Gość: Lokator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.02.06, 17:38
Jak bronić się przed nieuzasadnionymi podwyżkami czynszu w prywatnych
kamienicach?
Mieszkam w Płocku. W 1992 roku zamieniłam mieszkanie spółdzielcze(48 m2) na
mieszkanie w kamienicy (85 m2).
Przydział na mieszkanie otrzymałam z Urzędu Miasta. W mieszkaniu nie ma gazu,
ciepłej wody, centralnego ogrzewania. Zrobiliśmy z mężem generalny remont,
zakupiliśmy piece akumulacyjne, w części mieszkania założyliśmy ogrzewanie
podłogowe. Wodę ogrzewamy również energią elektryczną. Początkowo niski
czynsz rekompensował wydatki na remont (nowe instalacje elektryczne,
telefoniczne i kanalizacyjne)
oraz ogrzewanie mieszkania i wody. Obecnie czynsz wynosi 475 zł.
Moje dzieci studiowały w Warszawie , tu podjęły pracę w Warszawie. i
wynajęły mieszkania. Zrzeszenie nie chce uwzględnić tego przy naliczaniu
kosztów wywozu śmieci bo dzieci zameldowane są razem z nami. Żeby nie płacić
za wywóz śmieci muszę je wymeldować z mieszkania.
Mieszkanie ma stare okna i grube, ale nie ocieplane mury dlatego trudno je
ogrzać.
W grudniu za ogrzewanie mieszkania zapłaciłam 750 zł (energia elektryczna i
opał do kominka).
Przy włączonych wszystkich grzejnikach w taryfie nocnej temperatura osiąga .
15 stopni.
Mieszkam na parterze, a wilgoć w nie ogrzewanych piwnicach powoduje, że
ściany pokrywają się
czarnym nalotem. Pleśnie i grzyby w mieszkaniu bardzo niekorzystnie wpływają
na nasze zdrowie.
Nasze prośby o ocieplenie narożnych ścian budynku pozostają bez odpowiedzi.
Lokalne Zrzeszenie Właścicieli Nieruchomości, które zarządza kamienicą
zupełnie nie dba o podległe budynki.
Odpadają tynki zewnętrzne, niszczeją nie konserwowane instalacje, ściany
korytarzy nie były malowane od kilkunastu lat,
drzwi wejściowe do budynku niebawem zupełnie się rozpadną. Szczury w piwnicy,
odchody bezdomnych kotów to dodatkowe uciążliwości .
W styczniu tego roku przez 2 tygodnie nie było wody w kranach. Tym problemem
lokatorów nikt z zarządzających nawet się nie zainteresował.
W piwnicy i w mieszkaniach na I i II piętrze (w których od wakacji nikt nie
mieszka) popękały w tym roku stare rury wodociągowe.
Z tego powodu już dwa razy w ciągu roku miałam zalane mieszkanie. PZU
grozi, że nie przedłuży mi ubezpieczenia z powodu zbyt dużego ryzyka.
Coraz więcej osób opuszcza naszą kamienicę. Na budynku od 2 lat
wiszą ogromne ogłoszenia o wolnych do zamieszkania lokalach.
Mimo to zarządzający nie zmienili swojego stosunku do lokatorów. Nie chcą też
udostępnić informacji o obecnych właścicielach, spadkobiercach
pierwszego właściciela, który do śmierci mieszkał w Warszawie. Mamy nadzieję,
że moglibyśmy dojść z nim do porozumienia w sprawie czynszu. W przeciwnym
razie czeka nas eksmisja, bo po przejściu na emeryturę nie będziemy mogli
płacić tak wysokiego czynszu.
Chciałabym też spytać czy jakieś przepisy regulują stawki czynszu w
zależności od stanu technicznego lokalu, wyposażenia i lokalizacji (parter,
ostatnie piętro).
Proszę o radę i pomoc. Dziękuję