/czy media wciągaja
                      do gry naiwnych(drobne rybki do pożarcia).
                      -Moim zdaniem niech na giełdzie gra kto chce- ale niech wie w co sie pakuje...
                      - I na deser parę nieortodoksyjnych definicji z teorii rynku kapitałowego,
                      zaktaualizowanych w oparciu o najnowsze osiągnięcia syntetyków giełdowych:
                      - KAPITALIZACJA GIEŁDY :DEFINICJA Pierwsza: inaczej- ZERO TOTALNE lub ZERO
                      CONSTANS - na giełdzie nie ma żadnych srodków pieniężnych- AKCJE są jedynie
                      jednostkami uczestnictwa w grze pienieżnej DEFINICJA 2 : kapitalizacja giełdy
                      jest to suma początkowego zadłużenia emitentów w stosunku do inwestorów(nigdy
                      nie spłacalnego) skorygowanego o wirtualny wzrost(spadek) wartości akcji
                      wskutek wyceny w grze giełdowej
                      ANALIZA TECHNICZNA - Stymulator stadnych zachowań graczy giełdowych
                      GIEŁDA(rynek wtórny)- gra pienieżna o sumie niezerowej(ujemnej) będąća
                      połączeniem klasycznego łańcuszka, pokera , gier losowych i strategicznych
                      z ogromną otoczką Rytuału i Ideologii
    • Gość: Marios Zysk na giełdzie bierze się z... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 12:55
      Skąd się bierze zysk?
      Pytanie jest bardzo ciekawe.
      Rozbijmy to na kategorie:
      1. DLA ORGANIZATORÓW OBROTU (WGPW,KDPW,biura maklerskie):
      - z prowizji
      - z opłat
      Czyli instytucjom giełdowym zależy na maksymalnej liczbie inwestorów oraz na
      maksymalnej wartości obrotu. Stąd wymyślane są coraz to nowe instrumenty.
      2. DLA UCZESTNIKÓW OBROTU:
      a) matematyczne wyliczenia:
      - z przyrostu ilości pieniędzy zaangażowanych w giełdę przy tych samych
      spółkach
      - z utrzymania dotychczasowej ilości pieniędzy zaangazowanych w giełdę przy
      wycofaniu niektórych spółek z giełdy i braku nowych
      - czyli aby średnio kursy wzrastały (rósł index giełdowy) musi wzrastać ilość
      pieniędzy zaangażowanych przeciętnie w jedną hipotetyczną akcję WIG
      - jeśli np. 19 maja WIG wynosił 14.801,21, a kapitalizacja notowanych tam
      spółek 100,3 mld PLN to było razem ok. 67765 akcji WIG w obrocie. Przy
      wycofaniu jakiejś firmy z notowań, automatycznie spada kapitalizacja, czyli
      również ilość akcji WIG w obrocie. Jeśli kapitał powróci na giełdę to przy
      mniejszej liczbie "akcji WIG" automatycznie wzrośnie jego wartość. To tak w
      skrócie.
      - wiele akcji, które potencjalnie są w obrocie jest zamrożonych - tzn. w
      prortfelach strategicznych udziałowców, którzy nie pozbędą się ich. Należałoby
      więc skorygować kapitalizację o te akcje, a jest ich niemało.
      b) inwestycyjne wyliczenia, w oparciu o własność:
      - jeśli firma wypracowuje niezłe zyski, a są takie firmy na WGPW, utrzymując
      ROE na bardzo ładnym poziomie, do tego P/E ratio jest niskie, można inwestować
      w akcje, podobnie jak w obligacje. Np. przy P/E ratio na poziomie 10 i
      wypłacaniu dywidendy z całości wypracowanego zysku netto, potrzeba 10 lat na
      zwrot zainwestowanego kapitału (bez uwzględnienia podatku), lub 12,5 roku (po
      uwzględnieniu podatku), ponadto pozostają nam akcje w portfelu, co przy
      niezmiennym kursie daje nam ten sam kapitał. Porównując do obligacji, które są
      obecnie oprocentowane na niskim poziomie powiedzmy 6%, dające zwrot z
      inwestycji w 16,6 lat (bez uwzględnienia podatku) i 21 lat (po uwzględnieniu
      podatku). Czyli obecnie właściwe dobranie spółek do swojego portfela z punktu
      widzenia inwestycyjnego może być bardzo opłacalne, tym bardziej, iż rynek nie
      pozostawi zbyt długo na niskim poziomie tak atrakcyjnych akcji (tak było np.
      ze Świeciem, Dębicą, Stomilem, Groclinem, Forte, itd.)
      - powyższą strategię stosuje Warren Buffet - polecam - jest bardzo skuteczna i
      bezpieczna..., aczkolwiek trzeba się znać trochę na analizie finansowej.
      - występuje tu bardzo silny związek z analizą fundamentalną - skuteczną w
      długim terminie.
      c) spekulacyjne wyliczenia:
      - wygrywa ten, kto dobrze przewidzi trend, często kosztem innych uczestników
      rynku
      - może być skuteczna w krótkim terminie, w długim wysokie prawdopodobieństwo
      strat
      - podejście stosowane przez innego wielkiego człowieka rynków finansowych -
      Georgea Sorosa
      - mocny związek z analizą techniczną
      3. CELE ORGANIZATORÓW I INWESTORÓW (w skali makro - czyli dla zbiorowości):
      a) wspólny cel - nowi uczestniCY rynku, jednak powody różne ich do tego
      skłaniają
      - organizatorów - kolejne opłaty i prowizje do zdobycia, czyli koszty dla
      inwestorów
      - inwestorów dotyczasowych, z powdu wzrostu "kursu akcji WIG" i tym samym
      możliwych zysków
      b) rozbieżny cel 1 - obroty
      - organizatorów - prowizje za obrót akcjami to zyski
      - inwestorów - prowizje za obrót akcjami to koszty
      c) rozbieżny cel 2 - instrumenty o sumie wygranej mniejszej niż 1 - np.
      kontrakty futures
      - organizatorów - prowizje zawsze
      - inwestorów - dystrybucja pieniędzy z jednego portfela do drugiego, przy czym
      zbiorowośc inwestorów traci zawsze - to co zyskują organizatorzy
      4. KONKLUZJE:
      - dzięki napływowi na rynek pieniędzy od nowych inwestorów (OFE, fundusze
      inwestycyjne) istnieje bardzo duża szansa na wzrost notowań
      - wiele spółek na rynku jest wciąż niedowartościowanych i można bezpiecznie
      zainwestować w nie swoje pieniądze oczekując wysokiej stopy zwrotu, lecz nie
      znając terminu. Jednocześnie są firmy ewidentnie przewartościowane oraz takie,
      które są zagrożone bankructwem. Stąd potrzeba znajomości analizy finansowej, w
      celu właściwego doboru spółek
      - spółki polskie staną się atrakcyjniejsze po wejsciu Polski do UE, dzięki
      czemu też mogą pojawić się nowi inwestorzy - zagraniczni
      - uwaga na świetne nowe produkty oferowane przez WGPW (kontrakty, itp.) -
      możliwość szybkich zysków tworzy z giełdy kasyno, gdzie wygrywają organizatorzy

      Pozdrawiam serdecznie i czekam na komentarze,
      Marios
      mariuszsliw@wp.pl
    • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.03, 09:40
      Gielda stworzona zostala przede wszystkim dla spolek emitujacych akcje, a nie
      dla inwestorow czy spekulantow. Zyskuja wiec na gieldzie przede wszystkim (i
      zawsze) spolki, ktore wymieniaja swoje nowoemitowane akcje na pieniadz,
      potrzebny im chociazby do inwestycji. Powazne spolki oferuja (albo obiecuja)
      dywidendy przewyzszajace 'procenty' bankowe, dzieki czemu emitowane akcje
      znajduja nabywcow, zwanych inwestorami. 'Niepowazne' spolki obiecuja dla
      odmiany piramidalny wzrost swojego biznesu i szybkie dolaczenie do grupy
      spolek 'powaznych', dzieki czemu tez znajduja nabywcow, w tym wypadku zwanych
      spekulantami. Akcje wyemitowane przez spolki sa przedmiotem ciaglego handlu,
      dostarczajac zysku posrednikom, ktorzy pobieraja za kazda tranzakcje, jak
      rowniez tym, ktorzy okazali sie sprytni i sprzedali kiedy trzeba. Natomiast
      przynosza straty tym inwestorom, a czesciej spekulantom, ktorzy tego sprytu nie
      okazali. Aktualna cena akcji jest w kazdym przypadku abstrakcyjna i wiecej ma
      wspolnego z moda i emocjami niz jakimkolwiek rachunkiem ekonomicznym. Raz sa
      modne spodnie rozszerzane u dolu, innym razem rury, a jeszcze innym dupozwisy a
      la kolchoznik. Czysta abstrakcja, ale nie do konca, bo za kazdym razem zyskuje
      dyktator mody.
      • Gość: Marios Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 17:38
        Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):

        > Gielda stworzona zostala przede wszystkim dla spolek emitujacych akcje, a
        nie
        > dla inwestorow czy spekulantow. Zyskuja wiec na gieldzie przede wszystkim (i
        > zawsze) spolki, ktore wymieniaja swoje nowoemitowane akcje na pieniadz,
        > potrzebny im chociazby do inwestycji. Powazne spolki oferuja (albo obiecuja)
        > dywidendy przewyzszajace 'procenty' bankowe, dzieki czemu emitowane akcje
        > znajduja nabywcow, zwanych inwestorami. 'Niepowazne' spolki obiecuja dla
        > odmiany piramidalny wzrost swojego biznesu i szybkie dolaczenie do grupy
        > spolek 'powaznych', dzieki czemu tez znajduja nabywcow, w tym wypadku
        zwanych
        > spekulantami. Akcje wyemitowane przez spolki sa przedmiotem ciaglego handlu,
        > dostarczajac zysku posrednikom, ktorzy pobieraja za kazda tranzakcje, jak
        > rowniez tym, ktorzy okazali sie sprytni i sprzedali kiedy trzeba. Natomiast
        > przynosza straty tym inwestorom, a czesciej spekulantom, ktorzy tego sprytu
        nie
        >
        > okazali. Aktualna cena akcji jest w kazdym przypadku abstrakcyjna i wiecej
        ma
        > wspolnego z moda i emocjami niz jakimkolwiek rachunkiem ekonomicznym. Raz sa
        > modne spodnie rozszerzane u dolu, innym razem rury, a jeszcze innym
        dupozwisy a
        >
        > la kolchoznik. Czysta abstrakcja, ale nie do konca, bo za kazdym razem
        zyskuje
        > dyktator mody.

        Nie do końca. Spółka, która potrzebuje kapitału z giełdy na inwestycje nie
        zawsze zyskuje, gdyż może okazać się, iż generuje takie zyski w przyszłości,
        że jej akcje pną się do góry bardzo szybko. Chcąc je odkupić od inwestorów
        (wykup własnych akcji) musiałaby zapłacić za nie dużo wiecej niż wynosiła cena
        emisyjna. W tej sytuacji lepszym rozwiązaniem dla firmy wydaje się np. kredyt
        bankowy. Jednak taka sytuacja występuje bardzo rzadko.

        Pośrednicy też mogą stracić. Ma to miejsce w sytuacji, gdy koszty organizacji -
        przewyższają wygenerowane na giełdzie przychody. I tak np. internetowe biuro
        maklerskie Wood&Company odniosło w Polsce klęskę i szybko wycofało się z
        działalności w naszym kraju. WGPW poniosło w 2002r. ok. 5 mln strat na
        działalności operacyjnej, jedynie nadwyżki finansowe z lat poprzednich
        pozwoliły na wypracowanie zysku netto przez giełdę. Jednak wiele wskazuje na
        to, że długowieczny prezes giełdy Wiesiu Rozłucki zostanie odstrzelony.

        Spekulanci mogą zyskiwać i tracić w związku ze swoimi, często przypadkowymi
        inwestycjami.

        Inwestorzy to już inna para kaloszy. Dzięki właściwemu doborowi spółek do
        portfela, przy wykorzystaniu analizy fundamentalnej, z zastosowaniem marginesu
        bezpieczeństwa i automatycznej eliminacji kiepskich spółek jako potencjalnych
        inwestycji, można znaleźć wiele firm rażąco niedocenionych na parkiecie.
        Oczywiście wiąże się z tym pewne ryzyko, gdyż np. nikt nie przewidział
        tragedii z dnia 11 września (poza Al Kaidą, która ponoć zainwestowała w opcje
        PUT na akcje lini lotniczych) - a linie lotnicze jako potencjalne inwestycje
        mogły wyglądać obiecująco. Jednak generalnie budując wieloletni portfel i
        opierając się na ładnych fundamentalnie spółkach można zarobić porządne
        pieniądze. Mały problem - warszawska giełda jest jeszcze dość młoda...

        Marios
        • brumbak Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? 25.05.03, 21:19
          Uff- dobrze ,że ktos przynajmniej zastanawia się nad tym fundamentalnym
          pytaniem.

          Odpowiedź jest prosta: żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić. – jak to podał
          TRADER
          Marios patrzy na temat analitycznie a nie syntetycznie wiec uzasdania ,ze na
          giełdzie można wygrać.
          Ale tego nikt nie kwestionuje. Chodzi tylko o to, czego – obawiam się –
          wiekszośc !!! uczestników ghry nie wie , łącznie z inwestorami
          instytucjonalnymi – że syntetycznie Giełda w obiegu wtórnym jest grą w której
          suma wygranych jest mniejsza od sumy przegranych!!

          -Paradoks Inwestora Idealnego polega na tym ,że gdy wszyscy uczestnicy rynku
          dażą do najlepszych wynikających z idealnej analizy technicznej posunięc
          srednia wygrana spada aż wreszcie staje się mniejsza od zera i znika – przy
          jednomy slnosci inwestorów nie ma handlu!!!

          - Dlatego np. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych jest chorym
          pomysłem chyba że powstałoby wiele takich stowarzyszen o różnych opcjach i
          strategiach.

          -
          żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić – i jest to tak oczywiste jak 2 x 2 =
          4.
          - Popatrzmy jeszcze jak wysokie sa straty (syntetyczne) inwestorów.
          - Wystarczy popatrzec na dzienne koszty funkcjonowania giełd na całym
          swiecie – przeciez nie sa to instytucje charytatywne. Niestety dziennie z
          kieszeni inwestorówznika bezpowrotnie lekko kilka- czy naście milionów
          dolarów!!!

          - To o czym pisze Marios , że jak społka dorze prosperuje to wartośc jej akcji
          rośnie to slogan. Przetłumaczony na język praktyki oznacza tylko tyle ,że
          handel akcjami spółki odbywa się przy coraz wyższych cenach! Kolejny w
          łąncuszku handlu Kowalski płaci coraz więcej. Poprzedni Kowalski dostał przy
          sprzedaży wiećej niż zapłacił ale ten nastepny Kowalski wydał z kieszeni więcej
          niż gdyby kurs akcji tak nie wzrastał. Jest to łańcuch – w tym przybliżeniu –
          bez końca.




          • Gość: Marios Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 10:52
            brumbak napisał:

            > Uff- dobrze ,że ktos przynajmniej zastanawia się nad tym fundamentalnym
            > pytaniem.
            >
            > Odpowiedź jest prosta: żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić. – jak to
            > podał
            > TRADER
            > Marios patrzy na temat analitycznie a nie syntetycznie wiec uzasdania ,ze na
            > giełdzie można wygrać.
            > Ale tego nikt nie kwestionuje. Chodzi tylko o to, czego – obawiam się 
            > 211;
            > wiekszośc !!! uczestników ghry nie wie , łącznie z inwestorami
            > instytucjonalnymi – że syntetycznie Giełda w obiegu wtórnym jest grą w kt
            > órej
            > suma wygranych jest mniejsza od sumy przegranych!!
            >
            > -Paradoks Inwestora Idealnego polega na tym ,że gdy wszyscy uczestnicy rynku
            > dażą do najlepszych wynikających z idealnej analizy technicznej posunięc
            > srednia wygrana spada aż wreszcie staje się mniejsza od zera i znika – pr
            > zy
            > jednomy slnosci inwestorów nie ma handlu!!!
            >
            > - Dlatego np. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych jest chorym
            > pomysłem chyba że powstałoby wiele takich stowarzyszen o różnych opcjach i
            > strategiach.
            >
            > -
            > żeby ktoś mógł zarobić ktoś musi stracić – i jest to tak oczywiste jak 2
            > x 2 =
            > 4.
            > - Popatrzmy jeszcze jak wysokie sa straty (syntetyczne) inwestorów.
            > - Wystarczy popatrzec na dzienne koszty funkcjonowania giełd na całym
            > swiecie – przeciez nie sa to instytucje charytatywne. Niestety dziennie z
            >
            > kieszeni inwestorówznika bezpowrotnie lekko kilka- czy naście milionów
            > dolarów!!!
            >
            > - To o czym pisze Marios , że jak społka dorze prosperuje to wartośc jej
            akcji
            > rośnie to slogan. Przetłumaczony na język praktyki oznacza tylko tyle ,że
            > handel akcjami spółki odbywa się przy coraz wyższych cenach! Kolejny w
            > łąncuszku handlu Kowalski płaci coraz więcej. Poprzedni Kowalski dostał przy
            > sprzedaży wiećej niż zapłacił ale ten nastepny Kowalski wydał z kieszeni
            więcej
            >
            > niż gdyby kurs akcji tak nie wzrastał. Jest to łańcuch – w tym przybliżen
            > iu –
            > bez końca.

            Oj to nie slogan. Twoje słowa byłyby prawdziwe w jednej sytuacji. Gdyby
            WSZYSTKIE spółki kiedyś bankrutowały. Jest co prawda takich spółek wiele,
            jednak jest równie wiele silnych podmiotów, tak jak np. CocaCola, Ford, GM w
            USA. Polska jest za młodym krajem by takie spółki wyszukać - u nas wszystko
            może się jeszcze zmienić. Inwestycje w tego typu spółki po niskich cenach
            zapewniają niezły zwrot na zainwestowanym kapitale, przy czym wygrywa zarówno
            organizator jak i uczestnik obrotu. To jest właśnie gra o sumie niezerowej i
            tu 2+2*(1+i)ɰ. Ale w wielu przypadkach masz rację - najlepszym przykładem
            jest kiedy firma bankrutuje... Grupa inwestorów straciła 0-cena
            emisyjna+koszty transakcji wszystkich uczestników rynku. Firma wypompowała
            pieniądze, a organizarotrzy oczywiście zyskali (chyba że koszty organizacyjne
            przekroczyły korzyści płynące z obrotu akcjami spółki).

            Marios


            • Gość: mat Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: 212.106.162.* 26.05.03, 16:39
              Wartość jednostek firmy jest rosnąca wraz z obrotem tej firmy. Jeżeli firma
              prosperuje dobrze - jej aktywa wzrastają. Czyli tymi "tracącymi" na operacjach
              są w dużej mierze klienci przedsiębiorstw. Jeżeli dana spółka zwiększa obrót -
              zarobić na niej mogą akcjonariusze, ale zarobek ich nie jest wypadkową straty
              innych akcjonariuszy tylko dochodem spółki.
              • Gość: Marios Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 12:37
                Gość portalu: mat napisał(a):

                > Wartość jednostek firmy jest rosnąca wraz z obrotem tej firmy. Jeżeli firma
                > prosperuje dobrze - jej aktywa wzrastają. Czyli tymi "tracącymi" na
                operacjach
                > są w dużej mierze klienci przedsiębiorstw. Jeżeli dana spółka zwiększa
                obrót -
                > zarobić na niej mogą akcjonariusze, ale zarobek ich nie jest wypadkową
                straty
                > innych akcjonariuszy tylko dochodem spółki.

                W pewnym sensie tak... tylko powstaje pytanie merytoryczne? Skąd się bierze
                dochód w makrogospodarce? Tzn. wzrost PKB? To ten wzrost przenosi się
                bezpośrednio na grubiejące portfele, podwyżki w firmach, które dzięki temu
                zwiększają obrót pozwalając zarobić inwestorom giełdowym.

                Odpowiedź wydaje się nader prosta: zakładając równowagę w maxiotczeniu (tzn.
                Ziemia, Wszechświat), wygląda na to, że ostatecznie na bogaceniu się
                społeczeństw traci środowisko - słońce traci energię, którą dostarcza, Ziemia
                traci surowce, które "wyprodukowała" - takie jak ropa naftowa, węgiel, miedź,
                itp. Układ pierwiastkowy na Ziemi jest niezmienny - chyba, że Ziemianie
                wystrzelą za orbitę trochę śmieci z pierwiastkami, lub sprowadzą sobie jakieś
                z innej planety (ew. spadnie meteoryt). Bez tego - nic w przyrodzie nie ginie.

                Jednak ropa, która spokojnie dojrzewała dziesiątki tysięcy lat pod ziemią w
                ciągu stu kilkudziesięciu lat zostanie wypalona, a jej pierwiastki rozejdą się
                po atmosferze. Układ ten oczywiście nie może trwać w nieskończoność, chyba że
                nauczymy się czerpać wystarczająco dużo energii z niekończącego się źródła
                przez miliony najbliższych lat - czyli słońca.

                Także zarabiajmy na giełdzie póki można ;)
                Marios
              • brumbak Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? 28.05.03, 18:35
                Gość portalu: mat napisał(a):

                > Wartość jednostek firmy jest rosnąca wraz z obrotem tej firmy. Jeżeli firma
                > prosperuje dobrze - jej aktywa wzrastają. Czyli tymi "tracącymi" na
                operacjach
                > są w dużej mierze klienci przedsiębiorstw. Jeżeli dana spółka zwiększa obrót -

                > zarobić na niej mogą akcjonariusze, ale zarobek ich nie jest wypadkową straty
                > innych akcjonariuszy tylko dochodem spółki.

                - No tak, na okrągło tobrzmi pieknie, jak sen.
                Spróbuj rozrysowac te przepływy pieniężne o których podrecznikowo piszesz,
                wystarczy kartka papieru: nie da sie tego rozrysowac w spoóśb o jakim piszesz.
                - Akcja to takie poczatkowo chciane a potem niechciane dziecko spółki. Chciane
                gdy akcje si eemituje- wtedy sie je publicznie chwali jest sie z nich dumnym.
                Ale gdy zostana sprzedane - pepowina jest - z reguły - nieodwracalnie odcięta.
                (Sa firmy co odkupuja potem akcje ale nie stanowia większości). - Często nawet
                dywidenda nie łaczy firmy z jej dzieckiem.
                - To inwestorzy przekazuja sobie kasę z kieszeni do kieszeni.
                - Gdyby przypadkiem na rynku zostało tylko dwóch inwestorów ( a otym by nie
                wiedzieli) to transakcje mogłyby trwac i trwac . Gra sie kończy gdy jest tylko
                jeden Gracz.
                -Kursy spółek sa siła rzeczy oderwane zupełnie od sytuacji finansowej spółki -
                bo w większośći przypadków niema żadnych przepływów pienieżnych między spółka a
                jej( z nazwy) akcjami.
                • brumbak Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? 10.06.03, 18:56

                  >> A czytaliście artykuł Akcje sprzedam czyli łowy na jelenia
                  > w Wiedzy i Życiu?
                  >> Jest tam przedstawiony zupełnie inny punkt widzenia niz ten prezentowany
                  powszechnie w mediach i przez sama giełdę. Miażdzący dla giełdy i analityków....
                  • Gość: Prestidigitator Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.sgh.waw.pl 10.06.03, 21:42
                    Teoretycznie jest to bardzo proste- wartość akcji to suma zdyskontowanych
                    wartosci przyszłych dywidend wypłacanych na jedną akcję. Jeżeli ktoś zarobił
                    więcej niż ta wynosi ta suma, oznacza że "odebrał" tę kase innemu inwestorowi.
                    Ponieważ ta wartość jest bardzo abstrakcyjna, więc możliwości zarobku na
                    giełdzie jak i straty są przeogromne. Jeżeli ludzie znaliby dokładnie wartość
                    wypłacanych w przyszłości dywidend oraz przyszłe wielkości stóp procentowych,
                    ceny akcji zachowywałyby się praktycznie liniowo (roslyby coedziennie wg stopy
                    overnight, co jakiś czas odejmowana od ceny byłaby dywidenda) a to nie byłoby
                    juz tak ciekawe. Tak mamy trendy, krachy, Eliota, Templetona, Buffeta itp.
                    • Gość: Homo Sapiens Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.06.03, 13:58
                      Buffetta bym do tego nie mieszal. On kieruje sie wlasna analiza fundamentalna
                      (a nie analiza techniczna), a poza tym nigdy mu sie nie spieszy (i dlatego jest
                      niezniszczalny). Dopiero niedawno zakupil pierwsze akcje internetowe - kompanii
                      Level 3, o ktorej wczesniej nie bardzo bylo slychac. Caly Buffett. Chodzaca
                      uczciwosc.
    • brumbak Re: Skąd się bierze zysk na giełdzie ? 18.06.03, 21:36
      >> Kłamstwem jest powtarzane do znudzenia okreslenie "inwestor giełdowy" majace
      sugerować, że kupujący akcje inwestuje w przedsięwzięcie gospodarcze . Jest to
      prawda tylko przy kupnie akcji z pierwszej ręki, od emitenta.
      >>> Wszystkie kolejne transakcje raz już sprzedaną akcja są wyłącznie GRĄ
      >PIENIĘŻNĄ...(...)
      >>"Na giełdzie mozna nie xle zyskać, podobnie jak grając w totolotka. Na
      >wygraną w totku składaja się ci, co skreslili niewłasciwe numerki. Gdyby
      >wszyscy skreślali właściwe , nikt by nic nie dostał. Zeby ktoś wygrał musi byc
      >duzo więcej przegranych. Dokładnie tak samo jest ze spekulacyjna giełdą.... "
      >>>w: Wiedz i życie , grudzień 2002 "Akcje sprzedam czyli łowy na jelenia.

      >> Jak widac jest też inna szkoła myslenia o giełdzie.Moim zdaniem własnie ta
      jest opisem stanu faktycznego.
    • spector1 Re: Czy Gielda jest potrzebna ? 19.06.03, 19:35
      Postawilbym inne, istotniejsze pytanie :Czy gielda jest potrzebna?

      Jesli potrzebna to komu?
      Latwo odpowiedziec,ze CEO,CFO ,domom maklerskim,bankom. Uzasadnienia na tak
      pochodza wlasnie od tych,ktorzy niezaleznie czy gielda idzie do gory czy nie
      zawsze zgarniaja miliony bez najmniejszego ryzyka.Nie warto nawet tych
      uzasadnien powtarzac.
      Czy rzeczywiscie gospodarka bedzie gorzej funkcjonowac bez gieldy toczonej
      SARS'em?
      Czy lekarz,wybitny sportowiec,student,pracownik fizyczny itd,ktory gielda
      sie nie interesuje ma z tego tytulu mniejsze dochody z racji wykonywanego
      zawodu?

      Zauwazyc mozna, ze SARS'em gieldy sa wszelkiego pochodne i opcje przyznawane
      nawet gdy firma doprowadzona jest na skraj bankructwa.
      Lekarz,inzynier,mechanik ich nie widzi,nie rozumie ich mechanizmu dzialnia.
      Po prostu traktuje SARS gieldowy jak rzecz nie istotna - nie rozumie w jaki
      sposob ten SARS gieldowy drenuje jego fundusze emerytalne.
      Czy to nie dzieki istnieniu gieldy jest hamowany postep? Z reguly mala, prezna
      firma zostaje zniszczona poprzez polkniecie przez wieksza firme.
      Dzieki gieldzie dokonano wyraznego "rozwoju" w Polsce.
      Pozdrowienia
      • Gość: Marios Re: Czy Gielda jest potrzebna ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 00:20
        Odpowiem na to pytanie wprost:
        - GIEŁDA JEST POTRZEBNA!!!
        - CEO, CFO - po to, by mogli ją zastosować jako alternatywne źródło
        finansowania (nic za darmo, oddają część udziałów w firmie)
        - bankom i instytucjom maklerskim - bo daje im kasę
        - społeczeństwu - bo zmniejsza bezrobocie, poprzez zatrudnienie w instutucjach
        związanych z rynkiem kapitałowym, a także części bogatych i bystrych inwestorów
        - funduszom emerytalnym i inwestycyjnym - bo mają w co lokować wyciągnięte od
        klientów pieniążki
        - hazardzistom - bo nie muszą chodzić do kasyna...

        Czyli - GIEŁDA JEST ZDECYDOWANIE POTRZEBNA!!!

        Marios

        spector1 napisał:

        > Postawilbym inne, istotniejsze pytanie :Czy gielda jest potrzebna?
        >
        > Jesli potrzebna to komu?
        > Latwo odpowiedziec,ze CEO,CFO ,domom maklerskim,bankom. Uzasadnienia na tak
        > pochodza wlasnie od tych,ktorzy niezaleznie czy gielda idzie do gory czy nie
        > zawsze zgarniaja miliony bez najmniejszego ryzyka.Nie warto nawet tych
        > uzasadnien powtarzac.
        > Czy rzeczywiscie gospodarka bedzie gorzej funkcjonowac bez gieldy toczonej
        > SARS'em?
        > Czy lekarz,wybitny sportowiec,student,pracownik fizyczny itd,ktory gielda
        > sie nie interesuje ma z tego tytulu mniejsze dochody z racji wykonywanego
        > zawodu?
        >
        > Zauwazyc mozna, ze SARS'em gieldy sa wszelkiego pochodne i opcje przyznawane
        > nawet gdy firma doprowadzona jest na skraj bankructwa.
        > Lekarz,inzynier,mechanik ich nie widzi,nie rozumie ich mechanizmu dzialnia.
        > Po prostu traktuje SARS gieldowy jak rzecz nie istotna - nie rozumie w jaki
        > sposob ten SARS gieldowy drenuje jego fundusze emerytalne.
        > Czy to nie dzieki istnieniu gieldy jest hamowany postep? Z reguly mala,
        prezna
        > firma zostaje zniszczona poprzez polkniecie przez wieksza firme.
        > Dzieki gieldzie dokonano wyraznego "rozwoju" w Polsce.
        > Pozdrowienia
        >
      • brumbak Re: Czy Gielda jest potrzebna ? 20.06.03, 16:52
        spector1 napisał:

        > Postawilbym inne, istotniejsze pytanie :Czy gielda jest potrzebna?
        >
        > Jesli potrzebna to komu?
        > Latwo odpowiedziec,ze CEO,CFO ,domom maklerskim,bankom. Uzasadnienia na tak
        > pochodza wlasnie od tych,ktorzy niezaleznie czy gielda idzie do gory czy nie
        > zawsze zgarniaja miliony bez najmniejszego ryzyka.Nie warto nawet tych
        > uzasadnien powtarzac.
        > Czy rzeczywiscie gospodarka bedzie gorzej funkcjonowac bez gieldy toczonej
        > SARS'em?
        > Czy lekarz,wybitny sportowiec,student,pracownik fizyczny itd,ktory gielda
        > sie nie interesuje ma z tego tytulu mniejsze dochody z racji wykonywanego
        > zawodu?
        >
        > Zauwazyc mozna, ze SARS'em gieldy sa wszelkiego pochodne i opcje przyznawane
        > nawet gdy firma doprowadzona jest na skraj bankructwa.
        > Lekarz,inzynier,mechanik ich nie widzi,nie rozumie ich mechanizmu dzialnia.
        > Po prostu traktuje SARS gieldowy jak rzecz nie istotna - nie rozumie w jaki
        > sposob ten SARS gieldowy drenuje jego fundusze emerytalne.
        > Czy to nie dzieki istnieniu gieldy jest hamowany postep? Z reguly mala,
        prezna
        > firma zostaje zniszczona poprzez polkniecie przez wieksza firme.
        > Dzieki gieldzie dokonano wyraznego "rozwoju" w Polsce.
        > Pozdrowienia
        > >>
        >> Bardzo ciekawy głos Spectora.
        >> Innym SRASEN Giełdy sa np tzw. opcje- to już typowy hazard - obstawianie
        kursów.
        >> Zadając pytanie : skąd się bierze zysk na giełdzie- miałem na uwadze przede
        wszytskim punkt widzenia - szarego Kowalskiego, któremu wmawia sie w mediach że
        Giełda jest maszu\ynka do wytwarzania pieniezy. Okazuje sie ,ze - mimo braku
        logicznego uzasadnienia to stwierdsenia że giełda sama z siebie wytworzy zysk,
        gdzu jej funkcjonowanie tak drogo kosztuje - większośc ludzi i tak mysli ,że
        jakoś to tak sie robi że JEGO akcja rośnie - jak cekiny na polu cudów w bajce o
        Pinokio.
        >> Co do analityków giełdowych to opinia o ich roli tez bywa różna. Ponownie
        cytuje a artykułu : Akcje sprzedam czyli łowy na jelenia.
        >>"... Wokół totolotka i kasyn rozpleniło sie mn óstwo ekspertów i uczonych
        spod ciemnej grwiazy, handlujących " niezawdnymi systemami gry." Wokół
        spekulacyjnej giełdy kręci się ich jeszce więcej. Nazywaja się analitykami albo
        doradcami inwestycyjnymi, posługuja się imponującym instrumentarium: komputery,
        wykresy, hermetyczny żargon. To sępy , żerujące na ludzkiej naiwności. Gdyby
        którykolwiek z nich rzeczywiście umiał przewidzieć przyszły bieg notowań,
        zarobiłby krocie, dużo więcej ni zna sprzedaży swoich poża sie Boże, usług. Co
        innego giełdowi sywersanci, skrycie manipulujacy kursem. Ci rzeczywiście
        zagrabiaja bardzo duzo.. "
        pzdrv
      • felczer Re: Czy Gielda jest potrzebna ? 20.06.03, 18:24
        Giełda jest potrzebna. Potrzebna jest PRZEDE WSZYSTKIM firmom.
        Spółkom, które dzięki temu wynalazkowi jakim jest giełda, mogą w prosty sposób
        pozyskiwać kapitał. To pozyskany w ten sposób kapitał pozwala na inwestycje,
        rozwój, tworzenie nowych miejsc pracy. Jak wyglądałaby najpotężniejsza
        gospodarka świata - Ameryka, gdyby nie było giełdy?
      • sebas7 Re: Czy Gielda jest potrzebna ? 20.06.03, 18:49
        Można równie dobrze zadać pytanie: Czy pełne półki w sklepach są potrzebne?
        Czy mięso bez kartek jest ludziom potrzebne? Rynek kapitałowy jest podstawą
        systemu kapitalistycznego, bo dostarcza przedsiębiorstwom kapitału.
        Jeżeli firma jest dobra, oferuje dobre produkty ale nie ma pieniędzy na rozwój,
        wtedy wypuszcza akcje, wchodzi na giełdę i dostaje potrzebne jej na rozwój
        pieniądze. Na tym polega gospodarka kapitalistyczna. W komuniźmie giełda nie
        była potrzebna, bo wszystko było państwowe a jak ktoś miał prywatną firmę to
        miał prze..bane. Państwo skupiało się tylko na tym, żeby mu prowadzenie tej
        firmy maksymalnie obrzydzić. W kapitaliźmie odwrotnie. Kapitalizm promuje
        przedsiębiorczość, inwecję, pomysłowość. Całe otoczenie gospodarczo-ekonomiczne
        jest tak skonstruowane żeby prowadzenie działalności jak najbardziej ułatwić.
        I właśnie jednym z ważniejszych elementów w tej układance jest giełda.
        • Gość: fajno jest Re: Czy Gielda jest potrzebna ? IP: *.gen.twtelecom.net 24.06.03, 22:31
          No, teraz to masz fajnie, glabie kalusciany. Zammkneli
          wreszcie te PRLowskie zaklady zeby pootwiirac, no
          wlasnie co?

          Wszystko jest fajnie, jest gielda, wolno kupowac tylko
          ty tumanie nie masz grosza w kieszeni. Pieniadz robi
          pieniadz!
          • sebas7 Re: Czy Gielda jest potrzebna ? 25.06.03, 11:17
            Sądząc z ogólnego tonu oraz mądrości twej wypowiedzi to jako klient Urzędu
            Pracy powinieneś szukać roboty a nie wypisywać na forum pierdoły.
        • sforski cytuje ciebie jebas7 zeby wszyscy mogli jeszcze 09.07.03, 16:43
          raz przeczytac jak mozna sie stoczyc cztajac frazesy ekonomiczne. Zdanie po
          zdaniu ktore piszesz jest ksiazkowa opinia o czyms tam. Ksiazkowa tzn taka sama
          jak tynp wygladasz na slubnej fotografii. Naj bardziej mnie zaintrygowalo co
          piszesz o przyczynie istnienia rynkow kapitalowych. "one sa po to zeby kreowac
          rozwoj' Powiedz, jak sie tego uczyles do dostales hamburgera za darmo w
          poludnie i male jablko?

          Szkoda ze nie napiszesz o tym co sie tymi pieniedzmi robi w
          takiej 'zainwestowanej firmie', jak te te forse sie przepierdala a inwestor ma
          g. do powiedzenia. Jak wyglada arkusz bilansowy na koniec roku (dla niektorych
          moze to byc czerwiec) i w jaki sposob podp..c pieniadze z firmy, ladnie to
          podac w arkuszu i nikt nawet nie mrugnie bo wszystko legalne. podpowiadam, ze
          taki drobny ptys jak skrecenie paru groszy na delegacji to sie robi samo przez
          sie w ramach osomozy rachunkowej.





          sebas7 napisał:

          > Można równie dobrze zadać pytanie: Czy pełne półki w sklepach są potrzebne?
          > Czy mięso bez kartek jest ludziom potrzebne? Rynek kapitałowy jest podstawą
          > systemu kapitalistycznego, bo dostarcza przedsiębiorstwom kapitału.
          > Jeżeli firma jest dobra, oferuje dobre produkty ale nie ma pieniędzy na
          rozwój,
          >
          > wtedy wypuszcza akcje, wchodzi na giełdę i dostaje potrzebne jej na rozwój
          > pieniądze. Na tym polega gospodarka kapitalistyczna. W komuniźmie giełda nie
          > była potrzebna, bo wszystko było państwowe a jak ktoś miał prywatną firmę to
          > miał prze..bane. Państwo skupiało się tylko na tym, żeby mu prowadzenie tej
          > firmy maksymalnie obrzydzić. W kapitaliźmie odwrotnie. Kapitalizm promuje
          > przedsiębiorczość, inwecję, pomysłowość. Całe otoczenie gospodarczo-
          ekonomiczne
          >
          > jest tak skonstruowane żeby prowadzenie działalności jak najbardziej ułatwić.
          > I właśnie jednym z ważniejszych elementów w tej układance jest giełda.
          • sebas7 Re: cytuje ciebie jebas7 zeby wszyscy mogli jeszc 09.07.03, 22:10
            Ale o czym ty właściwie piszesz debilu?
            Chwalisz się jaki to z ciebie wielki cwaniak że wyrywasz parę groszy na
            oszukanej delegacji? I co z tego ma wynikać?
            • gabriellecasey Re: cytuje ciebie jebas7 zeby wszyscy mogli jeszc 10.07.03, 21:15
              jebas7.... hehehehe
              • Gość: Picador Re: cytuje ciebie jebas7 zeby wszyscy mogli jeszc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 19:03
                to w przedszkolu mają internet?
          • Gość: brumabk Re: zboczenie wątkowe IP: *.crowley.pl 10.07.03, 21:22

            >
            >
            >
            > sebas7 napisał:
            >
            > > Można równie dobrze zadać pytanie: Czy pełne półki w sklepach są potrzebne
            > ?
            > > Czy mięso bez kartek jest ludziom potrzebne? Rynek kapitałowy jest podstaw
            > ą
            > > systemu kapitalistycznego, bo dostarcza przedsiębiorstwom kapitału.
            > > Jeżeli firma jest dobra, oferuje dobre produkty ale nie ma pieniędzy na
            > rozwój,
            > >
            > > wtedy wypuszcza akcje, wchodzi na giełdę i dostaje potrzebne jej na rozwój
            >
            > > pieniądze. Na tym polega gospodarka kapitalistyczna. W komuniźmie giełda n
            > ie
            > > była potrzebna, bo wszystko było państwowe a jak ktoś miał prywatną firmę
            > to
            > > miał prze..bane. Państwo skupiało się tylko na tym, żeby mu prowadzenie te
            > j
            > > firmy maksymalnie obrzydzić. W kapitaliźmie odwrotnie. Kapitalizm promuje
            > > przedsiębiorczość, inwecję, pomysłowość. Całe otoczenie gospodarczo-
            > ekonomiczne
            > >
            > > jest tak skonstruowane żeby prowadzenie działalności jak najbardziej ułatw
            > ić.
            > > I właśnie jednym z ważniejszych elementów w tej układance jest giełda.

            >> No tak ale uciekłeś od pytania: SKĄD SIĘ BIERZE ZYSK GRACZY NA GIEŁDZIE ?
            >> Dlaczego tego nie napiszesz skoro uważasz że giełda jest super ?
            >> To co piszesz to rzeczywiście frzesy podręćznikowe lub truizmy np, że
            firma pozyskuje kapitał przez emisje kacji. Ale to nie ten atek. Założ wątek: o
            wyższości kapital;izmu nad socjalizmem.
            • Gość: Picador Re: zboczenie wątkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 18:28
              Pozwolę sobie tylko zauważyć że to forum o giełdzie, a tymczasem najwięcej jest
              tutaj różnorakich ignorantów którym się wydaje że jak oni o czymś nie mają
              pojęcia to jest niepotrzebne i wysuwają transcendentalne pytania "skąd się
              bierze zysk na giełdzie?" "czy giełda jest potrzebna"
              • Gość: BRUMBAL Re: ŁOWY NA JELENIE IP: *.crowley.pl 11.07.03, 21:07
                >wIDAĆ NIEDOKŁADNIE CZYTAŁES TEN WĄTEK
                << zACYTOWAŁEM NIEORTODOKSYJNA OPINIE O GIEŁDZIE Z MAGAZYNU WIEDZA I ZYCIE
                >> TRUDNO NAZWAC TEN MAGAZYN IGNORANCKIM
                .. ALE JESLI TY JESTES SPECJALISTA TO WYSTARCZY BYS PODAŁ ,JEDNYM DWOMA
                ZDANIAMI - SKAD SIE BIERZE ZYSK PIENIEŻNY W KIESZENIACH GRACZY- MAM UKONCZONE
                WYZSZE STUDIA WIEC UMIEM MYSLEC LOGICZNIE
                .. JESTEM DOCIEKLIWY I NIE ZADOWALAJA MNIE ODPOWIEDZI W STYLU : TAK SADZA
                WSZYSCY- TAK JUZ JEST; NIE WARTO TEGO TEMATU PORUSZAĆ
                PRZECZYTAJ SOBIE TEN ARTYKUŁ PT. AKCJE SPRZEDAM CZYLI ŁOWY NA JELENIA
                JEST TO ZUPEŁNIE NIEORTODOKSYJNE WIDZENIA ZJAWISKA GIEŁDY I ZUPEŁNIE INNE NIZ
                WAŁKOWANE NA OKRĄGŁO W MEDIACH
                >>
                >>
                ..
                • Gość: Picador Re: ŁOWY NA JELENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 21:13
                  MAM UKONCZONE
                  WYZSZE STUDIA WIEC UMIEM MYSLEC LOGICZNIE


                  A ja znam całe mnóstwo ludzi po wyższych studiach którzy są idiotami
Pełna wersja