protest przeciwko kiczowatemu pomnikowi

06.03.06, 14:21
Jeżeli nie jest Ci obojętna estetyka Warszawy, dołącz do naszego protestu.
Podpisz poniższy list i wyślij pod wskazane adresy oraz do znajomych, którzy
mogą być zaintertesowani naszą akcją.

Oto adresy pod które wysyłamy protest (do Urzędu Dzielnicy, Burmistrza
Dzielnicy, Naczelnego Architekta Miasta, Stołecznego Konserwatora Zabytków):
praga.polnoc@praga-pn.waw.pl, robert.sosnowski@praga-pn.waw.pl,
mborowski@warszawa.um.gov.pl, kentrepka@warszawa.um.gov.pl
Prosimy, wyślijcie pod wszystkie wymienione adresy!
Dziękujemy!

PROTEST

PROTESTUJEMY PRZECIWKO NISZCZENIU PRAGI KOLEJNYMI KICZOWATYMI POMNIKAMI

PANA ANDRZEJA RENESA!

Protestujemy przeciwko postawieniu „Pomnika warszawiaka” autorstwa Andrzeja
Renesa w przestrzeni publicznej Warszawy. Planowana lokalizacja: zbieg ulicy
Jagiellońskiej i Kłopotowskiego (obok kina Praha).

Fotografia planowanego pomnika:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,3186876.html
UZASADNIENIE

1. CZY POMNIK JEST POTRZEBNY?

Przede wszystkim należałoby odpowiedzieć na pytanie, czy Pradze potrzebny
jest jeszcze jeden pomnik (ściślej – jeszcze jeden nieudany pomnik).
Ustawienie go kilkadziesiąt metrów od zabytkowych kamienic obnażałoby te wady
polskiej mentalności, które od wieków były obiektem krytyki i drwin –
zamiłowania do blichtru, pozoru i fasadowości przy obojętności na sprawy
istotne. Czy diagnoza Juliusza Słowackiego o sępie, który prometejskiej
Polsce „wyjada nie serce – lecz mózgi”, miała być wciąż aktualna lub przejść
do sfery zjawisk nieodwracalnie dokonanych?

Przecież jedna z tych kamienic, która do strony ulicy Kłopotowskiego
stanowiłaby tło planowanej grupy rzeźbiarskiej, mogłaby po gruntownej
restauracji stać się – ze względu na interesującą formę architektoniczną i
zupełnie unikatową w skali europejskiej dekorację – dużo sensowniejszym
pomnikiem warszawiaków, ich fantazji, oryginalnego gustu i świadomości
zakorzenienia w historii.



2. TEN POMNIK JEST KICZEM!

Planowana realizacja jest żenująca pod względem artystycznym i estetycznym.
Kompozycja, złożona z pięciu złotych figur muzykantów o wysokości 2,5 metra,
sama w sobie jest brzydka i źle świadczy o umiejętnościach jej twórcy. Takie
atrakcje jak melodia wygrywana po naciśnięciu przycisku umieszczonego w
pomniku jest w tym wypadku nieporozumieniem artystycznym. Realizacja ta nie
koresponduje ani z zabytkową zabudową dzielnicy, ani też z nowo powstającymi
budynkami (np. z kinem Praha). Ponadto wizja kapeli podwórkowej autorstwa
Renesa (ze względu na przeskalowanie i pretensjonalną manierę ujęcia postaci,
ustawionych w dodatku na nieuzasadnionych postumencikach) nijak się ma do
kapel, które rzeczywiście grały na ulicach Warszawy.

Nie bronimy się przy tym przed wprowadzaniem obiektów nowej sztuki w
przestrzeń Pragi; przeciwnie – z radością przyjęlibyśmy każde wybitne dzieło,
także rzeźbiarskie, które nie musi być wcale pomnikiem. Co więcej – taka
rzeźba czy instalacja może nie tylko wygrywać melodie, ale też śpiewać,
tańczyć i zaskakiwać innymi atrakcjami, pod warunkiem jednak, że nie będzie
przy okazji udawać czegokolwiek innego, że nie będzie epatować namaszczoną
wzniosłością.



3. MONOPOL ANDRZEJA RENESA. BRAK PRZEJRZYSTOŚCI DECYZJI WŁADZY

Nasze zaniepokojenie i sprzeciw budzi fakt, że planuje się postawienie
kolejnego – piątego już – pomnika autorstwa tego samego rzeźbiarza –
Andrzeja Renesa. Jest to sytuacja zupełnie niezrozumiała. Sprzeciwiamy się
takiej monopolizacji! Pamiętać należy o zdecydowanie chybionych realizacjach
tego rzeźbiarza (pomnik prezydenta Starzyńskiego na Placu Bankowym, pomnik
księdza Skorupki przed Katedrą Praską).

Nasz sprzeciw budzi również brak konkursu na planowany pomnik. Nie wiemy, w
jaki sposób pan Andrzej Renes został wybrany na jego twórcę. Dlaczego w
komitecie honorowym i wykonawczym budowy tego pomnika nie było
przedstawicieli różnorodnych środowisk artystycznych (ASP, Instytut Historii
Sztuki UW, Instytut Sztuki PAN, Centrum Sztuki Współczesnej, Galeria Zachęta,
galerie publiczne i prywatne itd.)?

Naganny jest brak prawdziwych konsultacji społecznych, brak szacunku dla
środowisk lokalnych w procesie decyzyjnym.



4. KONKURS NA POMNIK. GŁOS MIESZKAŃCÓW!

Nie możemy też zgodzić się z koncepcją „uszczęśliwiania na siłę”, odgórnego
narzucenia mieszkańcom Pragi – przez władze dzielnicy i projektodawców
pomnika – miejsca i sposobu spotkań czy spędzania wolnego czasu. Sądziliśmy,
że epoka takich decyzji odeszła w przeszłość razem z „kierowniczą rolą
partii” i ideami MDM-u. Czyżbyśmy się mylili?

Jeżeli istotnie ogół mieszkańców zdecydowałby o potrzebie pomnika
warszawiaka, domagamy się przestrzegania wszystkich niezbędnych procedur:
rozpisania konkursu, powołania jury reprezentującego różne środowiska
artystyczne, przeprowadzenia szeroko zakrojonych konsultacji ze społecznością
miasta i dzielnicy. Nic o przestrzeni miasta bez jego mieszkańców!


Podpisy:

1. Iwona Teodorczuk- Możdżyńska - mieszkanka Pragi
2. Paweł Możdżyński - socjolog, dr nauk hum., adiunkt UW

Pełna wersja