Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim!

IP: *.mos.gov.pl 21.08.01, 14:28
Obecne zagęszczanie wszystkiego co się da, to koszmar dla mieszkańców ( patrz
np. sytuacja na Grzybowskiej między Jana Pawła a Kólewską ).Powinno się budować
tak, jak np. Skanska - nieinwazyjne budynki, współgrające z architekturą,
tworzące ulicę a nie izolujące się od ludzi szkłem i betonem. Warszawa powinna
być miastem które żyje, a nie kompleksem blokowisk na obrzeżach i bastionami
białych kołnierzyków w centrum.
I niech nikt nie pisze że tak jest na całym świecie ( patrz Paryż, Amsterdam,
Budapeszt...). A jak ktoś się tak zachłystuje Ameryką to chyba nigdy tam nie
był - bo ja wiem jak wygląda Boston czy Nowy Jork i jak tak miałaby wyglądać
Warszawa, to ja spadam choćby i do Łomży ( zresztą fajne miasto...)
    • Gość: vinc Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 14:32
      no to cześć
      ps.skoro lubisz bardziej wieś niż miasto to sie wyprowadź
      • Gość: grama Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.chello.pl 21.08.01, 19:03
        Mikis, zgadzam się z Tobą ! Cieszę się , że odważyłeś się to napisać, bo
        przeglądając to forum mam wrażenie , że przeważają tu entuzjaści szklano-
        betonowych gigantów.
        • Gość: L''V Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.acn.waw.pl 26.08.01, 00:00
          Przewazac nie przewazaja,
          za to duzo paplaja
          (glownie jeden papla)... :-D
          • Gość: vinc Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.01, 00:20
            przewazają w dużej ilości, mało jest takich zaściankowych malkontentów co by
            woleli stare małe bloczki
            • Gość: L''V Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.acn.waw.pl 27.08.01, 23:57
              Gość portalu: vinc napisał(a):
              > przewazają w dużej ilości, mało jest takich zaściankowych malkontentów co by
              > woleli stare małe bloczki

              ???
              Mozesz wyjasnic o co ci chodzilo? :-o
              (rechot)
    • Gość: Andrzej Re: Biurowce na obrzez˙a! Warszawa miastem europejskim a nie azjatycki IP: *.aclis.utah.edu 21.08.01, 19:26
      Popieram Cie w calej pelni!
      Amerykanskie miasta to jedno wielkie ohydztwo architektoniczne, kulturowe i moralne,
      gdyz to wszystko wiaze sie nawet w jedna calosc. Gdy moje oczy zwracaja uwage na
      amerykanska architekture, te rozreklamowane restauracje szybkiej obslugi, czy tez centra
      handlowe , to przywodza mi one zrazu na mysl, ze przeciez powstaly i powstaja one na
      zgliszczach dawnej kultury. Monstrualne rozmiary i kiczowaty styl tych budowli moga
      przerazac, a z drugiej strony jest w tym taka przesada , ze mozna podejrzewac, iz chodzi
      tu rowniez o swoista kompromitacje manii wielkosci tych amerykanskich "hamburgerow".
      Niewiele jest na swiecie miejsc , gdzie tak harmonijnie skomponowana jest wspolczesna
      architektura z natura np. lesne miasto-ogrod - Tapiola w Finlandii, gdzie skaliste
      wzgorza i swierkowo-brzozowe lasy kontrastuja z plaskimi dolinami, gdzie bogata flora
      traw i kwiatow lakowych, barwy jesiennych drzew i porostow ozywiaja lustrzane
      powierzchnie wod, odbijajace szafir nieba, i scigajace sie po nim chmury, gdzie domy
      wyzsze sytuowane sa na granitowych wynioslosciach, a nizsze na ich stokach, gdzie
      skupianie osiedli na wzgorzach , wsrod drzew i naturalnych dolin, uwydatnia pierwotna
      rzezbe terenu. System rozleglych wnetrz parkowo-miejskich, dywany trawnikow do
      dowolnych cwiczen sporotowych, biehania , zabaw i plazowania, drewniane bariery dla
      ochrony roslin, to wszystko stwarza technike budowania na styk z natura. Wazne gmachy
      publiczne , czy wiezowce zadziwiaja wodospadami, woda nawilza powietrze zacisznych
      handlowych pasazy, albo tryska fontannami, ktore w nocy kusza pieknymi barwami
      dzieki kolorowemu oswietleniu. Taka perfekcyjna kompozycja architektoniczna, umiejetnie
      wpisana w lesny krajobraz sluzy tylko i zawsze czlowiekowi.
      • Gość: max Re: Biurowce na obrzez˙a! Warszawa miastem europejskim a nie azjatycki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 19:40
        każdy ma własne zdanie i wybór, nie musi mieszkać w wielkim mieście, zapewne
        jest tyle samo osób popierających taką architekture i styl i tyle samo
        przeciwników ale my w przeciwieństwie do NY czy Chicago oprócz powstających w
        City drapaczy mamy np. Starówke, możemy mieć jedno i drugie, "wilk syty i owca
        cała"

      • Gość: Jurek Re: Biurowce na obrzez˙a! Warszawa miastem europejskim a nie azjatycki IP: 212.162.228.* 19.10.01, 14:21
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Popieram Cie w calej pelni!
        > Amerykanskie miasta to jedno wielkie ohydztwo architektoniczne, kulturowe i mo
        > ralne,
        > gdyz to wszystko wiaze sie nawet w jedna calosc. Gdy moje oczy zwracaja uwage
        > na
        > amerykanska architekture, te rozreklamowane restauracje szybkiej obslugi, czy t
        > ez centra
        > handlowe , to przywodza mi one zrazu na mysl, ze przeciez powstaly i powstaja
        > one na
        > zgliszczach dawnej kultury. Monstrualne rozmiary i kiczowaty styl tych budowli
        > moga
        > przerazac, a z drugiej strony jest w tym taka przesada , ze mozna podejrzewac,
        > iz chodzi
        > tu rowniez o swoista kompromitacje manii wielkosci tych amerykanskich "hamburg
        > erow".
        > Niewiele jest na swiecie miejsc , gdzie tak harmonijnie skomponowana jest wspo
        > lczesna
        > architektura z natura np. lesne miasto-ogrod - Tapiola w Finlandii, gdzie
        > skaliste
        > wzgorza i swierkowo-brzozowe lasy kontrastuja z plaskimi dolinami, gdzie bogata
        > flora
        > traw i kwiatow lakowych, barwy jesiennych drzew i porostow ozywiaja lustrzane
        > powierzchnie wod, odbijajace szafir nieba, i scigajace sie po nim chmury, gdzie
        > domy
        > wyzsze sytuowane sa na granitowych wynioslosciach, a nizsze na ich stokach,
        > gdzie
        > skupianie osiedli na wzgorzach , wsrod drzew i naturalnych dolin, uwydatnia pi
        > erwotna
        > rzezbe terenu. System rozleglych wnetrz parkowo-miejskich, dywany trawnikow do
        > dowolnych cwiczen sporotowych, biehania , zabaw i plazowania, drewniane bariery
        > dla
        > ochrony roslin, to wszystko stwarza technike budowania na styk z natura. Wazne
        > gmachy
        > publiczne , czy wiezowce zadziwiaja wodospadami, woda nawilza powietrze zaciszn
        > ych
        > handlowych pasazy, albo tryska fontannami, ktore w nocy kusza pieknymi barwa
        > mi
        > dzieki kolorowemu oswietleniu. Taka perfekcyjna kompozycja architektoniczna, um
        > iejetnie
        > wpisana w lesny krajobraz sluzy tylko i zawsze czlowiekowi.


        Wreszcie znajduje tekst na temat wiezowcow i amerykanskich miast pod ktorym moge
        sie w calosci podpisac....podejrzewam ze fascynacja amerykanskimi miastami w
        Polsce jest wywolana tylko i wylacznie nieznajomoscia tematu i nigdy nie uwierze,
        ze ktos o chociazby przecietnym poczuciu estetyki moze byc nimi naprawde
        zafascynowany. Na ten temat wypowiadalem sie juz wielokrotnie na tym forum i
        ciesze sie ze znalezienia sprzymierzenca, ktory jak sie domyslam z adresu zna
        temat az za dobrze.
        Pozdro
    • Gość: X-15 Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 22:11
      Gość portalu: mikis napisał(a):

      > Obecne zagęszczanie wszystkiego co się da, to koszmar dla mieszkańców ( patrz
      > np. sytuacja na Grzybowskiej między Jana Pawła a Kólewską ).Powinno się budować
      >
      > tak, jak np. Skanska - nieinwazyjne budynki, współgrające z architekturą,

      Z jaką architekturą ? Z blokowiskiem za Żelazną Bramą ? Mam nadzieję, że w
      niedalekiej przyszłosci pojawia się inwestorzy, którzy wyburzą te badziewie i
      postawią 300 metrowce. Jednoczesnie uważam, że nie powinno się "wyjeżdzać" z
      wiezowcami poza Śródmieście.
      • Gość: max Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.01, 22:16
        popieram w zupełności
        • Gość: L''V Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.acn.waw.pl 25.08.01, 23:57
          > popieram w zupełności

          A ty sie w ogole nie zmieniasz.. :-(
          Takie pytanie... ile masz wlasciwie lat? :-//
      • Gość: michal Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.zigzag.pl 21.08.01, 22:58
        rzeczywiscie groteskowe nieco sa te wyspy luksusu posrod tej szarej,parszywej
        blokowiskowej zabudowy.
        • Gość: grama Re: Biurowce na obrzeża! Warszawa miastem europejskim a nie azjatyckim IP: *.chello.pl 24.08.01, 18:11
          "każdy ma własne zdanie i wybór, nie musi mieszkać w wielkim mieście,"
          Maxiu, można w związku z tym powiedzieć, że nie każdy musi mieszkać w małym
          mieście i może wybrać Chicago lub Nowy York :-)
    • Gość: 877192 palimpsest IP: *.shell.nl 03.09.01, 10:33
      Venclova trafnie zauważył że niektóre miasta są jak palimpsesty. Od siebie
      dodam, że większość miast jest raczej jak pień drzewa - nowsze warstwy nie
      pasożytują na starych, ale nakładają się na nie i współżyją w jednym
      organizmie. Trudno nie przytoczyć tu przykładu Krakowa, gdzie logika tego
      porównania uwidoczniona jest jeszcze bardziej przez koncentryczny charakter
      miasta - trzecia obwodnica, druga obwodnica, pierwsza obwodnica, rynek - w
      miarę jak zbliżamy się do centrum, przemierzamy wspak czas.
      Miasta-palimpsesty to na ogół miasta pogranicza, często o tragicznej
      historii. Miasta-drzewa to na ogół miasta stabilne politycznie i kulturowo,
      dalekie od jakichkolwiek granic. A jednak - trudno mi się oprzeć wrażeniu, że
      Warszawa też jest palimpsestem. I kto wie, czy nie jest to dla niej tak klątwa
      jak ratunek.
      Z rozbawieniem czytam argumenty architeków, planistów i historyków przeciwko
      kolejnym, aroganckim być może biurowcom, powstającym w Warszawie na każdym
      kroku. Ktoś skrytykował drapacz chmur Daewoo za zniszczenie Osi Saskiej; ktoś
      skrytykował Błękitny Wieżowiec za zniszczenie proporcji Placu Bankowego; ktoś
      skrytykował turecki biurowiec przy Placu Zawiszy za zniszczenie południowej
      linii Alei Jerozolimskich. Dobry boże! Tak jakby Oś Saska, Plac Bankowy i stare
      Aleje nie zostały zniszczone w połowie XX wieku, tak jak odeszło wówczas pod
      ziemię tamto Miasto. Owszem, być może w ciszy letniego wieczoru, gdzieś pod
      Fotonem na Wolskiej wydaje nam się, że czujemy jak jeszcze drży powietrze po
      tamtych głosach - być może. Ale tamtego Miasta już nie ma. Na jego miejscu
      rozciąga się bezkształtny, szary grajdoł, który tylko zawłaszczył sobie dawną
      nazwę. Jest na niego tylko jeden sposób - palimpsest biurowców, hipermarketów,
      centrów rozrywki, tras szybkiego ruchu. Niech przynajmniej to, co byłoby
      zbrodnią w Budapeszcie czy Pradze, zamaże i ukryje warstwę, jaką tu położyła
      druga połowa XX wieku.
      • Gość: michal Re: palimpsest IP: *.zigzag.pl 03.09.01, 21:18
        wyjatkowo przygnebiajacy opis.Ale moze z drugiej strony,w tym czestym a nawet
        gremialnym krytykowaniu budowania byle jak i byle gdzie jest cos na rzeczy?
      • Gość: Jurek Re: palimpsest IP: 212.162.228.* 22.10.01, 20:52
        Gość portalu: 877192 napisał(a):

        > Venclova trafnie zauważył że niektóre miasta są jak palimpsesty. Od siebie
        > dodam, że większość miast jest raczej jak pień drzewa - nowsze warstwy nie
        > pasożytują na starych, ale nakładają się na nie i współżyją w jednym
        > organizmie. Trudno nie przytoczyć tu przykładu Krakowa, gdzie logika tego
        > porównania uwidoczniona jest jeszcze bardziej przez koncentryczny charakter
        > miasta - trzecia obwodnica, druga obwodnica, pierwsza obwodnica, rynek - w
        > miarę jak zbliżamy się do centrum, przemierzamy wspak czas.
        > Miasta-palimpsesty to na ogół miasta pogranicza, często o tragicznej
        > historii. Miasta-drzewa to na ogół miasta stabilne politycznie i kulturowo,
        > dalekie od jakichkolwiek granic. A jednak - trudno mi się oprzeć wrażeniu, że
        > Warszawa też jest palimpsestem. I kto wie, czy nie jest to dla niej tak klątwa
        > jak ratunek.
        > Z rozbawieniem czytam argumenty architeków, planistów i historyków przeciwko
        > kolejnym, aroganckim być może biurowcom, powstającym w Warszawie na każdym
        > kroku. Ktoś skrytykował drapacz chmur Daewoo za zniszczenie Osi Saskiej; ktoś
        > skrytykował Błękitny Wieżowiec za zniszczenie proporcji Placu Bankowego; ktoś
        > skrytykował turecki biurowiec przy Placu Zawiszy za zniszczenie południowej
        > linii Alei Jerozolimskich. Dobry boże! Tak jakby Oś Saska, Plac Bankowy i stare
        >
        > Aleje nie zostały zniszczone w połowie XX wieku, tak jak odeszło wówczas pod
        > ziemię tamto Miasto. Owszem, być może w ciszy letniego wieczoru, gdzieś pod
        > Fotonem na Wolskiej wydaje nam się, że czujemy jak jeszcze drży powietrze po
        > tamtych głosach - być może. Ale tamtego Miasta już nie ma. Na jego miejscu
        > rozciąga się bezkształtny, szary grajdoł, który tylko zawłaszczył sobie dawną
        > nazwę. Jest na niego tylko jeden sposób - palimpsest biurowców, hipermarketów,
        > centrów rozrywki, tras szybkiego ruchu. Niech przynajmniej to, co byłoby
        > zbrodnią w Budapeszcie czy Pradze, zamaże i ukryje warstwę, jaką tu położyła
        > druga połowa XX wieku.

        Tak, najlepiej wprowadzic we Warszawie wolna amerykanke architektoniczno
        urbanistyczna, po co komus takie badziewie jak niemodna juz Os Saska czy smieszne
        wymysly sfrustrowanych architektow o proporcjach Placu Bankowego. W najlepszym
        wypadku moga one wywolac tylko nasze rozbawienie i usmieszek politowania.
        Poniewaz jestesmy juz spoleczenstwem w pelni konsumpcyjnym wiemy ze zadne inne
        wartosci za wyjatkiem napelniania wlasnego brzucha sie na swiecie nie licza i
        dlatego nadal budujmy wszedzie blaszane supermarkety otoczone kilometrami
        kwadratowymi asfaltu. Aby do nich dojechac, budujmy trasy szybkiego ruchu
        najlepiej przechodzace w poprzek Starowki. Co z tego, ze ten bezksztaltny szary
        grajdol ktory obecnie nazywamy Warszawa po kilku nastepnych latach
        niekontrolowanego rozwoju moze byc jeszcze bardziej nieksztaltny i jeszcze
        bardziej szary...dokopmy Warszawie jeszcze mocniej i jeszcze lepiej niz zrobili
        to Niemcy i Sowieci w 1 i 2 polowie 20 wieku, wymazmy resztki jej europejskosci i
        zastapmy je zalewem amerykanskiej supermarketowej tandety.
        Pozdro
        • Gość: michal Re: palimpsest IP: *.zigzag.pl 28.10.01, 15:50
          W opinii wielu osob rozwoj Warszawy idzie zupelnie nie w tym kierunku co trzeba.
          Kreslone sa niemalze czarne wizje,iz chaotyczny sposob zabudowywania wolnych
          parceli doprowadzi do swoistej katastrofy urbanistyczno-architektonicznej.
          Sadze,iz jest w tym wiele racji.

          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja