Dodaj do ulubionych

Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic z ...

IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.08.12, 09:11
Chłop na zagrodzie równy wojewodzie...
Obserwuj wątek
    • Gość: mieszkaniec Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic z ... IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:17
      1) to nie był bunt anie emocjonalny protest - wspólnota mieszkańców zleciła przygotowanie bardo profesjonalnego opracowania urbanistycznego, łącznie z estymacja natężenie hałasu. gdyby argumenty były nierzeczowe, miasto raczej by sie nie zgodziło. teraz tuszują braki we własnych opracowaniach łąską decyzji
      2) brak był zgody na ciągi pieszo-jezdne, nie na piesze. miasto chcaiło zamienić czesc osiedlowych sciezek w ulice dla smoacodów... jako mieszkańcy uwazamy ze miasto jest dla ludzi i nie chcielismy by a tych te tereny zieleni, oraz plac zabaw przez który byłą zaprojektowana ulica (sic!) zamieniły sie w parkingi.
      • Gość: Gościula Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic IP: *.kalisz.mm.pl 04.08.12, 11:07
        Problemu z grodzonymi osiedlami by nie było, gdyby odrębny adres był możliwy tylko dla nieruchomości z PUBLICZNĄ drogą dojazdową. Wtedy np. całe osiedle Marina Mokotów miałoby adres Racławicka X i poczta nie miałaby obowiązku roznosić przesyłek, tylko wymagałaby skrzynki przy bramie dostępnej z drogi (jak przy posesjach jednorodzinnych).

        Trzeba myśleć, a nie pierdzieć w stołki.

        Gościula
        • ukos Bardzo dobry pomysł na wykończenie poczty 04.08.12, 11:57
          Gość portalu: Gościula napisał(a):

          > Problemu z grodzonymi osiedlami by nie było, gdyby odrębny adres był możliwy ty
          > lko dla nieruchomości z PUBLICZNĄ drogą dojazdową. Wtedy np. całe osiedle Marin
          > a Mokotów miałoby adres Racławicka X i poczta nie miałaby obowiązku roznosić pr
          > zesyłek, tylko wymagałaby skrzynki przy bramie dostępnej z drogi

          Oczywiście Polska Poczta jako instytucja państwowa byłaby związana adresem oficjalnym, ale konkurenci bardzo chętnie podejmą się roznoszenia pod adresy nieformalne.
        • Gość: wada Ratusz ogranicza budowę dróg publicznych IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 14:52
          Ratusz nie wykupuje gruntów pod drogi publiczne (ulice gminne i powiatowe), co powoduje, że inwestorzy są zmuszeni do budowy. Ratusz wywołuje potem sztuczny problem - "protest mieszkańców". Ciekawe czy zostanie dokończona Al. KEN do Puławskiej od Wilanowskiej (tu też pretekstem może być "protest mieszkańców" chociaż zanim kupili mieszkania wiedzieli, że w miejscowym planie jest ulica) i czy zostanie połączony Wilanów z Ursynowem w okolicy Powsina (tu najpierw pozwolono na wybudowanie w pasie zarezerwowanym na ulice osiedla domków, a teraz podobno brak pieniędzy w budżecie). Wszystko preteksty i wykręty Ratusza! Ratusz ma genetyczne problemy z gruntami pod drogi i z ich budową ulic miejskich za pieniądze z budżetu a nie z kasy wyciąganej dodatkowo z kieszeni mieszkańców za pośrednictwem inwestorów. Kilka ostatnio przegranych procesów sądowych może zmieni myślenie w Ratuszu.
          • Gość: gość Re: Ratusz ogranicza budowę dróg publicznych IP: *.aster.pl 05.08.12, 00:55
            Bo do takich "publicznych" dróg w cywilizowanych państwach dokłada się w 80 % deweloper.

            Problem nie tkwi w budowaniu "publicznych" dróg do niepublicznych osiedli (w tym przypadku ptaszki ćwierkają, że ta planowana "publiczna" droga miała być głównym połączeniem dla planowanej inwestycji kolejnego prywatnego osiedla). Problem tkwi w przekrętach, jakie urzędnicy na spółkę z deweloperami robią za naszymi plecami, typu: firma kupuje tanio nieużytki rolne, za zgodą i przy pomocy urzędników przekształca w działki budowlane, buduje osiedla zamknięte, a miasto/Skarb Państwa wykupuje po cenach 30x większych od pierwotnych ziemię pod drogi , i buduje te drogi. Drogi, którymi jeszcze przez całe lata będą jeździć wyłącznie użytkownicy osiedli zamkniętych i ich goście. Tak jest w Miasteczku Wilanów. Piękna Aleja Rzeczpospolitej (parenaście lat temu jakiś rolnik -Warszawiak miał tu pole kapusty, potem ziemię rolną kupił jakiś deweloper, a potem sprzedał z wielokrotnym przebiciem miastu) prowadzi do pięknych zamkniętych osiedli mieszkaniowych i do Świątyni Opatrzności (jak znalazł 2x rok, kiedy idzie w tę stronę pielgrzymka okolicznościowa) . Niestety, na drogę łączącą Ursynów z Wilanowem i dalej Centrum już pieniędzy zabrakło...

            Gdyby miasto nie musiało wykupywać za grube setki milionów ziemi pod takie "drogi publiczne", ale te drogi budowaliby deweloperzy (to powinno być warunkiem wydania pozwolenia na budowę osiedla), to starczyłoby na połączenie z Ursynowem. I dzisiaj mielibyśmy konkretne rozwiązanie komunikacyjne. A tak - mamy piękną Aleję , która prowadzi do Świątyni i dalej w pole. Co w sumie mnie cieszy, bo ja tam jeżdżę rekreacyjnie na rowerze, a nie samochodem, ale przecież chyba nie o to chodzi.

            (a może o to - czyli o wydanie i zarobienie paru złotych milionów - sądząc po ostatniej inwestycji samorządu warszawskiego w postaci .... przerabiania istniejącej ścieżki polnej na wale wiślanym za Mostem Siekierkowskim w kierunku Rezerwatu Wysp Zawadowskich - na p"profesjonalną" ścieżkę rowerową z drobnego żwiru, po którym na rowerze się jeździ jak się nie ma wyjścia, al bez przyjemności )
            • zwyczajny_zjadacz_chleba Jakie to piękne, Polskie 05.08.12, 11:52
              ...nie bo nie. Co mi tam "władza", może mi skoczyć.
              Gdyby ktoś wpadł na taki prosty sposób, od lat praktykowany na Zachodzie i budowniczy osiedla otrzymałby pozwolenie na budowę pod warunkiem że zbuduje drogę publiczną, nie było by dziś tego dylematu. Ale co tam, ziemi u nas jest dostatek.
              Szkoda tylko że takie osiedle nie powstało w centrum miasta, dopiero by był ubaw!!
      • Gość: anka Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic IP: 46.229.153.* 04.08.12, 23:54
        No niestety P. Domaradzki zachowuje sie jak kacyk i do tego jeszcze brak mu ogłady. Prywatną własność traktuje jak komunalną a miejscy urzędnicy temu przyklaskują.
        Wygrywa prawie wszystkie przetargi w miescie na planowanie. Czy to nie przypadek?

        Przy okazji całego tego wrzasku udało sie przyklepać miastu sprzedanie deweloperom ulicy Sałatkowej, Rabarbarowej i Pomidorowej. Może odpowiednie służby powinny się temu bliżej przyjżeć.
    • kac Gazeto, dajcie sobie już spokój z tymi płotami ... 04.08.12, 09:43
      Szanowna Gazeto, dajcie sobie może już spokój z waszą anty płotową krucjatą.
      Jak ktoś chce mieszkać w zamkniętym osiedlu to jego prywatna sprawa
      i wam - mówiąc mało delikatnie - nic do tego.

      Ciekawe jak by się Wam podobał pomysł otwarcia dla publicznego ruchu przejazdu
      przez wasz parking między Czerską a Czerniakowską
      , w końcu wystarczy zdjąć
      dwa szlabany i gotowe... zróbcie sondę, ludzie na pewną będą za.

      Wasz upór w walce z płotami stał się już jakiś czas temu po prostu śmieszny.
    • Gość: freeman I bardzo dobrze ! IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 10:19
      Co to za nowa anarchistyczna moda aby ludziom odbierać prywatne tereny. Kierowcom zabierać ulice. Masa ludzi mieszka na osiedlach zamkniętych z własnego wyboru i nie widzę powodu dlaczego im to odbierać. Przy dzisiejszym zdziczeniu społeczeństwa nie jest to w ogóle dziwne. Tak samo z samochodami. Grupka ludzi stara się utrudnić życie większości i lobbuje za rozwięzaniami sobie wygodnymi. Super...mam nadzieję że wygra zdrowy rozsądek.
    • Gość: otake Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 10:21
      ... istotą problemu jest brak dalekowzrocznych planów miejscowych zagospodarowania przestrzennego miasta - a szerze polityki przestrzennej - "systemowo" regulujących możliwości zabudowy terenu z uwzględnieniem przebiegu docelowej sieci drogowo-ulicznej i innych elementów infrastruktury transportowej miasta...
      Ktoś wydał pozwolenie na budowę tego osiedla i wielu mu podobnych bez należytego zabezpieczenia interesu i zbiorowych potrzeb ogółu mieszkańców...
      Teraz to kapota... zabójcza dla życia miasta "prywatyzacja" jego przestrzeni trwa w najlepsze...
      Warto mieć na uwadze, że społeczności zamknięte "za bramą" to ukryte getta - to forma destrukcyjnej dezintegracji przestrzennej systemu społecznego miasta... inni już to "przerabiali", a my podążamy za tym "wzorcem" jak stado baranów...
    • Gość: mgr Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic z ... IP: *.piaseczno.robbo.pl 04.08.12, 10:35
      Jeśli ktoś chce mieszkać na zamkniętym osiedlu -jego sprawa , wszyscy wiemy jak działa policja i sady w tym kraju. Jeśli zaś chodzi o drogę to miasto powinno chyba o tym pomyśleć przed wydaniem pozwolenia na budowę a nie teraz pozbawiać kogoś własności.
      P.S. Sam mieszkam na osiedlu gdzie bloki są zamknięte ale droga wybudowana z pieniędzy właścicieli mieszkań już nie i miasto nie chce jej przejąc ,w związku z czym my płacimy za jej utrzymanie , oświetlenie itp. Czy powinniśmy w związku z tym ja zamknąć?
    • tryku Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic z ... 04.08.12, 10:36
      Winę za obecną sytuację ponoszą władze Warszawy, którzy przez lata sprzedawali działki, a nigdy nie opracowali i wdrożyli planu zagospodarownia miasta. Ich głupota i pazerność deweloperów doprowadziła do obecnej sytuacji. A ludzie po prostu kupowali mieszkania tam gdzie były. To ze mówią teraz "nie" t nie ich wina. Winni siedzą sobie teraz na wakacjach z dal od Warszawy i cieszą sie że jako urzędnikom nic im nie grozi....
    • Gość: Roslina Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic z ... IP: 209.73.132.* 04.08.12, 10:44
      Nie jestem zwolennikiem grodzonych osiedli, ale to co robia urzedasy to idiotyzm i totalny brak szacunku do mieszkancow. Najpierw wydaja zgode na takie rozwiazania, a potem, kiedy osiedla istnieja, chca wymoc na mieszkancach zgode na ulice przez ich place zabaw. Tylko dlatego, ze jakis matol - urzedas wczesniej o tym nie pomyslal!!! Chcialbym poznac nazwisko tego urzedasa i opcje partyjna jaka reprezentuje. Fakt, Warszawa deweloperami stoi, ale nie mozna cofac albo korygowac wczesniejszych decyzji. Jak sie zatrudnia idiotow, to trzeba ponosic tego konsekwencje.
      • zewszad_i_znikad Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic 04.08.12, 11:44
        Miasto szalenie łatwo idzie na rękę deweloperom. A potem budzi się z ręką w nocniku, kiedy okazuje się, że nie ma gdzie zbudować drogi.
        Osobiście nie mogłabym mieszkać na grodzonym osiedlu, czułabym się uwięziona. Ale jak kto chce... Tyle że prawo własności nie może stać nad wszelkimi innymi prawami. Osiedla grodzone powinny być małe - ewentualnie większe osiedla podzielone ogólnodostępnymi ulicami na mniejsze części z odrębnymi ogrodzeniami. Powinny być bardziej dostępne dla ruchu pieszego - w ciągu dnia umożliwiać wejście osobom z zewnątrz bez konieczności posiadania zaproszenia od mieszkańca osiedla (to akurat w wielu miejscach jest już praktykowane, grodzone osiedla nie są aż takimi twierdzami obsadzonymi ochroną zakładającą, że poza osiedlem mieszkają wyłącznie złodzieje). To, co się dzieje, prowadzi do wyjęcia dużych części miasta z normalnego ruchu. I potem jest luksus dla mieszkańców osiedla i koszmar komunikacyjny dla ludzi z zewnątrz.
        Akurat w tej okolicy sytuacja jest bardzo niedobra, bo Ursynów i Wilanów praktycznie nie mają bezpośredniego połączenia. Komunikacją zbiorową da się dojechać wyłącznie naokoło, aż przez Dolinę Służewiecką. Rowerem na szczęście mogę dojechac słynną uliczką Orszady, i to w obie strony (samochodziarze ze względów bezpieczeństwa mogą jeździć tą ulicą tylko pod górę). Ta uliczka i tak wygląda niebezpiecznie - do gór mamy dość daleko, ale Orszady, wycięta w skarpie, ma praktycznie charakter górskiej drogi. Istnieją plany przedłużenia którejś (którychś) z ulic Ciszewskiego, Indiry Gandhi i Płaskowickiej, ale póki co cała komunikacja między SĄSIEDNIMI dzielnicami wisi na uliczce Orszady, zdaje się jeszcze podobnej uliczce na południu (tej nie zbadałam, do Orszady akurat mam dość blisko) i objazdach przez Służew. Jeżdżę do Wilanowa na siłownię na wolnym powietrzu, przynajmniej dopóki takowa nie powstanie na Ursynowie, i jednak przedłużenie normalnych ulic i puszczenie tamtędy jakichś linii autobusowych byłoby dla mnie ułatwieniem - byłabym w stanie ćwiczyć na siłowni na lekkim mrozie, ale zupełnie nie potrafię jeździć na rowerze po śniegu. Ale czy dojdzie do przedłużenia ulic, zanim przeznaczony pod nie teren wyłudzą deweloperzy?
          • zewszad_i_znikad Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic 04.08.12, 17:28
            Ale jeżeli wkroczą tam deweloperzy (co na szczęście mało prawdopodobne, bo budowanie na skarpie jest trudne i niewskazane ze względów bezpieczeństwa... ale co z terenami przed skarpą?), to może się w końcu okazać, że teren jest zajęty.
            Oczywiście kolejka linowa to absurd - to w ogóle nie jest środek transportu nadający się do miasta - ale droga i połączenia autobusowe są tam pilnie potrzebne. I powtarzam coś co napisałam: jak komuś się podoba mieszkanie w czymś, co osobiście odbierałabym jako więzienie - proszę bardzo, ale prawo powinno jakoś ograniczać powierzchnię terenu, który może być otoczony jednym ciągłym ogrodzeniem bez ogólnodostępnych dróg.
            • Gość: s3 Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 12:00
              masz racje. ograniczenie powerchni ma sens. szkoda natomiast ze krucjata i afera dotyczy akurat terene gdzie zroworozsadkowo i racjonalnie mieszkańcy zawetowali bezsensowene plany, a nie walczymy o ucywilizowanie okolicy przez komunikacje. to jest wspolny front ktrory powinien byc podjety - przez redakcje, i przez mieszkańców. połączenie dzielnic z tak ogromym potencjałem jak Ursynów i Wilanów da wiecej korzyści społęcznych (i ekonomicznych) niż wybudowanie 3 uliczek osiedlowych do parkowania samochdów
      • Gość: r67 Bredzisz. IP: *.cdma.centertel.pl 05.08.12, 10:10
        Jest to dla mieszkjących na takich osiedlach DOSKONAŁE rozwiązanie. Mieszkałem na takim osiedlu do niedawna, przez lata i poziom bezpieczeństwa i komfortu w porównaniu do mieszkania w kamienicy w centrum (w której mieszkałem od urodzenia, przed zamieszkaniem na tym osiedlu) był w ogóle z innej, kosmicznej bajki. Świadomość, że żaden żul nie rozwali ci domofonu, nie naleje na schody, nie siądzie na ławce pod oknem pić bełty, niezasprejuje scian, nie sforsuje twoich drzwi i nie obrobi mieszkania - bezcenna. Niesty ilość żuli, "trudnej młodzieży" i takich komuchów jak ty, którzy wszędzie musza wleźć bo im się należy prawo do włażenia, zmusza ludzi do odgradzania się od nich kratami. A fakt, że niegrodzone osiedla prawie nie powstają mówi sam za siebie. Nie sądzisz chyba, że ludzie dobrowolnie wybierają to, co według twojego durnowatego, squatowo-łachmaniarskiego konceptu jest dla nich złe.
      • Gość: s3 Re: Ratusz chciał otworzyć grodzone osiedla. Nic IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 12:09
        jeśli chcesz coś zmienić to zapytaj sie co się dzieje z szuwarami 200m dalej nazywanymi historycznie Gucin Gajem. to obszar który miałby przestrzenią publiczną - parkiem wypoczynkowymi w ramach obszaru ochronnego skarpy wiślanej, przylegający do rezerwatu przyrody na terenach SGGW. niestety na tym obszarze nie powstaje nic, gdyż:
        1) proboszcz pobliskiej parafii od lat zbiega o powiększenie cmentarza (satysfakcjonuje cie cie taka przestrzeń publiczna)
        2) od 20lat pojawiają się rożni inwestorzy, którzy mimo podmokłego terenu chcą tam budować a to mieszkaniówka a to inwestycje hotelowe
        3) samowolka budowlana istniejącego na tym terenie baru-spelunki - grubo poniżej poziomu oczekiwań okolicznych mieszkańców
        4) plan gminy zbudowania parku ugrzał ze względów politycznych (proponowane przez radnych SLD park ku pamięci ofiar smoleńska - mimo ze plan ciekawy w posadzenia alejki 96 drzew poświęconych ofiarom katastrofy, prawdopodobnie został zgłoszony przez niewłaściwą opcje polityczną)
        • pan.lampka Re: 38 mln naród zagoniony do zagrody przez media 04.08.12, 11:40
          Gość portalu: dokładnie napisał(a):

          > Strach ma wielkie oczy. Niesamowite jak 38 mln naród został zagoniony przez med
          > ia (które straszą na codzien garstką "łobuzów") do gett. Czyżby ktoś się mścił
          > za to że na tej ziemi niemcy i ruski powybijali inne narody ?

          Odk iedy mieszkam w takim "getcie" jak piszesz moge zostawic otwarte na osciez drzwi balkonowe idac spac bez obawy ze ktos mi wlezie noca i okradnie, (mieszkam na parterze) i nie musze sie zastanawiac czy wyjezadzajac na pare dni zamykac szczelnie okna i zasuwac rolety antywlamaniowe...,okna zostawiam uchylone i mam 100% pewnosc ze przy monitoringu i ochroniarzach na osiedlu nikt z ulicy nie wywali m drzwi ani nie rozwierci zamkow . Na dodatek moge spokojnie wyjsc wieczorem i usiasc na ławeczce osiedlowej przy mini fontasnniie i skalniaku bez obawy ze zaraz napatoczy sie paru meneli albo dresiarzy "skladajacych" na alpage.
          TAK dla grodzonych osiedli a GW niech spieprza na ryj ze swoja poyebana krucjata.
          • Gość: wwiak Re: 38 mln naród zagoniony do zagrody przez media IP: *.home.aster.pl 04.08.12, 12:55
            Mieszkałem 25 lat na Ursynowie w wielkiej plycie (od 1981). Osiedle otwarte. Nikt mi nie zrobił włamu, nie rozwiercił zamków (mimo braku domofonu przez pierwszych 15 lat i otwarcia budynku 24h na dobę). Owszem nie mieszkałem na parterze, ale nie slyszałem aby w moim budynku kiedykolwiek okradziono mieszkanie na parterze a nikt z lokatorów nie miał rolet, pojedyńczy lokatorzy mieli kraty. I zawsze mogłem wyjść i usiąść na ławeczcze i nigdy nie napatoczyli sie menele, dresiarze itp. Fontanny fakt nie było, ale ile zieleni i jaka przestrzeń.

            A potem niestety przez 4 lata mieszkałem na ogrodzonym i strzezonym osiedlu. Zmiana agencji co pół roku. Na bramach dziadki którzy jak było zagrożenie mówili wprost "Ja za 4 złote karku nadstawiał nie bedę". Kiedyś doszło na osiedlu do awantury spowodowanej przez jednego z mieszkańców (zatarasował wyjazd z osiedla bo stwierdzil że ukradli mu kołpaki i żądał kasy od ochrony), ochrona nie chciała interweniować z powodu opisanych wczesniej 4 zl/h. Policja odmówiła przyjazdu bo... osiedle zamkniete to nie teren publiczny. Okradzione mieszkanie, skradzione co najmniej dwa samochody, stukajacy do drzwi domokrązcy wpuszczani przez ochronę.

            Teraz mieszkam na osiedlu niestrzezonym lecz niestety ogrodzonym. Jak dla mnie to tego ogrodzenia mogłoby nie być, ale chciaz nie musze płacić za tzw. ochronę.
            • pan.lampka Re: 38 mln naród zagoniony do zagrody przez media 04.08.12, 14:02
              to macie po prostu pecha z ochrona. ja w ciagu swojego zycia zmienialem wiele mieszkan w wawce. 10 lat na Grochowie- osiedle Kobielska- masakra.(1985-1995)-samochody okradano zanim wlasciciel zdazyl dojsc do klatki schodowej ,dresiarstwo dilujace czym sie tylko dało ogolny syf. Pozniej pare lat na 'wspanialej" Saskiej Kepie , tez wywalane szyby w autach, bojki,rozboje,sasiadce sie na 1 pietro wdrapali zeby obrobic mieszkanie..(tak z 10 lat temu) ,pozniej srodmiescie Lwowska - tez masakra..menel na menelu zebrzacy o pare groszy na żura. Kamienica przedwojenna-zarowno biura poselskie jak ostatniej kategorii lumpy z kwaterunku,auta nie bylo gdzie zaparkowac jak czlowiek wieczorem z pracy wracał. Teraz mieszkam 30 km od centrum wawki na mini kameralnym osiedlu, kilka niskich budyneczkow 3-4 pietrowych ,duzo zieleni luzna zabudowa (bo ziemia tania ) cisza spokoj mimo bliskosci Piaseczna ,ochrona dyskretna i profesjonalna. Widac mialem farta :)
          • Gość: ... nie dla grodzonych osiedli IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.12, 13:04
            To jakaś paranoja! Paru dorobkiewiczów, często z wioch, przyjeżdża do miast i próbuje się rządzić. Tam drzwi zostawiali otwarte, bo jak to w stodole bywa, a tu zgrywają się na paniska. A poszli precz!

            Miasto jest dla mieszkańców, a nie dla grupki, której się we łbach poprzewracało.

            Placyki zabaw robić w centrum osiedla to jakaś głupota, przecież są źródłem hałasu i zakłócania spokoju. Miejsce dla placyków jest z dala od domów, za jakimiś drzewkami i krzewami, dającymi cień, a jednocześnie izolującymi mieszkańców od hałasu.

            Jak patrzę na te płoty, bramki, szlabany i ochroniarzy to oddycham z ulgą, że mnie za nimi nie zamknięto. Cenię sobie wolność i niezależność.
            • bumcykcyk76 Re: nie dla grodzonych osiedli 04.08.12, 14:17
              Mieszkam na osiedlu "otwartym" i powiem Ci jedno.
              Masakra. Nieważne która godzina, pod oknami lub na pobocznych alejkach, po których chodzą ludzie, co jakiś czas jakiś palant jedzie samochodem.
              Gdyby nie monitoring zamontowany przez spółdzielnię, dalej mielibyśmy łachudrów i meneli pod oknami, a blok byłby ciągle mazany (niedawno miał generalny remont).
            • gogo2012 No oczywiście, wróćmy do czworaków :D 05.08.12, 10:56
              wow, widzę że kolega chciałby wszystkim po równo.
              a tu się tak niefortunnie składa, że jak ktoś dobrze zarabia to ma prawo mieszkać tam gdzie mieszka i odgradzać się od tłuszczy w jaki sposób mu się to uśmiecha.
              TAK DLA ODGRADZANYCH OSIEDLI
              NIECH LUDZIE MIESZKAJĄ TAM GDZIE IM SIĘ DOBRZE MIESZKA A NIE TAM GDZIE MUSZĄ SIĘ GNIEŹDZIĆ. NIECH LUDZIE MAJĄ DUŻO PLACÓW ZABAW DLA SWOICH DZIECI BO TYLKO WTEDY DZIECI SĄ SZCZĘŚLIWE. NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ I NIEZALEŹNOŚĆ NOWOCZESNYCH I CHRONIONYCH OSIEDLI PRZED MENDAMI I PRZESTĘPCAMI.
              A DZIWNI LUDZIE NIECH DO CHOLERY PRZESTANĄ WRESZCIE WYPISYWAĆ DZIWNE KOMENTARZE BO WSZYSTKO DLA WSZYSTKICH - JUŻ KIEDYŚ BYŁO PROPAGOWANE PRZEZ TAKIEGO JEDNEGO PANA W DZIWNEJ CZAPCE. JAKOŚ SIĘ NIE PRZYJĘŁO, A TU JEST POLSKA A NIE KOREA PÓŁNOCNA...
          • Gość: tomo Re: 38 mln naród zagoniony do zagrody przez media IP: *.lukman.pl 05.08.12, 11:07
            Przez 33 lata mieszkania na bielanach, w bloku o ponad 500 mieszkaniach, zamek rozwiercony mieliśmy raz, przez ojca, jak się zepsuł i nie można było wejść do domu. Wiertarka od gospodarza a prąd od sąsiada. Teraz mieszkam w Wilanowie, również na terenie otwartym, rower stoi na klatce nie przypięty i jakoś nie boję się że ktoś mnie wyniesie razem z łóżkiem. Za to samochody mam 4 i jak chcesz możesz przyjechać i dostawić piąty, miejsc parkingowych jest pod dostatkiem (na osiedlu z lat 80!).
        • Gość: zxcasq Re: 38 mln naród zagoniony do zagrody przez media IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 12:13
          To nie strach. Raczej pragmatyzm w zachowaniu porządku i spokoju. Bo jak inaczej poradzić sobie w polskich warunkach z graficiarzami, kibolami, wandalami, menelami szczającymi po klatkach schodowych?
          Co innego gdyby wzorem cywilizowanych krajów debil malujący sprayem po ścianach, czy drący ryja i wandalizujący wszystko wokół kibol był w ciągu kilku minut zatrzymywany przez policję i skutecznie ukarany - wtedy zamykanie przestrzeni jak najbardziej nie miałoby sensu.
    • paseo Gazeta coraz glupsza ! 04.08.12, 12:49
      Zrobcie sobie ulice przez redakcje przy czerskiej
      To domy ludzi za ich pieniadze.NIKT nie ma tu nic do gadania,Skonczylo sie,nie ma juz sekretarzy PZPR i jednoosobowych decyzji.
    • paseo Mamy ogrodzone osiedle 04.08.12, 12:53
      i mamy SPOKOJ.
      Zielen i czystosc.Nie ma graffitii,nie ma meneli,nie ma rykow i smeicenia i jest bezpiecznie.
      A jak u was ???Ilu ochroniarzy was pilnuje ????
      Akcje Agory kosztowaly kiedys prawie 120 zl a dzis juz niecale 8 !!!!
      Zajmijcie sie wlasnymi sprawami,poki jeszcze istniejecie !!!
      I akcjonariuszami,ktorzy zaufali waszym akcjom.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka