Gość: Warszawiak
IP: *.studiokwadrat.com.pl
09.07.03, 15:29
Do napisania tego tekstu skłonił mnie ktoś rzucający w postach hasłami na
temat buractwa w Warszawie.
Zgadzam się, że jest go bardzo dużo. Ale prawdziwych warszawiaków, takich jak
ja (od kilku pokoleń - ze starego Żoliborza) jest może kilkanaście procent.
Reszta to Ci, którzy przyjechali budować Hutę Warszawa czy FSO i już tu
zostali. A po 20 - 30 latach z dumą opowiadają - Jestem Warszawiakiem.
Podobnie Ci, którzy przyjechali tu kilka miesięcy, czy lat temu do pracy i
zostali. Są dumni i bladzi bo są warszawiakami.
Kryterium, które stosuję żeby określić kto jest kim jest bardzo proste. Niech
każdy odpowie sobie na pytanie: dokąd jadę na groby 1 listopada?
Ja na Bródno i Wawrzyszew, ale większość w tym czasie blokuje wylotówki z W-
wy. To są właśnie te cepy, które najczęściej mówią o buractwie w Warszawie i
psują opinię tym rodowitym Warszawiakom z Pragi (nie z Targówka - to nie jest
Praga), Mokotowa, Woli czy Żoliborza.
Żaden z was buraków nie wie co znaczy skrót PASTA, skąd wzięła się nazwa
Zielona Budka, czy nazwa baonu "Zośka". Więc nie psujcie swym chamstwem
opinii prawdiwym Warszawiakom.