Dodaj do ulubionych

Schyłek osiedli z fabryk domów

IP: 151.100.17.* 04.10.06, 11:19
Czy rynek mieszkan w Warszawie jest juz przegrzany?

Dla porownania: w Rzymie (tu mieszkam) metr mieszkania w dobrej dzielnicy
kosztuje okolo 4000 euro, czyli niecale 2 razy wiecej niz w centrum Warszawy.
Za to czynsze za wynajem sa wyzsze 3-4 razy (wynajecie maciupenkiej kawalerki
to 750-800 euro)...
Obserwuj wątek
    • Gość: jam Schyłek osiedli z fabryk domów IP: *.chello.pl 04.10.06, 12:13
      "Jeśli jeszcze są one położone w uciążliwych rejonach miasta, np. w sąsiedztwie
      dymiących kominów elektrociepłowni, oczyszczalni ścieków czy np. zakładów
      przemysłowych Polfa na Tarchominie, to cena może odbiegać od średniej nawet o
      25 proc. Z kolei niskie i kameralne bloki zatopione w zieleni, położone na
      Mokotowie czy Żoliborzu, mimo że wzniesione "z klocków" mogą być tańsze
      zaledwie o 3 proc." - z tego zdania wynika chba jasno ze liczy przede wszystkim
      lokalizacja bloku a nie to czy jest z wielkiej plyty...

      Drugi dyskusujny fragment artykulu to ten na temat mieszkan w osiedlach za tzw.
      za zelazna Brama. Tak sie akurat sklada ze ceny tych mieszkac dochodza do kilku
      tysiecy za metr, i popyt na nie jest duzy, z tego wgzledu ze jest to scisle
      centrum miasta. I to ze mieszka w tych blokach sporo Wietnamczykow nie oznacza
      ze tylko oni nabywaja tam mieszkania. Wiem jak wyglada przekroj mieszkancow w
      tych blokach. Sprowadza sie tam sporo biznesmenow i ludzi z wyzszych sfer, (co
      widac chociazby bo klasie samochodow parkujacych pod tymi blokami). Ich
      lokalizacja jest bowiem kluczowym aspektem dyktujacym o wyborze. Owszem mieszka
      tam stosunkowo nieduzo mlodych ludzi z dziecmi bowiem dla dzieci nie jest to
      ciekawa lokalizacja. Ale dla mlodych ludzi na tzw. dorobku wrecz perfekcyjna.
      Mieszka tam wiec sporo biznesmenow, ktorzy maja bardzo blisko do pracy w
      srodmiejskich biurowcach. Co wiecej mieszka sporo ludzi przyjezdnych. Ale nie
      sadze zeby sprowadzalo sie ich tam wiecej niz do innych dzielnic.

      Generalnie artykul (oraz raport) uwazam za bardzo tenedcyjny, nie poparty
      ZADNYMI badaniami statystycznymi cen mieszkan. Autorzy wzieli jedynie pod uwage
      subiektywne zalozenie, "ze kazdy chce mieszkac w nowym bloku a nie chce w
      starym" (co owszem czasem sie sprawdza) i na tej podstawie wywrozyli, ze ceny w
      blokach beda spadac a w nowych apartamentowacach rosnac. Do tego dorzucili
      krytyke starej technologii budowy blokowisk (ktora byla obliczona na zaledwie
      kilkadziesiat lat "zycia" budynku). Owszem trudnos ie z tymi dwoma argumentami
      nie zgodzic, ale i trudno na nich oprzec glebsza analize... Pominieto w ogole
      sprawe kipskiej jakosci niektorych nowych inwestycji, a jest to sprawa
      nagminna. Sama Gazeta nie raz opisuje jak domorosli pseudodeweloperzy stawiaja
      buble bez dostepu do windy na 6 pietrze np. i z przeciekajacym swiezo co
      polozonym dachem...Wielki boom inwestycyjny jaki ma miejsce, powoduej ze za
      budowe nowych domow bierze sie doslownie kazdy, i efekty sa takie ze wiekszosc
      nowych inwestycji jest naprawde niskiej jakosci wykonania. Co wiecej pominieto
      w ogole sprawe kamienic przedwojennych, ktorcy w centrum warszawy jest mnostwo.
      Oraz budownictwa powojennego takiego jak np. w dzielnicy MDM. A na sam koniec
      stwierdzono (zresztas slusznie) ze jednak to nie fakt czy mieszknaie jest w
      bloku z wielkiej plyty, ale jego lokalizacja odgrywa najwieksze znaczenie przy
      ustalaniu jego ceny...A na sam koniec kolejan bajka o Ursynowie...To ze Ursynow
      jest dzielnica inteligencką mozna bylo powiedziec (niestety) 20 lat temu. Teraz
      przekroj mieszkancow jest tak zroiznicowany, ze trudno szukac
      tam "profesorskiego" sasiedztwa. Co wiecej jak wszedzie prym zaczynaja wiesc
      mlodzi, a na Ursynowie akurat tych jest najwiecej. Niestety jednak czesto
      spotyka sie subkultury dresiarzy przesiadujace na co wiekszych ursynowskich
      blokowiskach, co chyba nie jest zadna atrakcja dla kogos kto chce tam kupic
      mieszkanie.
      • Gość: spacewalker Re: Ursynów i Natolin IP: *.chello.pl 05.10.06, 11:54
        Opowieść o Ursynowie i Natolinie nie jest bajką. Różnica pomiędzy tymi
        osiedlami a Chomiczówką , Wawarzyszewem, żenie wspomne o Pradze jest w dalszym
        ciągu ogromna i będzie w dalszym ciągu. Na pewno część zamożnych osób
        wyprowadziła się z tych osiedli ale z tego co mi wiadomo głównie do Kabat czy
        innych osiedli Ursynowa. Na pewno jest w wysokiej części Ursynowa trochę
        dresiarzy natomiast w Natolinie praktycznie ich nie ma. Problemem są natomiast
        wynajmowane mieszkania i kultura ich mieszkańców - jest to kwestia jeszcze w
        Polsce nie uregulowana odpowiednimi przepsami tak jak to jest na Zachodzie.
        • wd_07 Re: Ursynów i Natolin 05.10.06, 19:41
          Praktycznie całe życie mieszkam w bloku i uważam, że mieszkania tego typu uwłaczają godności ludzkiej. Dziesiątki ludzi tłoczących się jak sardynki w dusznym prostopadłościami. Jak wracam po dłuższym pobycie u babci na wsi do domu to czuję się jakbym mieszkał w jakimś hotelu. Zero anonimowości.
      • Gość: public enemy uk Re: Schyłek mozgu i upadek autora IP: *.bulldogdsl.com 05.10.06, 12:57
        ten caly artykul to jakas wielka bujda..a juz najbardziej rozbawiaja mnie takie
        wypowiedzi ...znawcow tematu ktorzy niemaja zadnego pojecia o polskich
        realiach...caly ten artykul to totalna bzdura,kazdy kto ma chociaz troche
        pojecia w temacie o tym wie.
        o cenie mieszkania w duzej mierze decyduje lokalizacja,czyli dobry
        dojazd,apteki szpitale i sklepy. ludzie ktorzy wynajmuja lokale na to wlasnie
        patrza.poza tym o cenie decyduje popyt, a ten bedzie coraz wiekszy gdyz
        warszawa docelowo bedzie miala jakies 4 mln mieszkancow i gdzies oni musza
        znalezc mieszkanie,gdyz beda migrowac ze wsi i niesadze zeby przebierali w
        mieszkaniach...
        ja mieszkam w zasyfialym londynie gdzie domy sa z kartonow zasyfiale,
        zarobaczone i brudne ze starymi oknami. napewno sa dzielnice tansze jak wsch
        ldn ale tam rowniez jest niezla komunikacja i latwo je wynajac.
        jak ktos ma kase, to moze mieszkac na west hampstead..ale to sa juz tylko
        milionerzy.
        wiec banialuki,ze domy z wielkiej plyty sa beee wsadzcie sobie pomiedzy bajki.
        80% warszawy sklada sie z takich blokow...haha
        ceny w polsce sa duzo nizsze niz w innych krajach Ue. jesli cena metra dojdzie
        w wawie do 3,5 - 4 tys euro to ceny sie ustabilizuja.
        • Gość: inwestor Re: Schyłek mozgu i upadek autora IP: 217.11.134.* 05.10.06, 13:43
          > ceny w polsce sa duzo nizsze niz w innych krajach Ue. jesli cena metra dojdzie
          > w wawie do 3,5 - 4 tys euro to ceny sie ustabilizuja.

          Tylko cena do takiego poziomu może dojść na dwa sposoby:
          1. albo skoczy wartość mieszkań przy aktualnej cenie EUR do PLN
          2. albo złotówka się umocni do EUR, a wtedy niekoniecznie cena w złotych
          faktycznie podskoczy.

          W rzeczywistości prawdopodobnie wystąpi jakaś kombinacja tych dwóch sposobów :-)
        • Gość: jaceek Re: Schyłek mozgu i upadek autora IP: 212.160.172.* 05.10.06, 15:15
          Albo Wy nie rozumiecie artykułu, albo ja Was nie rozumiem.
          Przecież w tym artykule nie napisano, że mieszkania z wielkiej płyty będą
          taniały! Napisano, że są mniej wartościowe od mieszkań nowych (co rzeczywiście
          nie jest wielkim odkryciem).
          Prosty wniosek jest taki:
          1. Jeśli w podobnej, dobrej lokalizacji stoi blok stary i nowy to średnia
          różnica w cenie między nimi to 3%.
          2. Jeśli oba te bloki stoją w kiepskiej lokalizacji to średnia różnica między
          ich ceną to 30%.
          I to wszystko. Naprawdę uważacie, że nie ma w tym racji?
      • Gość: nomme teoria sie nie sprawdzila IP: *.infonet.ee 05.10.06, 19:21
        dokladnie taki sam artykul czytalem w skandynawskim portalu finansowym o
        wielkiej plycie w estonii, a bylo to 10 lat temu, kiedy estonia ekonomicznie
        mogla rownac sie z polska.
        Niestety od tego czasu ceny sie zmienily, gospodarka rowniez poszla do przodu.
        wbrew czarnym scenariuszom ceny mieszkan z wielkiej plyty nie spadly, i dzisiaj
        chcac kupic mieszkanie sprzed 25 30 lat- do generalnego remontu - trzeba
        wysuplac minimum 1200 eur za m2- ceny nowych mieszkan budowanych poza stolica
        zaczynaja sie od 2000 Eur/m2, ceny mieszkan w talinnie zaczynaja sie od
        3000eur/m2.Problem w tym ze jeszcze przed rozpoczeciem budowy sa juz sprzedane.
        A ceny starych mieszkan nie spadaja






    • Gość: Dilbert Re: Schyłek osiedli z fabryk domów IP: 217.8.162.* 04.10.06, 12:27
      Panie Bartoszewicz, jak Pan jest ignorantem to niech Pan się nie wypowiada na
      temat budownictwa. Budynki osiedla za Zelazną Bramą nie zostały wykonane z
      wielkej płyty a w technologii żelbetu monolitycznego. Budynki o tej budowie są
      niezwykle wytrzymałe a ich trwałośc ocenia sie na conajmniej 500 lat w polskim
      klimacie. Tak samo odnośnie "chinatown" czy zamieszkanie w bloku z 420
      mieszkaniami 3-4 rodzin wietnamskich powoduje ze jest to juz "chinatown"? Moze
      by pan pomyslał zamiast bzdury pisać.
    • Gość: Inżynier Nowe domy IP: *.vlan223.shrike.lubman.net.pl 04.10.06, 12:28
      Mieszkania "z wielkiej płyty" to nie ideał, ale jak patrzę jak buduje się nowe
      domy, jakie niechlujstwo odchodzi jakie szpary w ścianach i pod oknami zasłania
      się blokami ze styropianu i pięknym tynkiem byle szybciej, jak wylewa się
      stropy to zastanawiam się czy zbiegiem lat gdy będą starzeć się "nowe osiedla"
      czy cena płytowców nie będzie wyższa od nowych. Oglądam okoliczne osiedla które
      mają 5 lat i odpadająca elewacja, grzyb pod oknami, sypiąca się podmurówka to
      norma okolicznych osiedli developerów. BTW... nie ma kompleksu mieszkania domu
      z płyty... mieszkam w domku jednorodzinnym... przynajmniej wiem z czego i jak
      był budowany - na szczęście.
      • Gość: mmax wystarczy dziura w ziemi, aby sprzedać mieszkanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 12:22
        cytat: www.zakup-mieszkania.pl

        Tłumy chętnych na zakup mieszkania szturmowało biuro sprzedaży
        2006-10-03 (Dziennik/Kolejki po lokum za milion)

        Rynek mieszkaniowy w Warszawie przeżywa boom. Ceny windowane są przez
        deweloperów w górę, a mimo to chętnych na nowe mieszkanie nie brakuje.

        Jak pisze gazeta Dziennik, już w niedzielę o północy ustawiła się kolejka przed
        punktem sprzedaży mieszkań na osiedlu Milonga firmy Eko-Park w Warszawie przy
        ul.Żaryna. A już w poniedziałek rano rozgrywały się tam sceny jak z filmów
        Stanisława Barei: lista społeczna, kartki, i profesjonalni stacze. Kupujący
        szturmowali biuro sprzedaży. "Przespałem się trochę w aucie i czuwałem - mówił
        szczęsliwy pan Łukasz, który w poniedziałek o godz. 13 zarezerwował mieszkanie
        za 600 tys. zł." - pisze gazeta DZIENNIK.

        Deweloper osiedla Milonga, firma Eko-Park wystawiła do sprzedaży 140, a
        chętnych było ca najmniej 280. Osiedle zlokalizowane jest niedaleko centrum
        Warszawy, przy Polu Mokotowskim. Cena metra mieszkania kosztuje 9 do 19 tys.
        zł. Ogłoszenie warunków sprzedaży odbyło się... w dniu rozpoczęcia sprzedaży.
        Budynki powstaną w 2007 roku. Na razie jak pisze DZIENNIK w miejscu mieszkań
        jest tylko dziura w ziemi.
    • Gość: p oczywiście trzeba jeszcze wspomnieć o estetyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 14:17
      Wielka płyta jest nieludzka i nie patynuje się, ale degeneruje. Eksperyment
      społeczno-architektoniczny się nie udał i lepiej albo wrócić do sprawdzonych
      wzorców (choćby średniowiecznych - które są niewątpliwie klimatyczne z
      ich "antyfunkcjonalistyczną" fantastyką), albo zaproponować nowe bez
      powtarzania starych błędów. Trzeba myśleć, jak architektura będzie się starzeć.
      Trzeba przejąć się przestrzenią. Od niej zależy, czy nasze życie będzie
      romantyczne czy wulgarne. Spekulacje "cena/lokalizacja" to kwestie drugorzędne.
      • Gość: Klogg Re: oczywiście trzeba jeszcze wspomnieć o estetyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 18:30
        > Wielka płyta jest nieludzka i nie patynuje się, ale degeneruje. Eksperyment
        > społeczno-architektoniczny się nie udał i lepiej albo wrócić do sprawdzonych
        > wzorców (choćby średniowiecznych - które są niewątpliwie klimatyczne z
        > ich "antyfunkcjonalistyczną" fantastyką), albo zaproponować nowe bez
        > powtarzania starych błędów. Trzeba myśleć, jak architektura będzie się starzeć.

        Tia, lepiej zaglądąć sąsiadowi w okno w "nowoczesnych" tandetnych
        neokamienicach. Bedon zamiast trawy i stalowe ogrodzenia. Coś pięknego.
        Nowe budownictwo będzie się sypać wcześniej niż wielka płyta.

        A jak powinny wyglądać osiedla z wielkiej płyty można zobaczyć w Poznaniu np. na
        Ratajach. Wszędzie zielono i ładnie. Zawsze jakieś boisko lub plac zabaw, a
        bloki nie stoją okno w okno.
    • magdateclaw obwieszczaliscie to juz kilka razy 05.10.06, 12:13
      z koncem wielkiej płyty jest jak z proklamow2aniem VI RP,
      móiono juz o tym tyle razy, a dotad nie nastapilo.
      Mieskania drozeją i wielu z utesknieniem wspomina własnym m.
      Nawet w takiej technologii. Prawada jest taka, ze nie wypracowaliscie
      nic wiecej niz PRL. Smutne, ale prawdzie.
    • el_p Re: Schyłek osiedli z fabryk domów 05.10.06, 12:27
      Gdyby nie wielka płyta, to miliony Polaków nadal mieszkałyby w szałasach lub
      "gdziebądź". Nie wiem po co ta agitka, bo ceny mieszkań i tak są już bardzo
      wysokie, może developerzy mają zbyt dużą konkurencję na rynku w postaci ofert w
      wielkiej płycie?
      Jaka by płyta nie była, to nadal jest to mażenie wielu młodych małżeństw. Nie
      każdy w tym kraju zarabia 12tys netto i stać go na 200m na 157 piętrze. A
      ponieważ pazerność niektórych nie zna granic, mogę dać głowę, że wielka płyta
      będzie jeszcze bardzo długo popularna.
      • bopin Re: Schyłek osiedli z fabryk domów 05.10.06, 15:09
        el_p napisał:

        > Gdyby nie wielka płyta, to miliony Polaków nadal mieszkałyby w szałasach lub
        > "gdziebądź".

        Jest to równie niemądre stwierdzenie, jak to, że maluchy zmotoryzowały Polskę.
        Ludzie mieszkają w wielkiej płycie, bo nie mają innego wyjścia. Tak jak jeździli
        maluchami bo nie było wyboru. Jakoś kraje zachodniej Europy poradziły sobie bez
        wielkiej płyty.
          • samentu Re: Na zachodzie bez plyty? 05.10.06, 16:11
            Wiedeń Madryt, Berlin Paryż, Lyon
            wszędzie przedmieścia to blokowiska żelbetonowe
            bloki podobne do tych stawianych za wczesnego Gierka
            Hawr i Caen całe z żelbetonu
            kto twierdzi że żelbeton to wschodnia specjalnośc to Zachód zapewne oglądal
            tylko na pocztówkach
            • bopin Re: Na zachodzie bez plyty? 06.10.06, 11:30
              samentu napisał:

              > Wiedeń Madryt, Berlin Paryż, Lyon
              > wszędzie przedmieścia to blokowiska żelbetonowe
              > bloki podobne do tych stawianych za wczesnego Gierka
              > Hawr i Caen całe z żelbetonu
              > kto twierdzi że żelbeton to wschodnia specjalnośc to Zachód zapewne oglądal
              > tylko na pocztówkach

              A ładnie tam jak na gdańskiej Zaspie...
          • bopin Re: Na zachodzie bez plyty? 06.10.06, 11:26
            Gość portalu: aberdeen napisał(a):

            > A wlasnie, ze nieprawda. Np. Wieden ma takie blokowiska (zapewne technika
            > budowania inna, nie wiem), i Paryz etc

            Jesli idzie o Paryż to blokowiska owszem, ale gdzie tu porównywać jakość i
            wygląd, a poza tym tam każdy miał wybór gdzie chciał mieszkać.
          • bopin Re: Schyłek osiedli z fabryk domów 06.10.06, 11:28
            el_p napisał:

            > A kraje zachodniej Europy były zniszczone w 70% jak np Wrocław?
            > Jakby się wtedy mieli przejmować, że wielka płyta jest brzydka, to do dzisiaj b
            > y
            > budowano.

            Weźmy taki Hamburg, zbombardowany do imentu. Ale wielka płyta weszła jekieś 20
            lat po wojnie
    • milena-schefs Wielka płyta nie tak zła 05.10.06, 12:30
      Mieszkam w bloku z wielkiej płyty - kiedy kupowałam mieszkanie, nie bardzo było
      mnie stać na nowsze, ceglane albo zbudowane w technologii rama H. Szczerze
      mówiąc, nie narzekam - spółdzielnia jest porządna, czynsz niezbyt wygórowany,
      lokum ciepłe i wygodne, a i rozkład osiedla oraz ilość zieleni są do przyjęcia.
      Natomiast na tym samym osiedlu codziennie oglądam ładnepod względem
      architektonicznym, w miarę nowe (na oko z połowy lat 90.) kilkupietrowe,
      zamknięte bloki. Zawsze są przy nich jakieś rusztowania, wszystko odpada,
      przecieka i w ogóle nie nadaje się do użytku. Ich mieszkańcy muszą być szczęśliwi...
      Na tym samym osiedlu mieszka także moja koleżanka, która kupiła mieszkanie w
      świeżo zbudowanym bloku, także zamkniętym i luksusowym. I teraz okleja ramy
      okien pianką ocieplającą i taśmą klejącą, bo nie stać jej na wymianę, a przy
      włączonym ogrzewaniu zimą w jej mieszkaniu jest 10 stopni Celsjusza! I nikt nie
      zamierza jej tych okien wymienić, chociaż blok jest jeszcze "na gwarancji", a
      szpary pomiedzy futryną a ścianą dochodzą do 5 cm!
      • Gość: mmax PiS nie musi ich budować -zrobią to chętnie banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 12:46

        Boom na rynku mieszkaniowym trwa - głównie za sprawą taniejących i łatwych
        kredytów mieszkaniowych (hipotecznych). Oprocentowanie jest bardzo niskie
        (spadło z 12% kilka lat temu do 5,7% obecnie - średnia), a banki chętnie
        przyznają kredyt hipoteczny osobom, które nawet mają długi w ZUS'ie czy
        Urzędzie Skarbowym (sic!). Dlaczego bank tak chętnie udziela kredyt hipoteczny
        pod zakup mieszkania?
        www.zakup-mieszkania.pl/kredyt-hipoteczny/kredyt-hipoteczny-wstep.html
    • Gość: atom Zelazna Brama IP: *.crowley.pl 05.10.06, 12:34
      nie jest to osiedle zbudowane z wielkiej plyty. po 2 Vietkongi nie kupuja lecz
      wynajmuja bo ich nie stac na 40 metrowe mieszkanie w cenie 300 000. autor chyba
      nie bardzo sie orientuje co i jak. budynki w centrum juz ze wzgledu na ich
      lokalizacje sa atrakcyjne.

      Sam mieszkam Za Zelazna Brama i chwale to sobie. czasem widze Vietkongow ( ale
      w sumie na 400 mieszkan moze jest ich kilka rodzin) i wogole mi nie
      przeszkadzaja bo sa grzeczni czysci i daja prace polskim paniom od opieki nad
      dziecmi. Co mi przeszkadza to lumpy a nie Vietnamy.

      Być może od tego artykułu komus sie polepszy humor i zacznie myslec że Ursynow
      to swietna okolica ( sam nie mam nic do Ursynowa). Ja jednak wole swoje
      mieszkanie - blizej swiata

      Pozdrawiam realnie myslacych
      • Gość: wysoki china town... IP: *.aster.pl 05.10.06, 12:56
        China town to moze byla lat temu 10, kiedy byla najwieksza fala naplywu ludzi z
        wietnamu, a w centrum miasta dzialalo kilkaset punktow z wietnamskich zarciem.
        Wtedy bylo naprawde duzo wietnamczykow. Problem w tym, ze duza czesc tej
        pierwszej fali sie dorobila i wyprowadzila stad w miejsca, na ktore zaczelo byc
        ich stac. Kiedy zaczela sie fala kebabow zostalo naprawde malo witnamczykow za
        zelazna brama. Pewnie ok.10% rodzin. Zaczelo byc widac Arabow za to.
        A mieszkania tutaj (bo sam tu mieszkam) rzeczywiscie sa juz slaba inwestycja, po
        tym jak dobily do 7 tys za metr (28m chodzi za 200 tys). Rok temu jak kupowalem
        za niewiele wiecej niz polowe tej ceny byly jak najlepsza inwestycja. Nie sadze,
        zeby powtorzyly wzrost 80% w ciagu roku, wiec w porownaniu to slabiutka inwestycja.
        Ja mysle, ze te artykul powstal na zamowienie PiS, zeby zrobic al/ Kosciuszki i
        Pulaskiego, przeciez tu i tak nie chce nikt mieszkac, a bloki sie rozpadaja:)
      • Gość: Poznań blok niski Re: Ludzie mają nierówno pod sufitem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 13:01
        OJ! Jaka bzdura! To wszystko zależy od tego czy ktoś jest"zwierzęciem miejskim"
        czy lubi "pozamiejskie wiejskie, często klimaty"! Ja mieszkam w niskim blok
        betonowym , ocieplonym , odnowionym, z nowymi rurami na Górnych Ratajach itp
        itd!

        Poza kłopotami z cyrkulacją przy zamkniętych , plastikowych oknach, i "pewne",
        ograniczonej ,podwyższonej akustyczności, to jest to świetne mieszkanie i
        miejsce!Rozkład jak w mini domku atrialnym!
        Nikt mi nie wybuduje, jak to się dzieje u nowych developerów, przed oknem
        bloków, bo to tereny , na których już nic nie powstanie! To duży plus!
        A często nowe bloczki są naprawdę kiepsko zbudowane i "krzywe"!
        A poza Poznaniem to sobie można mieszkać, ale co z kumplami, spotkaniami,
        życiem towarzyskim, dojazdami do pracy, rozworzeniem dzieci-POLICZMY TO!
        Co zostaje:Ostracyzm towarzyski, bo kto nas odwiedzi , jeżeli tak daleko
        mieszkamy! A więc ważmy argumenty! Cholernie ważna jest lokalizacja! Przecież
        żyjemy nie tylko po to by pracować!
    • Gość: Kredyt na 40 lat Wkrótce mieszkania za bezcen? :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 12:45
      Skoro Wyborcza tak bardzo stara się obrzydzić wielką płytę, a takie artykuły pojawiają się regularnie, to czy to oznacza, że wkrótce mieszkania w blokach będą sprzedawane za bezcen? :-D

      Wyborcza chyba juz sie pogubiła w tym nadymaniu bańki mieszkaniowej.
      Wszyscy piszą, że ceny mieszkań przestały juz rosnąć, to trzeba postraszyć rzekomym fatalnym stanem starych mieszkań.
      W Wyborczej red. Kublik tyle napisał złego na temat używanych samochodów, że może teraz przerzuci się na szkalowanie używanych mieszkań?

      A najlepiej, to zabronić kupna-sprzedaży używanych mieszkań, wtedy ceny u deweloperów, którzy wstrzymali się z budowaniem nowych będą w nieskończoność rosły.
    • soulworm hmmmmm 05.10.06, 12:48
      moje mieszkanie z wielkiej plyty (na szczescie w bardzo atrakcyjnej lokalizacji
      i w bardzo zadbanym budynku, wsrod kulturalnych sasiadow) w ciagu 6 miesiecy od
      zakupu zwiekszylo wartosc o ok. 50-60 tys. (w.g wyceny agenta). na spadek cen
      trzeba chyba jeszcze dlugo czekac...
      pozdrawiam Ursynow.
    • Gość: strug@o2.pl Schyłek osiedli z fabryk domów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 12:51
      wyjątkowo marny artykuł - czy GW nie ma żadnego analityka, który pomoże takim
      nieudolnym dziennikarzom sklecic coś z sensem - a już co do wiedzy z zakresu
      budownictwa, konstukcji i achitektury to aż żal się wypowiadać - jak sie pisze
      o wielkiej płycie to warto poczytać czym się różnią typy konstrukcji - nie
      wszystko co ma 11 pięter to "wielka płyta" , poza tym jakośc budynków
      stawianych obecnie w tzw. technologiach tradycyjnych to dramat - byle jaki mur,
      beyle jaki strop, potem styropian farba i już wyglada ślicznie, plastikowe okna
      bez wentylacji, a po roku - dwóch latach wilgoć i grzyb.
      Co do analiz cen i prognoz ich kształtowania - to autor powienien sie wysilić i
      przejrzeć więcej niż jedeną gazetę z ogłoszeniami - a potem wyciągać wnioski, a
      jak sam nie potrafi to tak jak na wstępie - poprosić analityka o pomoc
    • Gość: Magda Re: Schyłek osiedli z fabryk domów IP: *.pcz.czest.pl 05.10.06, 12:53
      A ja mieszkam w nowym bloku, trzyletnim, i nie mam żadnych prawie zastrzeżeń. Na
      początku miałam problem z jednym oknem - była szpara ze 3 mm. Przyszedł Pan ze
      spółdzielni, naprawił elegancko, pomalował i jeszcze posprzątał po sobie. Ściany
      równiutkie, podłogi i sufity tak samo. Trzy piętra, cegła, pod blokiem garaże.
      Chodniki z eleganckiej kostki, trawa, drzewa, kwiaty.

      Trochę drożej niż w wielkiej płycie, ale za nic bym sie nie zamieniła.
        • rekin-2 a ja właśnie kopię dziurę w ziemi - i sprzedam ją 05.10.06, 13:27
          Gość portalu: mi5iak napisał(a):

          > Kto to takie głupoty wypisuje? Chyba nie kupował ostatnio mieszkania. Ja
          > kupowałem i schodziło wszystko jak szło od ręki. Po kilku miesiącach szukania
          > nie miałem wyjścia i szybko kupiłem bo akurat się trafiło w wielkiej płycie. A
          > wcale nie było tańsze. Tak mieli też moi znajomi.


          Wystarczy że wykopię dziurę, a już znajdą się chętni na zakup mieszkania, które
          obiecam że w tej dziurze wybuduję. Nie ważne, że nie mam pozwolenia na budowę.
          Nie ważne, że nie jestem właścicielem terenu na którym tę dziurę wykopię.
          Chętni i tak się znajdą.

          Tak w skrócie wygląda obecna sytuacja na rynku nieruchomości - z jednej strony
          niewystarczająca ilość nowych mieszkań, z drugiej strony rzesze klientów,
          którzy właśnie dostali kredyt hipoteczny na zakup mieszkania i chętnie
          przepłacą za mieszkanie bo odsetki kredytowe i tak są niższe niż stawki za
          wynajem mieszkania.

          Kilka dni temu klienci stali kilka dni przed barakiem dewelopera, który właśnie
          wykopał dziurę i zaczyna sprzedawać mieszkania - mało się nie stratowali, a
          mieszkania wcale nie były tanie. Tutaj artykuł www.zakup-mieszkania.pl
    • Gość: a niech to Re: Schyłek osiedli z fabryk domów IP: *.icpnet.pl 05.10.06, 13:24
      sam niestety jestem mieszkancem takiego "mrowkowca".
      Zawsze mnie zastanawialo jedno - remonty domowe. To prawdziwa tragedia - w
      zasadzie nie ma tygodnia zeby ktos nie dokonywal odwiertow, kucia, itp.
      Mysle, ze konstrukcja takiego blokowiska (np. 12 pietrowego) jest poprostu
      powaznie zachwiana i rujnowana.
      Zastanawiam sie czy to kiedys sie nie zawali...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka