maciejkaa9
06.08.07, 20:19
Tak się złożyło, że miałam troszkę uciułanych oszczędności i pani w banku
namówiła mnie na zakup funduszy. Muszę przyznać, że wcześniej się tą kwestią
nie interesowałam, bo przy takich dochodach jak moje takie kwestie są raczej
poza kręgiem zainteresowań (aż wstyd się przyznać,ale sądziłam, że fundusze
nie przynoszą strat, ew. zero zysków), ale skoro ja jestem ufna, a druga
strona przemilcza wady - zaryzykowałam.
I od miesiaca trace z kazdym prawie dniem. Nie wiem, czy sprzedac jednostki,
czy czekac na zwyzke. Moze ktos podpowie, ile moze trwac ten stan spadkow,
moze byly juz podobne sytuacje.