Troche inna analiza

09.02.08, 19:50
Skończyły się już reklamy funduszy akcyjnych i zrównoważonych. Przez ostatnią
godz w TV było chyba z 5 reklam wysoko oprocentowanych lokat i funduszy
"bezpiecznych". Chyba duzi nie spodziewają się szybkiego powrotów do wzrostów,
a z drugiej strony bez kasy która w pewnym stopniu pod wpływem właśnie tych
reklam płynęła szerszym strumieniem na giełdę to byłoby bardzo trudne
    • adagol Re: Troche inna analiza 09.02.08, 22:43
      Rozumiem, że uważasz, że nie ma szans na wzrosty.
      Nie wiem jak będzie, sam jestem spekulantem funduszowym, więc
      inwestuję to co widzę na bieżąco, ale to że nie ma reklam funduszy
      wcale nie znaczy, że będziemy jeszcze spadac i bessa będzie trwała
      wiecznie.
      Zauważ, że najwięcej reklam było na wiosnę 2007, kasa płynęła do TFI
      i był to szczyt szczytów. Czyli reklamy TFI nie gwarantują hossy,
      jedynie bardzo krótkoterminowy balon, który zaraz potem pęka z
      hukiem. Bo klienci TFI zwykle kupują na górce a sprzedają w dołku,
      to taka przysłowiowa ulica ja ich nazywam za Sołżenicynem
      wykształciuchami,czyli bezmyslną masą sterowaną przez media i
      reklamy, oni zawsze tracą, w hossie najwiecej.
      Rzeczywiście TFI i OFE wyprzedają sie teraz z akcji, ale ktos je
      odkupuje. Pamietam gorącą letnia hossę w 2005 r, wzrosty były raczej
      na małych obrotach i nasi analitycy pieprzyli, że zaraz spadnie i
      nie warto kupowac i wykształciuchy posłusznie nie kupowały, a jednak
      rosło, bo tanie wtedy akcje przecenione po korekcie kwietniowej
      kupowała zagranica. Klienci TFI dołączyli jesienią i oczywiście
      zaraz potem była ogólnoświatowa zwała, a u nas po wyborach media w
      swej histerii nienawiści wszystko zwaliły na Kaczorów i PiS i
      otumanione wykształciuchy w swej głupocie bluzgali na forach
      internetowych na rząd nie widząc swojej głupoty.
      Teraz tez sprzedawali w panice w dołku, tyle, że mamy rząd popierany
      przez media, więc media zwalają winę na jakąś recesje w USA, co jest
      totalnym nieporozumieniem. Ale to juz inna historia...
      • harryportier Gratuluję pewności siebie i "wiedzy" Adagol 11.02.08, 11:19
        > Teraz tez sprzedawali w panice w dołku, tyle, że mamy rząd
        popierany
        > przez media, więc media zwalają winę na jakąś recesje w USA, co
        jest
        > totalnym nieporozumieniem. Ale to juz inna historia...

        Jasne. Recesja w kraju, generującym 31% globalnego PKB wogóle nie
        wpływa na Gospodarkę Świata i jest to totalne nieporozumienie... :-)
        Akcje w Polsce ( a więc i Fundusze) powinny rosnąć. Nieważne, że
        globalnie spadają na całym Świecie. W Polsce to tylko mali panikarze
        z wyciągają kasę z TFI, nic więcej.
        Polska gospodarka jest odporna na problemy innych, bo... jest
        odporna i tyle, prawda? A to, że w Niemczech gospodarka zwalnia na
        potęgę w związku z amerykańskim spowolnieniem WOGÓLE nie wpłynie na
        polską gospodarkę, podobnie jak to, że największe banki na świecie
        mają problemy ze stratami na ryzykownych instrumentach finansowych
        nie będzie miało żadnego znaczenia. Zapewne równie ochoczo jak
        dawniej będą kredytować inwestujących w polską gospodarkę. To tylko
        otumanieni klienci TFI i medialne poszukiwanie usprawiedliwień...
        • adagol Re: Gratuluję pewności siebie i "wiedzy" Adagol 11.02.08, 21:33
          Ja o gruszce ty o pietruszce ;-)
          Zapytam wprost:
          Jeśli nie byłoby recesji w USA i problemów z subprimami, to indeksy
          mWIG40 i sWIG80 rosłyby do nieba?
          A chyba na to liczyli wpłacający wtedy, często za kredyty (modny
          temat na forach wtedy).
          Zauważ, że szczyt był 4 lipca i potem mamy spadki prawie bez
          większych korekt na tych indeksach. Sprawa subprimów wybuchła chyba
          na końcu lipca. Pamietam bo na forexie stosowałem wtedy CT i
          nastąpiła zwała i gwałtowne umocnienie jena, franka.
          I tez zapytam, jeśli nie byłoby subprimów to jen wbiłby sie teraz w
          ziemię?
          Widziałeś chocby RSI dla jena czy mWIGU w tym czasie? I czy nie
          widzieli tego nasi analitycy naganiający ulicę na MiSie? I nie
          widzieli tego reklamujący TFI?

          I załóżmy, że mamy recesje, oczywiście, że będzie miała wpływ na
          gospodarke światową, ale czy to oznacza, że cały czas będziemy
          leciec w dół na indeksach?
          I dlaczego reklamują teraz lokaty? Czy szansa zarobku na funduszach
          akcji dla KLIENTÓW była według ciebie większa pół roku temu, czy
          teraz?
          To tyle.

          Co do mojej wiedzy, to może jest skromna, ale wystarczy by zarabiac
          i to tylko w SFI mbanku, bo na GWP z powodu pracy nie mam czasu. Za
          ostatnie pół roku wynik 18% dla mnie jest całkowicie znośny.
          Zwłaszcza w porównaiu z WIGiem.
          • radtbg Re: Gratuluję pewności siebie i "wiedzy" Adagol 11.02.08, 22:22
            Jeśli nie byłoby problemów z kredytami subprim to by znaleźli innego trupa w
            szafie, dla mnie dalej trochę to dziwne że ta cała afera z kredytami wypadła gdy
            S&P był przy szczytach z 2000 roku, najlepszy moment żeby zakończyć wzrosty na
            jakiś czas podwójny szczyt.
      • rrj Re: Troche inna analiza 11.02.08, 12:00
        Ja bym tu widział co innego. Bankom dramatycznie brakuje pieniędzy. Pożyczyć na
        rynku międzybankowym jest ciężko i będzie gorzej, więc trzeba zachęcić znów do
        zakładania lokat. Strumień pieniędzy odwraca swój bieg. A to źle wróży giełdzie,
        tak przy okazji.

        Co do bessy, to jeszcze jej nie ma u nas na rynku. To ciągle tylko spory spadek.
        Bessa - co bardzo trafnie scharakteryzował kiedyś harry jest długa i nudna.
        Pieniądze nie napływają na giełdę, bo rzesze ciułaczy straciły nią
        zainteresowanie. Nawet dobre spółki są wycenianie poniżej wartości. Ten etap
        ciągle dopiero przed nami.
        • zawodowiec4 Re: rrj 11.02.08, 12:24
          Ale którym bankom brakuje pieniędzy ? Polskim czy amerykańskim ?
          Polskim nie brakuje pieniędzy. Wręcz przeciwnie - teraz pewnie im
          sie polepszy bo spadła konkurencja ze strony tfi. Poprzednie lata to
          spadające współczynniki w polskich bankach - z powodu tfi.
          Zastanawiałem się nawet kiedy skończy się boom kredytowy bo banki
          nie będą w stanie udzielać nowych kredytów z uwagi na ograniczenia
          wynikające z prawa bankowego. Ale teraz dostały prezent. Pytanie
          tylko czy z kolei będzie popyt na kredyty - stopy % wzrosły, rynek
          nieruchomości wciąż jest drogi, koniunktura w polsce może siąść (i
          spadnie popyt ze strony przedsiębiorstw). Itp itd. Czyli problemy w
          realnej gospodarce widoczne od jakiegos czasu na giełdzie.

          Inna kwestia - jaki jest związek między brakiem pieniędzy w bankach,
          o którym piszesz, a koniunkturą giełdową ? Znowu - polską
          koniunkturą czy amerykańską ? A może jakąś inną ? Ja tego związku
          nie widzę.

          Co do bessy - jak za pięć miesięcy sie okaże, że rynek spadł niżej
          od dzisiejszych notowań to co ? To znaczy, że dziś nie było bessy ?
          Była.
          • rrj Re: rrj 11.02.08, 14:08
            No naszym też już brakuje. Pisałem o polskich bankach. Ostatnio krzykiem mody
            było "krótkoterminowe zarządzanie długoterminowymi inwestycjami". Innymi słowy
            nasze banki też mają te ciekawe produkty, które nie wiadomo ile są warte a poza
            tym pozyskiwały tani pieniądz za granicą. Teraz to źródełko wyschło. I jest
            kłopot w bankach. Popytaj to się dowiesz.

            A z tego wynika jedno - będzie mniej łatwej kasy na finansowanie inwestycji.
            Poza tym bank działają dość mechanicznie. Jak skreślają całą budowlankę
            [ograniczają limity kredytowe na ten sektor] to żaden deweloper kasy nie
            dostanie. A to oznacza spore ochłodzenie koniunktury.

            Oczywiście po owocach ich poznacie, czyli poczytasz o tym w GW za parę kwartałów.

            A związek jest prosty - niejasno to napisałem? Aktywne przyciąganie klientów do
            lokat oznacza mniejszy dopływu funduszy na rynek giełdowy. Nie jest to czynnik
            jedyny ale istotnie wpływający na koniunkturę.

            Co do bessy moja definicja jest inna - nie sam fakt spadku ale fakt braku
            zainteresowania rynkiem wśród "drobnych ciułaczy". Dziś ono ciągle jest. Może
            negatywne - przerażenie spadkami - ale jest. To nie bessa.


            • zz-4 Re: rrj 11.02.08, 14:21
              Mylisz przyczynę ze skutkiem. Ponieważ jest kiepska koniunktura na
              giełdzie więc banki kuszą klientów lokatami. A czym mają kusić ?
              Giełdą ? Dalej mamy napędzający się mechanizm - więcej lokat, mniej
              kasy na giełdzie, dekoniunktura na giełdziem wiecej lokat. Przerwać
              to moga inne czynniki, te co zawsze to przerywają czyli silne ręce
              (zagranica, ofe).
              Co do łatwej kasy - tu się zgadzamy.
              Nie poczytam w GW - to będzie widać teraz w wynikach kwartalnych za
              IV kwartał - trzeba tylko umiec to wypatrzyć.
              Brak zainteresowania drobnych ciułaczy nie wywołuje bessy. Ciułacze
              to słabe ręce, oni wchodzą gdzieś tam w środku/końcu hossy i
              wychodzą w środku/na końcu bessy. To nie oni decydują o zmianie
              trendów.
              • rrj Re: rrj 11.02.08, 15:05
                Mam wrażenie, że nie mylę przyczyny ze skutkiem. Przeciwnie. Zawsze to rynek
                pieniężny decydował o losach kapitałowego a nie odwrotnie.

                Wyniki za IV kw. to jeszcze ciut za wcześnie. Ale masz rację, zobaczymy w swoim
                czasie.

                Może i nie wywołuje ale trudno o hossę bez paliwa. A tym są pieniędze ciułaczy.
                Bezpośrednio lub poprzez fundusze. Słabe ręce, mocne ręce to są pojęcia do gry w
                średnim terminie. W długim nawet jak akcje są w mocnych rękach ale nie ma ich
                komu odkupić to tanieją.
          • rrj Re: rrj 11.02.08, 14:12
            A jeszcze jedno zaw4. Jaka jest dziś różnica między polskimi a amerykańskimi
            bankami? Dziś to szybko idzie. Citibank już zwalnia ludzi, tu w Warszawie. I
            może sprzeda Handlowy, niezależnie od wyników.
            A jak nie sprzeda, to na pewno będą ciągnąć kasę do centrali aby pokazać dobre
            wyniki globalnie.
            I nie tylko oni.
            • zz-4 Re: rrj 11.02.08, 14:23
              Pewnie tak.
              Aha, zz-4 to dawny zawodowiec 4. Zmieniłem nicka.
Pełna wersja