elamigo1
10.03.08, 22:17
Dzisiaj trochę bez ładu i składu - zawierusowało mi kompa i
straciłem pół dnia na nerwowym poszukiwaniu speca który by go
odczarował. Przyszedł szaman, kliknął trzy razy i działa... Ale ile
ja nerwów miałem by tego szamana ściągnąć.
Sytuacja robi się coraz ciekawsza. Dzisiaj zanosiło się na
interwencję FED - stawiałbym nawet na to że próbowano ją
wymusić "przeciekiem analitycznym" - nie wyszła i rynek pokarał
przeciekających:-)
Widocznie było za daleko od minimum. Kawaleria nadchodzi w ostatniej
chwili, a nie przed.
Z kolei w Europie są coraz bardziej zaślepieni tym co się dzieje w
USA. A przecież nasz kontynent jest (powinien być ) znacznie mniej
wyczulony na problemy sektora bankowego - ten jest bowiem
stabilniejszy niz ten w USA. Mniej ludzi jest zadłużonych i na
mniejsze kwoty. Więcej ludzi ma osczędności więc pieniądze banków
pochodzą z portfeli a nie z inżynierii finansowej.
Żyjemy w czasach syntetycznego masła, syntetycznych tkanin, tworzyw
drewnopodobnych oraz bardzo pieniądzopodobnych pieniędzy. Ludzie
nawet nie wiedzą że część ich bogactwa to twor inżynierów
finansowych. Tyle że jak się raz zepsuje to trudno naprawić a
biodegradacja jest dłuższa i bardziej skomplikowana. Część syfu
pozostanie na wieki. Na szczęście historia go przysypie i babrać
się w nim będa ekonomiczni archeolodzy za 20 lat.
Co nie zmienia faktu, że bez kopa z USA to się glob nie obudzi.
Barantek chciałby zrobić wszystko by nie musiec interweniować
przedwcześnie. To byłby zły sygnał . Co innego 18tego. Wtedy będzie
zgodnie z przykazaniami. 0,75? - moim zdaniem będzie 0,50.
zobaczymy
tu kończę
Mój dzisiejszy tekst europejski:
www.quant.org.pl/Cs/blogs/sample_weblog/archive/2008/03/10/co-nowego-w-europie-10-marca.aspx