Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłowicz

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 23:23
Mała poprawka, pierwszy stały most przez Wisłę w Warszawie wybudowano w XVI w.
Dokładnie u schyłku panowania Zygmunta Augusta.
    • Gość: gucio <a href="http://skyscrapercity.com/forumdisplay.php?s=8cc71" targe IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.06, 01:16
      skyscrapercity.com/forumdisplay.php?s=8cc71251652fbc98a96a0bdac52126dc&forumid=45
    • Gość: Wallenrod Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.chello.pl 15.05.06, 08:38
      Po przeczytaniu początku artykułu...mądry człowiek...pomyślałem...po opinii na
      temat ogródków działkowych w mieście....kretyn...pomyślałem...ale i tak
      wychodzi na remis...
      • Gość: PW To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.polskieradio.pl 15.05.06, 09:06
        Bo nie ma powodu dla którego przestrzeń publiczna ma być zajęta przez bieda-domki i uprawy zamknięte dla ogólu. Zamiast ogródków - parki!
        • Gość: Wallenrod Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.chello.pl 15.05.06, 09:23
          ...następny kretyn...
          • jan-w Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! 15.05.06, 09:26
            Masz niezwykle rzeczowe argumenty. Uzasadnij dlaczego uważasz, że tereny w
            centrum Warszawy, powinny być własnością działaczy ze związku działkowców, w
            czasowym, indywidualnym uzytkowaniu, przypadkowych emerytów ?
            • Gość: Wallenrod Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.chello.pl 15.05.06, 09:50
              Wejdż chociaż raz na teren ogródków, chociażby przy Odyńca, a sam znajdziesz
              argumenty za utrzymaniem prawdziwych ogrodów w mieście...
              • jan-w Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! 15.05.06, 11:35
                Wiele razy byłem na terenie ogródków przy Odyńca i między innymi dlatego jestem
                za zlikwidowaniem tego spadku po komuniźmie. Te pokraczne ogródki nie są zresztą
                własnością działkowców, a organizacji która i tak je prędzej czy później sprzeda.
                • krasnal44 Anegdota o ogródkach które warto zlikwidować! 15.05.06, 14:40
                  Przyjechał do mnie znajomy Holender, który był pierwszy raz w Polsce.
                  Przejeźdzaliśmy akurat koło ogródków działkowych, patrzył z niedowierzaniem i
                  nic nie mówił. Widzę po jego minie, że coś jest nie tak. Pyta się o te tereny
                  jakby o coś chciał się spytać, ale widzę że trudno mu to przechodzi przez
                  gardło. Po godzinie rozmawaimy o czymś innym, aż tu nagle wstąpiła w niego
                  odwaga i pyta się -Czy te domki które widział to Polskie slumsy i czy tam
                  mieszka Polska biedota?
                  • Gość: Maciek Re: Anegdota o ogródkach które warto zlikwidować! IP: *.bas.roche.com 15.05.06, 14:51
                    Bo to tak wygląda. Na miejscu Holendra też bym miał takie skojarzenia.

                    Ogródki czasem bywają w tak absurdalnych miejscach że nie zdziwiłbym się jakby
                    istniały jakieś np na środku ronda Jerozolimskich i Marszałkowskiej. W sumie na
                    rondzie jest trochę miejsca. Emeryci chętnie pohodowaliby tam sobie rzodkiewkę
                    wypoczywając w weekendy na łonie 100m2 przyrody.

                    To jest jakiś absurd, Warszawa ma pod nosem Kampinos, Lasy Chojnowskie, od biedy
                    nawet Kabaty, ale nie lepiej ogrodzić kwadracik 10x10 przy al. Niepodległości
                    albo Puławskiej i się bawić w parodię zdrowego wypoczynku. Tam powinny być parki.
                    • Gość: Schinkos Re: Anegdota o ogródkach które warto zlikwidować! IP: *.stb.ubr10.brad.blueyonder.co.uk 15.05.06, 21:02
                      Miale taka sama sytuacje z Amerykanami kilka lat temu. Zapytali sie mnie, czy
                      to nasze slumsy. A do tego jechalismy na Ursynów.....

                      Co do Pana Kuryłowicza - bardzo potrzebne nam jest wiecej takich ludzi! Ale
                      ludzie chcacy coś na prawde zmienić wyjeżdzaja...
                  • Gość: ales Re: Anegdota o ogródkach które warto zlikwidować! IP: 217.153.132.* 15.05.06, 18:21
                    Holender ma prawo sie dziwic. W Holandii nie ma juz wiele miejsca na nic,
                    ludzie przyzywczaili sie zyc w zageszczeniu, jakiego nikomu w Polsce nie zycze.
                    Nikomu tam nie przeszkadza, ze z ulicy mozna mu zajrzec w talerz, nie
                    zaslaniaja sie nawet firankami.
                    Nie tylko w Polsce wynalazek typu ogrodki dzialkowe egzystuje. Bylem niedawno
                    mocno zaskoczony widzac ogrodki dzialkowe we Frankfurcie nad Menem tuz kolo
                    dzielnicy nowych biurowcow.
                    W Polsce ogrodki sa czesto faktycznie zaniedbane i niestety umieszczone
                    niefortunnie utrudniajac komunikacje przez miasto. Niemniej ja wolalbym, zeby
                    pozostaly choc takie tereny zielone. Nie chcialbym zeby na miejscu ogrodkow
                    powyrastaly kolejne blokowiska.
                • Gość: Wallenrod Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.chello.pl 15.05.06, 18:54
                  Jeśli nie zauważyłeś czegoś wartościowego w istnieniu tych ogródków to znaczy
                  że sam jesteś bezwartościowy i szkoda z Tobą gadać...
                  • Gość: qba59 ogrodki pozyteczne i bardzo potrzebne, parki tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:10
                    ogrodki sa w wielu krajach np. we francji, niemczech (BRD,DDR)...
                    ogrodki dzialkowe sa niezbedne jesli buduje sie wysokie bloki mieszkalne.
                    niestety wiekszosc warszawy takim typem zabudowy jest zagospodarowana wiec
                    potrzebujemy tez ogrodkow dla ludzi z blokow zeby mieli kawalek zielonego
                    prywatnego miejsca na hodowanie czego im sie podoba i majsterkowanie... :)

                    innym problemem jest sposob w jaki sa w warszawie (i pewnie w calej polsce)
                    zagospodarowane. pozagradzane plotami i bramami z klodkami, rozpadajace sie
                    budy, kazdy ma inna siatke, niestety zbyt wysoka czesto. potrzebne sa po prostu
                    przepisy dotyczace wygladu, ktore beda egzekwowane ostro przez zarzadce.
                    zarzadca powinny byc lokalne stowarzyszenia dzierzawiace tanio od miasta teren a
                    nie jakis centralny zwiazek dzialkowcow, o ktorym juz tu nic wiecej nie bede
                    pisal bo jaki jest i co robi kazdy widzi.

                    przykladowo w niemczech (ruhrgebiet) widzialem ogrodki dzialkowe ogolnodostepne
                    i zintegrowane z terenami zielonymi i sportowymi wokol osiedla z lat 60tych.
                    przepisy egzekwowane przez zarzad ogrodu dzialkowego okreslaja tam wysokosc
                    zywoplotu (kazdy musi miec zywoplot na plotku przy sciezce), wielkosc domku nie
                    moze przekraczac 24 m2 pod dachem, nie wolno sadzic niemiejscowych roslin (np.
                    iglakow), nie wolno palic ognisk i miec kominkow (zanieczyszcznie srodowiska), itd.
                    ciekawe jak by to u nas dzialalo?

                    dzieki takim (egzekwowanym w lokalnej skali) przepisom bylo tam bardzo milo,
                    przyjemnie i uzytkownicy tworzyli zintegrowana wkolo klubu dzialkowego (z
                    piwkiem i grillem) wcale nie emerycka spolecznosc.

                    wielu ludzi potrzebuje wlasnego kawalka zieleni. nie mozna im tego odbierac.
                    wynaturzeniem bylo budowanie wielkich osiedli-blokowisk gdzie istniala jedynie
                    przestrzen prywatna i wspolna. ogrodki troche lagodza patologie blokowisk.
                    a nie wszyscy chca mieszkac 30 km od miasta i codziennie dojezdzac, stac w korkach.

                    oczywiscie inna sprawa ze w centrum miasta ogrodki powinny zostac zamienione na
                    zielen parkowa. tyle ze utrzymanie parkow niemalo kosztuje. nie wiem czy nas na
                    to juz stac. dlatego powinnismy przynajmniej jak najszybciej udostepnic tereny
                    ogrodkow dzialkowych mieszkancom miasta i zmienic ich wyglad poprzez likwidacje
                    zwiazku dzialkowcow i ich lobbingu i oddanie wladzy lokalnym spolecznoscia
                    dzialkowcow. i poprzez wprowadzenie przepisow, ktore by otwieraly tereny
                    ogrodkow dla mieszkanicow miasta do spacerowania itd. w miare mozliwosci
                    finansowych miasto powinno przeksztalcac wybrane dzialki w parki.

                    pozdrawiam
                    kuba

                    __________
                    Strona Osiedla Wyględów
                    www.wygledow.neostrada.pl/
                    grupa upa-collective
                    upa-collective.art.pl/
          • Gość: Pro-Park Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.aster.pl 25.05.06, 13:28
            Sam jestes kretyn. Wwa nie ma miejsca na tyle zeby cenna zielen zawlaszczac dla
            potrzeb jednej babci czy dziadka. Z zieleni w parkach moze korzystac cala
            Warszawa. W zadnym cywilizowanym miescie na swiecie nie widzialem w centrum
            zeby ktos machal motyczka - no chyba ze wzorujesz sie na Ulan Bator.
        • Gość: gk Re: To o ogródkach to akurat najmądrzejsze! IP: *.simmons / *.simmons-simmons.com 16.05.06, 13:19
          Zgadzam sie! Ogrodki sa w dodatku nieekologiczne. Jak mozna uprawiac marchewke
          20 m od Zwirki i Wigury? Bezsens. W dodatku to palenie galezi i trawy w centrum
          miasta. Zenada. Jestem za likwidacja wszystkich ogrodkow dzialkowych i zamiana
          ich na parki. Najlepiej ze sciezkami do jazdy na rolkach.
      • Gość: Agata Mi nawet na remis nie wychodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 09:24
        Argument "ze to wstyd" to zaden argument. Pan sie kieruje wylacznie wstydem i estetyka, a gdzie wygoda mieszkancow? Miasto to nie sterylne laboratorium. Miasto zyje. handluje. stoi w korkach. i nie ma nieograniczonych zasobow finansowych.

        Na przyklad: Metro. Moim zdaniem to koszmarnie drogie rozwiazanie, szybkie tramwaje sa o wiele tansze w budowie i utrzymaniu. Albo wykorzystanie torowisk do puszczenia dodatkowego pasa dla autobusow.
        • Gość: x Re: Mi nawet na remis nie wychodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 12:03
          Niesamowite!!! Od lat mam takie zdanie na temat tramwajów :) Swoboda
          prowadzenia linii i ich ewentualnej likwidacji jest nie porównywalna z metrem.
          Do tego łatwość modyfikowania intensywności przewozów, możliwość bezpośredniego
          dotarcia do każdego rejonu miasta i do wnętrza osiedli, łatwość napraw,
          objazdów i wielokrotnie niższy koszt inwestycyjny. Ale w imięwielkomiejskiego
          zadęcia my mamy metro... meterko właściwie ;) I Ursynów ;)

          Co zaś do ogródków działkowych... Te co jeszcze istnieją i tak powoli zostaną
          zlikwidowane. Jednym będzie ich żal, inni ucieszą się, że zniknął śmietnik spod
          okien. Dobrze sprawdzają się ogródki na dalekich przedmieściach - Zacisze,
          Trakt Lubelski. Jest tam dobry dojazd, a charakter okolicy nie kłóci się z
          typowo działkową kolekcją starych wanien, kupek kompostu, domków z papy i
          desek. Działki pracownicze wykorzystywane są zwykle przez ludzi niezamożnych,
          emerytów itp. Niech więc sobie będą, byle nie w środku miasta.
          Często zdarza się, że działkowicz zmuszony nagłym nieszczęściem zaczyna na
          stałe mieszkać na działce. No i zimują tam bezdomni. Wtedy działki zamieniają
          się w slumsy.
    • Gość: Piotr "Wielki" pan architekt IP: *.lot.pl 15.05.06, 09:27
      Po pierwsze - biurowcem LOT-u zachwyca się tylko sam pan architekt. Nie rozumiem
      jak to mało funkcjonalne szkaradztwo ze ścianami z gołego betonu, mogło otrzymać
      jakąkolwiek nagrodę.
      Po drugie - Kuryłowiczowi nie chodzi bynajmniej o parki, tylko o tereny gdzie
      możnaby postawić jego kolejne koszmarki.
      Po trzecie - drugie lotnisko jest potrzebne tylko po to, żeby paru zachłannych
      na kasę dupków (oczywiście terminal zaprojektuje nikt inny tylko pan Kuryłowicz)
      - mogło zarobić.
      Po czwarte - stwierdzenie, że ogródki działkowe powoływano po to, żeby ludzie
      mieli szansę zdobyć dodatkowe pożywienie jest totalną nonsensem, bzdurą wyssaną
      z palca pana architekta.
      • Gość: Marek Re: "Wielki" pan architekt IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 15.05.06, 09:45
        Oczywiście że totalna bzdura. Ogródki działkowe są najtańszą formą posiadania
        choćby małego skrawka ziemi, gdzie można sobie nie tylko hodować owoce i
        warzywa, ale miec "swój" kawałek przyrody - sadzić kwiaty, krzewy, pięlegnować
        drzewa itp. Mieć swój własny, urządzony przez siebie ogród. I w nim odpoczywać.
        Sam mam taką działkę (ale daleko od Centrum, w Falenicy) ale rozumiem, że
        starsi ludzie np. z Mokotowa, którzy mają działki blisko swoich mieszkań nie
        będą jedzić kawał za miasto.
        • Gość: Itak Re: "Wielki" pan architekt IP: *.aster.pl 15.05.06, 10:39
          Proponuję wyeksportować "wspaniałą" ideę ogródków działkowych. Zaproponujmy
          Amerykanom przerobienie na ogródki Central Parku a Francuzom Pól Elizejskich,
          niech to będzie nasz, polski wkład w rozwój tych miast
          • Gość: qba59 polskie ogrodki raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:20
            amerykanie nie potrzebuja ogrodkow dzialkowych bo prawie kazdy ma u siebie w
            suburbii "backyard" a francuzi maja ogrodki dzialkowe bo ich istnienie wynika z
            socjaldemokratycznej kultury planowania przestrzeni no i z blokow ktore tez
            nastawiali.

            wiec chyba nic nie wniesiemy bo sami to po nich kopiowalismy. tylko z malym
            typowo polskim wynaturzeniem: ploty i balagan.
            kuba

            _______________________
            Strona Osiedla Wyględów
            www.wygledow.neostrada.pl/
            grupa upa-collective
            upa-collective.art.pl/
      • Gość: wii Re: "Wielki" pan architekt IP: *.pentex.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 12:59
        jestes poj***ny koles, a na architekturze i urbanistyce znasz sie jak ksiadz na
        sexie. a moze jestes konkurentem tego wybitnego architekta?
    • juanrm Stefan Kuryłowicz, nieprzeciętny architekt 15.05.06, 11:21
      Cenię sobie architekturę Kuryłowicza - to jeden z nielicznych przykładów
      MYŚLENIA przy projektowaniu, szerokich horyzontów, a nie powielania utartych
      wzorców. Pozytywne przykłady - metro Dworzec Gdański (ładnie upakowana
      elegancka stacja, wyjścia wkomponowane w otoczenie), Nautilius na Nowogrodzkiej
      (nowoczesny biurowiec nie gryzący się z dużo starszym otoczeniem).
      Nie zgadzam się z nim co do terenów nad Wisłą "...nie ma cienia powodu, żeby
      były takie dzikie łęgi". Jest, wystarczy o nie dbać. Kawałek pięknego
      naturalnego brzegu rzeki w centrum dużego miasta to unikat. Dbajmy o niego,
      zamiast likwidować (co w zamian? beton i stal? To już mamy w wielu innych
      miejscach!).
      Nie rozumiem obrońców działek w centrum - czy przy spalinach i hałasie z Al.
      Niepodległości rzeczywiście można wypocząć? Piękno ogródków działkowych jako
      całości też jest wątpliwe - bardziej przypominają one slumsy niż przestrzeń
      miejską.
      • Gość: Piotr Re: Stefan Kuryłowicz, nieprzeciętny architekt IP: *.lot.pl 15.05.06, 12:22
        Te ogródki działkowe przy ul. Odyńca akurat bym zostawił. Przecież nie powstanie
        tam żadny park, bo to tylko kolejna bajeczka dla naiwnych, tym bardziej, że
        tereny zielone w Warszawie znikają w zastraszającym tempie. Właśnie co w zamian?
        Kolejne budowle z betonu i stali. Wielu ludziomn przeszkadzają takie miejsca, a
        najbardziej tym, którzy nigdy tam nie zajrzeli. Zamiast czepiać się działek,
        które jednak nie znajdują się w centrum miasta, może lepiej pozbyć się
        "hangarów" pod Pałacem Kultury, bo to dopiero jest "wizytówka" naszego miasta.
      • Gość: ciocia wladzia Re: Stefan Kuryłowicz, nieprzeciętny architekt IP: *.Red-81-44-27.dynamicIP.rima-tde.net 15.05.06, 21:33
        Tak ... "architekture kurylowicza" to robia studenci i pracownicy, ktorzy za
        psie pieniadze siedza po nocach w biurze ...
      • Gość: jasne Re: Stefan Kuryłowicz, nieprzeciętny architekt IP: *.pentex.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 13:03
        jasne akurat my mamy najwiecej do powiedzenia w sprawie rozuoju miast... dziwne
        ze tamiza , weltawa, dunaj, sekwana itd itd maja uregulowane brzegi betonowe i
        zbudowane i jakos nikt nie placze ze nie ma natury tylko wszyscy zachwycaja sie
        pieknem dobrze znanych miast..... no ale u nas zawsze musi byc na odwrot niz na
        zachodzie... i tak ze wszystkim - CYWILIZACJA WSCHODU a raczej zadupia i
        ciemnoty
    • Gość: mag Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.tpsa.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:31
      to, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tego artykuLu to przede wszystkim:
      - był to rodzaj "materiału reklamowego" - czy ktoś wierzy w naiwność
      dziennikarską lub zawodową misję? - znany, 'skuteczny' architekt lobbuje
      przyszłe własne inwestycje, tzn budowę terminalu lotniczego na nowym lotnisku i
      zagospodarowanie otoczenia stadionu X-lecia z budową nowego obiektu; to takie
      oswojenie nas ze zmianami, chyba, że uznać to za początek dyskusji
      FORUMOWICZE, DO DZIEŁA! :)
      - nie rozumiem tej megalomanii - takie jednoznaczne wypowiedzi dot sposobu
      kształtowania nabrzeży Wisły na odcinku warszawskim, aspirowanie do roli
      urbanisty wszystkowiedzącego, arbitralność - to strasznie męczące w odbiorze,
      tym bardziej, że brak ogólnego, całościowego spojrzenia, a bez niego nie sposób
      tworzyć miasto; miasto to organizm, musi żyć, by żyć musi oddychać, nie
      odcinajmy sobie napływu świeżego powietrza, jego regeneracji przez wylanie
      betonu na warszawskie (choć w większości praskie)nabrzeża

      moja propozycja - przekujmy to w DYSKUSJĘ, ale bez rozdrabiania się na
      działeczki

      tu trzeba WIZJI!!!!!!!!!!!!!!!!!! - to rola urbanistów i architektów
      ale NIC nie powstanie bez konskwentnych, rozsądnych i silnych polityków
      • Gość: młody architekt Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: 80.72.40.* 17.05.06, 22:20
        Gość portalu: mag napisał(a):

        > to, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tego artykuLu to przede
        wszystkim:
        > - był to rodzaj "materiału reklamowego" - czy ktoś wierzy w naiwność
        > dziennikarską lub zawodową misję? - znany, 'skuteczny' architekt lobbuje
        > przyszłe własne inwestycje, tzn budowę terminalu lotniczego na nowym lotnisku
        i
        w pełni się zgadzam.
        To typowy chwyt na wymuszenie tematu społecznego dla własnych celów.
        Zgadzam się, że ogródki powinny wywędrować poza granice miast - absurdem jest,
        że są w ścisłym centrum. Ale jestem przeciwnikiem hipokryzji czołowych
        architektów, że pod podszewką parków na ich miejscu powsataną centra usługowe,
        apartamenty, etc. jak to mamiejsce obecnie. Ogródki dziłkowe powstały jako
        blokada terenów przed zabudową w tzw klinach nawietrzających miasto. I powinno
        pozostać w formie zieleni miejskiej, a nie tak jak prof. Kuryłowicz zrobił z
        jednym z głównych klinów nawietrzających ścisłe centrum od południa budując
        osiedle Eko Park na Polach Wilanowskich (sąsiadujących zrestą z ogródkami
        działkowymi)
        Co do architektury - ta każda sama musi się bronić, a budynek Lotu czy Fokus to
        przykład nowoczesnych budynków, o ambitnych elewacjach ale psyhofobicznym
        oddziaływaniu na człowieka. Badania, które skutecznie obala autor wskazały,
        duża liczba pracowników tych biurowców ma bardzo złe samopoczucie, depresje, a
        nawet skłonności samobójcze. Jak widać nawet najlepsi nie zawsze są Leonardami.

        Co do prof. Kuryłowicza - do dzisiaj pozostały mi wgłowie wykłady z etyki
        architekta - jak spoglądam z boku wielu (nawet autor wykładów) coraz mniej ma
        wspólnegoo z wymienianą etyką zawodu. Pieniądz może niestety wiele.
        Dwudziestolecie międzywojenne też było dynamicznym w rozwoju okresem, ale
        potrafiono sporządzić ramy rozwoju miasta i trzymać się ich. Obecnie każdy kto
        ma "bogate" lobby potrafi wszystko przewalić w magistracie. smutne to wszystko
        ale przwdziwe.

        młody architekt
        • Gość: młdy architekt Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: 80.72.40.* 17.05.06, 22:24
        • Gość: młdy architekt Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: 80.72.40.* 17.05.06, 22:25
          Przepraszam za czeski błąd. Oczywiście chodziło mi o klin nawietrzający Pól
          Mokotowskich zablokowany przez zaprojektowane przez S. Kuryłowicza osiedle Eko
          Park
          • Gość: k Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:29
            no i nie zapominajmy o "marinie" mokotow, ktora zajmuje nie pol jak ekopark a
            cala szerokosc klina mokotowskiego przy zwirki wigury i raclawickiej.
            autor - tez kurylowicz.

            a inwestor: bank panstwowy PKO BP
            hehe
            czyli jakby panstwo polskie zabudowalo swoim obywatelom tereny ktore przez 60
            lat udalo sie ochronic przed urbanizacja w imie wiekszego dobra.
    • bambok Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow 15.05.06, 21:46
      Prof. Kuryłowicz wstydzi się dzikiego wiślanego łęgu w centrum Warszawy.
      Chce też zlikwidować ogródków działkowych i zbudować most północny. Wiadomo,
      że dla architektów to wielkie (populistyczne) projekty... i wielka kasa.

      Wstyd, że nie wie na czym polega zrównoważony rozwoj, nie zna się na ochronę
      środowiska, nie docenia unikalnego bogactwa przyrodniczego lasku łęgowego w
      centrum Europejskiej stolicy. Nie wie też pewnie co to są obszary Natura 2000
      ani dlaczego powstały Unijne Dyrektywy Ptasie i Siedliskowe..

      A właśnie po to aby chronić takie zagrożone i rzadkie i PIĘKNE siedliska.

      Na zachodzie po latach oddaję się rzekom potrzebną im przestrzeń...

      Ale co tam, beton górą! To lepszy interes!
      • Gość: mag Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.tpsa.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:14
        o!
        i ja też się pod tym podpisuję!
    • bolek571 Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow 16.05.06, 08:42
      Najpilniejsze jest ekspresowe połączenie lotniska z centrum Warszawy!
      Sytuacja w, której lot trwa 2 godziny a połączenie z centrum miasta ponad
      godzinę jest conajmniej dziwna:) O rozwoju gospodarczym rejonu decydują jego
      możliwości komunikacyjne; lotnicze,kolejowe,autostradowe. to tak dla
      przypomnienia!!!

      A ogrodki działkowe może lepiej zostawić jako rezerwę terenu dla nastepnych
      pokoleń :) moze będą mieli lepsze pomysły na ich zagospodarowanie !
    • Gość: Q Wszyscy krytycy Kuryłowicza to kretyni! IP: *.pl 16.05.06, 10:47
      .
    • Gość: zgadza sie Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.hsd1.mi.comcast.net 16.05.06, 13:04
      Popieram Kurylow na Prezydenta Warszawy albo Nam-a zamiast kolejnego idioty
      albo nieudacznika bron Boze polityka z pi... , miastu potrzebny jest normalny
      architekt
    • Gość: Karlos Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow IP: *.echostar.pl 17.05.06, 11:11
      Ja mam tylko postulat. Architekt Stefan Kuryłowicz na Naczelnego Architekta
      miasta Warszawy.
      • Gość: K NAM S. Kuryllo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:35
        A KTO BY WTEDY BUDOWAL WSZYSTKIE MOZLIWE INWESTYCJE W MIESCIE?
        :)
    • Gość: esteta językowy spuścił bombę..... IP: *.devs.futuro.pl 17.05.06, 12:05
      to opinia godna osoby bez wykształcenia, a nie człowieka uważającego się za
      kulturalnego, kolokwialny jezyk nie pasuje do osoby pretendującej do bycia
      autorytetem. Potrzeba jeszcze, Panie Stefanie troszkę pracy nad sobą, aby zostać
      tym, za kogo Pan chciałby się uważać.

    • zegrz Re: Jakiej Warszawy chce architekt Stefan Kuryłow 24.05.06, 11:35
      >Życie codzienne w stolicy znacząco poprawiłoby się, gdyby ogródki działkowe w
      centrum zostały zastąpione parkami.

      A parki zabudujemy projektowanymi przez pana Kuryłowicza apartamentowcami - jak
      np. Pole Mokotowskie przy stadionie Spójni - patrz artykuł na ten temat
      • Gość: f Re: www.forumpolskichwiezowcow.fora.p l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 13:28
        www.forumpolskichwiezowcow.fora.pl

        www.forumpolskichwiezowcow.fora.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja