zz-4
19.12.08, 09:08
Kilka uwag na temat sytuacji w usa.
Marnie widzę potencjalne wzrosty rynku akcji w usa. Po prostu poraża
mnie optymizm amerykańskich super matołów. Indeks DJIA od dołka
zrobił raptem 6% (jako dołek traktuję poziom około 8100 pkt czyli
olewam jednosesyjny spadek na 7500). Natomiast wskazanie sentymentu
(nyse bullish percent) wzrosło w tym czasie z około 2% (!)do 57%.
Totalny wzrost optymizmu przy braku zmiany trendu na głównym
indeksie. Co więcej, patrząc na codzienne zmiany sentymentu
mierzonego wskaźnikiem put/call widzę, że wskazanie 0,8 - 0,9 jest
częstym odczytem. W takiej sytuacji nie widzę szans na wykreowanie
nowego trendu wzrostowego w usa. Amerykańskie super matoły bardzo
szybko zmieniły nastawienie do rynku (stanowczo za szybko) ze
skrajnego pesymizmu na spory optymizm - wynikiem jest, jak widać,
to, że na wykresie tygodniowym nawet nie ma sygnału kupna na macd.
Rynek więc nie rośnie i moja hipoteza robocza jest prosta: zanim nie
zobaczę spadku optymizmu (i to mocnego) czeka nas co najwyżej
konsolidacja w zakresie 8 tys - 9,5 tys. pkt (nowej fali spadkowej
idącej niżej ostatnich dołków na razie również nie widzę).
Podobnie ze złotem. Widząc taki wysyp artykułów wieszczących nową
hossę na tym rynku coraz bardziej skłaniam się do wniosku, że zbliża
sie lokalny szczyt na złocie. W usa byle matoł podaje milion
argumentów jaka to świetna inwestycja to złoto. Zawsze jak widziałem
taki wysyp mieliśmy szczyt. W dalszej perspektywie obstawiam wzrosty
na złocie ale przedtem zawsze jest ta bliższa perspektywa.....