rand.maus
04.02.08, 02:32
Weźmy pod uwagę horyzont dłuższy niż kilka ostatnich i kilka
najbliższych sesji. Bessa na rynku polskich akcji zaczęła się pół
roku temu. Hossa skończyła się w lipcu, bessa zaczęła się w
sierpniu. Proste.
Co proste nie jest? Nie jest proste udzielenie odpowiedzi na pytanie
o czas zakończenia tej bessy. Odpowiedź głęboko dziwolągowata
brzmiałaby, że bessa skończyła się tydzień temu, a obecne wzrosty
oznaczają albo początek następnego wzrostu długookresowego (skrajnie
nieprawdopodobne), albo chociaż zapoczątkowanie wielkiego trendu
bocznego rynku (mocno nieprawdopodobne).
Uważam, że bessa będzie trwać dalej. Zaskakująco, niestandardowo
krótko. Porządna bessa to chociaż kilkanaście miesięcy, a najlepiej
ponad dwadzieścia miesięcy. Cóż, może ta jest nieporządna. Uważam,
że wyczerpie swój potencjał spadków do końca marca, a być może nawet
jeszcze trochę szybciej.
Dlaczego? Bo dłuższa (bardziej "prawidłowa") bessa musiałaby się
wiązać z poważniejszym kryzysem gospodarczym Polski, niż ten, który
ewentualnie wchodzi w grę. Ponadto dlatego, że na mocniej
przecenione polskie akcje odpowie konsekwentny popyt o
mieszanym "polsko-zagranicznym" charakterze.
Oczywiście jestem otwarty na zupełnie inne opinie, na razie próbuję
bazować na swojej.