Popłynęłam na funduszach - co dalej?

30.01.08, 01:56
No właśnie, co dalej..
W końcu już nie mogłam patrzeć, kiedy ja ciężko pracuję, a drugą
kieszenią pieniądze na Funduszu Stabilnego Wzrostu (haha), wypływają
mi 10 razy szybciej.
Miałam czekać na większe straty? Uważam się za cierpliwą osobę.
A jednak wycofałam swój dorobek zycia. Z dużą stratą
przekonwertowałam swój uszczuplony majątek ze Stabilnego, na BPH FIO
Skarbowy. Potrzebuję troszkę czasu dni na zastanowienie.
Nikt nie jest prorokiem ale Wasze opinie pomogą mi zrozumieć ten
mało zgłębiony przeze mnie temat.
Pół roku śledziłam giełdę jak najpiękniejszy brazylijski serial.
Próbuję zrozumieć jak to wszystko działa.

Zapewne jest tu niejedna osoba w podobnej jak moja sytuacji..
Co dalej? Co byś zrobił na moim miejscu?
Ale beznadziejne pytanie prawda?
Pozdrawiam serdecznie
    • zawodowiec4 Re: Popłynęłam na funduszach - co dalej? 30.01.08, 08:53
      Coś juz zrobiłaś - przekonwertowałaś. Co dalej ? Nie mam pojęcia ale
      nie muszę miec jakiekolwiek pojecie bo nie gram/inwestuję w
      długoterminowej perspektywie. Ja zrobi rynek tak i zrobię ja.
      Ale dla tych innych inwestorów przytocze opinię jamesa montiera,
      podobno heretyka wśród "wielkiej" finansjery. W jednym z ostatnich
      tekstów montier pisze, że akcje na całym świecie są stanowczo za
      wysoko wycenione biorąc pod uwagę przyszłą/teraźniejszą recesję.
      Czyli powinny jeszcze dużo spaść, szczególnie takie rynki jak polska
      (emerging markets). To w długiej perspektywie - czyli inwestorzy
      długoterminowi siedzą obecnie na gotówce.
      A w krótszej ? Na koniec tekstu jest wykres "Fear and greed" -
      wynika z niego, że obecnie jest doskonała okazja do kupna akcji -
      taka jak w 1999 lub 2003 roku.
    • investor_ts Re: Popłynęłam na funduszach - co dalej? 30.01.08, 10:09
      Najpierw to TY musisz odpowiedzieć sobie na 2 podstawowe pytania:
      1. Jaki CZAS przewiduję dla moich inwestycji? Możesz przecież
      inwestować na kilka miesięcy albo na przyszłą emeryture, na którą
      przejdziesz za kilkadziesąt lat.
      2. Jakie RYZYKO jestem skłonna podjąć? Wiele zależy od naszej
      awersji do ryzyka. Od tego czy w imię potencjalnych, wyższych zysków
      jesteś skłonna zaryzykować utratę kapitału.

      Moim zdaniem są to podstawowe pytania na które należy znać odpowiedź
      zanim wykonasz jakikolwiek ruch. Bez odpowiedzi nikt nie jest w
      stanie Ci doradzić. Pamiętaj, cokolwiek robisz rób świadomie.

      Powodzenia!
    • an.der.division Zdecydowana polityka 30.01.08, 10:11
      W pierwszym modelu Polak spotyka się z doradcą finansowym. Może i
      nic nie płaci, ale niech tylko skorzysta z jego rad...
      Doradca jest na prowizji, więc już przewala jego kasę. Polak pod
      wpływem sugestii sugestywnych inwestuje w fundusze i juz fundusze
      mogą się bawić jego kasą, a część pobiorą tylko dla siebie (nawet
      przy promocji O% prowizji, na tej prowizji się przecież nie kończy
      sięganie do portfeli klientów).
      Ale przewalanka tu sie nie kończy. Zabrane pieniądze w części pójdą
      na konsumpcję właścicieli i pracownikow funduszu. Jednak wszyscy
      wiedzą że reklama dźwignią handlu. Fundusz by napchac się kasą do
      syta musi zareklamować swoje usługi, więc wydaje zabrane pieniądze
      na reklamę (np. telewizyjną). Czy to racjonalne postępowanie?
      Oczywiście, tak. Oczywiście natomiast niekorzystne dla
      inwestującego. Im bardziej napcha się kasą fund, tym trudniej mu
      reagować na zmiany sytuacji na rynku. Jest bytem ociężałym, gdy chce
      kupić, sam podnosi ceny i musi drogo, gdy chce sprzedać, sam
      generuje podaż spychającą ceny wyrażnie w dół i niestety musi tanio.
      Ale na tym przewalanka się nie kończy. Fund ze swoimi pieniędzmi
      setek albo i tysięcy klientów rusza głównie po największe firmy na
      polskiej giełdzie. Tam siedzą prezesi osobiście znani premierom, tam
      już siedzą ludzie, którzy wiedzą gdzie są konfitury...
      Tam w grę wchodzą wielkie pieniądze i wielka polityka, o małym
      akcjonariuszu wspomina się głównie dla śmiechu.

      W drugim modelu staramy sie ominąć wszelkich pośredników. Za pomocą
      internetowego konta kupujemy sami na giełdzie akcje firm. Sami
      WYZNACZAMY cenę, a mądzre jest kupić tanio. Nikt nie przewala tej
      kasy, dostanie ją anonimowy uczestnik obrotu, spólka nie dostanie
      ani grosza, przeciwnie, jeszcze nam wypłaci dywidendę. Tylko od nas
      zależy moment wejścia, moment wyjścia, a wybór momentu jest kluczowy
      ze względu na nasz plan zarobienia. Który może się oczywiście nie
      powieść.
      Nawet jeśli kupujemy na rynku pierwotnym (kupujemy akcje, którymi
      dopiero zacznie obracać giełda) i dostanie je spólka i wyda na
      reklamy, to może byc dla nas korzystne, ponieważ wygenerowany
      skutecznymi reklamami popyt da zarobić firmie, której jesteśmy
      wspolwlaścicielami.

      Fundusze stabilnego wzrostu są najgorsze. Nie zapewniają ani ochrony
      w złych czasach, ani dużego zysku w dobrych. Jednak po duzych
      spadkach lepiej jest dokupić jednostki niż z nich zrezygnować.

      Na Twoim miejscu zapamietałbym następującą rzecz. Giełda i ekonomia
      to nie technika z fizyką. Uczestnicy procesów gospodarczych
      zmieniają się i pamiętają, a wraz z tym zmieniają się obowiązujące w
      tej dziedzinie prawidłowości. Tak to działa.
      • zawsze.niewiadoma Re: 30.01.08, 15:55
        Witajcie:) zawodowiec4, investor_ts, an.der.division :):)
        Z zainteresowaniem przeczytałam i zapamiętałam Wasze opinie.
        Macie rację. Najpierw sama sobie powinnam odpowiedzieć na pytanie,
        czego oczekuję w bliskiej czy dalekiej przyszłości od swoich
        pieniędzy.
        Na tu i teraz:
        1.Zabezpieczenia moich środków
        2.Korzystnych odsetek od oszczędności.

        Zrobiłam totalny błąd ufając doradcy. Pamiętam, że po godzinie z nim
        rozmowy, wyszłam z kwadratową głową i przekonaniem, że ryzyko jest
        bezpieczne. Że może nie zbiorę dużych plonów, ale nie stracę. Kiedy
        pieniądze zaczęły mi topnieć, głupio mi było zwrócić uwagę doradcy,
        że mnie o tym nie uprzedził. Przecież co kilka dni obserwowałam
        wykresy fund. stabilnego wzrostu. Ubezwłasnowolniona nie jestem.

        Z ogromną jak na moją wyobraźnię stratą, już się pogodziłam.
        Nie potrafię, przynajmniej na dziś, ryzykować.
        Grać na giełdzie nie potrafię. Jeśli się nauczę, to chętnie, bo
        lubię wyzwania.

        Wniosek: umieścić środki w banku na stały procent, to chyba dla
        mojego wewnętrznego spokoju najlepsze rozwiązanie.

        Który bank da mi optymalne odsetki i zabezpieczy dorobek mojego
        życia?
        Teraz jestem w bph na BPH FIO SKARBOWY.
        Proszę o podpowiedź

        Bardzo serdecznie pozdrawiam
        • rrj Re: 30.01.08, 16:07
          > Zrobiłam totalny błąd ufając doradcy. Pamiętam, że po godzinie z nim
          > rozmowy, wyszłam z kwadratową głową i przekonaniem, że ryzyko jest
          > bezpieczne.

          Zapiszę to sobie :)
          • zawodowiec4 Re: 30.01.08, 17:17
            To nie są doradcy. To są sprzedawcy. Ich celem jest wcisnąć
            klientowi produkt i koniec. Proszę o stosowanie właściwej
            terminologii.
            Podobnie jak zarządzający tfi nie są zarządzającymi. To są po prostu
            automaty (robocopy) działające w prosty sposób: jest kasa -
            kupujemy, są umorzenia - sprzedajemy. To proste jak drut z dobrej
            jakosci metalu.
            • white23 Re: 30.01.08, 22:46
              Teraz się zastanawiam czy podobna sytuacja nie była związana z rynkiem, gdy
              wchodziły w roku 2000 wszelkie dot-comy. Poczatkowy szał a pozniej ostudzenie
              atmosfery.
        • me.macias Re: 31.01.08, 10:03
          Tez wtopilem na FI dwukrotnie, ale na szczescie nie byly to
          oszczednosci mojego zycia, bo tylko testowalem jak to dziala.

          Obecnie wycofalem sie z FI zupelnie
          • zawsze.niewiadoma Re: 31.01.08, 19:17
            www.mlodybiznes.org/
            Na tym linku student "MłodyBiznes" dokonał pięknej analizy
            wszystkich banków polskich i wszystkich lokat. Podzwonił do nich,
            wysyłał maile itede.
            Fajna lektura.
            Wszystko to jest w dziale BANKI, zakładka - Najgorsze banki.
            Login chłopaka "mlodybiznes"
            • zawsze.niewiadoma Koniecznie przeczytaj !!! 31.01.08, 19:28
              www.mlodybiznes.org/
              Na tym linku student "MłodyBiznes" dokonał pięknej analizy
              wszystkich banków polskich i wszystkich lokat. Podzwonił do nich,
              wysyłał maile itede.
              Fajna lektura.
              > Wszystko to jest w dziale BANKI, zakładka - Najgorsze banki.
              > Login chłopaka "mlodybiznes"
              • me.macias Re: Koniecznie przeczytaj !!! 04.02.08, 10:14
                Przepraszam, nie napisalem wczesniej. Te 4.5 to nie lokata, a
                rachunek. Roznica procentow miedzy lokatami a tym rachunkiem glowy
                mi nie urywa, a poza tym fakt, ze musze sie wczytac, czy jest
                kapitalizacja i kiedy, jaka kwota minimalna, jakie tricki, etc. to
                wole miec mniej, ale cos co znam.

                A rachunek ma ten plus, ze z dnia na dzien moge wybrac kase do
                czysta i nie trace nawet promila z procentow. Niestety przez jeszcze
                jakis czas musze zakladac, ze gotowke bede przemieszczal.
    • akondze Re: Popłynęłam na funduszach - co dalej? 31.01.08, 09:21
      z.n. - co do giełdy, jak chcesz na nią wejść, to zamiast gry, po
      prostu zainwestuj.. gra to jest w kasynie, a podchodząc podobnie do
      giełdy mamy spore szanse utopić pieniądze.. :)

      Na początek trzeba zrozumieć, co się kupuje, a kupuje się część
      spółki licząc na to, że dostanie się kawałek wypracowanego przez nią
      zysku... i na to należy się głównie nastawić... no ale są i inne
      teorie, bardziej się ocierające o hazard ;)

      ----------
      ...skwak?
Pełna wersja