nosorozecwlochaty
02.03.08, 10:36
Witam.
Mam bardzo podstawowe pytanie. Czy teraz, gdy jest bessa, to w
dalszym ciągu gracie na giełdzie licząc, że za chwilę się odbije?
Ja sam nie ma dużego doświadczenia z giełdą, jestem, jak to
nazywacie, "dzieckiem hossy" i "leszczem". W 2005 kupiłem fundusz
inwestycyjny akcji, w grudniu 2007 po spadkach go sprzedałem. Sporo
straciłem w drugiej połowie 2007 ale i tak ostatecznie jestem na
całkiem niezłym plusie.
Teraz dopóki nie zrobi się wyrażna hossa conajmniej przez kilka
miesięcy nie mam zamiaru wracać na giełdę. Trzyam na lokacie i
patrzę jak indeksy spadają.
A czy wy macie tak, że odkąd zaczęliście inwestować w akcje 2,5 lub
10 lat temu to robicie to bez przerwy? Czy też macie też takie
okresy, że całkowicie wychodzicie z giełdy?
Wiem, że można też zarabiać na spadkach (jakieś kontrakty terminowe,
czy coś takiego), ale to chyba jest znacznie trudniejsze i
prawktycznie taka sama loteria jak obstawianie wyników meczy
piłkarskiich. Więc racjonalnie podczas bessy nie powinno się
uczestniczyć w giełdzie w ogóle.