Dodaj do ulubionych

Kto mi zajmie kolejkę przed biurem maklerskim?

26.07.07, 21:35
Czy trza iść w nocy stać w kolejkę?
Nie sądzę. Ale trzeba przyznać że kolor i kształt świeczek na światowych
wykresach nie wygląda zbyt byczo. Najgorsze jest to że przy takim umocnieniu
jena ucierpią japońscy eksporterzy co może nakręcić spiralę. No ale to pieśń
jutra.
No troszkę się dzisiaj amerykańce przejęli . No ale jaka skala wzrostów taka
realizacja zysków. Niby jakaś panika – ale nie wygląda jakby aż tak bardzo
się wystraszyli. Podstawowe wsparcia są bezpieczne. W zasadzie rasowe byki
uznają że stany po prostu tkwią z zakresie kilkumiesięcznej konsolidacji a
dzisiejsze minimum wychodzi akurat na linii jednego z średnioterminowych
trendów wzrostowych.
Gorzej z jenem. Ten się wybił ze swojej ścieżki.
W zakresie danych długoterminowych dzisiejsze tylko potwierdziły słabość
amerykańskiej gospodarki i moim zdaniem zmienia się rytm muzyki do której
musi śpiewaćć Bernanke.
Nasz rynek nie miał istotniejszych własnych impulsów – podążał cieniem
kontraktów amerykańskich. Czyli pełny sezon ogórkowy. Jedyny problem że
niektórym może zacząć się wydawać że te giełdowe ogóry zaczynają kisnąć przed
zerwaniem z krzaka, więc jeśli GTI nie stanie na wysokości zadania i nie
namówi sporej ilości komentatorów do tytułów „ w pełni zasłużona korekta ale
nadal będzie rosnąć bo są solidne podstawy ( z dopiskiem szczególnie w
długiej perspektywie. Takiej 50 letniej) ~ to sporo ludzi będzie mieło
odchudzoną iluzję bogactwa po powrocie z urlopu.

ami
Obserwuj wątek
    • poszi Re: Kto mi zajmie kolejkę przed biurem maklerskim 26.07.07, 22:48
      > Niby jakaś panika – ale nie wygląda jakby aż tak bardzo się wystraszyli.

      Rynek akcji być może jeszcze dobrze nie wie, co się święci, ale na rynku długu
      wszyscy już "robią w portki". Rynek junk bonds poszedł o ponad 225 bps w ciągu
      kilku tygodni i jeśli to się szybko nie uspokoi, to jest to śmierć dla rynku
      przejęć, a to praktycznie wyłącznie przejęcia pchały rynek do góry w tym roku.
      Ponadto znakomita większość obligacji korporacyjnych jest zaklasyfikowana jako
      junk. Wyobraźcie sobie to zamieszanie, gdyby Fed podniósł stopy o 50 bps, a po
      tygodniu o kolejne 50 bps i jeszcze kolejne i jeszcze kolejne. A tak dla
      większości rynku długu się właśnie stało. Rynek subprime jest w stanie
      postagonalnym, a rynek kredytów hipotecznych dla nieruchomości komercyjnych bije
      kolejne rekordy spreadu. Rynek akcji jak tylko wytrzepie leszcze, to też sobie
      zda z tego sprawę.
      • harryportier Poszi -to już się dzieje z obligacjami na LBO!! 27.07.07, 08:46
        Kohlberg Kravis i Richards musieli podnieść oprocentowanie wypuszczanych
        obligacji na przejęcie First Data (Leverage Buyout, ich wynalazek z lat 80-
        tych - tak wtedy przejęli RJR Nabisco), hotele Intercontinental - to samo.
        Podobnie z przejęciem Chryslera. Mam wrażenie, że rynek Junk bonds tak
        zareagowal na skomasowanie nowych emisji obligacji na sfinansowanie fuzji,
        przejęć i wykupu akcji (buyback) w ostatnim czasie. Po prostu przesadzono z
        ilością.
        • poszi Re: Poszi -to już się dzieje z obligacjami na LBO 27.07.07, 14:41
          To się dzieje za całym segmentem "junk", a i lepszym obligacjom korporacyjnym
          też się dostało.

          > Podobnie z przejęciem Chryslera.

          U Chryslera to dostało się bankom inwestycyjnym, które udzialały kredytów
          pomostowych do czasów zapakowania papierów na rynek. Rynek sie obraził i banki
          zostały z "mostem donikąd".

          > Po prostu przesadzono z
          > ilością.

          Można tak na to patrzeć, ale raczej lepszym okresleniem jest "bańka kredytowa".
          To, co się działo/dzieje na rynku nieruchomosci, akcji i dziesiątków innych
          aktywów to skutek bańki kredytowej. Jeśli każdy na dowolnych warunkach może
          dostać kredyt, to napędza się prosty mechanizm. Spada odczuwane ryzyko, bo każdy
          kto wpadnie w kłopoty może się z nich wygrzebać nowym kredytem i globalny rynek
          nie ma problemów ze spłatą. To wywołuje jeszcze większe luzowanie kryteriów, bo
          nie widać żadnego ryzka. Do czasu. W USA pierwszym elementem w układance były
          nieruchomości i najbardziej wrażliwy segment subprime. Ale bardzo podobne
          wariactwo jest na rynku nieruchomości komercyjnych i kredytów dla LBO. Pojawiło
          się mnóstwo umów tzw "no covenants" lub "covenants-lite", czyli z obniżonymi
          kryteriami dotyczacymi relacji do dochodów, relacji kredytu do cash-flow, itp.
          Pojawiały sie też umowy z finansowaniem prawie jak na karcie kredytowej:
          wiekszośc odsetek dopisywano do zadłużenia. Nie trzeba wiele wyobraźni, żeby
          zrozumieć, że to wszystko nie może trwac w nieskończoność.

          Problemy z subprime były jak cios obuchem w głowe i zatrzymały tę piramidę.
          Teraz powinny jeden po drugim być widoczne efekty pękania bańki kredytowej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka