Warszawa dolem...

IP: *.telia.com 17.12.01, 13:14
Ostatni rok w Warszawie to rok inwestycyjnych przegranych. W niebo miało
wystrzelić wiele budynków, wiele spraw miało zostać rozstrzygniętych, stolica
miała zmienić swoje oblicze. Niestety, rok 2001 r. rozczarowuje. Pod koniec
2000 r. "Życie Warszawy" zabawiło się w jasnowidza i przygotowało kalendarium
inwestycji na następne 12 miesięcy. Zapowiadaliśmy wiele dużych przedsięwzięć,
które miały odmienić nasze miasto, a życie w nim uczynić bardziej znośnym. Po
upływie tego czasu okazuje się, że właściwie żaden z projektów nie został
zrealizowany. Na inwestycyjnym froncie stolicy trzeba odnotować kompletną
klęskę. I samorząd nie pomaga Sztandarową inwestycją, w której swój udział ma
samorząd lokalny, miały być Złote Tarasy - centrum handlowo-biurowo-rozrywkowe
z kinami i fontannami w środku miasta. Ulubione przedsięwzięcie obecnych władz
miasta rodzi się jednak w ogromnym bólu. Według zapowiedzi, budowa przy ul.
Emilii Plater miała ruszyć wiosną tego roku, a zakończyć się w 2003 r. - No
cóż, nie przewidzieliśmy, że przygotowania do rozpoczęcia inwestycji tak się
przeciągną - przyznaje Jerzy Hańczewski, dyrektor projektu z firmy Ing Real
Estate. - Nie ma w tym niczyjej winy, po prostu przełożenie niezwykle
skomplikowanego układu podziemnej infrastruktury zajęło więcej czasu niż
myśleliśmy - tłumaczy. Jego zdaniem, pierwsze koparki wjadą na plac budowy
między Dworcem Centralnym a hotelem Holiday Inn na przełomie marca i kwietnia
przyszłego roku. O ile Złote Tarasy zapewne za trzy lata powstaną, o tyle
płonna wydaje się nadzieja na szybkie odrestaurowanie pałacu Brühla i pałacu
Saskiego na pl. Piłsudskiego. Odbudowa tych obiektów miała być wydarzeniem na
skalę kraju; grunty pod inwestycję dawała Warszawa, pieniądze pochodzić miały z
kasy państwa - Narodowego Banku Polskiego i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Upadek tego szczytnego przedsięwzięcia przyszedł wraz z klęską narodowego
budżetu. Co więcej, nie wiadomo, czy uda się kiedykolwiek zbudować na pl.
Piłsudskiego obiecane pałace. Bo mimo wszystko władze miasta upierają się, by
ich partnerem w tej inwestycji zostały instytucje publiczne. Równie niepewna
jest przyszłość największego w Polsce placu - Defilad. Prezydent Piskorski
zapowiadał, że miasto w tym roku upora się z problemami planistycznymi i
zacznie tworzyć konsorcjum, które miałoby przygotować ogromne przedsięwzięcie.
Tymczasem radni cofnęli się w dyskusjach nad koncepcją zagospodarowania terenów
wokół Pałacu Kultury i Nauki praktycznie do początku świata i znowu spierają
się, czy zasłaniać Pałac Kultury czy nie. Koncepcyjny skandal Do skutku nie
