AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów

28.02.08, 18:13
Określenie kierunku wybicia z tej niby konsolidacji jest chyba
nieznane dla samego Pana Boga. Ktos kieys powiedział ze jezeli zadna
pozytywna wiadomość nie jest w stanie podnieść kursu to dowolna
kiepska zwali kurs na łeb na szyję. Czyli nalezy wiać z giełdy ile
wlezie. Ale teraz jest dokładnie odarotnie z tą ciekawą nutką że ani
dobra ani zła (tych jest wiecej) nie jest w stanie ruszyć giełdy. I
wszystko jest na niby. Czyli niby mamy wybicie dołem (opósciliśmy
dolny próg konsolidacji ale ruch nie jest potwierdzony. Wiecej
otworzył się jakiś lekko opadajacy kanał z którym nie wiadomo co
zrobić. Ja jednak obstawiam że chyba bedziemy teraz piąć sie w górę.
Kto miał sprzedac to sprzedał. A niedługo jest koniec kwartału i
panowie od duzych pieniązków chca duża premię. Scenarisz bedzie
takiwg mnie polecimy tym opadającym kanałem jeszcze troche i jak
baza na kontraktach sie odwróci na jakieś -15 -20 to wtedy ruszymy w
górę. A panowie z duzych funduszy zapewnią sobie dobra premię z
niezłym lewarem A wy co myślicie?
    • spector1 Re: AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów 28.02.08, 20:22
      AT - godziny,miesiąc jest szansa.
      12 -18 mcy lub więcej AT to wróżenie z fusów.

      Pokaż mi wykresy emisji pieniądza - jeżeli takie są w Polsce
      (odpowiednik USA M3) za ostatni rok
      to będzie można coś powiedzieć.
      Dane dotyczące Centralnego Banku UE są dostępne.

      Spector
      • poszi Re: AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów 28.02.08, 21:14
        > Pokaż mi wykresy emisji pieniądza - jeżeli takie są w Polsce
        > (odpowiednik USA M3) za ostatni rok

        Akurat USA nie publikuje M3, ale NBP tak:

        www.nbp.pl/Home.aspx?f=Statystyka/Pieniezna_i_bankowa/m3.html
        Wzrosty podaży są rok do roku dwucyfrowe od 2005 roku. Teraz to zaczyna
        wychodzić w cenach konsumpcyjnych, a wcześniej w cenach dóbr nie liczonych w
        koszyku inflacyjnym (mieszkania).
    • mamograf Re: AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów c.d. 28.02.08, 20:22
      Patrząc na układ indeksów gdzie indziej to sytuacja jest tez ciekawa.
      Wszyscy więksi są konsolidacji, Ale Londyn Paryż i Berlin są na
      dole kanału konsolidacji, USA dokładnie w środku a azja na górze.
      Czy ktos kogoś bedzie w stanie wybic w góre lub w dół?
      W poprzednich latach sytuacja była jakby prostsza i bardziej
      przewidywalna. Teraz niestety chyba za dużo na giełdzie polityki i
      coraz mniej ekonomii. Chyba jesteśmy skazani na dalszy ciąg hossy.
      Mimo że mamy za soba podwójny szczyt, bardzo złe wiadomości z
      rynków, kosmiczne ceny surówców i energii. No chyba że teraz bessa
      to spadek o 1000 pkt czyli zwała o 25%.
      Zastanówmy się kto by miał teraz szprzedawać?
      Fundusze? a jaki by miały w tym cel skoro inwestuja długookresowo i
      wiedzą że jest dołek?
      Zagranica? Jej chyba nie ma u nas a żeby sprzedać trzeba kupić a
      przy wzmocnieniu złotego i niepewności na rynku raczej nie. Maja
      teraz lepsze i bezpieczniejsze mozliwości.
      Prywatni czyli leszcze ? Oni sie juz powyprzedawali.
      Kupowac też nie ma komu bo i po co. Leszcze są wystraszone, a
      fundusze kumulują kasę i to razem z ewentualną zagraniczną spekułą
      da asumpt do strzału w górę.
      • elamigo1 Re: AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów c.d. 29.02.08, 21:24
        Cały problem polega na tym, że konsolidacja to stan normalny dla
        rynków. Może się przeciągać w nieskończoność a w międzyczasie ludzie
        tracą pieniądze. Ci w funduszach podwójnie, bo nie dość że ucieka im
        bardzo łatwe 6% rocznie , to na dodatek jeszcze 3% opłat za
        zarządzanie.
        To niby nie dużo - ale to normalka na rynku. Tyle tylko, że ludzie
        myślą nadal kategoriami hossy - dwucyfrowe zwroty i te sprawy.

        Teraz masz jasną sytuację - mówią o tym nawet spece od pokazywania
        twarzy w telewizji i mówienia mądrych słów - poprawa będzie
        najwcześniej pod koniec roku. To czego nie mówią, to to że pod
        warunkiem, że będzie poprawa za oceanem. Ja bym wcale nie był o tym
        przekonany. NIe tak dawno Bernanke i cała zgraja ekonomistów w USA
        mówiła "widzimy już dno kryzysu na rynku nieruchomości", albo "
        gospodarce usa nie grozi spadek tempa pkb poniżej 2%. To zaledwie
        pół roku temu. A jak jest teraz? Gdyby nie eksport to byłoby na
        minusie. A nieruchomości - jak widać.
        Obecnie najbardziej popularne jest twierdzenie, że Polska jest na
        tyle niepowiązana z rynkami globalnymi że spowolnienie obejdzie się
        z nami łagodnie. Oby. Nie do końca w to wierzę. Takie tezy są
        napędzane oczekiwaniem że konsumpcja wewnętrzna uratuje nam tyłki.
        Tyle, że wskaźniki są ciągnięte przez rosnące zadłużenie obywateli,
        a ci zaczynają mieć problemy ze spłatą zobowiązań... Jest pewna
        granica powyżej ktorej konsumpcja stanie. I wówczas powinniśmy
        liczyć na export - który przy obecnej cenie złotówki nie za bardzo
        ma szansę. To zresztą widać po wynikach spółek - problemy kosztów
        pracy, drogiej złotówki etc dają się mocno we znaki. Jeśli weźmiesz
        jeszcze poprawkę, że rok temu mogłeś zarobić bezpiecznie 3-4%
        rocznie a teraz nawet 2 razy tyle to dojdzie ci kolejny klocek w
        układance który sieje wątpliwości.

        Że fundusze inwestują długookresowo... kto ci takich bajek
        naopowiadał? Fundusze inwestują tak jak sobie tego życzą klienci. Co
        było widać po kursach małych spółek... A zagranica? - zagranica się
        pyta - gdzie jest kres umacniania się złotego i kiedy przyjdzie
        odwrót?
        muszę kończyć
        pa



        Nowość: NieBlog ElAmigo_____
        www.elamigoweb.prv.pl/
        Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora
        • kolo1974 Re: AT czyli beznadziejne wróżenie z fusów c.d. 29.02.08, 23:42
          ciekawa analiza.pozdrawiam
Pełna wersja