Fundusze - katastrofa

11.01.08, 22:46
Jestem kompletna amatorka jeśli chodzi o giełde. Ale dałam sie namówic na
fundusze w ING i jest klapa.
Do tej pory ( od czerwca 2007) jesteśmy na pokaźnym minusie.
Co mam zrobić?? czy czekać? czy wyciągnąć pieniądze i zainwestować gdzieś indziej?
Może jest tu jakiś ekspert?
Prosze o szczera odpowiedz .
pzdr.
    • citro1 Re: Fundusze - katastrofa 11.01.08, 23:05
      Ekspertem sie nie czuje - ING ich ma sporo;)

      Ale rade mam dla Ciebie taką:jak potrzebujesz ta gotówkę w najbliższych
      miesiacach ,to wyciagaj i zanieś do banku na normalna lokatę.

      Natomiast jak możesz sie obejść bez niej parę lat ( 2/3/5),to przestań oglądać
      giełdę i zajmij sie tym na czym się znasz.
    • cwaniakpo Re: Fundusze - katastrofa 11.01.08, 23:07
      Masz 2 wyjścia :

      albo zostać z papierami (jednostkami funduszy) albo sprzedać !

      Jak sprzedasz - to masz prze....ne,

      a jak zostaniesz z papierami to masz 2 wyjścia:

      albo papiery zaczną drożeć albo tanieć,

      Jak zaczną tanieć to masz prze....pane,

      a jak drożeć to masz 2 wyjścia:

      albo sprzedać z małym zyskiem albo trzymać.

      Jak sprzedaż to masz prze...pane!!

      Jak będziesz trzymał, to masz 2 wyjścia:

      albo czekać aż papiery pobiją nowe szczyty hossy albo sprzedać na samym szczycie !

      Jak sprzedaż na szczycie to masz przej...ne !

      A jak trzymasz dalej to masz szansę że

      :-))


      ZABAWA ZACZNIE SIE OD POCZĄTKU !!!!!

      Ja zalecam sprzedac, szkoda że tak późno !
      • alinka102 Re: Fundusze - katastrofa 11.01.08, 23:37
        maryna tu poważnie pyta bo ma problem a ty sobie tu jaja robisz

        maryna jest tak:
        nie ma co już teraz gadać że w czerwcu to nie należało wchodzić w
        fundusze bo już trudno... stało się
        jeśli w październiku jak był ostatni dzwonek nie wyszłaś na tym jako
        tako to teraz już masz dużo gorzej

        teraz spadło już o xx procent i można myśleć że to już argument że
        wystarczy i dość spadków
        ale pamiętaj - z każdego ( nawet bliskiego zeru ) poziomu można
        zawsze spadać jeszcze o xx procent
        i tak bez końca

        koniunktura się na świecie po prostu kończy i trzeba sobie zdawać z
        tego sprawę bo trwała już długo
        ocal więc tyle gotówki ile możesz, odczekaj do końca spadków i
        poczekaj na powrót koniunktóry
        • soltysowna Re: Fundusze - katastrofa 11.01.08, 23:45
          Wcale spadki sie nie koncza.
          Spoleczki mnic nie warte beda spadac.
          A spoleczki warte beda tez spadac tak jak dotad nie rosly.
          Gdy wszyscy straca przyjdzie Fajssallah Husajn i wszystko kupi.
          Sprowadzi Chinczykow i zrobi z Polski Singapur.

          Zmierza ku lepszemu:)
    • cwaniakpo Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 00:05
      Ja na powaznie odpowiadam, zalecam sprzedaz!!!
    • qwardian Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 05:14
      Co ja bym zrobił gdybym był na miejscu tej Pani, a podkreślam to
      specjalnie NIE JESTEM. Otóż sprzedał bym ten fundusz i kupiłbym PEO,
      czyli akcje PeKaO SA. Przypuszczam, że w przeciągu niedługiego
      okresu czasu straty by się zwróciły. A było nie głosować na
      demagogów co to podatek Belki obiecywali w pierwszym rzędzie
      likwidować.
    • soul.brother Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 13:03
      Jeśli to możliwe proszę poczekać ze sprzedażą jednostek funduszy do półrocza
      (maj) lub koniec roku (grudzień) fundusze w tym czasie starają się wykazać jakiś
      wynik i ceny jednostek są wysokie.
      Niestety niedoświadczeni inwestorzy, lubią sprzedawać jednostki "wdołku" gdy
      popularne media, i panikarze wieszczą apokalipsę...

      • js.2 Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 17:25
        Najgorszym „doradcą” na rynku są emocje.
        Jeśli ktoś napisze że działa bez emocji to albo „inwestuje” w
        virtualnym onecie, albo powinien się zbadać, bo istnieje duże
        prawdopodobieństwo że już nie żyje.
        W pełni emocji wyeliminować się nie da, ale trzeba nauczyć się nad
        nimi panować.
        Najprostsza metoda – odpowiednia wielkość pozycji. Odsyłam do postów
        Citro1 na ten temat. Ja nie będę tutaj za nim powtarzał, bo wytoczy
        mi proces o plagiat.

        Ideałem dla inwestora powinien być facet z poniższego przykładu

        Płonie dom. Przed domem małżeństwo.
        On stoi spokojnie z rękami w kieszeniach. Ona biega, krzyczy,
        trzymając się rękami za głowę.
        W pewnym momencie nie wytrzymuje i podbiega do niego :
        - Tam płonie dorobek naszego życia. Ja z rozpaczy rwę włosy a ty
        stoisz z rękami w kieszeniach ?

        - A skąd wiesz że ja nie rwę włosów ?
        • smok_sielski Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 20:00
          > Najprostsza metoda – odpowiednia wielkość pozycji

          Ja bym jeszcze dodal - strategia, plan. Zanim sie zainwestuje trzeba zdecydowac
          co sie zrobi jesli sytuacja rozwinie sie tak a nie inaczej.
          smok
    • rrj Re: Fundusze - katastrofa 12.01.08, 18:45
      No to na co czekasz? Na powiększenie się strat?
    • gwizdek79 Re: Fundusze - katastrofa 13.01.08, 10:54
      fundusze to inwestycja długoterminowa wyjątkiem były ostatnie dwa lata gdzie
      można było szybko i dużo zarobić rada trzymaj
    • ext Re: Fundusze - katastrofa 13.01.08, 23:17
      Prawda jest taka, że fundusze zarobiły na nas wszystkich i dalej będą zarabiać
      bo pobierają opłaty za zarządzanie. Dlatego nie będą rekomendować odkupowania
      jednostek.
      Giełda polska widać jest jedną z bardziej beznadziejnych na świecie. Pokazuje
      tylko, że nasza gospodarka wcale nie jest w tak dobrym stanie jak to mówią
      ekonomiści.
      W pierwszym półroczu fundusze akcyjne stracą od 10 do 20% a w drugim będą
      próbowały to odrobić, ale jakie tego będą efekty?!
      O zarobku nie ma co mówić na dłuższą metę.
      O odrobieniu poziomów z czerwca też nie. To jest już historia, która się
      powtórzy za jakieś 3,4 lata. Wtedy znów będą wieszczyć przeskoczenie 4000 pkt na
      WIG20.
    • dekadencja1 Re: Fundusze - katastrofa 14.01.08, 14:44
      Póki nie sprzedałaś nie zarobiłaś, póki nie sprzedałaś nie straciłaś. Jeśli to
      nie są dla ciebie gorące pieniądze , to jak ktoś tu już radził , przestań czytać
      komentarze , oglądać wartość jednostek, zajmij się czymś co naprawdę lubisz. I
      zapomnij na kilka lat o tej inwestcyjcji. Jeśli będzie jakieś światowe bum w
      gospodarce, to pieniądze z umorzenia jednostek też będą niewiele znaczyć. No
      chyba , że chcesz zainwestować w złote zęby:) . Pozdrawiam i spokoju życzę.
      • rrj Nie mogę już czytać tych bzdur 14.01.08, 16:55
        Jezu, nie mogę już czytać tych głupot. Siedzenie na stratach to najgorsze co
        można zrobić.
        Cut your losses short - Jessie Livermore. Jak uratujesz 1/3 kapitału to może one
        pracować gdzie indziej.

        Inwestowanie długoterminowe nie polega na trzymaniu akcji niezależnie od fazy
        cyklu gospodarczego ale na umiejętnych zmianach proporcji inwestowanego kapitału
        między akcjami (w różnych sektorach) a obligacjami.

        bigpicture.typepad.com/comments/2008/01/equities-recess.html
        • smok_sielski Re: Nie mogę już czytać tych bzdur 14.01.08, 19:14
          > Inwestowanie długoterminowe nie polega na trzymaniu
          > akcji niezależnie od fazy

          Nie stawiaj znaku rownosci pomiedzy inwestowaniem/spekulacja akcjami i
          inwestowaniem w fundusze. Problem w tym, ze u nas ludzie zachlysneli sie
          funduszami, wpakowali cala kase liczac, ze za pol roku im sie kapital podwoi.
          Ja stosuje cos podobnego do strategii opisanej przez elamigo (z innymi
          proporcjami niz 50/50), poza tym wiem, ze tej kasy nie bede potrzebowal ani za 3
          miesiece, ani za dwa lata (moze za 5). Polecam tekst elamigo:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=71482970&a=71482970
          smok
          • rrj Re: Nie mogę już czytać tych bzdur 14.01.08, 20:26
            Wiem, wiem - po prostu nie mogę już czytać rad w stylu "Trzymaj, co prawda byłeś
            frajerem i kupiłeś na samej górce ale to ' i n w e s t y c j a d ł u g o t e r
            m i n o w a'".

            Co ludzie robią ze swoim oszczędnościami to ich sprawa. Ale czy nie lepiej wydać
            je na przyjemności życia niż roztrwonić na giełdzie?? :)

        • spector1 Re: Nie mogę już czytać tych bzdur 14.01.08, 19:29
          rrj napisał:

          > Jezu, nie mogę już czytać tych głupot. Siedzenie na stratach to
          najgorsze co
          > można zrobić.
          > Cut your losses short - Jessie Livermore. Jak uratujesz 1/3
          kapitału to może on
          > e
          > pracować gdzie indziej.
          >
          > Inwestowanie długoterminowe nie polega na trzymaniu akcji
          niezależnie od fazy
          > cyklu gospodarczego ale na umiejętnych zmianach proporcji
          inwestowanego kapitał
          > u
          > między akcjami (w różnych sektorach) a obligacjami.
          >
          > bigpicture.typepad.com/comments/2008/01/equities-recess.html

          A czy wiesz jak skończył cytowany Livermore? Leszek Miller uśmiałby
          się z twojego przykładu.

          Victor Niederhoffer jeden z najlepszych hedge funds manager z lat 90
          tych(swego czasu handlował walutami dla Sorosa podobnie jak Stanley
          Druckenmiller) zawsze ostrzegał aby uważać na przełączniki, do
          których ma dostęp jedynie mafia bankowa.

          Tzw inwestowanie na polskiej giełdzie jest dla przeciętnego Polaka
          zwykłym hazardem i głupotą.
          Jeżeli, ci którzy są przy korycie unikają jak zarazy giełdy
          (sprawdż oświadczenia majątkowe posłów,senatorów - wszyscy postawili
          na nieruchomości) to chyba działają w oparciu o dobre informacje
          niedostępne dla innych.
          Pieniądze maluczkich są jedynie smarem dla giełdy aby ta się nie
          zatarła.Bez ich wiedzy kolesie z GPW "inwestują" pieniądze innych
          nawet w prywatne szpitale,do których wstępu oczywiście mali nie
          będą mieli wstępu.

          Nie wiem,czy na GPW można kupić akcje będące odbiciem indeksu np WIGu
          czy WIG20.
          Prywatny fundusz składający się z systematycznych zakupów np co
          kwartał takich akcji pobiłoby nie tylko WIG ale także najlepszych
          managerów polskich funduszy inw. w okresie powyżej 5-10 lat.

          Spector


          Spector

          • rrj Re: Nie mogę już czytać tych bzdur 14.01.08, 20:28
            > A czy wiesz jak skończył cytowany Livermore?

            Wiem ale to nie zmienia faktu, że "The reminescences ..." jest najlepszą książką
            jaką napisano o rynku. I większość jego uwag jest trafna.
Pełna wersja