Szklane biura i oceanarium

IP: 12.96.204.* 29.06.02, 04:08
To nie fantazja (pisze Zycie Warszawy). Tak za kilka lat może wyglądać teren
między ul. Foksal a Al. Jerozolimskimi. Wczoraj ogłoszono wyniki konkursu na
projekt zagospodarowania tego terenu. Bolesław Stelmach, autor zwycięskiej
pracy, zaproponował, by na skwerze przed ul. Smolną postawić wysokie szklane
domy przeznaczone na biura i ekskluzywne sklepy i restauracje. - Właśnie taka
nieco monumentalna ze względu na swą wielkość architektura idealnie pasuje w
tym miejscu. Naprzeciwko mamy przecież trzy gmachy - Muzeum Narodowe, giełdę i
dawny budynek PAP-u - powiedziała nam zasiadająca w jury architekt Magdalena
Staniszkis. Wycięte ze skwerku przed ul. Smolną drzewa Stelmach "oddałby"
eleganckiemu, nowemu skwerowi utworzonemu w okolicy Dworca Powiśle. Z Al.
Jerozolimskich i mostu Poniatowskiego podziemnym tunelem wjeżdżałoby się na ul.
Foksal. Tam też parkowano by na parkingu znajdującym się pod boiskiem
szkolnym. - W podwórkach i zaułkach tego kwartału znalazłoby się miejsce na
knajpki, galerie i życie artystyczne młodych ludzi; trochę jak w Berlinie -
tłumaczy Stelmach, który dodatkowo proponuje przeorganizowanie ruchu drogowego
poprzez zastąpienie ronda skrzyżowaniem. - Ten pomysł bardzo mi się podoba. Na
pewno wiele z idei zwycięskich prac zapiszemy w planie zagospodarowania
Śródmieścia. Jestem pewien, że w ciągu 3-5 lat okolice ul. Foksal właśnie tak
będą wyglądały - powiedział ŻW prezydent Wojciech Kozak. Ciekawych pomysłów
było znacznie więcej - od zabudowania ul. Smolnej stylizowanymi na
przedwojenne, sześciopiętrowymi budynkami mieszkalnymi, po całkowite przykrycie
szkłem terenu między ul. Smolną a ul. Foksal, z przebiciem istniejących obecnie
zamkniętych podwórek, tak, by uzyskać efektowny pasaż. Co znamienne, żaden z
architektów nie zdecydował się na pozostawienie skweru przy rondzie de
Gaulle'a. I dobrze, zważywszy na jego obecnie kompletną bezużyteczność.
Zwrócono natomiast uwagę na otoczenie większą (i ładniejszą) zielenią samej
skarpy z utworzeniem ciągu pieszo-rowerowego w stronę arkad mostu
Poniatowskiego włącznie i zasłonięcie stojącego na skarpie wysokiego bloku
Ericssona. Równolegle zorganizowano też konkurs dla uczniów. Najodważniejsza, a
zarazem najciekawsza naszym zdaniem praca, autorstwa 15-letniej Agnieszki
Olech, pokazuje, że w tej części Śródmieścia idealnie sprawdziłaby się...
kolejka linowa. Biegłaby od okolic Smyka wzdłuż ul. Smolnej aż po olbrzymie
oceanarium w kształcie kuli, które powstałoby obok wieżyczek mostu
Poniatowskiego.
Pełna wersja