Gość: paco
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
05.06.02, 10:44
Firma Alstom przygotowała koncepcję budowy sieci szybkich kolei będących
uzupełnieniem istniejących obecnie połączeń kolejowych na długich trasach. Nie
wiadomo, czy pomysł zostanie kiedykolwiek zrealizowany, wziąwszy pod uwagę, że
potrzeby inwestycyjne Polskich Linii Kolejowych są znacznie większe niż
możliwości.
Przedstawiona przez Alstom sieć miałaby połączyć Szczecin przez Bydgoszcz i
Toruń z Warszawą, Olsztyn przez Warszawę i Łódź z Wrocławiem i Rzeszów przez
Katowice z Warszawą. Sieć częściowo mogłaby wykorzystywać istniejące linie,
które musiałyby zostać zmodernizowane, ale ponadto należałoby wybudować około
1000 km nowych. Koszt wybudowania 1 km linii wyniósłby około 6 mln USD.
Michael Anderson, wiceprezes firmy Alstom na Europę Wschodnią, podkreśla, że
tworzenie szybkich połączeń kolejowych powinno postępować stopniowo, a
pierwszym krokiem mogłoby być wprowadzenie szybkich pociągów (jak Pendolino).
Koncepcje Alstoma wyglądają baśniowo w konfrontacji z możliwościami
inwestycyjnymi polskich kolei, przedstawionymi przez Grzegorza Siewierę,
członka zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych. W planach PKP jest budowa linii
do Wrocławia, po której pociągi mogłyby jeździć z prędkością 200-250 km na
godzinę, ale PKP nie są w stanie finansować tak ambitnych przedsięwzięć. Z
wyliczeń przedstawionych przez Grzegorza Siewierę wynikało, że modernizacja
16,5 tys. km linii kolejowych w Polsce potrwałaby do 2020 roku, gdyby wydatki
na ten cel wynosiły 3,8 mld zł rocznie. Plan na bieżący rok zakłada, że wydatki
inwestycyjne na modernizację linii wyniosą łącznie 786 mln zł. W następnych
latach mają być znacznie większe, ale prognoza oparta jest na założeniu, że
znacznie większe niż dotychczas będą dotacje budżetowe na ten cel. W ubiegłym
roku wyniosły 282 mln zł, w tym roku 162 mln zł, zaś w przyszłym mają sięgać
580 mln zł.
Alstom chce również przekonać PKP do zmiany polityki zakupów autobusów
szynowych, wykorzystywanych w regionalnym transporcie pasażerskim. Według
Jakuba Radulskiego, prezesa Alstom Polska, organizowanie oddzielnego przetargu
przez każdy samorząd wojewódzki nie ma sensu. Przy takiej polityce jednostkowa
cena autobusu jest znacznie większa niż w przypadku dużych zamówień.
Rozwiązaniem dla PKP mogłoby być podjęcie współpracy z dużymi firmami
leasingowymi lub utworzenie przez PKP takiej spółki z inwestorem, która
kupowałaby autobusy w dużych zamówieniach, a następnie dzierżawiłaby je
przewoźnikom regionalnym. Takie rozwiązanie stosowane jest w Wielkiej Brytanii,
gdzie nabywcami taboru są wyspecjalizowane firmy, jak Porter Brook czy Angel,
które dzierżawią pojazdy przewoźnikom.