mazowsze123
18.08.07, 02:28
Z czym kojaza sie akcje? Pirwsze co przychodzi na mysl to balon,
spekulacje lewary, obrot itd... Nawet wiekszoac nie wie nic o firmie
ktorej akcje kupuja albo znaja tylko jakies chwilowe informacje.
Firma tak naprawde sie nie liczy .. liczy sie papier, ped leszczy,
plotki itd.
A tak naprawde akcje nie do tego zostaly wymyslone. Akcje to czesc
firmy ktra mozna odkupic, doinwestowac w nia przez kupienie w emisji
pierwotnej, zainwestowac. A co mamy? jakas gre liczbowa ... prawie
ze kasyno.
Dlatego powinien obowiazywac minimalny okres trzymania akcji 5 lat.
Jak ktos kupi to dopiero po 5 latach moze sprzedac. Wtedy by ludzie
przynajmnije patrzeli co warta jest firma i jakie ma prespektywy - a
spekulacja by zniknela.
Juz od jakiegos czasu chce sobie ulokowac na gieldzie jakies
pieniadze i sie nie da, wiec nie wchodzilem (i dobrze). Co z tego ze
hossa skoro dobrze bylo widac ze to tylko balon spekulacyjny a ceny
akcji nijak nie maja sie do ich wartosci. Poprostu niemozliwe bylo
INWESTOWAC w gielde a jedyna mozliwosc to byla GRAC na gieldzie.
kazdy rozumie roznice miedzy GRAC a inwestoac. nie kazdemu sie chce
GRAC. I przez to ze niektorzy zrobili sobie gre normalni inwestorzy
maja czesto odciety dostep do gieldy.
To samo jesli chodzi o nieruchomosci. Wielu mlodych ludzi nie stac
na mieszkanie, albo zarzynaja sie biorac kredyty tylko dlatego ze
czesc sobie urzadzila z mieszkan gre. Nie pisze tego z flustracji bo
musze przyznac sie ze tez zdazylem kupic troche nieruchomosci przed
boomem. Ale gdyby odemnie zalezalo to tez bym wprowadzil regulacje
ograniczajace spekulacje nieruchomosciami(np zmniejszyl podatki
dochodowe a dowalil niezly kataster) To nie grzech miec pieniadze i
zarabiac. Ale w tym wypadku to sie dzieje kosztem mniej zamoznych
naprawde potrzebujacych mieszkan do zycia.