Pytanie zupełnego laika: fundusze

06.08.07, 20:19
Tak się złożyło, że miałam troszkę uciułanych oszczędności i pani w banku
namówiła mnie na zakup funduszy. Muszę przyznać, że wcześniej się tą kwestią
nie interesowałam, bo przy takich dochodach jak moje takie kwestie są raczej
poza kręgiem zainteresowań (aż wstyd się przyznać,ale sądziłam, że fundusze
nie przynoszą strat, ew. zero zysków), ale skoro ja jestem ufna, a druga
strona przemilcza wady - zaryzykowałam.
I od miesiaca trace z kazdym prawie dniem. Nie wiem, czy sprzedac jednostki,
czy czekac na zwyzke. Moze ktos podpowie, ile moze trwac ten stan spadkow,
moze byly juz podobne sytuacje.
    • gazebo144 Podobne sytuacje się zdarzają... i to nawt często. 07.08.07, 19:21
      Proponuję tobie wejść na stronę www.gpw.com.pl włączyć wykres roczny, albo dwuletni WIG i samej się przekonać ;) Spadki są częste i dość glębokie. Szczegolnie np. w maju poprzedniego roku. Ta korekta dobiega już końca, podobna była w tym roku już dwa razy. Moim zdaniem do świąt odrobisz. Oczywiście nie jestem Św. Mikołajem i nie moge tego wiedzieć, ale tak mi się wydaje.
      Ja również sporo straciłem w ostatnim miesiącu, szczególnie na PZU MIŚ, teraz myśle nad lepszą dyweryysfikacją i chcę nabyć UniMax'a taki fundusz polskich funduszy łączący wiele pozytywnych aspektów dywersyfikacji i zarządzania ryzykiem. Pozdrawiam
      • stefekmaly Re: Podobne sytuacje się zdarzają... i to nawt cz 07.08.07, 20:11
        Słuchaj pań z banku (to jej praca) a na pewno wyjdziesz na swoje.
        Koniec korekty ? Chłe, chłe, akurat. Wy jeszcze spadków nie
        widzieliście. Jazda dopiero się zacznie a wtedy wszystkie dzieci
        hossy zamienią się w kupkę skłębionych nerwów popiskującą coraz
        ciszej i ciszej. Będziecie czekali na odbicie a ono, owszem,
        nastąpi, tyle, że znacznie znacznie niżej.
        Teraz się łudźcie. Może jeszcze pójdzie w górę. Wtedy jeszcze
        pewnie, znając waszą totalną głupotę, dokupicie. A potem będzie już
        tylko smutek.
        • gazebo144 Re: Podobne sytuacje się zdarzają... i to nawt cz 08.08.07, 20:49
          A czy móglbys mi z łaski swojej KIM jesteś aby twierdzić, że indeksy polecą? TY twierdzisz, że pójdzie w dół, a co jesteś moderatorem wahań gieldowych - opierasz się najpewniej o jakieś śmieszne analizy techniczne i to wszystko... Polacy mają coraz więcej kasy, obserwuje się coraz wiecej IPO, gospodarka jeszcze daje rady, mamy spore inwestycje infrastrukturalne przed sobą, a TY mówisz że czeka nas głeboka bessa, jesli nawet to co - w fundusze inwestujesz na kilka lat - a jeśli tak to zawsze zarobisz. Np Pioneer w USA przez 71 lat istnienia dał ok 13% średniorocznie, w tym wliczając II wojnę światową. Żyj nadal w swoim pesymiźmie, a mi pozstaje prosić Stwórcę abym na ciebie nie trafił bo nie lubię maruderów.
          • stefekmaly Re: gazebo 08.08.07, 21:06
            Powiedz to tym, którzy zainwestowali np. w usa w 1929 roku. Na
            dodatni zwrot czekali jakieś trzydzieści kilka lat. A tam też były
            fundusze, gospodarka się rozwijała itd.
            My nie jesteśmy inni. Po hossie przychodzi bessa, często
            wieloletnia. Inwestuje się jak jest tanio a sprzedaje jak jest
            drogo - znasz takie stwierdzenie ? A czy jest drogo czy tanio to
            wystarczy popatrzeć na taki wskaźnik jak np. C/Z.
            • jotde2 Re: gazebo 13.08.07, 09:50
              > wystarczy popatrzeć na taki wskaźnik jak np. C/Z.

              dla calej giełdy to podobno ok 15 .wydaje sie oki ?
              • dr.nie Re: gazebo 13.08.07, 10:41
                Na ile wiarygodne są dane z rsg.pl (właśnie - korzysta ktoś z tego serwisu?), to
                średnia C/Z dla WIG to nieco ponad 20, średnia C/WK to około 2,7.
                • jotde2 Re: gazebo 13.08.07, 11:51
                  a z czego korzystać ?jestem zupełnie zielony :/
                  • dr.nie Re: gazebo 13.08.07, 12:56
                    Ja też ;). I dlatego na razie siedze spokojnie, oglądam wykresy i staram się
                    czegoś nauczyć. A co z tego wyjdzie, to się zobaczy.
                    • jotde2 Re: gazebo 13.08.07, 15:58
                      a wiesz juz moze czy mozna kupic "wig" tak jak sie kupuje akcje ?
                      i czy jakis fundusz (same akcje)wyprzedza wig na hossie ?
                      • dr.nie Re: gazebo 14.08.07, 13:30
                        W pewnym sensie można, w postaci jednostek indeksowych miniWIG20. Tu masz trochę
                        na temat wad i zalet:

                        coin.wne.uw.edu.pl/finanse/Artykuly/Gielda/janusz_zelman-miniwig20-nowe_mozliwosci.htm
                        Raczej nie jest to więc sposób na długoterminową inwestycję.

                        Dobrym pomysłem dla indywidualnych inwestorów są podobno fundusze indeksowe, a
                        więc mające portfele mniej odpowiadające indeksom. Co ważne - charakteryzują się
                        małymi opłatami za zarządzanie - np. 0,75% (w końcu zarządzający może działać
                        jak automat ;). Niestety - na ile się orientuję - fundusze indeksowe nie są
                        oferowane przez polskie TFI.
                        • jotde2 Re: gazebo 17.08.07, 10:15
                          dziekuje bardzo za odpowiedz :)
                          troche sie rozglądnełem i wydaje sie ze fundusze np arka ma wiekszy
                          zwrot niz wig tak w peryspektywie 1 roku jak i wieloletniej(moze
                          nawet na tyle wiekszy ze po oddaniu im prowizji nadal jest sie na
                          plus)wiec moze niejest takim głupstwem niechcąc samemu wybierać
                          spółek kupic jakis fundusz akcji?oczywiscie nie teraz :)
                          chyba że fundusze inwestowały w np małe i średnie spółki ? musze to
                          jeszcze sprwadzić .
          • grzzal Re: Podobne sytuacje się zdarzają... i to nawt cz 09.08.07, 06:55
            "w fundusze inwestujesz na kilka lat -
            > a jeśli tak to zawsze zarobisz. Np Pioneer w USA przez 71 lat istnienia dał ok
            > 13% średniorocznie, w tym wliczając II wojnę światową. "

            Jak łatwo sie mówi takie rzeczy :)

            Na rynku nie ma zawsze.
            Poza tym zamiast powtarzac jakies dziwne slogany polecam głębiej zainteresowac sie tym co dzieje sie na rynkach
            Wiesz moze co sie działo, w 1967 roku?
            Kazdy kto kupil akcje amerykanskie wówczas (obrazowane przez indeks) wyszedł na "zero" w 1984 roku. Na pewno wytrzymałbys tyle?
            Mimo, ze statystyka mowi o 13 proc. rocznie?

            A moze lepiej okres "wliczajac w to wojne" Po załamaniu rynków w 1929, zbudowały one nowy szczyt w 1957 roku - 28 lat !!!

            Nasz Pionier Akcji zarabia od 1995 roku średnioricznie 16.8 procenta.
            Ale w najgorszym jego czasie mogles stracic 38 proc i trwałoby to 40 miesiecy.

            Niestety hossa marzeń budowalanych i śmieciowych emisji wyglada wlasnie na kończącą się. Indeksy mogą spaść nawet 30-60 proc. DLa funduszy agresywnych bedzie to oznaczało podobne straty.
            I znaczna wiekszosc osób nie bedzie przekonana w "statystyczne" kilkanaście procent
            • grzzal statystyczne 13 proc. 09.08.07, 07:43
              czyli wyceny Pioneer Fund z kilku lat:
              09/30/1929 $1.02
              09/30/1935 $0.69
              09/30/1933 $0.51
              09/30/1939 $0.73
              09/30/1942 $0.88
              09/30/1945 $2.59 - inwestor z 29 roku zarobił właśnie 150 proc. :) Po 16 latach (podejrzewam, ze warto by bylo sprawdzic inflacje w czasach wojny)
              09/30/1947 $3.25
    • untochables Re: Pytanie zupełnego laika: fundusze 08.08.07, 21:01
      chciałbym Cię jakoś pocieszyć
      ;)
      nie jestem mega inwestorem ani wielkim znawcą
      moment w którym zdecydowałas sie na inwestycje napweno nie był
      najlepszy
      korekta może głeboka lub bardzo głęboka korekta a może
      początek bessy

      ponosząc straty dostajesz drogą lekcje inwestowania nie jak wiele
      dzieci hossy które miesiącami zarabiało bez kiwania paluchem

      wyciągnij wnioski zastanów sie jaki masz horyzont czasowy inwestycji
      pamietaj że fundusze generalnie sa od zarabiania

      ale co będzie jak wig 20 zanurkuje - 20 % rany będa dotkliwe i
      oczekiwanie na odrobienie strat długotrwałe

      p.s. nigdy nie słuchaj pani w banku one mają z tego premie ;)
      podejmuj decyzje sama za siebie
      • marimax Ciekawe 12.08.07, 21:44
        gdzie chowaja sie teraz ci genialni analitycy gieldowi i doradcy
        inwestycyjni, szczegolnie ci od bezpiecznych funduszy.
        Zabawa dopiero sie zaczyna .
        Prawdziwa rzez baranow jeszcze sie nie zaczela
    • dr.nie Re: Pytanie zupełnego laika: fundusze 12.08.07, 23:58
      Ha... Jak już ktoś napisał moment na inwestycję raczej nie był najlepszy.

      W gruncie rzeczy jestem w trochę podobnej sytuacji. Też jestem zielony jak
      szczypiorek na wiosnę. I też kupiłem trochę jednostek uczestnictwa tuż przed
      szczytami i teraz mam po kilka % straty na każdym, a spodziewam się, że będzie
      gorzej. Tyle że:

      - zainwestowałem w ten sposób na tyle małą część kapitału, że dochody z bardziej
      konserwatywnych inwestycji z nawiązką pokrywają straty,
      - celem było raczej wypróbowanie tego sposobu inwestowania i nauczenie się
      czegoś, nawet kosztem potencjalnych strat.

      W konsekwencji mogę spokojnie trzymać jednostki uczestnictwa, nawet jeżeli ich
      wycena będzie niższa o jakieś dramatyczne wielkości. Ot cena za naukę.

      Nie piszę tego, żeby chwalić się, jaki jestem mądry. Po prostu twoja decyzja
      będzie w części zależeć od tego, jak duża jest dla Ciebie zainwestowana kwota.
      Jak niezbyt duża, tak jak w moim przypadku, to można podjąć większe ryzyko
      (czyt. trzymać, może pójdzie do góry), jak duża lub bardzo duża, być może trzeba
      rozważyć wariant pesymistyczny, czyli ratować co się da, byle bez wpadania w
      panikę. Z kolei jeżeli kwota jest duża, ale możesz pozwolić sobie na jej
      zamrożenie na kilka lat, może warto poczekać. Dopóki nie sprzedałaś jednostek
      uczestnictwa, nie poniosłaś rzeczywistej straty. Po prostu kupiłaś drogo i
      obecna wycena jednostek jest niższa niż w chwili zakupu. W żadnym wypadku nie
      podejmuj decyzji pod wpływem emocji!

      Tego, co będzie w najbliższej i trochę dalszej przyszłości nie wie tak naprawdę
      nikt. Jeżeli ktoś by wiedział, mógłby być bardzo bogaty. Istnieje
      prawdopodobieństwo, że to początek bessy (tak twierdzą pesymiści). Istnieje też
      prawdopodobieństwo, że zanim zacznie się bessa, czeka nas jeszcze trochę
      wzrostów, co pozwoli się "odkuć" (tak twierdzą optymiści). Na to, który wariant
      warto obstawić, każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.

      A co do "pani w banku". Ponieważ miałem ostatnio duży przypływ gotówki i pojawił
      się problem jej rozsądnego zainwestowania, odbyłem kilka spotkań z "doradcami" i
      poprosiłem ich o sugestie inwestycyjne. Bankowa klasa "wyższa średnia" czyli
      pogranicze personal/private bankingu. Tak się złożyło, że był to koniec czerwca.
      Rany, jakie ja rady dostałem. Generalnie - zapakować wszystko w akcje/fundusze
      akcji, a najlepiej w MiŚ-ie. Kierując się własnym rozeznaniem postąpiłem
      (prawie) dokładnie odwrotnie, jest to jednak świadectwo oferowanej "jakości"
      usług doradczych. Wnioski wyciągnąłem następujące - dopóki nie będę dysponował
      co najmniej siedmiocyfrowymi aktywami, dającymi dostęp do "prawdziwego" private
      bankingu, o swoje pieniądze muszę zatroszczyć się sam. A co będzie później, to
      się zobaczy. Oczywiście po wstępnym przetestowaniu oferowanych usług ;).
      • maciejkaa9 Re: Pytanie zupełnego laika: fundusze 13.08.07, 16:35
        Dziękuję za porady. Tak też sobie myślę, że sytuacji do końca nie da się
        przewidzieć.A sugestie "pani z banku" od teraz będą przeze mnie traktowane ze
        szczególną powściągliwością.
        Dopóki nie sprzedałam jednostek - nic nie straciłam - jak ktoś napisał i tym
        optymistycznym akcentem zakończę. :-)
Pełna wersja