dochodzą nie tylko inwestycje, w których palce macza stołeczny samorząd -
wielki skandal towarzyszy przecież budowie Świątyni Opatrzności Bożej. Wszystko
było praktycznie gotowe, czekano na pierwsze uderzenie łopaty na Polach
Wilanowskich, gdy nagle wszystko się posypało. Prymas Józef Glemp ogłosił
bowiem, że wybrany wcześniej przez niego projekt świątyni, autorstwa prof.
Marka Budzyńskiego, nie nadaje się realizacji. Jego decyzję poprzedziła
półroczna dyskusja o pracy Budzyńskiego na łamach prasy. W atmosferze skandalu
trzeba było rozpocząć wybór koncepcji Świątyni Opatrzności Bożej jeszcze raz.
Rozstrzygające, drugie wskazanie prymasa nie jest znane do dziś; arcybiskup
woli zastanowić się nieco dłużej by ponownie nie popełnić faux pas. Problemy
przetargowe Warszawiacy ucieszyli się z zapowiedzi, że przebudowane zostaną
Dworzec Centralny oraz terminal na Okęciu, bo dla nich oznaczało to wyższy
komfort obsługi i podróży. Polskie Koleje Państwowe oraz Państwowe
Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze ogłosiły przetargi, zaprosiły do współpracy
poważne firmy polskie i zagraniczne, zebrały oferty i... wszystko odwołały.
PKP - bez podania przyczyny, PPL - uznając skargę jednego z przegranych. -
Trudno mi powiedzieć, kiedy ogłosimy nowy przetarg, może na początku przyszłego
roku - waha się Rafał Moskwa, dyrektor z centrali PKP. Lotnicy zaś zarzekają
się, że rozstrzygną swój konkurs w styczniu 2002 r. Wielką niewiadomą stanowi
Port Praski. Spółka Elektrim, które miała zabudować nadwiślańskie tereny według
koncepcji przygotowanej przez miasto, niespodziewanie dla wszystkich
zdecydowała się sprzedać te grunty innemu koncernowi - Pol-Mot Holdingowi. Ale
tylko się zdecydowała, do dziś bowiem nie zostały zakończone negocjacje między
firmami i sprawa Portu Praskiego wisi w kołku. Nieudane warszawskie inwestycje
można by opisywać jeszcze długo. Wystarczy wspomnieć o nie rozpoczętej
zabudowie Portu Żerańskiego, odwołanym przez gminę Centrum projekcie Millenium
Plaza, zawieszonej w niebycie modernizacji Stadionu Dziesięciolecia itp., itd.
Pozostaje nam się jedynie pocieszyć, że w mieście udało się zakończyć kilka
ważnych inwestycji drogowych, nadal trwają też i można je traktować jako
przykład - prace przy moście Siekierkowskim. Jeśli jednak pójdzie tak dalej, to
będziemy mieli w Warszawie po czym jeździć, jednak nie będzie wiadomo
dokąd. [Powrót...]
    • Gość: vinc Re: Warszawa dolem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 13:37
      ale bzdety, tak to jest jak pisze ktoś o czymś o czym nie wie, prawie nic z
      tego nie miało sie zacząć w 2001
      • Gość: Marcin K Re: Warszawa dolem... IP: *.lb.shawcable.net 18.12.01, 05:38
        Gość portalu: vinc napisał(a):

        > ale bzdety, tak to jest jak pisze ktoś o czymś o czym nie wie, prawie nic z
        > tego nie miało sie zacząć w 2001

        Wcale nie "bzdety." Tak to wlasnie jest w naszej stolicy... 100% zgadzam sie z panem Rafalem. Moze to
        tak wolno wszystko idzie bo w Warszawie brakuje "jeszcze" kilkuset radnych??? Bajzel i koniec...

        Marcin K.
      • Gość: YaroS Re: Warszawa dolem... IP: *.ipartners.pl 18.12.01, 11:53
        Gość portalu: vinc napisał(a):

        > ale bzdety, tak to jest jak pisze ktoś o czymś o czym nie wie, prawie nic z
        > tego nie miało sie zacząć w 2001
        Vinc jestes duzym entuzjasta ale niestety obecny rok jest kiepski dla budownictwa
        nie tylko w Warszawie ale w calej polsce. Wiem o czym mowie bo pracuje w biurze
        projektowym i widze jak sytuacja wyglada, ile bylo projektow robionych w ciagu
        roku wczesniej a ile teraz. W ostatnim roku zauwazylem tez tendencje, ze jest
        robionych coraz wiecej projektow poza Warszawa (w poprzednich latach projekt z
        poza Warszawy byl co 5 a teraz jest ok. polowa przy zmniejszeniu ogolnej liczby
        projektow). Ale jednak w Warszawie cos sie bedzie budowalo ja w ciagu kilku
        ostatnich miesiecy widzialem trzy projekty ktore maja byc realizowane w scislym
        centrum a mianowicie:
        1. Saski Chrescent - budynek o pow. ok 8tys m2 11 kondygn - lokalizacja za
        budynkiem Saski Point (rog marszalkowska krolewska) przetarg na generalnego
        wykonawce zostal juz rozstrzygniety.
        2. Rozbudowa budynku "Pasty" o pow. ok 3tys m2 11 kondygn byl zoorganizowany
        przetarg ale nie wiem co dalej.
        3. Rondo ONZ budynek A o pow. ok 8tys m2 10 kondygn budowa ma podobno ruszyc
        wiosna.
        Nie jest najlepiej ale mam nadzieje ze ta stagnacja w budownictwie sie skonczy
        niedlugo. Jeszcze trzeba powiedziec, ze czas od rozpoczecia projektu do
        rozpoczecia realizacji trwa ok. 1 roku tak wiec jeszcze ten prawdziwy dolek nie
        doszedl na budowy. A co do inwestycji zagranicznych to sytuacja ekonomiczna
        swiatowa nie jest najlepsza i wiele inwestycji niezaleznie od jakichkolwiek
        dzialan lokalnych zostalo wstrzymanych lub zredukowanych.
        pozdr
        • Gość: Derek Re: Warszawa dolem... IP: 212.141.155.* 18.12.01, 18:07
          Gość portalu: YaroS napisał(a):

          > Gość portalu: vinc napisał(a):
          >
          > > ale bzdety, tak to jest jak pisze ktoś o czymś o czym nie wie, prawie nic
          > z
          > > tego nie miało sie zacząć w 2001
          > Vinc jestes duzym entuzjasta ale niestety obecny rok jest kiepski dla budownict
          > wa
          > nie tylko w Warszawie ale w calej polsce. Wiem o czym mowie bo pracuje w biurze
          >
          > projektowym i widze jak sytuacja wyglada, ile bylo projektow robionych w ciagu
          > roku wczesniej a ile teraz. W ostatnim roku zauwazylem tez tendencje, ze jest
          > robionych coraz wiecej projektow poza Warszawa (w poprzednich latach projekt z
          > poza Warszawy byl co 5 a teraz jest ok. polowa przy zmniejszeniu ogolnej liczby
          >
          > projektow). Ale jednak w Warszawie cos sie bedzie budowalo ja w ciagu kilku
          > ostatnich miesiecy widzialem trzy projekty ktore maja byc realizowane w scislym
          >
          > centrum a mianowicie:
          > 1. Saski Chrescent - budynek o pow. ok 8tys m2 11 kondygn - lokalizacja za
          > budynkiem Saski Point (rog marszalkowska krolewska) przetarg na generalnego
          > wykonawce zostal juz rozstrzygniety.
          > 2. Rozbudowa budynku "Pasty" o pow. ok 3tys m2 11 kondygn byl zoorganizowany
          > przetarg ale nie wiem co dalej.
          > 3. Rondo ONZ budynek A o pow. ok 8tys m2 10 kondygn budowa ma podobno ruszyc
          > wiosna.
          > Nie jest najlepiej ale mam nadzieje ze ta stagnacja w budownictwie sie skonczy
          > niedlugo. Jeszcze trzeba powiedziec, ze czas od rozpoczecia projektu do
          > rozpoczecia realizacji trwa ok. 1 roku tak wiec jeszcze ten prawdziwy dolek nie
          >
          > doszedl na budowy. A co do inwestycji zagranicznych to sytuacja ekonomiczna
          > swiatowa nie jest najlepsza i wiele inwestycji niezaleznie od jakichkolwiek
          > dzialan lokalnych zostalo wstrzymanych lub zredukowanych.
          > pozdr

          Za to w budownictwie mieszkaniowym jest boom. Mowi sie o 18 000 mieszkan w
          Warszawie w tym roku.

          • Gość: YaroS Re: Warszawa dolem... IP: *.ipartners.pl 21.12.01, 13:16
            Gość portalu: Derek napisał(a):

            > ...
            > Za to w budownictwie mieszkaniowym jest boom. Mowi sie o 18 000 mieszkan w
            > Warszawie w tym roku.
            >

            To nie jest boom to tylko wiecej (o klikadziesiat procent jesli dobrze pamietam
            to ok 30%) mieszkan oddanych do uzytku niz w poprzednich latach ale to nie boom.
            • Gość: TYP Re: Warszawa dolem... IP: *.we.mediaone.net 22.12.01, 02:15
              Gość portalu: YaroS napisał(a):

              > Gość portalu: Derek napisał(a):
              >
              > > ...
              > > Za to w budownictwie mieszkaniowym jest boom. Mowi sie o 18 000 mieszkan w
              >
              > > Warszawie w tym roku.
              > >
              >
              > To nie jest boom to tylko wiecej (o klikadziesiat procent jesli dobrze pamietam
              >
              > to ok 30%) mieszkan oddanych do uzytku niz w poprzednich latach ale to nie boom
              > .


              Jak nie boom czlowieku jak to jest najwiecej w CALEJ EUROPIE jezeli chodzi o
              budownictwo mieszkaniowe w wiekszych aglomeracjach w przeliczeniu na ilosc
              mieszkancow. Zanim cos powiesz to sie troche dowiedz co jest grane.

              18.000 mieszkan to srednio miejsca dla zamieszkania dla 60.000-75.000 LUDZI ! To
              jest budowane w 1 ROK. Pomysl troche.
              • Gość: Derek Re: Warszawa dolem... IP: *.dialup.tiscali.it 22.12.01, 10:30
                Gość portalu: TYP napisał(a):

                > Gość portalu: YaroS napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Derek napisał(a):
                > >
                > > > ...
                > > > Za to w budownictwie mieszkaniowym jest boom. Mowi sie o 18 000 miesz
                > kan w
                > >
                > > > Warszawie w tym roku.
                > > >
                > >
                > > To nie jest boom to tylko wiecej (o klikadziesiat procent jesli dobrze pam
                > ietam
                > >
                > > to ok 30%) mieszkan oddanych do uzytku niz w poprzednich latach ale to nie
                > boom
                > > .
                >
                >
                > Jak nie boom czlowieku jak to jest najwiecej w CALEJ EUROPIE jezeli chodzi o
                > budownictwo mieszkaniowe w wiekszych aglomeracjach w przeliczeniu na ilosc
                > mieszkancow. Zanim cos powiesz to sie troche dowiedz co jest grane.
                >
                > 18.000 mieszkan to srednio miejsca dla zamieszkania dla 60.000-75.000 LUDZI ! T
                > o
                > jest budowane w 1 ROK. Pomysl troche.

                Ciekawe tylko, ze liczba mieszkancow oficjalnie nie wzrasta. Jak to wytlumaczyc.
                Wladze falszuja statystyki?

                • Gość: YaroS Re: Warszawa dolem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 12:25
                  Gość portalu: Derek napisał(a):

                  > Gość portalu: TYP napisał(a):
                  > >
                  > > Jak nie boom czlowieku jak to jest najwiecej w CALEJ EUROPIE jezeli chodzi
                  > > o
                  > > budownictwo mieszkaniowe w wiekszych aglomeracjach w przeliczeniu na ilosc
                  > > mieszkancow. Zanim cos powiesz to sie troche dowiedz co jest grane.
                  > > 18.000 mieszkan to srednio miejsca dla zamieszkania dla 60.000-75.000 LUDZI !
                  > > To jest budowane w 1 ROK. Pomysl troche.
                  >
                  > Ciekawe tylko, ze liczba mieszkancow oficjalnie nie wzrasta. Jak to
                  > wytlumaczyc. Wladze falszuja statystyki?
                  >

                  No wlasnie oficjalnie nie wzrasta bo jezeli bazuje sie na ilosci osob
                  zameldowanych w Wa-wie to rzeczywiscie moze ona nie wzrasta (ilosc osob
                  nowozameldowanych w Wa-wie rowna sie w przyblizeniu osobom zmarlym ,
                  nowonarodzonym i wymeldowywujacym sie) ale ile jest osob, ktore co roku
                  przybywaja do Wa-wy za praca i zostaja tu wynajmujac na czarno mieszkania
                  (oczywiscie chcieliby cos kupic ale nie maja za co bo mieszkania sa b. drogie).
                  Ja w swoim otoczeniu (choc nie jestem osoba b. towarzyska) znam ponad 20 takich
                  osob. Mysle ze co roku do Wa-wy przybywa kilkanascie tysiecy ludzi do pracy. Tak
                  wiec te oddane w tym roku mieszkania zaspokajaja po czesci ogromne
                  zapotrzebowanie na mieszkania. W innych miastach Europy Zachodniej nie ma tak
                  wielkiego zapotrzebowania na mieszkania po prostu rynek jest tam zrownowazony,
                  buduje sie tyle mieszkan ile jest osob chetnych zamieszkac a u nas brakuje
                  mieszkan od zawsze. W Wa-wie oddano w tym roku 18000 to nie znaczy, ze wybudowano
                  je w ciagu jednego roku czasami budowa moze trwac nawet kilka lat, a na
                  przyspieszenie oddania takiej ilosci mieszkan na pewno mialo wplyw ostatnie
                  propozycje wprowadzania VAT-u. Ciesze, ze oddano tak duzo mieszkan i oby tak
                  dalej bylo ale boje sie, ze powtorzy sie sytuacja jak ze sprzedaza samochodow do
                  1999r byl ciagly wzrost, a potem nie wiadomo dlaczego gwaltowny spadek ciagnacy
                  sie do dzis.
                  Nadal uwazam,ze to nie jest jeszcze boom, ale ciesze sie ze tak duzo sie buduje.
                  Pozdr
                  • Gość: TYP Re: Warszawa dolem... IP: *.we.mediaone.net 22.12.01, 16:15
                    Gość portalu: YaroS napisał(a):
                    W Wa-wie oddano w tym roku 18000 to nie znaczy, ze wybudowa
                    > no
                    > je w ciagu jednego roku czasami budowa moze trwac nawet kilka lat, a na
                    > przyspieszenie oddania takiej ilosci mieszkan na pewno mialo wplyw ostatnie
                    > propozycje wprowadzania VAT-u.
                    > Nadal uwazam,ze to nie jest jeszcze boom, ale ciesze sie ze tak duzo sie buduje
                    > .
                    > Pozdr


                    Mieszkan nie buduje sie w rok ale oddaje do uzytku co roku pewno liczbe mieszkan.
                    18.000 mieszkan przewyzsza KILKAKROTNIE liczbe nowych mieszkan w przeliczeniu na
                    mieszkancow w innych stolicach w Europie. Dodam jeszcze ze jezeli w Polsce buduje
                    sie 95.000 mieszkan w roku a w samej Warszawie (1/25 ludnosci Polski) 18.000 to
                    nie jest wedlug ciebie boom ? To jest najwieksza ilosc mieszkan kiedykolwiek
                    oddanych do uzytku w Warszawie po procesie transformacji.

                    Mysle ze czas dostrzec fakty a nie ciagle narzekac.
                    • Gość: YaroS Re: Warszawa dolem... IP: *.ipartners.pl 03.01.02, 17:09
                      Artykul z Rzeczpospolitej dodatku nieruchmosci z dn 24.12.01 w wydaniu
                      papierowym byly jeszcze wykresy:
                      Słabsi ustąpią pola molochom
                      GRAŻYNA BŁASZCZAK
                      Mimo mniejszego tempa sprzedaży, deweloperzy oddadzą w tym roku rekordową
                      liczbę mieszkań - ponad 18 tysięcy. Natomiast na lata 2001-2002 inwestorzy
                      planują wybudowanie 40 tysięcy mieszkań i domów - wynika z raportu
                      przygotowanego przez firmy Reas i Andersen. Około 28 procent wszystkich lokali
                      powstających w mieście rośnie w Białołęce, ale tam też najwięcej mieszkań czeka
                      na klientów.
                      Autorzy raportu zwracają uwagę na wyraźne obniżenie cen i spowolnienie
                      sprzedaży w segmencie drogich apartamentów. Także domy jednorodzinne, budowane
                      przez inwestorów instytucjonalnych, stanowią niewielką część rynku.
                      Zaplanowane w hossie
                      - Nastroje inwestorów realizujących wielorodzinne inwestycje mieszkaniowe
                      pogarszały się wyraźnie od początku 2001 roku wraz ze spadającym tempem
                      sprzedaży. Ale spadkowi optymizmu nie towarzyszyło raptowne zahamowanie tempa
                      inwestycji - uważają autorzy raportu. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że przy co
                      najmniej dwuletnim cyklu przygotowania inwestycji decyzje o budowach, których
                      zakończenie jest planowane w latach 2001-2002, zapadały w latach 1998-1999,
                      czyli w okresie najlepszej koniunktury.
                      Z podsumowania deklaracji wszystkich inwestorów instytucjonalnych wynika, że
                      liczba mieszkań i domów w granicach Warszawy, których ukończenie planują w
                      latach 2001-2002, przekracza 35 000.
                      Dla porównania, w roku 2000 według danych GUS oddano do użytku w mieście
                      łącznie ok. 14,5 tysiąca mieszkań.
                      Autorzy raportu podkreślają jednak, że są to tylko plany inwestorów. Często
                      bowiem terminy oddawania mieszkań do użytku przesuwane są na rok następny (z
                      reguły planuje się oddanie największej liczby mieszkań w ostatnim kwartale
                      roku, czyli oficjalne dane statystyczne będą zapewne niższe).
                      Poza tym do gorszych wyników przyczynić się mogą także opóźnienia w realizacji
                      społecznego budownictwa czynszowego, które w planach TBS i spółdzielni miały
                      stanowić około 7 proc. mieszkań oddawanych w Warszawie w latach 2001-2002.
                      Jednak brak środków na kredyty w Krajowym Funduszu Mieszkaniowym zmusza część
                      inwestorów do zaniechania budów, a inni przeznaczają lokale, które miały być
                      czynszowe, na sprzedaż. W związku z tym autorzy raportu zastrzegają, że
                      ostateczne dane statystyczne dla każdego roku mogą być nawet o 10-15 proc.
                      niższe, niż prezentowane projekcje.
                      Mimo to nadal można oczekiwać, że zarówno w roku 2001, jak i w 2002 oddane
                      zostanie do użytku blisko 10 mieszkań na 1000 mieszkańców.
                      Tańsze drożeją
                      Oprócz mieszkań budowanych w gminie Centrum, które stanowią ponad 31 proc.
                      liczby mieszkań budowanych w Warszawie, blisko połowa lokali powstaje w trzech
                      gminach: Białołęka (21proc.), Ursynów (16 proc.) i Ursus (12 proc.).
                      A jak zmieniły się ceny 1 mkw.? Według firmy Reas ceny realne, uwzględniające
                      inflację, spadły o ok. 5 proc. Nowym zjawiskiem jest jednak elastyczność
                      deweloperów, wpływająca na obniżenie cen transakcyjnych, a także coraz częstsze
                      promocje cenowe. Obniżki te można szacować na ok. 5-10 proc.
                      - Największe znaczenie dla rynku miał jednak spadek cen efektywnych, wynikający
                      z przesuwania się momentu przedsprzedaży bliżej terminu zakończenia inwestycji -
                      wyjaśniają autorzy raportu. - Poprzednio nabywcy dokonywali przedpłat, płacąc
                      wysokie raty we wczesnej fazie budowy, czyli zapewniając deweloperowi
                      nieoprocentowane środki na realizację inwestycji. W 2001 r. więcej nabywców
                      dokonywało wpłat pod koniec inwestycji, uzyskując z nich uprzednio dodatkowe
                      dochody. Ma to zasadniczy wpływ na rentowność przedsięwzięć deweloperskich.
                      Warto też zwrócić uwagę na trend wzrostu cen najniższych i spadek cen mieszkań
                      najdroższych. Zdaniem ekspertów jest to wynik wysiłków inwestorów, aby
                      zminimalizować różnice cenowe między podobnymi, konkurencyjnymi inwestycjami.
                      Mimo to przeciętne ceny oraz rozpiętości między najwyższą i najniższą stawką za
                      1 mkw. różnią się znacznie w obrębie gmin i dzielnic miasta. Rozpiętość cen na
                      niektórych obszarach, jak np. Praga-Południe i Mokotów w Gminie Centrum, jest
                      bardzo duża (na Pradze-Południe różnica między najdroższymi i najtańszymi
                      mieszkaniami przekracza 1000 dolarów za 1 mkw.). Na drugim końcu skali są gminy
                      Białołęka i Ursus, z niewielkimi różnicami cen i mieszkaniami należącymi
                      wyłącznie do segmentu popularnych.
                      Niesprzedana północ
                      Spośród części Warszawy, w których inwestorzy są najbardziej aktywni, Ursynów
                      ma najwyższy poziom sprzedaży w każdym roku. Natomiast największa liczba
                      niesprzedanych mieszkań, z planowanych na rok 2001, była w Białołęce.
                      Autorzy raportu podkreślają, że lata 2002-2003 będą dla większości warszawskich
                      inwestorów trudniejsze od poprzednich. Zostaną oni zmuszeni m.in. do
                      angażowania w większym stopniu własnych środków i korzystania z kredytów
                      bankowych, a to zwiększy ryzyko ich działalności i obniży jej rentowność.
                      Konieczne będzie też wykorzystanie wszystkich rezerw, bo konkurencja się
                      jeszcze zaostrzy. - Z rynku znikną lub odejdą podmioty słabe kapitałowo lub
                      zainteresowane najwyższymi zyskami. Pozostaną silniejsi i najsilniejsi, dla
                      których obecność na tym rynku jest częścią długofalowej strategii - podsumowują
                      autorzy raportu. -
                      To już trzecie wydanie raportu o rynku mieszkaniowym stolicy. Informacje,
                      stanowiące podstawę do zawartych w raporcie przekrojowych analiz, uzyskiwane są
                      przez autorów badań w drodze bezpośrednich kontaktów z działami sprzedaży firm
                      deweloperskich oraz spółdzielni mieszkaniowych.
    • Gość: Andrzej Re: Warszawa dolem... IP: *.aclis.utah.edu 18.12.01, 18:42
      Gdy czyta sie ten artykul, to doprawdy mozna sie rozchorowac na dobre.
      Jakkolwiek atmosfera wielkich skandali od dawna towarzyszy
      Warszawie , to najbardziej chyba boli sprawa palacow Saskiego i
      Bruhla, ktorych odbudowa powinna stac sie honorem i naczelnym
      postulatem stolicy.
      Teraz rzeczywiscie na niewiele mozna liczyc w tym wzgledzie, przy tak
      ogromnym deficycie panstwa, niewiarygodnej wprost indolencji
      urzednikow , samorzadow i wszelakiej masci typow zdolnych jedynie do
      wzajemnych podjazdow i kokieteryjnych gestow.
      Nie chce mi sie nawet wspominac o tym monstrualnym skandalu, jaki
      jest zwiazany ze Swiatynia Opatrznosci Bozej. To doprawdy wola o
      pomste do nieba!!!
      Takze wiele miesiecy temu wspominano wielokrotnie o renowacji
      Krakowskiego Przedmiescia, najpiekniejszej ulicy w Warszawie. Do dzis
      straszy ona dziurami, zapadnietymi chodnikami , a przeciez , badz co badz
      jest reprezentacyjnym traktem spacerowym i turystycznym stolicy
      panstwa. .
      Moze z dala od kraju inaczej sie patrzy na te sprawy, ale jedno jest pewne:
      wielu ludzi rwie sie do polityki tylko ze wzgledu na korzysci materialne, a
      wysoka cene placa za to wszyscy. Czeka sie na rozsadne , madre
      decyzje, a tymczasem slyszy sie jedynie belkot i nikczemne gesty
      skorumpowanych urzedasow! To jest zenujace i moralnie naganne!
      I niezaleznie od tego, czy jest to urzednik odpowiedzialny za sprawy
      miasta, czy tez biskup, wladza psuje czlowieka i kazdy rzadzacy, wczesniej
      czy pozniej , musi sie otrzec o nikczemnosc!
      • Gość: michal Re: Warszawa dolem... IP: *.zigzag.pl 20.12.01, 21:40
        Przy ul.Kawalerii beda wkrotce budowac nowa ambasade Holandii wraz z rezydencja
        ambasadora,ponadto zaczeli chyba cos robic przy bulgarskiej ruderze przy
        Kruczkowskiego.
        • Gość: michal Re: Warszawa dolem... IP: *.zigzag.pl 20.12.01, 21:49
          Nadto wkrotce powinni rozpoczac tez prace przy Miasteczku Wilanow.
Pełna wersja