Biurowiec przygnieciony papierami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 07:06
Widać ktoś czeka na łapówkę!
    • Gość: gość Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.chello.pl 08.06.07, 07:28
      Gdyby ktoś czekał na łapówkę to już by było po sprawie. To jest raczej
      niefortunny styl gospodarowania terenem w śródmieściu, polegający na nie
      podejmowaniu decyzji. Ciągle czekamy na spójny plan zagospodarowania.
    • Gość: Renata Czaplinska Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:24
      Od dwóch lat BGN miga się od jakichkolwiek odpowiedzi, bo podejmowanie
      korzystnych dla inwestora decyzji może budzic podejrzenia, że ktoś wziął
      łapówkę, dlatego lepiej nie wydawac jakichkolwiek decyzji.
      Najpierw za rządów Prezydenta Kaczynskiego, potem Kochalskiego ,
      Marcinkiewicza a teraz u Pani Prezydent dyr Bajko nadal świetnie sobie radzi z
      tą bezczynnością.Jego specjalnością jest doszukiwanie się problemów, pod
      przykrywką działania w interesie miasta.
      Tyle, że w tym przypadku nie ma argumentów, więc opowiada bajki o roszczeniach.
      Inwestor wykupił roszczenia w dniu zakupu działek (chodzi tu o wąski pasek
      ziemi między własną działką a chodnikiem ul. Marszałkowskiej). Inwestor mógł
      sądownie odzyskac teren lecz naiwnie myślał, że zakup od miasta na polepszenie
      warunków potrwa krócej, bo w rozmowach wszyscy byli zachwyceni tym rozwiązaniem.
      Co do pawilonów to Pan Bajko dokladnie wie, że większośc lokali jest pusta a
      kilku najemców pozostaje na krótkotrwałych umowach, aby pawilon nie stał pusty
      i inwestor nie musial ponosic kosztów za jego utrzymanie, ma pisemne
      zobowiązanie inwestora że w dniu zamiany lokale będą puste.
      Kiedy inwestor dawał wypowiedzenia w 2006 r. to akurat miasto przedłużało
      automatycznie o 2 lata umowy pozostałym najemcom, nie zwracając uwagi na to
      jaka działalnośc jest w nich prowadzona, więc niech teraz nie skarży się że
      straszą tam sex-shopy, bo te sex-shopy działają w pawilonach miejskich.
      Niestety nic się w mieście nie zmieniło. Obecna Pani Prezydent chyba nie
      zauważa hamulca w Biurze Gospodarki Nieruchomościami w postaci dyr. Bajko.

      Inwestorzy nie opowiadają o swoich problemach w mediach, bo nie chcą narażac
      się urzędnikom i kółko się zamyka a inwestycji brak.
      EURO 2012 blisko ale w tym tempie niewiele da się zbudowac.
      Renata Czaplinska
      • workuta Re: Biurowiec przygnieciony papierami 08.06.07, 10:49
        A co ze słynnymi roszczeniami Spółki DT Centrum, o których prasa rozpisywała się
        w latach dziewięćdziesiątych? Z tego co pamiętam, to grozili Miastu jakimś
        gigantycznym odszkodowaniem, a chodziło właśnie o grunt pod pawilonami.
        • Gość: Renata Czaplinska Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 18:25
          Słynne roszczenia DTC były przedmiotem kilku opinii prawnych w ostatnich latach.
          Były negatywne dla DTC. Teraz pisze się kolejna opinia, bo porzednie były
          robione za "poprzednich" prezydentów.
      • Gość: orient Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 15:34
        Co pani tu opowiada za bajki. Z artykułu jasno wynika, że do zrealizowania
        inwestycji brakuje pani prawie _połowy_ terenu. Miasto nie ma zadnego obowiązku
        sprzedaży tego terenu i to pani zadaniem jest przedstawić interesującą
        propozycję - a więc korzystniejszą od sprzedaży terenu komukolwiek innemu.
        Zamiast tego chce pani wcisnąć teren z najemcami a resztę dopłacić w/g cen
        ustalonych przez rzeczoznawcę. Miasto by było głupie gdyby na to przystało.
        Tereny nalezy wystawić na przetarg i kupić powinien ten kto najwięcej zapłaci.
        • Gość: Renata Czaplinska Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 18:42
          orient: z artykułu wynika tyle ile redaktor w nim zmieścił.
          Miasto nie musi zamieniac gruntu -fakt.
          Może uwalic inwestycje, a inwestor wybuduje sobie węższy budynek i zostawi
          sobie kawałek gruntu pod pawilonami.
          Wtedy w narożniku od strony ul. Królewskiej ten kawałek pozostanie na
          zawsze "dziurą w serze" i miasto nigdy racjonalnie nie zabuduje tego terenu,
          albo będzie musiało wykupic grunt od inwestora za taką cenę jaką inwestor sobie
          zażyczy.Nasza propozycja jest bardzo atrakcyjna! To równorzędne działki o
          identycznych parametrach.
          Czy naprawdę te pawilony uważasz za "zabudowę"?
          Niczego nie chcę wciskac, a tlumaczenie dyr. Bajko jest wyssane z palca, bo juz
          rok temu został poinformowany, ze większośc lokali jest pusta a pozostałe są
          wynajmowane na podstawie krótkotrwalych umowów. Przeczytaj proszę dokladnie
          obie strony i dopiero oskarżaj, co kto komu chce wcisnąc.
          Jedyny problem mamy z usunięciem sex shopu, bo jak wspomnialam gdy ja
          wypowiadalam umowy, miasto przedłużało (m.i. innym sex shopom) o 2 lata.


          • Gość: orient Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 12:27
            > Wtedy w narożniku od strony ul. Królewskiej ten kawałek pozostanie na
            > zawsze "dziurą w serze" i miasto nigdy racjonalnie nie zabuduje tego terenu,
            > albo będzie musiało wykupic grunt od inwestora za taką cenę jaką inwestor sobie

            Widziałem budowle o szerokości 2-4 m więc niech pani nie wciska kitu, że się nie
            da nic na tej działce wybudować. Teren proponowany zamiennie nie jest równocenny
            do tego który chce pani dostać. Gdyby pani proponowała teren pod Pyrami to też
            by pani twierdziła, że jest równorzędny? BTW sama pani przyznaje, że ma pani
            problemy z usunięciem dzierżawców. Miasto jak uczy doświadczenie miało by
            większe (vide: Jarmark Europa). Nadal nie przedstawiła pani żadnego argumentu
            czemu miasto miało by choć kiwnąć palcem. Tzn. czemu miastu miało by się opłacać
            choć kiwnięcie palcem. Bo inwestor chce? To trochę mało.
            • Gość: Renata Czaplinska Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 18:53
              orient:przykro mi że nie czytasz dokładnie.
              Nie mam problemów z usunięciem dzierżawców lecz tylko jednego sex-shopu i to
              tylko dlatego, że panowie najemcy mają w sąsiednim pawilonie podobny sklepik i
              kiedy ja im wręczałam wypowiedzenie, miasto dawało przedłużenie umowy.
              Obecnie sąd wydał już odpowiednie decyzje i Panowie wiedzą, że muszą się
              wyprowadzic.
              A Miasto ma zazwyczaj większe problemy niż wszyscy i dlatego te piękne
              pawiloniki będą jeszcze długo zdobiły narożnik Marszałkowskiej i Królewskiej.

              Jeśli "budowla" ma 2-4metry szerokości to cóż to za "budowla"? Jesteś fanem
              kiosków w tej lokalizacji?
              Argument jest taki,(choc nie muszę go przedstawiac osobom anonimowym), że moja
              firma rozpocznie zabudowę pasażu od strony Swiętokrzyskiej a zamiana tych 400
              metrów uwolni przeciwległy teren, który dopiero po uwolnieniu się ode mnie
              będzie atrakcyjny dla przyszłych inwestycji.

              Jeśli w przyszłym tygodniu będziesz uważnie śledził prasę, to zobaczysz że
              niektórzy inwestorzy już rezygnują z Warszawy i przenoszą się do Wrocławia.
              Będziesz chyba miał powody do radości, bo reprezentujesz chyba przeciwników
              inwestycji w stolicy.
            • vigo14 Re: Biurowiec przygnieciony papierami 12.06.07, 18:25
              Chyba dom na kurzej łapce można zbudować w takich wymiarach :) Poważnie,
              chciałbyś taką budowlę w tym miejscu? Bądź co bądź to wizytówka stolicy chyba,
              że stolicy nie zależy na wizytówce i te paskudne baraki pasują do nowoczesnego
              wizerunku Warszawy:)
        • vigo14 Re: Biurowiec przygnieciony papierami 12.06.07, 18:26
          Przepraszam, a w którym miejscu wyczytałeś, ze brakuje "prawie połowy
          terenu"??? Ja tego nie znalazłam, a "prawie" robi dużą różnicę:)
          • Gość: inwestor_wroclaw Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.eranet.pl 13.06.07, 00:16
            orient jest na bank warszawskim urzędnikiem!! Znam ten styl gadania
            Inwestorom radzę uciekać ze stolicy, ja tak zrobiłem i żal mi tylko straconego
            w stolicy czasu.
    • Gość: gh67 Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:06
      Kolejny przykład, że zarówno PiS jak i PO to banda nieudaczników. Może warto przewietrzyć w końcu struktury biur powiązanych z szeroko rozumianym NAMem i wybrać w końcu porządnego "szefa" całości? Ile jeszcze ma trwać ta parodia?
      • ogonowski.lukasz Re: Biurowiec przygnieciony papierami 09.06.07, 08:57
        Popieram! W Warszawie istnieje paraliż decyzyjny, nierzadko również umysłowy!!!
        Najgorsze kliniczne już przypadki to betonogłowi z ZDM poza tym BGN, BNAM. Myślę
        Natomiast życzę wiele szczęścia i zdrowia inwestorowi w zabudowaniu tej
        paskudnej działki!!! Rok temu widziałem w Gazecie zdjęcia budynku, który stał na
        samym rogu świętokrzyskiej i marszałkowskiej - dokładnie nad wejściami do metra
        - czy to chodzi o ten budynek?
        • Gość: Renata Czaplinska Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.07, 18:59
          ognowski.lukasz-
          tak, chodzi o ten budynek.
          Jeżeli zna Pan konkretne przykłady bezpodstawnego paraliżowania inwestycji to
          może czas podawac przykłady.

          Na szczęście już nie liczę, bo w ślad za Warszawą mam pecha do urzędników
          • ogonowski.lukasz Re: Biurowiec przygnieciony papierami 10.06.07, 12:20
            Całe krakowskie przedmieście jest jednym wielkim paraliżem; liczne przetargi źle
            rozpisane, które trzeba było unieważniać (m. Północny, stadion Legii). Samo
            zagospodarowanie Centrum trwa od początku lat 90, zdaje sobie sprawę że tu duży
            udział w niepowodzeniach na tym polu mają również zmieniające się co i rusz
            partyjne ekipy, ale można było coś już zrobić - wykupić grunty i roszczenia,
            uchwalić jakieś plany zagospodarowania...
            Plany zagospodarowania to również problem decyzyjny stolicy, nie znam dokładnych
            danych na konkretną chwilę ale na pewno nie pokrywają one nawet 40% powierzchni
            miasta.
            Myślę że równie przeszkadzające w inwestycjach są po prostu cechy ludzi
            odpowiedzialnych za decyzje: brak wyobraźni, szerszej perspektywy, myślenia
            długoterminowego, no i opieszałość... Pewnie również brak sowitego
            wynagrodzenia, no ale taki mamy kraj...
            Pozdrawiam i życzę jeszcze raz powodzenia w postawieniu tego budynku!
            • Gość: inwestor_wroclaw Re: Biurowiec przygnieciony papierami IP: *.eranet.pl 14.06.07, 00:07
              w ub roku Warszawa miała plany miejscowe dla ok 15% powierzchni, myślę że wiele
              się nie zmieniło, jak jest 20% to wszystko.
              A zmieniające się ekipy? Od 2005roku cały czas trwały organizowania biur
              prezydentów. Tam ciągle prezydenci są w fazie organizacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja