Dodaj do ulubionych

usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa.

15.08.07, 00:16
Sytuacja w usa jest taka, że albo mamy krach w usa albo potężne
odbicie w górę (i oddanie akcji przez resztę siedzących w nich). Po
czym długą i destrukcyjną bessę.
Ja obstawiam odbicie (ale małą kasą).
Sytuacja jest niezwykle ciekawa - nie widziałem takiej od lat - to
jedno z większych wyzwań w mojej karierze giełdowej.
Kocham takie sytuacje.
Dołóżcie do tego sytuację na walutach (moje zdanie jest takie, że to
akcje decydują o kursach jena w stosunku do innych walut) i robi się
super ciekawie.

Obserwuj wątek
    • elamigo1 Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 15.08.07, 01:03
      Krach to duże słowo. Aby nie dopuścić do krachu władze monetarne
      mogą zrobić dużo. Dużo więcej niż do tej pory.
      Co innego zmiana trendu...

      Owszem potężne odbicie jest możliwe. Wyobraź sobie zaskakuująco
      niski odczyt CPI - rynki by oszalały. Dodatkowo można się spodziewać
      działań wyprzedzających - na przykład kilku dobrych
      rekomendacji "kupuj" dla niektórych spółek wydanych przez kilka
      wielkich banków. Takie dzialanie nawet przed publikacją cpi może
      nastawić rynek pozytywnie. Powtarzam - nikomu nie jest na rękę zwała.
      Co nie zmienia faktu, że robi się naprawdę interesująco. Bardzo
      jestem ciekaw jutrzejszej sesji w azji.
      a
    • harryportier Ciekawe co będzie. Czekam z boku lekko byczy 15.08.07, 10:45
      bez pozycji.
      Mam dość poważne argumenty, że to powinno mimo wszystko pójść do
      góry (te obrazki sentymentu są raczej "pro-bycze"), to jednak
      dopuszczam też sytuację odwrotną, dlatego jestem bez pozycji.
      Sentyment na Nasdaq'u marny - byków mało:
      www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/nasdaq_sentiment.htm
      Sentyment na Investors Intelligence nie lepszy:
      www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/investors_intelligence.htm
      30% niedźwiedzi i "zaledwie" 45% byków....

      A to, to juz powinno być dzwonkiem alarmowym dla niedźwiedzi, że
      ktoś może z nich futro znowu ściągnąć swoimi rogami:
      www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/nu.htm
      To jest oscylator zbudowany na wpłatach/wypłatach do funduszu
      powierniczego URSA/NOVA Rydex.
      Fundusz Ursa (niedźwiedź po łacinie, wyjaśnienie dla nie znających
      tego języka, znajacych przepraszam za wymądrzanie się) pozwala
      zarabiać na spadkach SP500, Nova na wzrostach tego indeksu. Widać
      wyraźnie gwałtowną dynamikę przesuwania się kasy do Ursy i ucieczki
      z Nova'ej!!
      W Rydex'y inwestują głównie drobni Inwestorzy!!!
      Klasyczna AT:
      Na SP500 Ultimate Osc dzienny podwija się w charaketrystyczny sposób
      mimo sporej wczorajszej jazdy w dół, nie zrobił też nowego minimum,
      pomimo nowego minimum indeksu;podobnie z minimami 14 dniowego RSI.
      Do tego SP500 "stoi" na linii, ciągniętej po dołkach z marca 2003
      oraz czerwca i lipca 2006.
      To wygląda tak, jakby dno korekty miało być wczoraj lub dziś (15.08)
      na początku sesji.
      Jakkolwiek mogę się mylić, jestem umiarkowanym optymistą i lekkim
      bykiem. Jest tak źle, ze paradoksalnie może być...dużo lepiej!!!
      Dzisiejsza i jutrzejsza sesja jest niesłychanie WAŻNA - to wyznaczy
      kierunek na dość długo.
      Przy okazji - testuję właśnie takie coś, mało w Polsce znane, co
      nazywa się "zjawisko Delta" (Delta Phenomenon). Jestem już po
      wstępnym przetrawieniu tej ksiązki:
      www.amazon.com/Delta-Phenomenon-Hidden-Order-Markets/dp/9992823267
      Delta daje mi nieodmiennie prognozę zwrotu trendu na okres pomiędzy
      28.08 a 26.09, bliżej tej drugiej daty. To komponowaloby się z
      jeszcze jednym szczytem na indeksach...choć tu sprawa nie jest tak
      jednoznaczna, ale by to zrozumieć, trzeba niestety wpierw o Delcie
      poczytać :-(
      Pewne pojęcie (mgliste) co to jest, daje obejrzenie prezentacji
      Flash'owych na tej stronie:
      www.deltasociety.com/deltatiming.aspx
      Na Deltę trafiłem przez Wellesa Wilder'a, autora wskaźnika RSI i
      zaczyna mi się to ciekawie komponować z Kalendarzem Carolana [od
      dawna mam skłonności do "ezoteryki" :-)))]

      Co do Polski. Mój klin na WIG20, o którym tu kiedyś pisałem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=66985969&a=66991379
      wydaje się nadal obowiązywać, ale w skali....arytmetycznej, której
      od dawna nie używałem. Czyżby trzeba było się z nią przeprosić? :-)
      WIG20 stoi obecnie dokładnie na dolnej linii klina w tej skali. A
      więc znowu, rozstrzygnięcie lada moment, jak w USA.
      Jeśli mam rację i Klin nadal obowiązuje, to okolice nieco ponad 4000
      pkt są docelowym punktem ruchu w górę.

      Podsumowując: jestem umiarkowanym, ostrożnym Bykiem, dopuszczającym
      jednak mozliwość pomyłki, a Rynek jest teraz w kluczowym momencie, w
      którym sprawy mogą się rozstrzygnąć na co najmniej około miesiąca

      PZDR HP
      • wahh Re: pytanie do Harryportiera 15.08.07, 11:25
        Jeśli powiedzmy jesteśmy już w bessie - a tak może być, to czy nie
        może być tak, że wskaźnik sentymentu o którym piszesz może być
        zapowiedzią fazy paniki drobnych akcjonariuszy?
        • harryportier Re: pytanie do Harryportiera 15.08.07, 15:37
          > Jeśli powiedzmy jesteśmy już w bessie - a tak może być, to czy nie
          > może być tak, że wskaźnik sentymentu o którym piszesz może być
          > zapowiedzią fazy paniki drobnych akcjonariuszy?

          Jeśli ktoś na początku bessy panikuje, to raczej Duzi, zgodnie z
          zasadą: Jeśli masz panikować, panikuj WCZEŚNIE!!" Mali (w swej masie
          oczywiście, a nie pojedyncze sztuki, ktore bywają nieźle
          wyedukowane) są przekonani, ze to tylko kolejna korekta.
          Klasyczny przykład?
          Nasdaq zaliczał KRACH na początku kwietnia 2000 po szczycie z
          24.03.00, a wskaźniki sentymentu stały jak zaczarowane na byczych
          terytoriach do momentu, gdy pierwsze odbicie (i to jakie odbicie - w
          ciągu jednej sesji otwarcie, potem -15% w dół, by zakończyć na -3%;
          4.04.00) się załamało i rynek z jeszcze większą siłą ruszył w dół,
          przebijając dołek z 4.04.00. dopiero wtedy szerkoa publiczność
          zaczęła łapać, że coś jest nie tak.

          Ale bywa i odwrotnie. 27.10.1997 r. spanikowali Zarządzający, kilka
          razy wstrzymywano handel, krew lała się strumieniami, portfele
          Funduszy trzaskały grubymi pakietami.
          A na drugi dzień szeroka publiczność uratowała Rynek przed Krachem
          (choć krążą plotki o interwencji tzw. Grupy Roboczej ds. Rynków przy
          Prezydencie, zwanej potocznie Plunge Protection Team). Nawet jeśli
          PPT interweniował, to musiał mieć wsparcie drobnicy i części
          otrzeźwionych Zarządzających.

          Generalnie jednak mali panikują ZBYT PÓŹNO i tę zasadę warto
          zapamiętać. Jeśli to miałaby być panika drobnych, to raczej byłby
          bardzo pozytywny scenariusz w perspektywie najbliższych paru dni.
          Ale nie sądzę, żeby to była panika.
          • wahh Re: pytanie do Harryportiera 15.08.07, 21:27
            Od kilkunastu dni indeksy w Stanach często bardzo gwałtownie się
            zmieniają - nieraz o około 2% w ciągu godziny. Nie ma to przyczyn
            fundamentalnych /w większym stopniu niż parę miesięcy temu/ i
            decydują o tym pewnie zachowania największych uczestników rynku.
            Coraz większa łatwość popadania w stan euforii i paniki /na razie w
            interwałach godzinnych/ nie wrózy wg mnie niczego dobrego.
            • przycinek.usa Re: pytanie do Harryportiera 16.08.07, 13:15
              "Nie ma to przyczyn
              fundamentalnych"



              Ma. To sa duze zlecenia instytucjonalne. Oni zwykle dzialaja pod
              wplywem czynnikow fundamentalnych. To sa dlugoterminowe zlecenia.
              Tzw. MOC czyli Market-On-Close Order.

              Jak rynek spada pod koniec sesji z wolumentem wzrastajacym, to
              znaczy duze zlecenia instytucjonalne likwidujace pozycje.
              Zarabiaja na tym market makerzy.

              Na przyklad na spadajacym rynku wchodzi MOC i realizacja idzie przez
              caly dzien a na koniec market maker wsadza pozostale 20-30% zlecenia
              i tnie przez wszystkie poziomy cenowe. Wtedy w kieszeni zostaje mu
              roznica pomiedzy cena srednia sprzedazy i cena zamkniecia.

              Na rynku zrownowazonym jest to ryzykowne, ale majac wzrost jena z
              117 na 114 w jeden dzien - to raczej bedzie rynek spadkowy i bedzie
              takich zlecen wiecej.


      • franzmaurer Re: Ciekawe co będzie. Czekam z boku lekko byczy 16.08.07, 15:12
        harryportier napisał:

        > Mam dość poważne argumenty, że to powinno mimo wszystko pójść do
        > góry

        Spoko, będzie mały zygzak korekcyjny do góry a potem znowu jazda w
        dół - jak na razie jesteśmy gdzieś w 30-40% ruchu w dół na Dow
        Jones - jeszcze trochę krwi popłynie do końca roku - możliwe że DJ
        zleci do poziomu 10.500 - nie zdziwię się ;)

        Pozdro!
    • violinist4 Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 15.08.07, 11:11
      zaw4
      czy chodzi Ci o taką euforię, jak to kończącą hossę..? taką MEGA
      euforię..?
      gdzie, panie sklepowe w wolnych chwilach zastanawiają się co tu
      kupić lub który fundusz jest lepszy..? (bo to już tuż - tuż)

      bo ja sobie tak właśnie kombinuję - i wtedy to, gdzieś tam powyżej 4
      tysi, otwieram sobie pierwsze w mojej krótkiej "karierze" giełdowej,
      jakżesz niezmiernie krótkie pozycje, ale już te na rynku terminowym..

      a teraz, moje dwie spółki są zbyt mocno (bo czasem na chama)
      bronione, abym uwierzyć miał, że to już koniec..
      PZDR
    • fular1 Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 15.08.07, 16:25
      zdecydowanie obstawiam propozycje nr 2.....

      generalnie tak jak pisze HaRRY, to pierwsi panikują duzi gracze.... ja tutaj nie
      widze od 2-3 miesięcy dystrybucji.... bo jak na wiekszosci spolek spadek 15%
      pociąga za sobą 250 000 zł obrotu no to bez jaj.

      uwazam ze to korekta, co wiecej, gdybym tak nie uwazal nie mialbym zadnych
      akcji. do paniki czy bessy brakuje mi wlasnie jazdy mocnej w gore przy ogromnych
      obrotach - które rozpoczną dystrybucje na masową skalę..... nazwal bym sobie to
      swiatową euforią ze juz po kryzysie i wydzieranie akcji z rąk... na to licze,
      wlasnie na to odbicie... chociaz wszystko przemawia za misim trendem klarującym
      sie powoli...

      martwi mnie jedynie to, ze w maju 2006 wszystko działo sie szybko, wszyscy
      pisali o bessie... a teraz kazdy mowi ze to korekta... kazde podskoczenie indexu
      to wywałka ( tylko te obroty ?? )...

      ale generalnie jestem przy opcji zawodowca nr 2
      • radiotrwam Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 15.08.07, 22:15
        > martwi mnie jedynie to, ze w maju 2006 wszystko działo sie szybko,
        wszyscy
        > pisali o bessie... a teraz kazdy mowi ze to korekta... kazde
        podskoczenie index
        > u
        > to wywałka ( tylko te obroty ?? )...
        Indeksy obsuwają się pod własnym ciężarem ( brak koksu nawet do
        podciągnięcia indeksów dla przeprowadzenia dystrybucji)
        Obsuniecie kursu 2 akcjami tak samo jest zaznaczone na wykresie jak
        każde inne...(żeby potem kurs wrócił potem do góry , to musi ktoś
        drożej kupić)
        Paniki nie ma bo w 4 litery dostają głównie małe spółki i brak jest
        obrotów...Ale w ten segment załadowały się fundusze typu MIŚ.
        Tu też może powstać panika która przeniesie się na cały rynek
        funduszy ( masowe wywalanie jednostek. A to może być już groźne dla
        całego rynku.
        • zawodowiec4 Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 15.08.07, 22:28
          Amerykańce są niesamowici. Jak kiedyś rośli bez umiaru tak teraz
          podobnie spadają, tyle, że z większą determinacją niż podczas
          wzrostów.
          Na razie tezę o odbiciu można se w d... wsadzić więc długie na
          amerykańskie indeksy zostały dzisiaj zamknięte.
          Co do polski to pewnie Prendi zostanie ode mnie jutro zasilony kaską
          (tu będę niekonsekwentny - pewnie psychologia masowa przełoży się na
          marne otwarcie u nas - ciekaw jestem tylko jej skali). Ale cóż,
          takie koleje rzeczy - w poniedziałek to Prendi mnie finansował a
          jutro ja mu się odwdzięczę (mam tylko nadzieję, że nie z nawiązką,
          he, he).

          A czasy są ciekawe.
        • elamigo1 Dlaczego duże są lepsze niż małe 15.08.07, 22:39
          Posiadaczom dużych nie muszę tłumaczyć;-)
          ...
          wycena jest tylko jednym z problemów zarządzających. Równoległym
          problemem jest płynność. Niewiele można zdziałać na małych spółkach
          jeśli rynek będzie się walił. Na dużych można liczyć na większy
          popyt. Ale niezmiernie ważnym argumentem jest możliwość
          amortyzowania spadków i robienia inteligentnej dystrybucji
          posiłkując się kontraktami na indeksy. Dlatego też wygodniej jest
          przesiąść się z małych spółek na duże - prawie każdy fundusz ma
          możliwość zabezpieczania części pozycji kontraktami terminowymi.
          Jest tego aż 10% aktywów. Spokojnie może to zabezpieczyć nawet
          czarny scenariusz umorzeniowy. Posiadając więcej wigu20 w portfelu
          spokojnie można amortyzować spadki kontraktami (część spadków). Ja
          osobiście będę uznawał zminusowanie bazy za sygnał że fundusze
          zaczynają się naprawdę bać spadków.
            • imafreak Re: Dlaczego duże są lepsze niż małe 15.08.07, 23:16
              z tym piątkiem możesz mieć rację - wydaje mi się, że jutro SP500 ma
              szansę utworzyć dno na poziomie 1370 - myślę, że dopiero tutaj
              będzie mocniejsza obrona. Jutro mocno zjedziemy, w piątek trochę
              poprawimy no i może się odbijemy WIGiem20 od poziomu 3300-
              3350...jeżeli mam próbować łapać dołek, to pewnie gdzieś tam (po
              sygnale systemu rzecz jasna).
              • elamigo1 Re: Dlaczego duże są lepsze niż małe 15.08.07, 23:28
                Obawiam się, że ukształtowanie dna bez naprawdę dużej interwencji
                banków centralnych może okazać się trudne. Japońskim eksporterom nie
                spodoba się 1,7% umocnienia jpy do euro. Ani trochę mniej do dolara.
                Pozostała azja (no może za wyjątkiem chin które rządzą się swoimi
                prawami) też się nie będzie cieszyć z dolara. Jutro będzie dzień
                ręcznego sterowania. Zobaczymy z jakim skutkiem. Za to nawet
                ukształtowanie dna w piątek może skończyć się nikłym odbiciem po
                którym w poniedziałek my zaczynamy znów po zamknięciu w stanach i
                azji. Skala ryzyka jest tak duża że zyski z próby łapania dołka w
                piątek nijak się mają do potencjalnych spadków. Problem polega na
                tym, że jeśli banki centralne naprawdę zaleją rynek gotówką to
                wszyscy już będą wiedzieć że sytuacja jest arcypoważna i trzeba
                szybko wywalać papiery bo idzie "zły"
                dobranox
                • zawodowiec4 Re: Dlaczego duże są lepsze niż małe 16.08.07, 01:03
                  Tak patrząc na tygodniowe wykresy głównych indeksów w usa nie
                  zdziwiłbym sie jak byśmy mieli juz tymczasowy koniec spadków. I tak
                  chyba powinno być. Indeksy sentymentu na minimach (ale nie
                  historycznych - to w dalszym ciągu bessy), wszyscy przestraszeni,
                  każdy podaje coraz niższe poziomy wsparcia a same indeksy już przy
                  wsparciach. Panika (dla mnie to juz jest minipanika) powinna się
                  skończyć nagle (tak jak się zaczęła).
                  Zobaczymy.
    • rrj Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 16.08.07, 10:10
      Mój scenariusz = Odbicie->Uspokojenie->Mała euforia->Początek bessy.

      Timing - przełom września i października.

      Ale muszę przyznać, że wczorajszy spadek S&P mnie zaskoczył.
      Oceniałem, że koniec spadków będzie koło 1430. W obecnej sytuacji
      nie zdziwi mnie 1350 na S&P i 3100-3300 na WIG20. (w ciągu 3-4
      tygodni).
    • przycinek.usa Re: usa - co dalej ? Wyzwanie na maksa. 16.08.07, 13:05

      > Ja obstawiam odbicie (ale małą kasą).

      Moze w Polsce.

      > Sytuacja jest niezwykle ciekawa - nie widziałem takiej od lat - to
      > jedno z większych wyzwań w mojej karierze giełdowej.

      Nic dziwnego. Takie krachy sa raz na 80 lat.
      Kolejnego juz chyba nie dozyjemy.

      > Kocham takie sytuacje.

      Ja wrecz przeciwnie. Choc mozna zarobic.

      > Dołóżcie do tego sytuację na walutach (moje zdanie jest takie, że
      to
      > akcje decydują o kursach jena w stosunku do innych walut) i robi
      się
      > super ciekawie.
      >

      Jest odwrotnie. Yen w gore i zaraz potem DJ w dol.
      To juz za pare godzin, to sobie poogladamy.




Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka