Gość: max
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
24.08.01, 13:35
Park im. Edwarda Szymańskiego na Kole jest stosunkowo młody, gdyż założono go
dopiero w 1974 r. Nic więc dziwnego, że brakuje mu uroku i nastrojowości
starych warszawskich ogrodów. Chociaż spory, bo rozciągający się na 27 ha, nie
zapewnia żadnych atrakcji, a dawne, nigdy nie ukończone założenia, które miały
go zdobić, dziś po prostu szpecą. Może z czasem, gdyby starannie pielęgnować
parkowe drzewa, powstałoby niepowtarzalne skupisko zieleni. Ale czy to
wystarczy? Może więc już teraz spróbować park uatrakcyjnić i odmienić?
Propozycją radykalnego przeobrażenia tego wielkiego wolskiego
zieleńca w prawdziwe założenie parkowe jest interesujące studium, jakie jest
przygotowywane w Pracowni Architektury, Urbanistyki i Wnętrz Bartłomieja
Biełyszewa. Według tej koncepcji moglibyśmy na Woli obejrzeć np. ogrody
Wschodu, przyjrzeć się klasycznym parkom angielskim i francuskim.
Orientalny, francuski, angielski
- wolski park
- Chodząc po dzisiejszym parku łatwo spostrzec, że nie ma on idei
przewodniej - mówi autor opracowania. - Na przykład niemal cała przestrzeń
pobliskiego Moczydła jest interesująco zaprojektowana. Własny, odmienny
charakter ma Park im. gen. Sowińskiego. Tymczasem wiele osób uważa, że Park
Szymańskiego jest niezbyt ciekawy i zwyczajnie smutny. Służy on niemal
wyłącznie ludziom mieszkającym w najbliższej okolicy do spacerów z psami. Tędy
się przechodzi i to wszystko. A szkoda, bo ten olbrzymi obszar powinien być
atrakcją nie tylko na skalę Woli, atrakcją, która przyciągałaby także ludzi z
całej Warszawy - mówi Bartłomiej Biełyszew. - Ideą naszego opracowania jest
więc wprowadzenie na teren parku elementów umożliwiających efektywny wypoczynek
i rozrywkę dla większej niż dotychczas liczby osób, które chciałyby spędzać tam
wolny czas w kontakcie z ziemią i przyrodą.
Studium zagospodarowania powstające w pracowni Bartłomieja Biełyszewa sugeruje
zabudowę 20 proc. powierzchni działki. 80 proc. miałoby pozostać "biologicznie
czynne", czyli w dalszym ciągu zajęte przez zieleń. Opracowanie zawiera analizę
stanu istniejącego, ocenę walorów krajobrazowych i stanu sąsiedniej zabudowy
oraz możliwości komunikacyjnych. Na jej postawie można myśleć o selekcji
poszczególnych elementów zagospodarowania przestrzennego - czy zachowywać je
takie, jakie są, czy adaptować, modernizować lub przebudowywać, a nawet usunąć.
Studium wskazuje też na interesujące możliwości rozwoju struktury parku oraz
przedstawia wstępny program zagospodarowania funkcjonalno-przestrzennego. Na
pytania, jakie konkretne rozwiązania można zastosować, odpowie dopiero
ostateczny projekt zagospodarowania parku. Jednak już w tej chwili autorzy
opracowania przedstawiają swoje sugestie.
Przede wszystkim, zdaniem Bartłomieja Biełyszewa, należy zwrócić uwagę
na elementy krajobrazowe. Warto urozmaicić rzeźbę terenu, wprowadzając wyraźny
relief, czyli ciekawsze ukształtowanie powierzchni ziemi. Autor proponuje też
ustawienie niezwykłego koła - diabelskiego młyna, pozwalającego spojrzeć na
Koło i Wolę z góry. Stanowiłby on również widoczną z daleka, charakterystyczną
dla parku dominantę. Mogłaby też powstać np. kolejka, łącząca ten teren z
parkiem na Moczydle. Następną atrakcją byłyby wspomniane ogrody, m.in.
orientalny, francuski i angielski. Charakterystyczne dla nich klimaty
podkreślałyby restauracje i kawiarnie w odpowiednich stylach z francuską czy
np. wschodnią kuchnią.
Propozycją adresowaną do najmłodszych dzieci są place zabaw, np.
wioska indiańska z wigwamami, wiszącymi mostkami i zjeżdżalniami. Natomiast dla
starszych powstałyby cross rolkowy i rowerowy, wykorzystujące naturalną różnicę
poziomów terenu, a także boiska sportowe. Oczywiście, zmieniłby się układ
alejek, inna, ciekawsza byłaby też aranżacja elementów tzw. małej architektury,
takich jak ławki, fontanny, oświetlenie.
Park powinien się wzbogacić również o nowe obiekty kubaturowe, budynki
o przeznaczeniu sportowym i komercyjnym, usytuowane tak, by nie zniszczyć
walorów krajobrazowych terenu. Znalazłaby się wśród nich np. oranżeria z
egzotyczną roślinnością. Pobliski sezonowy ośrodek sportów wodnych mógłby
przekształcić się w całoroczny aquapark.
Takiej aranżacji wnętrza parku towarzyszyłoby nowe opracowanie
zewnętrznych powiązań tego obszaru z miastem, dojazdów, parkingów, a także
ścieżki rowerowej, dróg, pasaży i przejść dla pieszych. Z uwagą potraktowano
również obrzeża parku, jego ogrodzenie, wejścia, drzewa i żywopłoty.
Dla Bartłomieja Biełyszewa, architekta znanego m.in. z tego, iż jest
współautorem zwycięskiego projektu zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury,
inspiracją do opracowania studium wolskiego parku były najsłynniejsze założenia
ogrodowe Europy. Niedawno odwiedził także niezwykły paryski park La Viellette.
W bardzo przemyślany sposób zapewniono tam wypoczynek w otoczeniu przyrody
najmłodszym i starszym mieszkańcom miasta. Dzieci mogą się tam nie tylko bawić,
ale i uczyć, wykonując doświadczenia w pałacu techniki, a dorośli np.
spacerować po gaju bambusowym, wysłuchać koncertów w akademii muzycznej lub
oglądać spektakle w oryginalnej hali, stylizowanej na XIX wiek.
- Przekształcająca się i urbanizująca w niezwykłym tempie Wola
zasługuje na park XXI wieku. Byłby to krok w nowoczesność, a także krok w
stronę tworzenia miasta jako dzieła sztuki, o którym od dawna marzyli
prekursorzy polskiej myśli urbanistycznej. Ten pogląd wyraziłem jeszcze w 1996
r., gdy przygotowywaliśmy do wydania album ,,Ta nasza Wola" - powiedział
naczelnik Wydziału Architektury, Krzysztof Igor Żerosławski. - Zależy nam, by
ówczesne zapowiedzi zmaterializowały się, a propozycje zawarte w studium
Bartłomieja Biełyszewa prowadzą właśnie do stworzenia takiego niezwykłego parku
XXI wieku o wielofunkcyjnym i wielowątkowym charakterze. Dobrze więc, by moment
realizowania tych aspiracji nadszedł jak najszybciej. Chcielibyśmy, aby
przedsięwzięcie zaakceptowali mieszkańcy Woli. Marzy się nam także, by w
przyszłości do wolskiego parku przyjeżdżano z całej Warszawy, tak jak dziś
jeździ się do Łazienek.
Projekt koncepcyjny parku będzie przygotowany wariantowo. Z kilku
propozycji wyłoni się ostateczna wersja. A projekt techniczny uwzględniający
nasze uwagi i zalecenia, wykorzystamy do planu miejscowego, obejmującego park
moczydłowski. Będzie pomocny w tworzeniu nowego prawa przestrzennego dla tej
części Woli, z którym będą musiały być zgodne wszelkie decyzje inwestycyjne -
powiedział Krzysztof I. Żerosławski.
Hanna Wysocka
Fot. Jacek Łysyszyn