troche o fundamentach

IP: *.microsoft.com 05.02.08, 21:14
Mam wrażenie, że rynek postanowił chwilowo ignorować wszelkie złe
informacje ze Stanów i szuka na gwałt oznak słabości w strefie euro.
Komentarze ze Stanów są mniej więcej takie: i tak recesja przyjdzie
do was i ECB będzie musiał obniżać stopy, a ten scenariusz nie jest
jeszcze zdyskontowany. Takie myślenie życzeniowe można zrozumieć,
ale skąd ten silny dolar (i na jak długo)? - przecież dalsze obniżki
stóp w Stanach są jak najbardziej możliwe, do 1% jeszcze daleko.
Tymczasem ECB trzyma się mocno i nie ma zamiaru nic nie zmieniać.
Co o tym myślicie?
    • Gość: Bert Re: troche o fundamentach IP: *.privacyfoundation.de 05.02.08, 21:36
      Nie chodzi tu o ilość, chodzi o jakość. Paradoksalnie tak duża obniżka stóp
      przez FED i zapowiedź kolejnych zmienia wogóle podejście do dolara. Zmienia
      reguły gry. Ci którzy teraz kupują dolara, nie robią tego dlatego, że koszt jego
      pożyczania jest i będzie mniejszy, tylko dlatego, że gospodarka aktualnie
      wchodzi w recesję - giełda w dół, dolar w górę. Pozbywasz się akcji, musisz
      dostać pieniądz. Prawdopodobnie to co właśnie widzimy kończy 2-letni trend
      wzrostowy dolara. Ale ja myślę, że ta recesja potrwa krótko i w połowie roku lub
      pod koniec znów zobaczymy 1.50

      • Gość: Marek Re: troche o fundamentach IP: *.chello.pl 05.02.08, 21:51
        Chyba chodziło ci o 2-letni trend spadkowy dolara, a nie wzrostowy.

        No ja nie wiem czy Ameryka wogóle wejdzie w tą recesję. Amerykańska giełda
        narazie się odbiła.

        Ale fakt, że dla wielu ekonomistów recesja już jest faktem. A skoro jest faktem
        to nie ma co się nią podniecać tylko spytać co dalej. Jaki to będzie miało wpływ
        na resztę świata.

        Myśle, że to co widzimy to po prostu jest dyskontowany wpływ gospodarki USA na
        globalną ekonomię.
        • Gość: DIEGO Re: troche o fundamentach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 22:48
          No panowie, z tą recesją to nie dokońca taka oczywista... Do
          recesji jeszcze troche im zostało...i nie jest powiedziane, że za
          jakiś czas dowiemy się ,że to tylko spowolnienie , do recesji
          blisko, ale bym nie przesądzał tak szybko... A dolar, cóż w swojej
          historii przeżywał wzloty i upadki i zawsze stawał na nogi, za
          wcześnie na marginalizowanie jego znaczenia. To prawda, że im
          giełdy niżej tym dolar wyżej,ale przy stosunkowo
          spokojnym "czasie" , a sytuacja na świecie , gospodarcza i
          polityczna jest bardziej złożona i do analizy zachowań rynków
          finansowych należy brać więcej czynników niż zazwyczaj,a co za tym
          idzie prognozy stają się bardziej skomplikowane i mniej
          przewidywalne. A więc , do przepaści jeden krok, ale czy zostanie
          zrobiony..... chyba należy trochę jeszcze poczekać. Pozdrawiam!
Pełna wersja