harryportier
08.05.08, 10:08
Wygląda na to, ze wczoraj w USA ustanowiono szczyty tego ruchu w
górę.
W całej zabawie od polowy marca na najważniejszych rynkach akcyjnych
chodziło głównie o to, by indeksy dotarły w okolice 200 dniowych
średnich ruchomych (200dma). I dotarły - z głównych indeksów tylko
Nasdaq100 i brytyjski FTSE100 nieznacznie ją przekroczyły. Reszta,
jak np. DJIA czy Nasdaq Composite zostala albo przez ww. średnią
zatrzymana, albo wręcz jej nie zdołała dotknąć (np. SP500).
200dma dla nas, maluczkich w zasadzie nie jest ważna, ale jeśli
uwzględnić, że jest to kluczowy wskaźnik w strategiach akcyjnych
wielu funduszy powierniczych, sprawa nabiera wagi.
Fundusze te często "włączają długotrwałą wajchę kupna" po przecięciu
od dołu przez dany indeks/walor 200dma, dlatego opór w tej strefie
nie powinien dziwić.
Moja hipoteza, że ruch w górę na rynkach akcyjnych od 17.03.br ma
podłoże w przechodzeniu części najaktywniejszych pieniędzy
z "bezpiecznych" obligacji rządu USA w związku z ich silnym,
marcowym wykupieniem do bardziej ryzykownych aktywów (np. akcji)
wydaje się potwierdzać.
17.03. rentowność 10-letnich T-notes zrobiła dołek (czyli cena tych
obligacji swój szczyt)równocześnie z dołkiem na rynku akcji
Podobna sytuacja tylko "na abarot" wystąpiła wczoraj: rentowność
10YT-notes dotknęła oporu na poziomie 3,95% i zaczęła spadać
równocześnie z wczorajszym prawdopodobnym szczytem na rynkach akcji.
Dodatkowo wczoraj, 7.05. po raz pierwszy od końcówki marca wzrósł
spread (widełki) między rentownością amerykańskich obligacji
korporacyjnych o ratingu BAA, mierzony indeksem Moody's a
rentownością 10 YTnotes - to również wygląda na potwierdzenie ww.
hipotezy i pozwala postawić nową:
Szybkie pieniądze zaczynają się obecnie wycofywać z bardziej
ryzykownych aktywów, w tym rynków akcji, i wracają do bezpiecznej
przystani amerykańskich obligacji rządowych (tzw. flight to quality
czyli lot do jakości), co przełoży się na nową falę spadków indeksów
akcyjnych na świecie.
Jeśli dodać do tego moje "magiczne" cyferki- czyli to, ze wczoraj
była 144 sesja (liczba Fibonacciego) od październikowych szczytów na
DJIA i SP500 oraz to, że ten potencjalny szczyt występuje w pasmie
oddziaływania nowiu z 5.05.08 (okienko plus minus 3 dni od daty),
uważam zakończenie się wczoraj ruchu w górę, zaczętego 17.03 za
wysoce prawdopodobne. Osobiście jestem teraz bez pozycji, oczekując
na wyraźniejsze potwierdzenie mojej hipotezy (sygnały sprzedaży) w
celu otwarcia krótkich pozycji na kontraktach NQ.
Ciekawe jest zachowanie polskiego rynku. Dość często WIG20 szaleje
najbardziej wtedy, gdy w USA i strefie Euro ruch w górę zaczyna
tracić na dynamice i przygotowuje się do zrobienia szczytu -
zachowanie W20 od paru sesji wydaje się ten "numer" potwierdzać.
Jeśli rzeczywiście wczoraj WIG20 zrobiłby średnioterminowy szczyt
(tak sądzę), to na wykresie tego indeksu widać, że od 22.01.08
formuje się duży trójkąt - to tłumaczyłoby wyraźną słabość W20 na
tle zachodnich indeksów.
Jeśli teoria trójkąta jest słuszna, to nalezy obecnie oczekiwać
wybicia się indeksu dołem z tej figury, bo wejście w trojkąt
nastąpiło od góry ( to najczęstszy przypadek, tylko ok 5% trójkątów
nie kontynuuje ruchu zgodnie z kierunkiem wejścia do figury).
Potwierdzeniem ważności teorii trójkąta będzie zejście W20 wyraźnie
poniżej 2800 pkt.
Zasięg spadków, wyznaczany przez trójkąt wskazywałby na strefę 2300-
2400 pkt, po drodze mamy też dołek z czerwca '06 na poziomie 2450 i
gdzieś w tej okolicy lub może nieznacznie powyżej oczekiwałbym
uformowania się bardzo ważnego dołka na W20.
Na koniec mocne pocieszenie dla byków: trójkąty najczęściej
pojawiają się jako korekta przed ostatnią falą trendu (tu -
spadkowego). W takim wypadku dołek, jaki ostatecznie uformuje W20 w
ww. okolicy po wybiciu z trójkąta, będzie początkiem bardzo
znaczącego ruchu w górę, w czasie którego warto bedzie mieć polskie
akcje/długie pozycje na FW20.
Ale to melodia przyszłości. Na razie wygląda na to, że raczej w dół.
PZDR HP