elamigo1
16.04.07, 21:11
Jak widać na załączonym obrazku"" ten pociąg jedzie bardzo szybko nie
zważając na misie na drodze. Pytanie czy wiezie byki czy krowy.
Byki zwykle jadą w wiadomym celu zaś krowy mają szansę zostać tylko wydojone.
Przy sprzyjających okolicznościach trafią na zieloną łączkę gdzie długo będą
cieszyć się dostatkiem paszy a tylko czasem na horyzoncie pojaiw się jakiś
misiu dla postrachu.
Co prawda dzisiejsze dane były co najmniej mdłe - a te dotyczące nastroju
wśród ludzisk od domków - paskudne - ale nie przeszkadzało. Co by miało
przeszkadzać? Greenspan mówi że chiny pociągną światową gospodarkę. Niedługo
ziści się scenariusz z filmów fantastycznych że będzie na świecie kilka
megakorporacji - w wyniku fuzji wszysko się łączy ze wszystkim - za chwilę
jestem gotów uwierzyć że ogień z wodą też.
Obawy, że ktoś będzie sypał akcjami na wyższych poziomach zdają się być
ograniczone do żalu że się za szybko sprzedało i powrotu na rynek - z lekkim
przetasowaniem strunktury portfela.
Nic tylko siedzieć na długich pozycjach - tak jak to ja czynię na moim
miniwigu20:-)
Na dużego kontrakta nie mam jednak odwagi. Prędzej bym puścił krótkiego.
Przy dalszym rozwoju sytuacji to bęz jakiegoś dramatycznego wydarzenia
będziemy jechać za ameryką na poziomy zbliżające ceny do absurdu.
Przepraszam. Absurdalne już są. Kto się pakuje w spółkę której wycena
dyskontuje perspektywę najbliższych kilkunastu lat? Odp: optymista.
Dzisiaj takich widać większoć.
pozdrawiam. Cosik jeszcze skrobnę po sesji u uSSa.
pozdr.