Gość: kiarann
IP: *.microsoft.com
05.02.08, 21:14
Mam wrażenie, że rynek postanowił chwilowo ignorować wszelkie złe
informacje ze Stanów i szuka na gwałt oznak słabości w strefie euro.
Komentarze ze Stanów są mniej więcej takie: i tak recesja przyjdzie
do was i ECB będzie musiał obniżać stopy, a ten scenariusz nie jest
jeszcze zdyskontowany. Takie myślenie życzeniowe można zrozumieć,
ale skąd ten silny dolar (i na jak długo)? - przecież dalsze obniżki
stóp w Stanach są jak najbardziej możliwe, do 1% jeszcze daleko.
Tymczasem ECB trzyma się mocno i nie ma zamiaru nic nie zmieniać.
Co o tym myślicie?