amerykanski kryzys - inne spojrzenie

03.05.08, 16:11
Amerykanie maja trudna sytuacje gospodarcza: dolar stracil polowe wartosci
wobec euro, ludzie martwia sie ewentualnym stracaniem pracy, benzyna strasznie
drozeje, jest olbrzymia inflacja zywnosci, niektore sklepy ograniczaja
sprzedaz zywnosci (ryzu).

W rzeczywistsci:
-Ponad 90% Amerykanow *nigdy* w swoim zyciu nie wyjedzie ze swojego kraju i
nie obchodzi ich kurs dolara
-Bezrobocie jest ok 5%, znacznie mniejsze niz w Europie
-Benzyna conajmniej 50% tansza niz w wiekszosci krajow na swiecie
-Amerykanie wydaja ok 7% swoich zarobkow na zywnosc (dla porownania, Polacy
wydaja 20%, ludzie w innych krajach - wiecej)
-Ograniczenie sprzedazy ryzu bylo tylko w kilku sieciach supermarketow i bylo
to 2 worki po 20 kg dziennie.
    • elamigo1 Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 17:53
      > -Ponad 90% Amerykanow *nigdy* w swoim zyciu nie wyjedzie ze
      swojego kraju OK - ale co ma to wspólnego z kryzysem?
      ========
      > nie obchodzi ich kurs dolara
      OK - ale co przeciętnego Polaka, Niemca etc, obchodzi kurs dolara?
      euro? złotówki?
      =================
      > -Bezrobocie jest ok 5%, znacznie mniejsze niz w Europie
      NO - nie do końca prawda. Statystyki bezrobocia wg. Eurostatu są
      liczone inaczej niż w Stanach. W rzaczywistość się ma tak jak
      liczenie bezrobocia przez GUS a przez Eurostat - tyle, że w odwrotną
      stronę. Czy jest mniejsze niż w Europie - trudno powiedzieć, wg
      różnych źródeł różnie wyliczają (to amerykańskie). Niektórzy
      twierdzą, że jest znacznie większe. Zdaniem wielu ludzi są to
      wielkości nieporównywalne, ze względu na odmienny model życia.
      ==============
      > -Benzyna conajmniej 50% tansza niz w wiekszosci krajow na swiecie
      OK - tyle tylko, że wynika to z podatków - które pośrednio idą np.
      na ochronę zdrowia której pozbawionych jest ????% amerykanów (nie
      pamiętam danych - bodajże połowa)
      ==================
      > -Amerykanie wydaja ok 7% swoich zarobkow na zywnosc (dla
      porownania, Polacy
      > wydaja 20%, ludzie w innych krajach - wiecej)
      OK - a statystycznie TY masz ma 1 jajnik i 1 jądro. Struktura
      dochodów powoduje że jedna osoba która zarabia milion dolców rocznie
      i wydaje na żarcie 5000 rocznie (czyli 0,5%) jeśli zestawisz ją z 17
      osobami które zarabiają po 10 000 dolców rocznie i wydają po 5000 na
      żarcie (czyli 50%) to daje łącznie że wydają na żarcie około 7%
      dochodów [niech jakiś bolataniec w matmie mnie sprawdzi - liczyłem w
      głowie]
      ============
      ograniczenia w sprzedaży ryżu... to raczej ciekawostka, nie dowód
      kryzysu.
      =================
      Trudno oczekiwać, by wysokorozwinięta gospodarka, przeżywająca
      krysys gospodarczy dawała nam obrazki kolejek po darmową zupę.

      pozdr
      ami
    • poszi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 18:01
      artemi,

      Oczywiście, że należy zachowywać proporcje i nie traktować relacji o
      ograniczeniach w ryżu jako coś poważnego, ale to co piszesz, to jest znowu z
      drugiej strony kompletny "happy talk".

      > -Ponad 90% Amerykanow *nigdy* w swoim zyciu nie wyjedzie ze swojego kraju i
      > nie obchodzi ich kurs dolara

      Pewnie 99% Chińczyków nie wyjedzie, a kurs renmibi ma jednak ogromne znaczenie
      dla ich gospodarki. Co ma wyjeżdżanie lub nie do bilansu obrotów pieniężnych?

      Niski dolar w pewnym stopniu złagodzi im kryzys, bo poprawi eksport (a może
      istotniejsze, wewnętrzna produkcja będzie substytutem dla importu), ale słaba
      waluta, to spadek poziomu życia. Na dłuższą metą, to im podniesie ceny i
      pogorszy ich sytuację materialną.

      > -Bezrobocie jest ok 5%, znacznie mniejsze niz w Europie

      Bezrobocie w Stanach jest liczone łagodniej niż w Europie. W USA jest sporo
      osób, które formalnie traktuje się jako zatrudnionych, ale mają problemy z
      pracą. To, co się podaje jako bezrobocie, to tzw U3, podczas gdy U6, które
      obejmuje osoby "marginally attached" oraz "employed part time for economic
      reasons" wynosi 9,2%
      www.bls.gov/news.release/empsit.t12.htm
      Warto też pamiętać, że w USA 1,5% dorosłej populacji siedzi w pace, podczas gdy
      w Europie to są ułamki procent.

      Summa summarum bezrobocie w USA jest niższe, ale różnica jest mniejsza niż to
      wynika z inaczej mierzonych wskaźników.

      > -Benzyna conajmniej 50% tansza niz w wiekszosci krajow na swiecie

      To niby dobrze? Dzięki temu w Stanach miasta to nie kończące się przedmieścia i
      każdy kryzys naftowy dużo mocniej ich dotyka niż kraje, gdzie benzyna jest
      droższa. Benzyna w Stanach jest tańsza, ale przeciętny konsument zużywa jej
      znacznie więcej.

      > -Amerykanie wydaja ok 7% swoich zarobkow na zywnosc (dla porownania, Polacy
      > wydaja 20%, ludzie w innych krajach - wiecej)

      W bogatszych krajach ludzie mniej wydają na żywność? To ma być dziwne?
      Amerykanie zresztą wydają 13% na żywność wliczając restauracje, a Polacy wydają
      27%, a nie 20%:
      www.census.gov/Press-Release/www/releases/archives/business_ownershi/003159.html
      www.stat.gov.pl/gus/45_1160_PLK_HTML.htm
      Z drugiej strony w USA jest większa dysproporcja dochodów i z tych wskaźników
      bynajmniej nie można wnioskować, że biednym Amerykanom nie jest ciężko z powodu
      wzrostu cen żywności.


      > -Ograniczenie sprzedazy ryzu bylo tylko w kilku sieciach supermarketow i bylo
      > to 2 worki po 20 kg dziennie.

      I tu się zgadzam. Pismaki znalazły sobie sensacje i tyle. Tym niemniej to, co
      moim zdaniem było w tym ciekawe, to sygnał, że inflacja może im się zacząć
      wymykać spod kontroli, jeśli to zacznie być powszechne. Jeśli ludzie zaczynają
      chomikować, bo boją się podwyżek cen, to sugeruje, że nie przekonują ich
      zapewnienia, że inflacja jest niska.
    • artremi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 18:16
      Nie chcialam nikogo denerwowac ta moja pozytywna analiza, tylko moze ostudzic
      pobozne zyczenia, ze moze niedlugo bedzie koniec amerykanskiej gospodarki. :-)

      -Amerykanow nie obchodza kursy walut, gdyz zarabiaja w dolarach i nie podrozuja
      za granice. Mowie tu o wiekszosci a nie wyjatkach. Mysle ze znacznie wiecej
      Europejczykow ma obsesje na tym punkcie, gdyz ich zywot zalezy duzo wiecej od
      eksportu do USA lub pracy za granica (w przypadku Polakow)

      -z bezrobociem to faktycznie drudno kalkulowac. Z jednej strony w USA jest
      kilkadziesiat mln nielegalnych imigrantow, i oczywiscie wiekszosc z nich
      pracuje. Wiec bezrobocie moze byc znacznie mniejsze niz 5%.
      Tego samego argumentu mozna uzyc w Polsce, ze miliony Polakow pracuja na czarno
      lub za granica, i biora w PL zasilki. Chyba trudno to porownywac, ale chyba nikt
      nie mysli ze w PL jest mniejsze bezrobocie niz w USA?
      • marian770 Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 18:39
        co do słabnącego dolara,

        kuzyn - programista, 3 lata temu dostał
        zieloną kartę. wyjechał i był zadowolny z zarobków
        w porównaniu do polskich
        przed wyjazdem dostawał 8 tys zł, a w USA 5 tys dolarów
        ( dolar wtedy był po 4 zł czyli na złotówki około 20 tys zł ).

        Dziś chce wracać do Polski- na złotówki zarabia tam dziś 10 tys zł,
        a w Warszawie proponują mu posadę za 15 tys..
        • artremi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 19:09
          No tak, slabnacy dolar ma duze znaczenie dla Polakow ktorzy wyjechali za granice
          zarobic.
          Swoja droga, 15 tys zl/mies za programiste w W-wie to strasznie duzo. Dlaczego
          nie mozna wyslac tych prac do Bulgarii lub Indii, albo sprowadzic tania sile
          robocza do Polski?

          marian770 napisał:
          > Dziś chce wracać do Polski- na złotówki zarabia tam dziś 10 tys zł,
          > a w Warszawie proponują mu posadę za 15 tys..
          • marian770 Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 21:28
            >Dlaczego nie mozna wyslac tych prac do Bulgarii lub Indii, albo
            sprowadzic tania sile robocza do Polski?

            głównie bariera językowa, podobno polski to trudny język
            poza tym Polska to nie USA- istnieją póki co jeszcze duże
            uprzedzenia do obcokrajowców, jako tych odbierających pracę ( jak
            zresztą w każdym państwie na świecie ).

            a czemu tyle płaca- ponieważ w Warszawie większośc korporacji ma
            swe centrale, stąd jest duże zapotrzebowanie na programistów. a jak
            wiadomo cene kształtuje popyt i podaż- nie chcesz mi dać podwyżki?
            pójdę do konkurencji które mi da większą kasę. firmy nie mają wyboru
            i spirala podwyżek się kręci..
      • poszi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 18:43
        > -Amerykanow nie obchodza kursy walut, gdyz zarabiaja w dolarach i nie podrozuja
        > za granice. Mowie tu o wiekszosci a nie wyjatkach.

        Amerykanów za to obchodzi cena benzyny, a ta zależy w bardzo dużym stopniu od
        tego, jak stoi dolar. A obsesję na punkcie benzyny to mają wielokrotnie większą
        niż Europejczycy.

        Tym niemniej chyba nie dyskutujemy o wpływie na ich nastroje, tylko na
        gospodarkę i poziom życia. Amerykanie mogą nie rozumieć, że śmieciowy dolar to
        wyższe ceny, ale nie znaczy, że tak nie jest.


        > -z bezrobociem to faktycznie drudno kalkulowac. Z jednej strony w USA jest
        > kilkadziesiat mln nielegalnych imigrantow, i oczywiscie wiekszosc z nich
        > pracuje. Wiec bezrobocie moze byc znacznie mniejsze niz 5%.

        BLS nie patrzy na papiery. To jest badanie jak polskie BAEL (Badanie Aktywności
        Ekonomicznej Ludności), gdzie nie ma znaczenia, czy się pracuje legalnie, czy
        nie. Oczywiście nie obejmie tych, co się "chowają po krzakach", ale spora część
        imigrantów jest policzona
        www.bls.gov/bls/empsitmethodsqanda.htm#h4
        > Tego samego argumentu mozna uzyc w Polsce, ze miliony Polakow pracuja na czarno
        > lub za granica, i biora w PL zasilki. Chyba trudno to porownywac, ale chyba nik
        > t
        > nie mysli ze w PL jest mniejsze bezrobocie niz w USA?

        W Polsce jest mniejsze bezrobocie niż liczba zarejestrowanych bezrobotnych i
        według Eurostatu wynosi 7,7% (nota bene spadło z 10,3 w ciągu roku i w tym
        tempie (co jednak będzie trudne do powtórzenia) już za rok byłoby mniejsze niż
        amerykańskie).
        Oczywiście że trzeba zwracać uwagę na metodologię. Swoją drogą nie da się w
        Polsce brać zasiłków bez wizyt w urzędzie pracy, więc trochę przesadzasz z
        emigrantami, którzy pobierają zasiłki. Zasiłków zresztą większość bezrobotnych
        nie posiada i główną motywacją do rejestracji jest to, żeby mieć ubezpieczenie
        zdrowotne.
        • artremi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 18:57
          Wlasnie wydaje mi sie, ze nastroje sa tu najwazniejsze - i dla konsumenta i dla
          gieldy. Amerykanie sa bardzo pozytywnym narodem i dlatego zyja na kredyt, gdyz
          jutro moze byc tylko lepsze niz dzisiaj.
          W duzej czesci jest to chyba medialna recesja/depresja, ale w koncu moze miec
          duzy wplyw na nastroje konsumentow, ktorzy moga zaczac chomikowac jedzenie, albo
          co gorsze - mniej wydawac i oszczedzac na czarna godzine! :-)

          poszi napisał:
          > Tym niemniej chyba nie dyskutujemy o wpływie na ich nastroje, tylko na
          gospodarkę i poziom życia
          • poszi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 20:01
            > Wlasnie wydaje mi sie, ze nastroje sa tu najwazniejsze - i dla konsumenta i dla
            > gieldy. Amerykanie sa bardzo pozytywnym narodem i dlatego zyja na kredyt, gdyz
            > jutro moze byc tylko lepsze niz dzisiaj.

            "If something cannot go on forever, it will stop"
            --Stein's Law

            Polecam to "prawo" amerykańskiemu konsumentowi ("prawo" w cudzysłowu, bo to jest
            truizm, ale wielu, w tym ekonomiści, jakoś mają tendencję do ignorowania rzeczy
            oczywistych). Nie da się żyć ponad stan wiecznie, a Amerykanie robią to już od
            ponad 20 lat.

            > W duzej czesci jest to chyba medialna recesja/depresja

            artemi, chyba mamy do czynienia z innymi mediami. Już na ten temat
            dyskutowaliśmy i wg mnie media są ciągle pełne "happy talk" i "przeciętny
            Kowalski" jest o lata przed mediami w nastrojach. Już grubo rok temu sondaże
            pokazywały pogorszenie oceny sytuacji gospodarczej w czasie, kiedy w mediach
            królowała "Goldilocks economy".

            > co gorsze - mniej wydawac i oszczedzac na czarna godzine! :-)

            To niby źle?
            • artremi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 20:06
              Jak wszyscy zamkna swoje portfele, to moze byc zle.

              Przyznaje tez, ze od jakiegos czasu przerzucilam sie z CNN na Fox News. Moze to
              napelnilo mnie takim optymizmem. :-)
              • marian770 Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 21:16
                >Jak wszyscy zamkna swoje portfele, to moze byc zle.

                i właśnie dlatego ponieważ wszyscy tak myśla jak przyjdzie poważne
                tapnięcie to będzie właśnie na miarę depresji lat 30.

                czasami trzeba zacisnąc zęby i przetrzymać gorsze okresy aby mogło
                byc lepiej. ale z amerykańskim konsumpcjonizmem ( głównie
                napędzającym PKB ) jako stylem życia nawoływanie na zmiane nic nie
                da.

                pamiętać też trzeba że to jeszcze nie koniec kryzysu hipotecznego w
                USA, chodzą słuchy że nastepne w kolejce są karty kredytowe ( gdzieś
                czytałem że statystycznie każdy amerykanin posiada 6 kart
                kresytowych ). i ciekawe do poczytania

                www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kredytowe;turbulencje;w;usa,66,0,287810.html
                • poszi Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 23:04
                  > i właśnie dlatego ponieważ wszyscy tak myśla jak przyjdzie poważne
                  > tapnięcie to będzie właśnie na miarę depresji lat 30.
                  >
                  > czasami trzeba zacisnąc zęby i przetrzymać gorsze okresy aby mogło
                  > byc lepiej. ale z amerykańskim konsumpcjonizmem ( głównie
                  > napędzającym PKB ) jako stylem życia nawoływanie na zmiane nic nie
                  > da.

                  Zgadzam się i co więcej uważam, że gdyby nie Rząd (Kongres, Prezydent oraz Fed),
                  już pewnie dawno doszłoby do zmiany tego chorego stylu. Jeśli jednak Fed za
                  wszelką cenę stara się nie dopuścić do restrukturyzacji gospodarki (a recesja
                  jest niczym innym jak restrukturyzacją), to ryzykuje jeszcze większy kryzys w
                  przyszłości. I to nie tylko jest problem ostatnich miesięcy, ale to już się
                  nawarstwia od lat i ten obecny kryzys to właśnie większa wersja tego co powinno
                  było się stać w 2001 roku. A już o pomstę do nieba wołają ostatnie akcje
                  reanimacji trupów finansowych. Akcja ratowania Bear Stearns to jedna wielka
                  zachęta do dalszych ryzykownych operacji i dalszego złego alokowania kapitału. A
                  takie akcje jeszcze rozbestwiają sfery finansowe do dalszych żądań

                  ``Discount-window accommodation to insolvent institutions, whether banks or
                  nonbanks, misallocates resources,'' Schwartz said in a 1992 lecture available on
                  the St. Louis Fed Web site. ``Institutions that have failed the market test of
                  viability should not be supported by the Fed's money issues.''

                  ``It is very hard in the middle of a crisis to know where to draw lines,'' said
                  Harvard University professor Kenneth Rogoff, a former research director at the
                  International Monetary Fund. ``They reduced the immediate risk of a crisis, but
                  upped the ante of raising the possibility of a bigger crisis down the road.''

                  Cały artykuł warto zresztą przeczytać:

                  www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601068&sid=axSyA04372Fw&refer=economy
            • kolo1974 Re: amerykanski kryzys - inne spojrzenie 03.05.08, 21:07
              witam.chyba za bardzo wnikacie w usa .co sadzisz poszi o naszej gieldzie jak
              widzisz dalsza przyszlosc czy warto juz brac np.tpsa i kiedy prognozujesz powrot
              hossy.uwazam ze jestes obcykany w ekonomii i kiedy polecalbys zakup w polsce
              nieruchomosci.z twoich wypowiedzi wnioskuje bardzo dobra znajomosc rynku wiec
              prosze cie o rade bo nie mam za bardzo koncepcji w co lokowac kapital.pozdrawiam
Pełna wersja