Warszawiakiem trzeba się urodzić.

IP: *.studiokwadrat.com.pl 09.07.03, 15:29
Do napisania tego tekstu skłonił mnie ktoś rzucający w postach hasłami na
temat buractwa w Warszawie.
Zgadzam się, że jest go bardzo dużo. Ale prawdziwych warszawiaków, takich jak
ja (od kilku pokoleń - ze starego Żoliborza) jest może kilkanaście procent.
Reszta to Ci, którzy przyjechali budować Hutę Warszawa czy FSO i już tu
zostali. A po 20 - 30 latach z dumą opowiadają - Jestem Warszawiakiem.
Podobnie Ci, którzy przyjechali tu kilka miesięcy, czy lat temu do pracy i
zostali. Są dumni i bladzi bo są warszawiakami.
Kryterium, które stosuję żeby określić kto jest kim jest bardzo proste. Niech
każdy odpowie sobie na pytanie: dokąd jadę na groby 1 listopada?
Ja na Bródno i Wawrzyszew, ale większość w tym czasie blokuje wylotówki z W-
wy. To są właśnie te cepy, które najczęściej mówią o buractwie w Warszawie i
psują opinię tym rodowitym Warszawiakom z Pragi (nie z Targówka - to nie jest
Praga), Mokotowa, Woli czy Żoliborza.
Żaden z was buraków nie wie co znaczy skrót PASTA, skąd wzięła się nazwa
Zielona Budka, czy nazwa baonu "Zośka". Więc nie psujcie swym chamstwem
opinii prawdiwym Warszawiakom.
    • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.03, 16:26
      Jeżdżę na groby na Wolę i na Służew.I podpisuję się pod tekstem obiema rękami.
      • Gość: Warszawiak Re: Warszawiakiem trzeba się... (do warszawianki) IP: *.studiokwadrat.com.pl 10.07.03, 10:12
        Dzięki za poparcie. Czasem szlag mnie trafia gdy ludzie traktują mnie jak chama
        tylko dlatego, że rejestracja mojego auta zaczyna się od "W".
        Albo gdy ostatnio jakaś niedorozwinięta panienka nie mogła się nadziwić, że
        urodziłem się w Warszawie, podobnie jak moi rodzice i dziadkowie. Bo ona
        jest "warsawianką" ("s" nie "sz" jest zamierzone) od roku podobnie jak jej
        wszyscy znajomi. I nie dociera do niej, że ktoś może się tu urodzić. Do czego
        my doszliśmy? Bycie rodowitym warszawiakiem stało się czymś niezwykłym, a nawet
        wstydem. Może założymy jakiś klub rodowitych warszawiaków? Mam już nawet trochę
        chętnych takich jak my.
        Pozdrawiam.
        • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się... (do warszawianki) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 17:29
          Zgłaszam swoją kandydaturę[do klubu oczywiście]Tylko jakie trzeba spełniać
          kryteria?To że jest tak mało rodowitych Warszawiaków jest bardzo przykre ale
          nie jest to nowe zjawisko.Wojna i powstanie przetrzebiły naszych antenatów.
          • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się... (do warszawianki) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 20:00
            Skąd tyle agresji?
        • Gość: Guest To jest CHLUBA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 20.10.03, 22:59
          Stary! To nie wstyd!-to Wielka CHLUBA byc WARSZAWIAKIEM !!!!!!!!! I te osły,
          ktore przyjeżdzaja tu za pracą etc., a pozniej niepochlebnie sie wypowiadaja o
          Warszawiakach, poprostu zazdroszcza !!! A te wszystkie umizgi, to poprostu
          mowia o sobie - o ludnosci naplywowej! Tu pomijam wszelakie kompleksy innych
          miast. Pozdrawiam
    • Gość: też Warszawiak Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: delta:* / 10.10.10.* 10.07.03, 18:49
      No to sobie ulżyliście - brawo. To powoli staje się jakąś chorobą wśród
      niektórych mieszkańców stolicy. Wnioskuję, że według Was po wojnie nikt nie
      powinien sprowadzać się do Warszawy by rdzenni mieszkańcy mogli pozostać i
      rozmnażać się we własnym sosie. Może i racja, były plany by stolicę przenieść
      np. do Łodzi, i byłby spokój. A do W-wy można by przyjezdzać by pooglądać morze
      gruzów - efektu bezdennej głupoty politycznej i ślepej nienawiści, i nie mam tu
      na myśli hitlerowców.

      Proszę Państwa! Więcej tolerancji, Wasi przodkowie też pochodzą od małpy.PZDR
      • Gość: w. Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.254-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.07.03, 16:57
        typowe... dla warszawiakow napływowych:)
    • Gość: Aska Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 22:41
      Ogolnie sie zgadzam... Mnostwo mieszkancow Warszawy to osoby, ktore
      tutaj "splynely" z roznych stron Polski i dopiero planuja sie tutaj osiedlic,
      zostac. Tak wiec uogolnianie i krytykowanie "warszawiakow" to lekka przesada...
      Jednoczesnie jest mi przykro, bo ja jak najbardziej czuje sie zwiazana z tym
      miastem - tutaj sie urodzilam, tutaj spedzilam dziecinstwo i przez zwyczajny
      lokalny patriotyzm kocham to miasto - a jednak 1 listopada jade na groby poza
      warszawe... bo stamtad pochodza moi rodzice - czy przez to jestem gorsza???

      A.
      • Gość: warszawiak Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.studiokwadrat.com.pl 14.07.03, 15:21
        Oczywiście nie sugeruję, że jesteś gorsza.
        Jak napisałem w moim pierwszym poście do napisania tego tekstu skłoniły mnie
        uwagi na temat warszawskiego buractwa. Co chwila pojawiają się teksty że
        warszawiacy zachowują się jak chamy w życiu, na drodze, itp.
        Swoim postem chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że nie można wrzucać
        wszystkich do jednego kotła. Że ci którzy tak bardzo szpanują
        swoją "warszawskością" najczęściej nie mają z tym miastem nic wspólnego, no
        może oprócz rejestracji - a i to dzięki towarzystwu leasingowemu.
        O człowieku świadczy przecież jego zachowanie, a nie miejsce zamieszkania.
        Dlatego mam prośbę. Nie piszcie chamski warszawiak. Piszcie po prostu cham.
        • ojciec_tadeusz_r Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 13.08.03, 14:10
          I w ten oto sposób drogi synu, wrzuciłeś wszystkich "napływowych" do jednego
          worka przyklejając im jednocześnie metkę "burak & cham". Powiedz, jak można
          czuć sympatię do takiego pyszałkowatego, butnego buraka jak ty? Czujesz się
          lepszy od napływowych bo nie musisz wyjeżdżać poza Warszawę 1 listopada?
          Porażasz mnie swoim czternastoletnim intelektem...
          Będę się modlił za ciebie, żeby Bóg dał ci rozum.

          Szczęść Boże
          Ojciec Tadeusz


          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > Swoim postem chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że nie można wrzucać
          > wszystkich do jednego kotła.
        • Gość: stary w Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 62.233.164.* 23.10.03, 09:25
          Moja kierowniczka Kasia jest napływowa. I jej chamstwo widać na każdym kroku. A
          po jej przejściu na dywanie lezy sieczka. POWAŻNIE
          • Gość: stary w Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 62.233.164.* 23.10.03, 09:28
            A przy okazji mam też wielu napływowych kolegów i są to ludzie na poziomie,
            tacy z którymi można by wóde chlać z musztardówek.
            Wniosek taki - nie każdy napływowy to cham to zależy od tego jak go wychowano i
            jakim jest człowiekiem.

            Przy okazji pozdrowienia dla mojej dziewczyny jej mam też jest naplywowa.
            • gday Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 28.10.03, 07:42
              Hmm, no wlasnie!
    • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 08:50
      Nie jesteś gorsza i myślę że wątek Warszawiaka nie jest skierowany do osób
      myślących i czujących tak jak Ty.
      • Gość: Pawelek Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.72.165.142.Dial1.Washington1.Level3.net 13.07.03, 17:08
        Z moich pobieznych obserwacji wynika, ze trudno jest miec
        emocjonalny stosunek do miasta-giganta, do ktorego
        przyjechalo sie aby uczestniczyc w wyscigu szczurow.
        Osoby takie znaja Warszawe tylko z perspektywy blokowiska
        i miejsca pracy oraz wizyt na Centralnym. Wlasnie one
        najbardziej nienawidza Warszawy. Ci, ktorzy spedzili tu
        20-30 lat zaczynaja byc z tego miasta dumni (no, chyba ze
        to samo dno spoleczne, ktore o takich sprawach raczej nie
        mysli ).
        Pozdrowienia dla Warszawiakow starych i tych nowszych.
        Warszawa bedzie piekniejsza, gdy wszyscy mieszkancy beda
        ja kochali.
        • gday Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 28.10.03, 07:47
          Blad! Gdy wszyscy nie beda chciec zmieniac swiata, tylko zaczna od siebie.
    • organista1 Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 16.07.03, 09:00
      Nie do końca mogę się z tym zgodzić, ponieważ ja JESTEM WARSZAWIAKIEM i CZUJĘ
      SIĘ WARSZAWIAKIEM. Chociaż nie jestem nim z dziada pradziada. Ze strony mamy
      jestem 3 pokoleniem, a ojca dopiero 2. Ale kocham Warszawę całym sercem i w
      życiu jej nie opuszczę.
    • Gość: Jacek Rodzimy się z czystą kartą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 13:30
      Witajcie
      Do napisania w tym wątku skłonił mnie wysoki poziom i łagodny ton wypowiedzi
      autora. Do tej pory było tu wiele wątków inicjowanych przez "warszawiaków",
      którzy jak oceniałem byli przedstawicielami i potomkami przedstawicieli
      lumpenproletaryatu. Nie uznałem za stosowne polemizowanie z tymi dumnymi
      obywaltelami Warszawy bo, jak oceniałem, to prostacy sfrustrowani życiem,
      szukający winnych swych porażek właśnie w przyjezdnych. Cała rzesza
      tych "prawdziwych warszawiaków" wylała swoje żale na przyjezdnych, poczynając
      od chamstwa, nieumiejętności zachowania się przy stole, jazdy samochodem po
      zarobki w wysokości 800zł.
      Przyjechałem do Warszawy 7 lat temu i mówię o sobie "warszawiak z wybory", tak
      wybrałem i konsekwentnie to realizuję - nie uważam się za gorszego i nim nie
      jestem. Spotkałem na swojej drodze już wielu tzw prawdziwych i mogę powiedzieć,
      że do pięt mi nie dorastają (nie mówię przez grzeczność). Buduję kapitalizm,
      płacę tu podatki i uważam Warszawę za swoje miasto. I nie ma znaczenia gdzie ja
      na groby jeżdżę. Jeden z przedstawiceili mojej rodziny zginął w obronie
      Warszawy - co ja mam mu powiedzieć nad grobem "głupi byłeś, trzeba było siebie
      ratować - niech sami bronią". Tak więc znów w tym roku zablokuję wylotową przed
      1 listopada, ale pytam co z tego?

      > Żaden z was buraków nie wie co znaczy skrót PASTA, skąd wzięła się nazwa
      > Zielona Budka, czy nazwa baonu "Zośka".

      Zadaj te pytania rodowitym warszawiakom a przekonasz się że większość nie da
      prawidłowej odpowiedzi, a to buraki.

      >Więc nie psujcie swym chamstwem opinii prawdiwym Warszawiakom.

      Chamstwo to nie przyrodzenie, nie nosi się do końca życia.
      Rodzimy się z czystą kartą, a dopiero nauką, pracą, postępowaniem i
      traktowaniem bliskich ją zapisujemy. To od nas zależy czy będzie to piękna
      księga, czy nieczytelne gryzmoły.

      Pozdrawiam
      Jacek - "Warszawiak z wyboru"
      • Gość: JNK Re: Rodzimy się z czystą kartą... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 17:56
        popieram warszawiaka całym sercem. Kocham to miatao i jest dla mnie jedyne na
        świecie. Warszawiak od pokoleń
        PS na groby jeżdże na Powązki i Bródno.
        • Gość: Ewa Re: Rodzimy się z czystą kartą... IP: *.chello.pl 18.07.03, 20:45
          Jestem Warszawianka czy nie jestem ( według Was , oczywiście). Na groby jeżdżę
          na Powązki! Urodziłam się w Warszawie.
      • Gość: napływowa Podpisuję się pod Twoimi słowami IP: *.acn.pl 27.07.03, 01:35
        Bardzo często w podobnych rozmowach odnoszę wrażenie,że wielopokoleniowi
        Warszawiacy w trosce o swoją dobrą opinię może nawet nieświadomie dzielą
        mieszkańców Warszawy na dwie grupy: oni - prawdziwi,napływowi - buractwo. A
        przecież każdy rozsądnie myślący człowiek wie,że takie ostre podziały są w
        życiu z reguły nieprawdziwe.
        Mieszkam w Warszawie prawie 24 lata, lubię Warszawę.Mam koleżanki
        wielopokoleniowe Warszawianki.Jestem napływowa.Ale ani trochę nie czuję się
        burakiem!!!A na 1 listopada jeździmy rodzinnie w dwie niemal przeciwne strony.
        Pozdrowienia dla Ciebie,Jacku oraz dla wszystkich tych mieszkańców Warszawy,
        którzy cenią człowieka za to KIM jest,a nie za pokoleniowość!
        • Gość: W-wa Re: Podpisuję się pod Twoimi słowami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 13:53
          Akto się czuje burakiem ? Nawet największy BURAK tak o sobie nawet przez moment
          nie pomyśli!!!
          • Gość: napływowa W-wa!!! Odbijam piłeczkę... IP: *.acn.pl 18.08.03, 11:56
            I ta buraczana piłeczka właśnie jest u Ciebie, skoro tak umiejętnie wyłowiłeś z
            mojego tekstu ten fragmencik.
            Zdajesz sobie chyba sprawę z tego,że Twoja uwaga to broń obosieczna :)
            Można co nieco podyskutować.........
            Największy burak na pewno nie czuje się burakiem.
            Natomiast "buraczki pomniejsze" mogą sobie zdawać sprawę z
            jakichś "buraczanych" naleciałości.
            I tylko od ich siły i poczucia wartości zależy, czy zamienią to w kompleksy
            wobec Prawdziwego Warszawianina(Krakowianina...i innego -ina) czy zaakceptują
            siebie i ewentualnie wprowadzą potrzebne zmiany.
            A Ty jesteś Prawdziwy?
            • Gość: W-wa Re: W-wa!!! Odbijam piłeczkę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 20:44
              Tak jestem "prawdziwa".Moja uwaga nie była skierowana do Ciebie,ale tak ogólnie
              do wszystkich buraków miejskich i prowincjonalnych.A tych ci u nas dostatek!
      • Gość: napływowa Jacku! Pod Twoimi słowami... IP: *.acn.pl 27.07.03, 01:37
      • Gość: Mokotów Re: Rodzimy się z czystą kartą... - mylisz się IP: 62.233.164.* 23.10.03, 09:35
        Grubo się mylisz. To jakim będziesz w przyszłości zależy też od twojego
        obciązenia genetycznego, od twoich rodziców. Nie mówię źle ani o tobie ani
        otwoich rodzicach ani o napływowych.
        Mówi się o chamstwie wśród napływowych, ja też tak mówię. To że ktoś robi
        biznes płaci podatki ok chwała mu za to. Nie znaczy to jednak że wśród
        napływowych jest mnóstwo buraków chłopków siłą od pługa oderwanych. To chyba
        raczej o nich jest mowa.
        A lumpenproletariat chociarz mial swój kodeks którego tak wielu ludziom dziś
        brakuje.
        Pozdrawiam
    • Gość: The Real One Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 11:02

      JEŻELI JEST JAKAŚ DEFINICJA "PRAWDZIWEGO WARSZAWIANINA" TO CHYBA JEST NIĄ MOJA
      SKROMNA OSOBA: 5 POKOLEŃ WSTECZ PO STRONIE OJCA I MATKI (UDOKUMENTOWANE), A Z
      OPOWIEŚCI RODZINNYCH PRZYNAJMNIEJ 7. NIE MAM NIKOGO Z RODZINY (NAWET TEJ BARDZO
      ODLEGŁEJ) NIDGZIE W POLSCE POZA WARSZAWĄ, ACZKOLWIEK KILKA OSÓB Z RODZINY
      MIESZKA POZA GRANICAMI POLSKI. WSZYSTKIE GROBY RODZINNE SĄ NA POWĄZKACH,
      BRÓDNIE I NA CMENTARZU AUGSBURSKIM. PZDR,



      Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

      > Do napisania tego tekstu skłonił mnie ktoś rzucający w postach hasłami na
      > temat buractwa w Warszawie.
      > Zgadzam się, że jest go bardzo dużo. Ale prawdziwych warszawiaków, takich jak
      > ja (od kilku pokoleń - ze starego Żoliborza) jest może kilkanaście procent.
      > Reszta to Ci, którzy przyjechali budować Hutę Warszawa czy FSO i już tu
      > zostali. A po 20 - 30 latach z dumą opowiadają - Jestem Warszawiakiem.
      > Podobnie Ci, którzy przyjechali tu kilka miesięcy, czy lat temu do pracy i
      > zostali. Są dumni i bladzi bo są warszawiakami.
      > Kryterium, które stosuję żeby określić kto jest kim jest bardzo proste. Niech
      > każdy odpowie sobie na pytanie: dokąd jadę na groby 1 listopada?
      > Ja na Bródno i Wawrzyszew, ale większość w tym czasie blokuje wylotówki z W-
      > wy. To są właśnie te cepy, które najczęściej mówią o buractwie w Warszawie i
      > psują opinię tym rodowitym Warszawiakom z Pragi (nie z Targówka - to nie jest
      > Praga), Mokotowa, Woli czy Żoliborza.
      > Żaden z was buraków nie wie co znaczy skrót PASTA, skąd wzięła się nazwa
      > Zielona Budka, czy nazwa baonu "Zośka". Więc nie psujcie swym chamstwem
      > opinii prawdiwym Warszawiakom.
      • Gość: POLAK Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.wmc.com.pl 05.09.03, 22:44
        Gość portalu: The Real One napisał(a):

        >
        > JEŻELI JEST JAKAŚ DEFINICJA "PRAWDZIWEGO WARSZAWIANINA" TO CHYBA JEST NIĄ
        MOJA
        > SKROMNA OSOBA: 5 POKOLEŃ WSTECZ PO STRONIE OJCA I MATKI (UDOKUMENTOWANE), A Z
        > OPOWIEŚCI RODZINNYCH PRZYNAJMNIEJ 7. NIE MAM NIKOGO Z RODZINY (NAWET TEJ
        BARDZO
        >
        > ODLEGŁEJ) NIDGZIE W POLSCE POZA WARSZAWĄ, ACZKOLWIEK KILKA OSÓB Z RODZINY
        > MIESZKA POZA GRANICAMI POLSKI. WSZYSTKIE GROBY RODZINNE SĄ NA POWĄZKACH,
        > BRÓDNIE I NA CMENTARZU AUGSBURSKIM. PZDR,
        >
        >
        > Ludzie, czy wyście powariowali? Tacy warszawscy a tacy zaściankowi, przecież
        wypisujecie tu jakies bzdury niczym o psich rodowodach, - rasowy, mniej rasowy,
        mieszaniec, a jak spoza warszawy to kundel?
        >-
    • Gość: powiśle Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 81.210.17.* 21.07.03, 16:57
      Całe życie przeżyłem w Warszawie, przedszkole, podstawówka na Ujazdowie, sanki
      i narty na skarpie wiślanej w Parku Kultury, ogólniak – jeden z najstarszych w
      tym mieście (zresztą ten sam , do którego chodził mój dziadek – żeby uprzedzić
      wyliczanie „od ilu pokoleń …”), studia przy Krakowskim, Mewa, Rybitwa na
      Wybrzeżu Kościuszkowskim, tysiące miejsc i wydarzeń - jestem i czuję się
      Warszawiakiem i za to miasto dałbym się pokroić. Szlak mnie trafia jak czytam
      wypisywane przez niektórych brednie o „prawdziwych” Warszawiakach. Już samo
      słowo „prawdziwy” w tym kontekście nasuwa nieciekawe skojarzenia „prawdziwy
      Polak”, „prawdziwy katolik” stąd już prosta droga do „prawdziwy aryjczyk”.
      Podział na „prawdziwych” Warszawiaków (w domyśle „nie buraków”) i przyjezdnych
      („buraków”) to fałsz a swoim burackim zachowaniem każdy wystawia wizytówkę
      wyłącznie sobie, bez względu na to czy jest „prawdziwym” czy „przyjezdnym”.
      Już taki jest los stolic, czy wielkich metropolii, że stają się podmiotem
      niechęci wynikających z kompleksu prowincjonalności – najlepszym przykładem
      Nowy Jork, którego nienawidzą całe Stany, albo Czechy, gdzie kierowcy jeżdżą z
      nalepkami „nejsem z Prahy” na samochodach. Gwarantuję, że choćby kierowcy z
      warszawskimi rejstracjami byliby najkulturalniejsi na drodze (co jest dalekie
      od rzeczywistośći) i tak cała Polska uważałaby inaczej, albo znalazłaby inny
      powód do ględzenia. Jedyną metodą jest oswojenie się z tym i koniec, olanie
      tego co gadają niektóre zakompleksione „lajkoniki”, „pyry” czy „hanysy”. Jak
      to mówią: „psy szczekają, karawana jedzie dalej”.
      Jeżeli ktoś postanowił, że w Warszawie chce mieszkać i pracować to nie widzę
      przeciwwskazań – dlaczego nikt nie zauważył, że jest to jedyne miejsce w
      naszym kraju gdzie spotykają się Górale z Kaszubami czy Ślązacy z Kurpiami –
      na tym Warszawa zyskuje a nie traci !!!

      • Gość: widok9 Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 11:52
        Tak czytam sobie te spostrzeżenia o urodzonych Warszawiakach i dochodzę do
        wniosku, ze doszliśmy już do faktycznego dna. Przecież Warszawiakiem nikt się
        nie rodzi. Nim się po prostu jest lub nie. To miłość do miasta powoduje, że się
        jest Warszawiakiem. Niektórzy piszą o wielopokoleniowej tradycji i że od
        zawsze........... Tylko chyba czasami zapomina się, że babka przybyła ze Lwowa
        lub Poznania. Ale dziadek - Warszawiak tak ją kochał, że nie pytał: "a skąd
        pochodzisz?". Gdyby zachować czystość krwi (warszawskiej) to okazałoby się, że
        bylibyśmy genetycznie zdegenerowani. Jak długo jeszcze trwał będzie ten dziwny
        pokaz jakości "warszawianizmu" ;). Zacznijmy się cenić jako ludzie - jako
        Polacy. W 1939 w obronie Warszawy (lub jak kto woli - Stolicy) brały oddziały z
        Wielkopolski i Pomorza oraz spod Łodzi. W Powstaniu ginęli za Polskę i Warszawę
        uciekinierzy z Wilna, Polesia, Lwowa, z terenów leżących poza Generalną
        Gubernią itp. Warszawę odbudowywali ludzie, którzy w Warszawie szukali swojej
        nowej drogi.To w tym mieście kochali, pracowali i umierali. Nikt ich nie pytał
        skąd i po co przychodzą. Wielu z nich pokochało TO MIASTO. A że nie odcinają
        swoich korzeni? za to właśnie należy ich cenić i szanować. Każde duże miasto na
        Świecie jest tak jak Warszawa - zbiorowiskiem wielu nacji i środowisk. Ale
        każde z nich rozwija się dzięki jakiejś miłości do niego. Nawet jeśli ta miłość
        (podobna do tej ulicznej) jest kupowana za wyższe stanowiska, czy lepszą
        pensję. Jeszcze raz proszę o inne spojżenie na bycie Warszawiakiem - nie ważne
        gdzie się rodzisz, ale jak w tym mieście chcesz żyć. Dawaj przykład innym, że
        Warszawiacy to nie matoły, snoby i zaganiane szczury, piszący po ścianach domów
        i murach głupie teksty. Niszczących dorobek innych - nawet tych nie będących
        Warszawiakami. Czy Lindley był Warszwiakiem? a Narutowicz? a Wedel? Pakulscy?
        Jabłkowscy? Kierbedź?
        Według kryteriów urodzenia zaprezentowanego w tych dyskusjach (ilośc pokoleń i
        miejsce urodzenia) jestem Warszawiakiem - ale przede wszystkim jestem
        WARSZAWIAKIEM BO KOCHAM TO MIASTO.
    • Gość: sobma Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 213.77.11.* 28.07.03, 14:59
      WARSZAWIAK-urodził się tu, mieszka itd
      WARSZAWIANIN-przyjechał tu studiować lub /i pracować

      DLTEGO MARTWIE SIE ZE ZABRAKNIE DLA NAS MIEJSC PRACY I NA STUDIACH I ZAJMĄ NAM
      MIEJSCA CI PRZYJEZDNI.WŚRÓD NICH MAM WIELU FAJOWYCH ZNAJOMYCH ALE PROCENT W A R
      S Z A W I A N I N Ó W rośnie. niestety w mazowieckiem na wsi perspektywy są
      mniejsze i musimy sie edzielić ze wszystkimi.:)
      • Gość: J Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 16:37

        "Warszawianin" to poprawna wersja "warszawiaka"


        Gość portalu: sobma napisał(a):

        > WARSZAWIAK-urodził się tu, mieszka itd
        > WARSZAWIANIN-przyjechał tu studiować lub /i pracować
        >
        > DLTEGO MARTWIE SIE ZE ZABRAKNIE DLA NAS MIEJSC PRACY I NA STUDIACH I ZAJMĄ
        NAM
        >
        > MIEJSCA CI PRZYJEZDNI.WŚRÓD NICH MAM WIELU FAJOWYCH ZNAJOMYCH ALE PROCENT W A
        R
        >
        > S Z A W I A N I N Ó W rośnie. niestety w mazowieckiem na wsi perspektywy są
        > mniejsze i musimy sie edzielić ze wszystkimi.:)
        • smultronstallet Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 28.07.03, 18:41
          Tak sobie czytam te Wasze posty, Warszawiacy i strasznie mi przykro, że tych
          przejezdnych traktujecie (sobma daje temu wyraz)jak zło konieczne. Faktycznie
          moze zabieramy Wam miejsca pracy (może dlatego, że jesteśmy równie dobrze
          wykwalifikowani jak Wy), robimy tłok w autobusach, tramwajach, metrze, zajmuemy
          miejsca w uczelniach, blokach, na cmantarzach...ale My też mamy prawo tutaj
          żyć, pracoiwać, uczyć sie, umierać. Dlaczego Warszawa, przecież stolica, ma
          należeć tylko do Was?
          Urodziłam się w Warszawie na Bródnie, ale mieszkam 50 km od stolicy (bezmyślny
          wybór moich spragnionych wsi rodziców), tutaj chodziłam do liceum, teraz
          studiuję, tu mam znajomych i spędzam niemal 15 godzin dziennie 6 dni w
          tygodniu. Dalczego nie mam czuć się jak pełnoprawna Warszawianka? Tylko
          dlatego, ze kładę się do łóżka w innym mieście,a nie w Warszawie, która jest
          częścią mojego życia i nic już tego nie zmieni?
          • Gość: J Im więcej sprowadzi się do Wa-wy tym lepiej IP: *.acn.pl / 10.71.8.* 28.07.03, 19:06
            smultronstallet napisała:

            > Tak sobie czytam te Wasze posty, Warszawiacy i strasznie mi przykro, że tych
            > przejezdnych traktujecie (sobma daje temu wyraz)jak zło konieczne.
            Faktycznie
            > moze zabieramy Wam miejsca pracy (może dlatego, że jesteśmy równie dobrze
            > wykwalifikowani jak Wy), robimy tłok w autobusach, tramwajach, metrze,
            zajmuemy
            >
            > miejsca w uczelniach, blokach, na cmantarzach...ale My też mamy prawo tutaj
            > żyć, pracoiwać, uczyć sie, umierać. Dlaczego Warszawa, przecież stolica, ma
            > należeć tylko do Was?
            > Urodziłam się w Warszawie na Bródnie, ale mieszkam 50 km od stolicy
            (bezmyślny
            > wybór moich spragnionych wsi rodziców), tutaj chodziłam do liceum, teraz
            > studiuję, tu mam znajomych i spędzam niemal 15 godzin dziennie 6 dni w
            > tygodniu. Dalczego nie mam czuć się jak pełnoprawna Warszawianka? Tylko
            > dlatego, ze kładę się do łóżka w innym mieście,a nie w Warszawie, która
            jest
            > częścią mojego życia i nic już tego nie zmieni?

            Nie traktujemy was z góry - wiele osób (w tym niżej podpisany) cieszy się że
            tyle osób przyjeżdża do Wa-wy mieszkać i pracować, gdyż miasto powiększa się,
            a nie maleje (przy negatywnym przyroście naturalnym). Ja osobiście jestem za
            tym by jak najwięcej osób przeprowadzało się do Wa-wy. Każda metropolia
            funkcjonuje w ten sposób. Pzdr,
          • Gość: xiontz Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 193.0.117.* 01.08.03, 14:17
            warszawiakiem trzeba się urodzić a i tak umrze się jako burak.
            buractwo nie zna granic i nie wybiera sobie miast czy wsi, gnieździ się tam
            gdzie mu wygodnie.
            "jestem europejczykiem" mówi gwiazdor z plakatu, ale co to właściwie znaczy?
            Jesteśmy burakami od 10 pokoleń i nie zmieni tego fakt, że pojedziemy na groby
            na Powązki czy Bródno.
            Pozdrawiam wszystkich rodowitych buraków i tych co się za nich nie uważają
            x.
    • Gość: Aquarius Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 04:01
      Wszystkie chamy to przyjezdni, czy tak? Chcesz walczyć z
      jednym uogólnieniem przy pomocy innego?

      Po co stosować "cmentarne" i inne kryteria? Po co chcesz
      to robić? Identyfikujesz buraków w ten sposób?

      Żoliborz też chyba kiedyś był tylko wiochą co? Do
      średniowiecza Twoja pamięć nie sięga, ale historii się
      chyba uczyłeś Prawdziwy Warszawiaku?

      Jak ktoś tu już napisał: prawdziwy warszawiak, prawdziwy
      Polak itd...

      Ale PRAWDZIWY to również LEPSZY. Przeciwieństwem dla
      słowa PRAWDZIWY jest FAŁSZYWY. Zastanów się nad tym,
      kiedy będziesz tak mówił o ludziach, których nie znasz.

      Kulturalni przyjezdni są tolerowani, ale PRAWDZIWYMI
      Warszawiakami nigdy nie będą - ani ich dzieci. O co to to
      nie?! No to może wnuki? Jak myślisz? One już mogą poczuć
      się PRAWDZIWYMI warszawiakami??? W końcu groby przodków
      powinny im to gwarantować? No i już się przez 3 pokolenia
      odchamili trochę chyba, co? :/
    • Gość: justyna Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 12:18
      Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że pana podział na warszawiaków z dziada
      pradziada oraz tych, którzy nie mogą pochwalić się przodkami warszawiakami
      jest niesprawiedliwy. Jeżeli naprawdę uważa pan, że wystarczającym kryterium
      podziału na warszawiaków i "zamieszkujących tereny stolicy" jest data 1
      listopada to jest pan w błędzie.

      Moi dziadkowie nie pochodzą z Warszawy. Nie mam rodziny, która walczyłaby i
      zginęła w Powstaniu Warszawskim, a mimo to czuję się warszawianką. Uważam też,
      że zasługuję na to zaszczytne miano. Kryterium, które ja bym przyjęła to jak
      zachowują się ludzie w kolejną rocznicę tak ważnych dla Warszawy i Polski
      wydarzeń, jaką obchodziliśmy wczoraj. Jeżeli ktoś nie ma czasu na chwilę o
      17:00 wyłączyć lub ściszyć na cały regulator włączonego radia, a wygląda na 40-
      latka, (więc nie można mówić o nieświadomości czy niewiedzy) to warszawiakiem
      nie jest chociażby jeździł na groby na Bródno.

      Ważny jest stosunek człowieka do tego miasta i jego historii. Mam dwadzieścia
      lat i w domu nie uczono mnie od małego ważnych dat dla Warszawy i Polski.
      Historią stolicy, mojego miasta zainteresowałam się dopiero dzięki mojemu
      chłopakowi. On kocha Warszawę, zna ją bardzo dobrze, często zabiera głos na
      forum warszawskim Gazety. Dodam tylko, że także nie jest wielopokoleniowym
      warszawiakiem.
      Nie wiem wszystkiego o moim mieście. Ciągle się uczę, chcę poznawać Warszawę,
      wiedzieć o niej więcej. Proszę, aby pan mnie nie skreślał z listy warszawiaków
      tylko, dlatego, że wyjeżdżam także poza stolicę na groby rodziny.

      Ps.: Wiem skąd wzieła się nazwa Zielona Budka i batalionu Zośka ...
      • Gość: autochton Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 20:12
        Kryterium, które ja bym przyjęła to jak
        > zachowują się ludzie w kolejną rocznicę tak ważnych dla Warszawy i Polski
        > wydarzeń, jaką obchodziliśmy wczoraj. Jeżeli ktoś nie ma czasu na chwilę o
        > 17:00 wyłączyć lub ściszyć na cały regulator włączonego radia, a wygląda na
        40- latka, (więc nie można mówić o nieświadomości czy niewiedzy) to
        warszawiakiem nie jest chociażby jeździł na groby na Bródno.

        O! Warsiawiaki zawsze są bardziej papiescy od papieża! Znam nowoprzybyłego,
        który jak mawiał Wiech "na wyprzódki" wymienia nazwy ulic, placów i radio też
        ścisza. Pewne rzeczy ma się w sercu, a nie w radiu!

        > Nie wiem wszystkiego o moim mieście. Ciągle się uczę, chcę poznawać Warszawę,
        > wiedzieć o niej więcej. Proszę, aby pan mnie nie skreślał z listy
        warszawiaków tylko, dlatego, że wyjeżdżam także poza stolicę na groby rodziny.

        To powiedz gdzie są Rybaki :)
    • Gość: 3city Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.use.pl 11.08.03, 14:37
      Powinniscie wprowadzic u siebie Wydzial Czystosci Pochodzeniowej,ktory
      stwierdzalby,kto jest prawdziwym Warszawiakiem,a kto nie.A kto nie - tego do
      piachu,ku chwale Syrenki Warszwskiej!
      Nie jest wazne,kto sie gdzie urodzil,ale kim sie stal.
      Jakos w innych polskich miastach nie ma tego problemu.Po prostu - albo ktos
      jest na poziomie albo jest burakiem,chocby przyszedl na swiat w palacu
      Buckingham.
      • Gość: Jacek ...awiakiem NIE trzeba się urodzić.Szlachcicem tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 17:00
        Brawo. Też uważam, że ten wątek dotyczy pewnej warszawskiej specyfiki.
        Pochodzenie mylone jest z urodzeniem.
      • Gość: spoza Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.wmc.com.pl 06.09.03, 09:00
        zgadzam się w 100% - kulturę wynosi się z domu, od rodziców. Dalej to tylko
        szlifuje w szkole i na studiach. Nie ważne czy ktoś jest z Warszawy czy innej
        miejscowosci. Popatrzcie na aglomeracje Berlina, Londynu czy Paryza. Jak te
        miasta zyją, jaki mają koloryt. Ile wnoszą wartościowego do tych miast
        migranci. A co mamy w Warszawie? Ja jesem ....akiem, a ty ...ninem (burakiem).
        Moi państwo, daleko nam jeszce do Europy, właśnie przez takie buractwo
        prezentowane przez "rodowitych" ( z metryczkami jak w zwiazku kynylogicznym)
        warszawiaków.
    • slavek2 Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. 18.08.03, 14:21
      Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

      > Do napisania tego tekstu skłonił mnie ktoś rzucający w postach hasłami na
      > temat buractwa w Warszawie.
      > Zgadzam się, że jest go bardzo dużo. Ale prawdziwych warszawiaków, takich jak
      > ja (od kilku pokoleń - ze starego Żoliborza) jest może kilkanaście procent.
      > Reszta to Ci, którzy przyjechali budować Hutę Warszawa czy FSO i już tu
      > zostali. A po 20 - 30 latach z dumą opowiadają - Jestem Warszawiakiem.
      > Podobnie Ci, którzy przyjechali tu kilka miesięcy, czy lat temu do pracy i
      > zostali. Są dumni i bladzi bo są warszawiakami.
      > Kryterium, które stosuję żeby określić kto jest kim jest bardzo proste. Niech
      >
      I dzięki takim ludzom, pałko, Warszawa została odbudowana. A co do buractwa to
      sie je wynosi z domu, a nie z miasta lub do miasta.
    • Gość: EL PRESIDENTE DO WARSZAWIAKA IP: *.dialup.vol.cz 06.09.03, 14:20
      Rety, zastanów się co piszesz! Przecież to jest śmieszne i tragiczne
      jednocześnie! Wiele uwagi poświęcaz chamstwu, a sam jesteś jego epicentrum!
      Widać, że:
      - albo masz jakiś kompleks
      - albo jesteś faszystą, a Twoja rodzina "od kilku pokoleń mieszkająca w
      Warszawie" to VolksDeutche i dlatego rzucasz tymi nazistowskimi hasłami,
      że "skoro ktoś się nie urodził w Warszawie to z pewnością jest gorszy, jest
      debilem, wieśniakiem chamem itd"
      - albo sam jesteś chamem i wieśniakiem
      - albo wszystko jednocześnie

      Ja osobiście urodziłem się w mieście Lublin, choć tam w ogóle nie mieszkałem!
      Zaraz po urodzeniu wraz z rodziną przeprowadziliśmy się do Warszawy. Nie, nie
      za pracą. Mój ojeciec jest wojskowym, a gdy został kapitanem "za wyjątkowe
      zasługi" dostał propozycję pracy w Warszawie, w dyplomacji. W Warszawie żyłem,
      mieszkałem przez całe życie i jestem wielkim patriotą MOJEGO MIASTA JAKIM JEST
      WARSZAWA. "Przynależności" do miasta nie określa miejsce urodzenia tylko
      miejsce wychowania i życia. Jestem Warszawiakiem bo tu żyję od 15 lat, a mam
      właśnie 15 lat. Jestem pewny że kocham to miasto przynajmniej tak jak Ty, a
      może i bardziej, bo ja przynajmniej nie przynoszę mu wstydu.
    • Gość: Karol NIGDZIE TAK NIE KRADNĄ JAK TU (?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 11:17
      Znamienne, że nigdzie w Polsce tak nie kradną jak tu, w Warszawie - mnie
      skradziono juz dwa samochody, rower i radio samochodowe(w Wilanowie).
      Praktycznie nie znam kogoś kto tu mieszka i nie został w Warszawie okradziony -
      czy to w autobusie, czy też z piwnicy coś zginęło... Owszem, mozna by
      powiedzież, że to przyjezdni, ale znani na całą Polskę "fetniacy" którzy
      sprzedawali cegły, fumfle "robiący frajera" ze Szmulek, to chyba jednak jak by
      nie było Warszawiacy... Warszawa odniosła gospodarczy sukces - to fakt. Ale
      stało sie tak dlatego, że jest stolicą - zagęszczenie urzędów centralnych i
      ambasad, urzędów utrzymywanych przecież przez wszystkich Polaków, dziesiątki
      tysięcy miejsc pracy... Kapitał zawsze pierwszy przychodzi do stolicy. Warszawa
      jest stolicą - bo taka jest nasza, Polaków umowa społeczna. Gdyby po wojnie
      przenieść ją do Władysłąwowa albo Leska, dziś Warszawa nie różniła by się
      niczym od Radomia czy Kielc. Postanowiono ją odbucdować - wysiłkem tysięcy
      ludzi "budujących SWOJĄ stolicę" jedynie za wikt i łóżko w baraku na Jelonkach.
      Rozebrano dla niej teatr w Szczecinie i dziesiątki innych kamienic. Każde duże
      miasto coś poświeciło dla "odbudowy naszej stolicy", której w 1945 praktycznei
      nie było.Warszawa jest bardziej włąsnością Wrocławiaków, Lulblinian i
      Krakowiaków, niż Wrocław, Lublin i Kraków - własnością Warszawiaków. Bo wszyscy
      na nią płacili i płacą. Bo wszyscu uwierzyli, że w tym miejscu, w swojej
      stolicy dobrze będzie zrobić centrum polityczne kraju, że będzie tu gościnnie,
      że Ci (Warszawiacy) którzy na tym korzystają będą w sobie mieli trochę pokory.
      MIeszkam tu zaledwie od kilku lat, niczym tak naprawdę Warszawa mnie jeszcze
      nie zaskoczyła. Wiem co oznacza skrót PASTA, wiem gdzie stała Zielona
      Budka.Wiem, że Marymont, Żoliboż czy Mokotów to nazwy o francuskiej
      entymologii. Podobne fakty znam z innych miast, wiem ile Kościołów ma Wrocław,
      wiem skąd się wziął Neptun w Gdańsku, i skąd nazwa Św MArcin w POznaniu. Wiem
      również, skąd sie wzieli obecni mieszkańcy ul. Brzeskiej, dlaczego witryny na
      Ząbkowskiej są zabite Blachą, znam kilka miejc w Warszawie gdzie zabijają sie
      gangsterzy (np. restauracja Szemrana), wiem dlaczego śmierdzi na Tarchominie,
      wiem że Targówek, to też Warszawa, I mimo, że nie urodziłem się warszawiakiem,
      wiem po której stronie jeżdzi się ruchomymi schodami... , wiem również, który z
      warszawskich, wsopółczesnych cenionych poetów napisał: "zagęszczenie
      skórwysynerii spada w miarę oddlalania sie od Warszawy..." a wy, Warszawiacy,
      wiecie?
      • Gość: Odra Re: NIGDZIE TAK NIE KRADNĄ JAK TU (?) IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 18.09.03, 12:40
        Jako Wrocławianka pozwoę sobie na jedną uwagę.

        Gość portalu: Karol napisał(a):


        > nie było Warszawiacy... Warszawa odniosła gospodarczy sukces - to fakt. Ale
        > stało sie tak dlatego, że jest stolicą - zagęszczenie urzędów centralnych i
        > ambasad, urzędów utrzymywanych przecież przez wszystkich Polaków, dziesiątki
        > tysięcy miejsc pracy... Kapitał zawsze pierwszy przychodzi do stolicy.
        Warszawa
        >
        > jest stolicą - bo taka jest nasza, Polaków umowa społeczna. Gdyby po wojnie
        > przenieść ją do Władysłąwowa albo Leska, dziś Warszawa nie różniła by się
        > niczym od Radomia czy Kielc. Postanowiono ją odbucdować - wysiłkem tysięcy
        > ludzi "budujących SWOJĄ stolicę" jedynie za wikt i łóżko w baraku na
        Jelonkach.
        >
        > Rozebrano dla niej teatr w Szczecinie i dziesiątki innych kamienic. Każde
        duże
        > miasto coś poświeciło dla "odbudowy naszej stolicy", której w 1945
        praktycznei
        > nie było.Warszawa jest bardziej włąsnością Wrocławiaków, Lulblinian i
        > Krakowiaków, niż Wrocław, Lublin i Kraków - własnością Warszawiaków. Bo
        wszyscy
        >
        > na nią płacili i płacą. Bo wszyscu uwierzyli, że w tym miejscu, w swojej
        > stolicy dobrze będzie zrobić centrum polityczne kraju, że będzie tu
        gościnnie,
        > że Ci (Warszawiacy) którzy na tym korzystają będą w sobie mieli trochę
        pokory.

        Mysmy nie oddawali tych cegieł i zabytków dobrowolnie. Nie było w tym "żadnej
        umowy społecznej". To był zwykły rabunek. Dla nas stolica spokojnie mogłaby być
        w tym Lesku czy Władysławowie (wolałabym w tym drugim, bo lubię morze. No jest
        jeszcze Kraków i Gniezno. Zgadzam się nawet na Poznań. Zresztą zaszalejmy!
        Niech będzie Łódź (też mam słabość).
        Podobnie z płaceniem. Niestety nikt mnie nie pyta czy chcę płacić na metro w
        Warszawie zamiast na przykład odbudowywać miasto po powodzi czy budować
        obwodnicę.
    • Gość: msz Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.sympatico.ca 20.09.03, 04:08
      Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

      > Do napisania tego tekstu skłonił mnie ktoś rzucający w
      postach hasłami na
      > temat buractwa w Warszawie.
      > Zgadzam się, że jest go bardzo dużo. Ale prawdziwych
      warszawiaków, takich jak
      > ja (od kilku pokoleń - ze starego Żoliborza) jest może
      kilkanaście procent.
      > Reszta to Ci, którzy przyjechali budować Hutę Warszawa
      czy FSO i już tu
      > zostali. A po 20 - 30 latach z dumą opowiadają - Jestem
      Warszawiakiem.
      > Podobnie Ci, którzy przyjechali tu kilka miesięcy, czy
      lat temu do pracy i
      > zostali. Są dumni i bladzi bo są warszawiakami.
      > Kryterium, które stosuję żeby określić kto jest kim
      jest bardzo proste. Niech
      > każdy odpowie sobie na pytanie: dokąd jadę na groby 1
      listopada?
      > Ja na Bródno i Wawrzyszew, ale większość w tym czasie
      blokuje wylotówki z W-
      > wy. To są właśnie te cepy, które najczęściej mówią o
      buractwie w Warszawie i
      > psują opinię tym rodowitym Warszawiakom z Pragi (nie z
      Targówka - to nie jest
      > Praga), Mokotowa, Woli czy Żoliborza.
      > Żaden z was buraków nie wie co znaczy skrót PASTA, skąd
      wzięła się nazwa
      > Zielona Budka, czy nazwa baonu "Zośka". Więc nie
      psujcie swym chamstwem
      > opinii prawdiwym Warszawiakom.

      Jak widze od prawdziwego (nie-buraka) mozna chamstwa sie
      nauczyc.
    • Gość: sunny Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 13:18
      Nie jestem z Warszawy. Ale uważam że to co napisałeś to wyraz największego
      buractwa jaki ostatnio czytałem. Po pierwsze gdyby nie ludność napływowa nie
      byłoby tak fascynującego Paryża czy Nowego Jorku. To migranci są najbardziej
      kulturotwórczy a stara burżuazja której w Warszawie nie ma, jest zasiedziałą
      konserwatywną szarą masą. Zastanów się czy gdyby "te cepy" nie przyjechały
      tutaj i nie budowli tego miasta to czy ty byś w nim mieszkał, czy w ogóle ono
      by istniało a jakby istniało to czy byłoby większe od Rzeszowa,Bydgoszczy, czy
      byłbyś wtedy dumny że jesteś z Warszawy, czy może wyjechałbyś do Łodzi(bo były
      plany że Łódź miałabyć stolicą) za chlebem .Znam kilka osób ze starego
      Żoliborza i oni nigdy by nie użyli takich zwrotów jak ty. Więc albo jesteś
      bardzo młodym człowiekiem, albo w domu o kindersztubie to tylko w gazetach
      można było przeczytać. Wnioskuję jednak z tego że przez ciebie przemawiają
      jakieś frustracje i próbujesz pisać prowokacyjne wątki tylko po to aby ukryć
      swoje prawdziwe pochodzenie. Po co ci to? Więcej luzu i czasami pomyśl zanim
      coś napiszesz. A wszystkie twoje pytania końcowe można sprawdzić w internecie
      natomiast stare nazwy ulic to inna historia bo czy wiesz jak nazywa się teraz
      ul.Komarowa.
      • Gość: grzes Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 19:37
        calkowicie popieram. chociaz zagadka z woloska nie jest zbyt trudna :) ja
        niestety urodzilem sie na glebie i mialem zaszczyt zamieszkac w moim kochanym
        miescie majac 6 m-cy. za kilka dni minie 27 lat od momentu jak wniesiono mnie do
        mieszkania na wspomnianym targowku - moim kochanym osiedlu. moze ktos zabroni mi
        tak pisac? nazwie mnie chamem z wiochy ze sloma w butach? wali mnie to. jadac na
        wakacje nad morze nikomu nie krzycze z daleka "jestem warszawialiem". jesli ktos
        spyta odpowiadam grzecznie "przyjechalem z warszawy". nigdy nie nazwe sie
        warszawiakiem! wiem co to znaczy. wiem gdzie jest pasta i wiem o co walczyli
        powstancy. bylem zuchem na targowku. trenowalem pilke na drukarzu. judo na
        gwardii. lekka atletyke na dksie targowek. nie mam zamiaru sie wyprowadzic z
        mojego miasta. tu sie wychowalem i pewnie gdzies tu mnie zakopia. mam bardzo
        mieszane uczucia czytajac tego typu posty. smiac sie czy denerwowac. moze
        powinniscie powolac jakies bojowki i likwidowac takich wiesniakow jak ja? to juz
        pozostawiam prezesowi tego watka. pozdrowienia dla wszystkich normalnych
        warszawiakow i wiesniakow.
        • Gość: nie warszawiak Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 217.153.47.* 29.10.03, 21:41
          w mojej 12 letniej historii mieszkania w Warszawie spotkalem tylko Burakow
          Warszawiakow, ktorzy wiekszosc rozmow zaczynali od slow a moj dziadek,
          prawdziwy warszawiak kojarzy mie sie i bedzie kojarzyl z syfiarzami z
          zabkowaskiej, starego mokotowa, i z czesci!!!! starego zoliborza (ci tu siedza
          od wielu pokolen)
          Wszystkich inteligentnych, ktorych ja znam pochodza z poza Warszawy i to
          stanowi o sile tego miasta, nie rodowici, Ci guzik tu buduja, jedynie
          czynszuja!!!!!!!!!!!! i to jest ich wklad w dorobek tego miasta, ew. raz na
          jakis czas jakis pomnik - przesuna z jednego miejasca w drugie, bo trzymaja
          kase by zafundowac nowy. Kontekst buraka warszawiaka jest otyle przykry, ze
          wynika raczej z prywaty Rodowitych, a nie mysleniu rozwoju miasta, regionu,
          czy polski.
          Antyburak
          • Gość: warszawianka do nie warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:58
            Nie pień się tak!I nie przeceniaj roli napływowych.To między innymi dzięki nim
            to nieszczęsne miasto staje się pomału własną karykaturą.To napływowi decydują
            tak na prawdę o jego charakterze .Z prostej przyczyny-są po prostu w znacznej
            przewadze poniewarz prawdziwi warszawiacy w niepamięć odchodzą.
    • Gość: Yogi Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 62.233.164.* 23.10.03, 08:42
      MÓJ 1 LISTOPADA WYGLĄDA TAK.
      Cmentarz w Wilanowie, Służew przy Wałbrzyskiej, Powązki tzw. wojskowe
      Do tego brat ojca który ożenił się w Powsinie i tam tez spoczywa.
      • Gość: sebb Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.2a.pl / 217.153.167.* 24.10.03, 22:07
        a czy zytdzi mja prawo przebywac w warszawie?

        ostruda na madagaskar!

        mysle ze wszyscy mieszkancy warszawy powinni przejsc pomiary proporcji glowy i
        tych co nie chcemy bysmy sie jakos pozbyli.

        i zostaliby tylkoczysci warszawiacy.

        pozdrawiam wszystkich burakow.

    • Gość: szym Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bajm.com.pl 05.11.03, 15:14
      RACJA RACJA zgadzam sie w 100procentach
      chamy jeszcze narzekają na warszawe i nam prace zabieraja!!!
      • Gość: miga Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.11.03, 15:28
        tak naprawde ci "prawdziwi warszawiacy" to prawidze buraki...taka prawda...
        z mentalnoscia "prawidziwych warszawiakow" nasza stolica NIGDY nie stanie sie
        metropolia!!!
        • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 19:42
          A co Ty możesz o nas wiedzieć?Za daleko mieszkasz,chyba nawet nie wiesz jak
          daleko!
          • Gość: olsztyniak -w- waw do warszawianki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.11.03, 21:02
            Według Ciebie to miejsce urodzenia jest wyznacznikiem kultury i dobrego
            wychowania, a ja uważam, że fakt, że urodziłem się w Olsztynie, a właśnie w
            WARSZAWIE przyszło mi życ i pracować, nie stanowi powodu by nazywać mnie
            burakiem czy chamem. Jeśli tak mówią rodowici WARSZAWIACY to niestety opinia o
            Was nie ulegnie szybko zmianie. Mimo wszystko pozdrawiam.
            • Gość: warszawianka Re: do warszawianki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 13:13
              Niestety większość z Was opacznie rozumie wypowiedzi moje i kilku innych osób w
              tym wątku.Na miano buraka,chama itp.zasługują jedynie chamy buraki
              itp.osobnicy.Jak to jest że tak wielu z Was bierze te epitety do siebie?
              • Gość: inny do warszawianki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.12.03, 20:30
                My ich nie bierzemy do siebie. To Wy nas nimi obsypujecie, Wy szlachetnie
                urodzeni, czystej krwii warszawiacy (-nki). A my staramy sie Wam wytlumaczyc
                to i owo, chociaz to nie takie proste jak widac... no coz Wy tego i tak nie
                zrozumiecie a my przezyjemy.
          • Gość: miga Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.11.03, 15:03
            oj warszawianeczko...daleko ci do bycia kims z tak faszystowskimi
            tekstami...szkoda cie nawet zalowac...az strach, takich mamy pozal sie boze
            warszawiakow...chyba nie macie powodu do dumy

            zalosne
            • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.03, 13:06
              Zastanów się co piszesz!To chyba Ty nazwałaś tych rodowitych burakami?Brak ci
              samokrytycyzmu!Zresztą,pdtrzymuję swoją opinię-nie mieszkasz tu to się nie
              wypowiadaj.
              • Gość: miga Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.11.03, 16:35
                aha...a skad wiesz ze nie mieszkam? czyzbys byla jasnowidzem...?wlasnie ze
                mieszkam i jest mi wstyd ze taka mentalnosc jak twoja,moja droga jest
                reprezentowana na wydawaloby sie powaznym forum
                • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 20:08
                  Mieszkasz?A skąd wypisujesz te swoje obelgi?
                  • Gość: yoka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.11.03, 14:00
                    byc moze nie wiesz, ale czasem mozna wyjechac ze swojego miasta do innego,
                    wiesz?ale rozumiem, moglas nie wpasc na taki pomysl
                  • Gość: yoka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.11.03, 14:01
                    poza tym obelgi?proponuje zajrzec do slownika i znalezc definicje tego
                    slowa...proponuje rowniez odrobine dystansu
                    • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 19:43
                      Głupoty wypisujesz.
                      • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 19:46
                        Piszesz lub piszecie z Bielska lub okolic.
                        • Gość: yoka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.11.03, 16:36
                          pisania glupot ucze sie od najlepszych...dialog dziala tez na dolnym slasku
                          jesli chodzi o scislosc, z reszta nie trudno wpasc na to skad kiedy po IP jest
                          miejscowowsc...
                          gratuluje bystrosci
      • Gość: Marzena Jakie to ma znaczenie? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 19:48
        Urodzilam sie w Bolesławcu i tam wychowalam, potem mieszkalam w Warszawie
        przez 5 lat, potem był Wrocław, teraz od 3 lat Chorzów. I wiem jedno, że
        wszędzie są ludzie płytcy i prymityni. Oceniający innych na podstawie
        bzdurnych kryteriów. Złodzieje. Głupcy. ALE WIEM TEŻ ŻE WSZEDZIE SĄ MADRZY I
        WARTOŚCIOWI LUDZIE, UCZCIWI, Z ZASADAMI. Dlaczego oceniacie się wzajemnie na
        podstawie tego gdzie ktoś się urodził, mieszka czy pracuje - a nie KIM jest,
        JAKIM jest człowiekiem. Mam przyjaciół i znajomych w różnych częściach Polski,
        znajomych w W-wie przyjezdnych i tych z dziada pradziada. Ale co z tego skąd
        są? Ważne jacy są. Mam często wrażenie, że osoby które czuja się gorsze, mają
        niskie poczucie włąsnej wartości próbują się dowartościować wyzywając innych
        od buraków bo są przyjezdni.Taka bezsensowana nienawiść jest widoczne na
        Śląsku i nie rozumiem skąd u Ślązaków taka niechęć do Warszawiaków? Kiedy
        pytam o to - odpowiadają "tak dla zasady". Dla zasady wielu nie znosi ludzi z
        Zagłębia, Warszawy, Zakopanego i innych części Polski. Wszystkich do jednego
        kociołka buraków. I chyba te osoby mają kompleks niższości, bo inaczej się
        tego nie da wytłumaczyć. Ale czy wyzywając innych faktycznie można poczuć się
        lepiej? Wątpliwe. Pozdrawiam wszystkich! A sama bardzo lubię Wrocław,
        Warszawe, Kraków, Gdańsk, Poznań - bo to piękne miasta :-)
    • Gość: Małgosia Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: 80.77.99.* 18.11.03, 12:24
      Kiedyś, pewna osoba ( z innego maista) załatwiająć telefonicznie ze mną sprawę
      powiedział, że spotkała się piewszy raz z miłą Warszawianką/kiem.
      Odpowiedziałam mu na to, że Warszawiacy są mili to tylko ludzie, spoza niej,
      którzy przyjechali tu do pracy i za wszelką cenę chcą się dorobić szybko i dużo
      psują opinie o nas Warszawiakach dlatego, że są po prostu chamami. Rdzennego
      Warszawiaka można łatwo rozpoznać. Trzeba tylko popatrzeć jak kto żyje,
      mieszka, pracuje.
      • Gość: nie-wawa Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.11.03, 21:00
        Wcale nie trzeba! A po przeczytaniu twojego postu wrecz nie warto.
    • Gość: M. z Powiśla Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 08:00
      Napisałbym coś, ale jest tu tak wiele postów, nikt tego i tak do końca nie
      przeczyta
    • Gość: Antoś Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 08:04
      Nie sądzę by trzeba było zbytnio ubolewać nad brakiem warszawskich metryk.
      Bardziej boli zanik warszawskiego, lokalnego, miejskiego folkloru.
      Nowoosiedleńcy temu nie sprzyjają. Ale ich dzieci - kto wie, będą może
      już "prawdziwymi" warszawiakami. ( Nie cierpię nazywania nas "warszawianami").
    • Gość: Mariensztat Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 08:07
      A ciekaw jestem gdzie w Warszawie warszawiacy się urodzili. Bo ja na Powiślu, w
      szpitalu na Karowej.
      Warszawa da się lubić.
      • Gość: Krakowiaczek Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.proxy.aol.com 28.11.03, 00:28
        A jak to jest z innymi miastami polskimi, z Krakowem na przykład?
        • Gość: warszawianka Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 10:34
          Ty nam to powiedz!
    • Gość: autochton Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 20:53
      >Niech każdy odpowie sobie na pytanie: dokąd jadę na groby 1 listopada?
      Poszerzyłbym to kryterium - dokąd jadę w piątek po pracy? po kartofle na wioskę?
      Sądzę, że w imię tzw. politycznej poprawności unika się postawienia sprawy
      jasno. Nie chodzi o przyjezdnych z innych miast - chodzi o podział na wsiowych
      i miastowych. Niestety ludzie ze wsi ciężko adaptują się ze swoją fałszywie
      pojmowaną prywatą w dużych skupiskach miejskich. Zawsze chcą podkreślać swą
      odrębność czy to w "zagrodzie" czy na drodze. Posłużę się przykładem. Byłem
      swego czasu u znajomych. Samochód zaparkowałem przed budynkiem. Mniej więcej o
      północy doszły nas dźwięki klaksonu, okrzyki itd. to sąsiad podniósł larum, że
      ktoś zaparkował na JEGO miejscu. Dotąd się awanturował dopóki nie przestawiłem
      swojego samochodu. Dodam, że obok było wolne miejsce. Zapytałem znajomych, czy
      może w tym budynku są wykupione miejsca parkingowe. Otóż nie! Ale to
      było "jego" miejsce! Wsiowej mentalności nie wyeliminuje się w jednym
      pokoleniu, dlatego liczba pokoleń może ma znaczenie...
      Skoro mamy partię klasową, która obraża mnie i godzi w moje interesy ze swymi
      wsiowymi pomysłami, uważam, że mam prawo nazywać rzeczy po imieniu. Howgh!
      • Gość: karolina Re: Warszawiakiem trzeba się urodzić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 15:29
        Hmm, szczerze mowiąc czytając posty "prawdziwych warszawiaków" robi mi się
        trochę wstyd. Mieszkam na starym Żoliborzu, moja rodzina to Warszawiacy od
        kilku pokoleń, jeżdzę na groby na Bródno, Powązki i Palmiry, w piątki kieruję
        się raczej w stronę centrum niz za miasto i... co z tego? Ska u was cały ten
        jad i agresja? Czy naprawdę wierzycie, że jesteście lepsi od kogoś bo
        urodziliście się w dużym mieście?! wasze kryterium chamstwa niestety nie
        sptawdza się zbyt dobrze: jak dotąd "warszawscy autochtoni" nie mogą na jego
        brak narzekać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja