def-lora-tor
30.11.01, 10:48
Zadaję sobie codziennie to pytanie - Jak jeździć po tym chorym mieście?
Wjeżdżając co rano na most Świętokszyski od strony praskiej mam nadzieję dorwać
w swoje ręce tego, który projektował to "cudo" i ustalił, że szerokość jezdni
ma być dokładnie taka, jak na (świeć Panie nad jego zezłomowaną duszą) moście
Syreny, a chodniki jak na Marszałkowskiej...
Co jakiś czas próbując skręcić na Pl. Bankowym z Al. Solidarności w
Marszałkowską, gdzie zielone światło dla skręcających jest w tym samym czasie,
co dla jadących prosto krew mnie zalewa i dostaję wysypki... A takich
skrzyżowań jest mnóstwo!
Czy jestem odosobniony w tych odczuciach? Co z tym, k...a, można zrobić?!