Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga

IP: *.sds.uw.edu.pl 18.02.08, 22:34
Bo miasto nie widzi, że właśnie takie ulice konkurują z
hipermarketami. Globalizacja wprowadziła właśnie takie warunki
konkurencyjne, że miasto musi konkurować z "miastem" w galerii
handlowej. Do póki władze tego nie zauważą prawdziwe miasto będzie
umierało.
    • Gość: chinique Fajnie, Wybiórcza już drugi dzień ... IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 22:42
      ... sprzedaje nam ten sam temat.
      • Gość: kub Re: Fajnie, Wybiórcza już drugi dzień ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 01:38
        a ja sie ciesze ze wreszcie ktos to ruszyl, bo to jest strasznie irytujacae ze
        czuje sie jak mlodszy biedny brat jak pojade do wiekszego miasta na zachodzie
        ale tez na wschodzie Europy.. ze tam miasto zyje, ze mozna spotkac ludzi na
        ulicy, ze tam nie ma problemu zeby pojsc do sklepu czy cos zjesc nie chcac isc
        do "galerii" handlowej.. ja zadam ulicy handlowej w warszawie, chce deptak oraz
        centrum z prawdziwego zdarzenia.. moglo nim byc krakowskie ale niestety nikt sie
        nie zdecydowal na skasowanie ulicy od krolewskiej do miodowej ato by stworzylo
        nowa przestrzen...
        i tyle.. oby cos sie ruszylo
    • Gość: ytst Skład branżowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 01:44
      Rozumiem, że jubiler wypada?

      A tak poważnie, skoro miasto nie tylko zezwala na budowę takich cudów
      urbanistyki jak Arkadia, to jeszcze dokłada się do spółki przy ich budowie, to
      co za zdziwienie, że ulice pustoszeją?

    • Gość: chochlik Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga IP: *.access.telenet.be 19.02.08, 09:06
      Najbardziej to mi sie podoba ta rewitalizacja pasazu wiecha. Pusty betonowy plac
      z kilkoma sterczacymi slupami. Moze by tak reszte warszawy w ten sposob
      zrewitalizowac tzn wszystko wyburzyc i zabetonowac kostka no i postawic kilka
      slupow, byloby czysto i schludnie
    • pierre_ogi Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga 19.02.08, 12:00
      przykro mi to mowic... bo mnie to dotknie jako mieszkanca ale szansa dla
      chmielnej to sa restauracje... trendi ulica z restauracjami to i sprzedaz w
      innych sklepach.

      niestety slumsowatosc Chmielnej bierze sie z notorycznego zaniedbywania tej
      ulicy przez miasto od poczatku do konca.

      co zostanie zrobione to nie dopilnowane, nie odebrane, zaniedbane, zdewastowane.

      1. Straz miejska? przycichlo o parkowaniu na Chmielnej i juz ich nie ma... ile
      minelo? 3 tygodnie? znowu eldorado.

      2. Nawierzchnia? zniszczona kompletnie przez samochody. nikt tego nie pilnowal i
      teraz nie nadaje sie zupelnie do uzytku... trzeba ja zrobic z takich plyt jak
      pasaz... i ZAKAZ PARKOWANIA!! Przejazd na podworka owszem. Od ulicy WARA!!! i od
      pasazu tez...

      a skoro juz do pasazu doszlismy... :D

      3. Mial byc ukladany jeszcze raz... tak? pokruszone plyty sa wszedzie!!!! tak?...

      Wszedzie!!! gdy deszcz przyjdzie tworza sie niewysychajace bajora.... w lecie
      glony beda!! heheheh

      a lawki w ciagu pasazu? a donice z zielenia? przeciez to sie do niczego nie
      nadaje. I SCHRZANIONE od poczatku do konca przez oszczednosci i partactwo.

      4. Nowy placyk... ktos go w ogole odbieral?
      KAZDA JEDNA LATARNIA STOI KRZYWO!!!! pionu w zyciu nie widziala...

      5. Deskorolki... ledwo go oddano juz od rana do wieczora jazda... dewastacja w
      ciagu lata murowana...

      6. "Zielony dywan" kolo Zodiaku... smiech na sali... - smiecie, smiecie,
      smiecie... martwa przestrzen a co bedzie w lecie?

      ochhhhh za ta gorka to mozna nawet kupe zrobic... i to nie jedna... :D

      a jaki bedzie efekt?

      po przedwczorajszym artykule widzialem dzis brukarzy na chmielnej i firme
      oswietleniowa... ok.... bardzo mnie to cieszy... chcialbym widziec nadal straz
      miejska i co najwazniejsze...

      DBALOSC a nie... ktos pokrzyczy to sie pokazemy i poczekamy az ucichnie rwetes...
    • Gość: johansski Graficiarze - bezmozgie gowniarze i wandale IP: *.ericsson.net 19.02.08, 13:37
      Takich chamow to tylko lac po gebie
    • Gość: incomitatus Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga IP: *.chello.pl 19.02.08, 13:54
      Nie ludzmy sie ! Wymiana trotuaru na granitowy , nowe latarnie i
      lawki nawet przykrycie ulicy szklanym dachem nie poprawi sytuacji
      Chmielnej jezeli sklepy na niej usytuowane nie beda konkurowaly ze
      sklepami z Arkadii , Zlotych Tarasow czy z Galerii Mokotow .
      Asortyment w tych sklepach musi byc dla warszawiakow atrakcyjny ,
      zeby chcieli na taka ulice z zalozenia handlowa , przychodzic .
      Jezeli chcemy by byl to pasaz gwarny i rojny to oprocz kafejek musza
      sie tu miescic prestizowe , eleganckie butiki zamiast malych ,
      chalupniczych sklepikow .
      Co do estetyki , na zachodzie wlascicele kamienic sa zobowiazani
      przepisami do utrzymywania budynku w odpowiednim stanie . Sytuacja ,
      ze mozna zamrozic kapital w jakiejs ruderze czekajac na lepsza
      koniunkture do sprzedazy dzialki , jest niemozliwa .
      Ratusz powinen wydac przepisy odnosnie wygladu i stanu budynkow przy
      centralnych ulicach i kategorycznie je egzekwowac pod grozba
      wysokich kar finansowych .
    • ernest29 Fundusz remontowy wspólnot 19.02.08, 14:32
      zarządzających kamienicami na Chmielnej i obok nie pokryje 50
      letnich zaniedbań bogatej gminy śródmieście w zakresie remontów.
      Kamienice nie były odnawiane od II wojny światowej (jak moja). My
      mieszkancy musielibyśmy płacić gigantyczne opłaty remontowe,by
      zrobić kapitalne remonty starych kamienic, dachów, klatek,
      elewacji. Mieszkania w zniszczonych kamienicach gmina sprzedała
      lokatorom, by pozbyć się kłopotu. To państwo powinno pomóc
      nam "wspólnotowcom" poprzez tanie kredyty i wieksze uczestnictwo
      gminy w zakresie wydatków remontowych.
      Mieszkaniec Chmielnej i okolic.
    • Gość: Andrzej Derlatka Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 14:44
      Istotą typowego centrum handlowego jest połączenie różnorodnych
      małych i dużych sklepów (czasem z częścią rozrywkową)z wygodnym
      dużym i bezpiecznym parkingiem na który można wygodnie dojechać i z
      którego, po łatwym załadowaniu zakupów, też wygodnie można odjechać.
      Chmielna i Nowy Świat mogą przeżyć tylko jako takie centra handlowe.
      Brak głównie części parkingowej. Jak to zrobić? warto skorzystać z
      doświadczeń np. Brukseli (Rue Neve) i Hagi. Parkingi tam schowano
      pod zabytkowymi ulicami. Czyli można!
    • Gość: jmo Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 14:46
      Blablabla....to mają być slumsy? Zapraszam do Łodzi.
    • ernest29 Do redaktorów -autorów tego artykułu. 19.02.08, 14:50
      Poruszony pobieżnie przez was temat wczoraj i dzisiaj- to kij w
      mrowisko. Myślę , że po przeczytaniu opinii internautów,
      przygotujecie sie poważnie do tematu i umówicie sie na wywiaad z
      prezydent H. Gronkiewicz-waltz i obecymi władzami gminy
      Śródmieście. Bo wygląd centrum stolicy to sprawa władz państwa, a
      my wyborcy po raz kolejny im zaufaliśmy. A więc wasze pytanie do
      władz Warszawy, kiedy do diabła, skończy się ten obskurantyznm,
      brud, smród , brak inwestycji i mądrego zarządzanie w centrum
      polskiej stolicy ????? Podajcie w prasie nazwiska prezesów,
      dyrektorów wydziałów odpowiedzialnych za ten syf.Poprowadżcie ten
      temat, jeśli jesteście mieszkańcami stolicy to powinno wam na tym
      zależeć.
      Zbulwerowany mieszkaniec Chmielnej.
    • Gość: Warszawiak Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 22:29
      1) Kupcy nie potrafili dostosować się do nowych warunki. Oferowany
      przez nich asortyment przypomina "walizkowe butiki" z lat 70-80.
      Kupcom z Chmielnej i Nowe Światu wydawało się w latach 90-tych, że
      nic się nie zmieniło. Dalej pokutuje myślenie, że sklep na Chmielnej
      to żyła złota i sam fakt jego posiadania przynosi kokosy. A
      tymczasem trzeba konkurować. Liczy się wygląd sklepu, oferta i cena.
      Skandalem jest, że kurtka Barbour u Kielmana kosztuje 100% drożej
      niż na regent street a koleś jeszcze rżnie głupa, że "tak musi być
      bo to luksus". Oczywiście jego wybór przypomina asortyment rodem
      z "walizkowej dostawy".

      2) W latach 90-tych kupcy darli się, by zrobić deptak. Nie chcieli
      słyszeć o konieczności zapewnienia jakiegokolwiek transportu. Efekt?
      Wszyscy ludzie w Polsce z większymi pieniędzmi jeżdzą do sklepów
      samochodami. A już na pewno ci, którzy mają duże pieniądze! Nie będą
      szukać po całym Śródmieściu miejsca do parkowania, użerać się z
      menelem parkingowym a potem zasuwać do sklepu 500 metrów.
      Ciekawostką jest, że postępującej degenracji Chmielnej i Nowe
      Światu, pomimo wcześniejszych nakładów miasta (jezdnia, chodniki,
      latarnie) towarzyszy bardzo szybki rozwój sklepów na Placu Trzech
      Krzyży (pomimo braku jakichkolwiek miejskich inwestycji w tym
      rejonie). Dlaczego? Bo są trzy parkingi. Oczywiście wyglądają
      paskudnie ale są. Od sklepu Bossa, Burberry czy Max Mary można
      zaparkować w odległości 50 metrów i w spokoju zrobić zakupy. Dziwnym
      zbiegiem okoliczności nie ma tam kebabów, żebraków, hipisów
      proszących o kasę itp. Mam przy tym wrażenie, że porządek został
      tam "sprywatyzowany" przez właścicieli sklepów i biurowców. Zwróćcie
      uwagę, że z chwilą przejścia linii Alej w kierunku Starego Miasta
      nagle pojawiają się menele, kebaby, smrodliwe knajpki, sklepiki z
      kieskimi flaszkami, niby kawiarenki "nobliwych" marek Nescaffe,
      Tchibo itp. Na Nowym Świecie nie ma już nawet porządnej restauracji
      bo za taką nie uznaję "włoskich tratorii" z makaronem Lubella i
      winem marki vino di italia a tym bardziej Sphinxa. Ostatnie porządne
      miejsca to sklep Patka, Kielman i Blikle, reszta to małomiasteczkowy
      badziew, a nie "Piąta Aleja", którą buńczucznie obwieszczano Nowy
      Świat. Zresztą Nowy Świat wyglada jak typowa główna ulica w
      gubernialnym miasteczku imperium Romanowych ale to już inna historia.

      3) Do tego dokłada się miasto, które wynajmuje lokale na 3 lata.
      Chyba upadli na głowę jeżeli sądzą, że w tym czasie mogą się
      zamortyzować jakiekolwiek nakłady. Na lupeks, bank lub knajpę -
      faktycznie, mogą.

      4) Policja i straż miejską muszą wziąć za mordę żebraków. Nie może
      być tak, że na odcinku Chwmielna - Wierzbowa zostałem 6 razy
      zaczepiony przez żebraka. Na zachodzie takie numery są tylko w
      slumsach.

      5) "GazWyb" musi wreszcie przestać promować graficiarzy. Nie można
      na jednej stronie pisać o porządku a na drugiej prowadzić pseudo-
      rozważania o "sztuce" grafitti. Nie moze być jakiegokolwiek
      przyzwolenia dla grafitti inaczej zawsze będzie kłopot z kretynami
      ze sprayem w ręku (vide Dom pod Gryfami). Zasada jest jedna, bez
      względu na to czy lubimy, czy nie, grafitti jest wytworem kiepskich
      dzielnic i tam ma zostać.
      • dorsai68 Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! 20.02.08, 02:28
        Nieco się rozpędziłeś. 500 metrów to nie dystans maratoński, a po zaparkowaiu w podziemiach pod centrum handlowym, ludzie pokonują pieszo, spacerując po jego wnętrzu, znacznie większe odległości.

        Nie widziałeś żebraków i lumpów w okolicach Placu Trzech Krzyży?
        Nie rozglądasz się chyba zbyt uwaznie po okolicy i podróżujesz tylko głównymi arteriami, oglądając świat z kanapy Maybacha. ;-)

        Faktycznie, na Placu powstała swoista oaza luksusu, ale to chyba nie skala do porównania? Kilka luksusowych sklepików renomowanych marek, kontra dwa ciągi ulic o łącznej długości ok. dwóch kilometrów?
        Poza tym powiedzmy sobie szczerze, dla większości przechodniów te luksusy na P3T to muzeum osobliwości, a nie miejsce gdzie przychodzi się zrobić zakupy. Ich zwyczajnie na te towary nie stać.
        Z resztą, sklepy z podobnym asortymemtem ulokowane w Metropolitanie przy Pl. Piłsudskiego jakoś nie ożywiają tego fragmentu miasta, mimo, że tam z parkingu niemal wchodzisz do sklepu. Jakoś więc nie jestem przekonany, by odegrały znaczącą rolę w odrodzeniu Chmielnej.

        Dlaczego? Bo miasto żyje gdy są w nim ludzie, a Place Trzech Krzyży i Piłsudskiego po 17 zamierają. Nawet w sezonie wiosenno letnim. Tego z kolei nie można zarzucić Nowemu Światu i Chmielnej, gdzie, mimo ich "upadku", życie jednak toczy się w pubach i kawiarniach do późna.

        Nie jest więc beznadziejnie. Jest źle, ale nie beznadziejnie. Oczywiście, Chmielna wymaga odpowiedniej polityki lokalowej, uwagi, nakładów i inwestycji, ale przede wszystki wymaga pomysłu, który pozwoli jej żyć przez cały rok.
        • Gość: spaczerowicz Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.171.118.67.crowley.pl 20.02.08, 11:39
          Nie tylkoPlac Trzech Krzyży, rozwija się również Mokotowska,
          Żurawia, Krucza.A zapraszam wieczorem w lecie na Plac Trzech Krzyży
          albo do Metropolitana (szczególnie w lecie wokół fontanny). Jeżeli
          to jest wymarłe miasto, to chcę takiego wymarłego miasta. Oczywiście
          różni się klientela obok dorobkiewiczów są całkiem normalni. Meneli
          na Placu i w Metropolitanie nie uświadczysz.
        • Gość: spacerowicz Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.171.118.67.crowley.pl 20.02.08, 11:44
          Te sklepy nie są oazą osobliwości, skoro ich przybywa co roku.
          Chyba, że rośnie zapotrzebowanie na wystawy (ale z tego nie ma
          pieniędzy) :) . Wolny rynek ma to do siebie, że podaż nie rośnie bez
          popytu. Warszawiacy są coraz zamożniejsi a sprzedawcy w tym rejonie
          uczą się magicznego słowa Wyprzedaż. Jeżeli bardzo duża część
          mieszkańców kupuje mieszkania powyżej 10t/m2 i samochody powyżej
          100t (nie ma znaczenia, czy kredytyt, czy leasing) to takie sklepy
          są ofertą właśnie dla nich. Pytanie teraz dlaczego nie ma ich na
          Chmielnej i Nowym Świecie? Odpowiedź prosta parking, dojazd, menele
          (żebracy, parkingowi) etc. W galerii owszem chodzi się 500 m ale w
          odrobinę innych warunkach niż Chmielna i prawie zawsze jest gdzie
          zaparkować.
          • dorsai68 Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! 20.02.08, 15:26
            Zapraszać mnie w te rejony nie musisz. Tak się bowiem składa, że w okolicy jednego mieszkam, a w okolicy drugiego mam biura. Zaręczam, doskonale wiem jak pusto jest w tych rejonach wieczorami od poniedziałku do piątku. Weekendy w sezonie letnim zmieniają nieco ten niekorzystny obraz, ale to zbyt krótki okres.

            > Jeżeli bardzo duża część mieszkańców kupuje mieszkania powyżej 10t/m2
            > i samochody powyżej 100t (nie ma znaczenia, czy kredytyt, czy
            > leasing) to takie sklepy są ofertą właśnie dla nich.

            Mam co do tego wątpliwości. Ten człwiek topi co miesiąc ładnych kilka tysięcy w ratach za mieszkanie i samochód. Zakupy w tym sklepie to z pewnością jego marzenie, ale czy aby na pewno rzeczywistość? Oczywiście, na tle reszty Polski warszawiacy są ludźmi stosunkowo dobrze sytuowanymi, niemniej uznawanie eksluzywnych sklepików za miejsca codziennych zakupów, zwłaszcza w świetle tłumów, które codziennie przepływają przez centra handlowe i hipermarkety, to spore nadużycie.

            Obaj, zauważ, piszemy: w lecie jest OK. Pewnie, że w lecie jest, ale polskie lato to raptem trzy miesiące. Co poza tym okresem? Smutek, szarość, sen zimowy.

            Jak się zastanowić, to nie ma między nami sporu, bo obaj liczymy, że Chmielną można "obudzić". Wystarczy odrobina elastyczności ze strony władz dzielnicy, oraz inwestycje w bezpieczeństwo i infrastrukturę. Przy odpowiednim rozegraniu sprawy przez dzielnicę, drugą sprawę mogliby właściwie załatwić inwestorzy. Odpowiednim, czyli umowach najmu na czas nieokreślony, a jeśli określony, to minimum 10 lat, ulgi w czynszu dla inwestujących w lokale lub wręcz darowanie jego części jeśli inwestor zobowiąże się np do remontu elewacji, czy temu podobnych inwestycji w dobro wspólne.

            Częśc "bezpieczeństwo" natomiast to rola miasta w szczególności SM, która w końcu mogłaby wziąć się za sprawy, do których rozwiązywania została powołana i skończyła konkurowanie z policją w liczbie kierowców złapanych na radar.

            Piłeczka jest po stronie władz miasta. To od ich decyzji, zwłaszca w dziedzinie polityki lokalowej, zależy czy Chmielna stanie się w końcu miejkim deptakiem, na który z przyjemnością się przychodzi, czy pozostanie wąskim łącznikiem między Nowym Światem a Marszałkowską, którym ludzie przemykają się pod ścianami z obawą w oczach.
            • Gość: warszawiak/spacero Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 19:09
              No to w obu wypadkach jesteśmy sąsiadami :) i obaj znamy problem z
              autopsji. Problem lokali jest kluczowy. W centrach standardowa umowa
              najmu to 5-7 lat, co zapewnia amortyzację. Dodatkowo szczegółowo
              określa się rozliczenia z tytułu nakładów.

              Jest jeszcze jeden problem, który obserwuję na mojej ulicy -
              mieszkania komunalne. Miasto zamiast budować na obrzeżach tanie domy
              komunalne załatwia problem mieszkań socjalnych lokalami w budynkach,
              gdzie metr jest pięciocyfrowy. Nie rozumiem dlaczego nie mogą
              wynajmować ich za rynkowy czynsz (ew. sprzedać jeżeli nie ma
              roszczeń). Problemem bywają też mieszkańcy tych mieszkań (niektórych
              spotykamy na Chmielnej, Nowym Świecie bądź na parkingach w
              trakcie "pracy"). W efekcie mieszkania są niszczone, miasto traci
              zyski, a wspolnoty muszą walczyć z kłopotliwymi mieszkańcami. Nie
              muszę mówić, że klatka jest niszczona, a właściciele muszą tolerować
              papierosy i piwo na klatce. Do tego dochodzi systematyczne
              niszczenie klatki, którą remontujemy z prywatnych pieniędzy. Nie mam
              nic przeciwko komunalnym mieszkańcom ale nie chcę, żeby miasto
              przysyłało do tych mieszkań patologiczne rodziny. Myślę, ze cała
              polityka lokalowa miasta jest postawiona na głowie. Dotyczy to
              zarówno lokali użytkowych, jak i mieszkalnych.
            • Gość: warszawiak Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 19:21
              Myślę, że zakupy w tych sklepach w ostatnich kilku latach zaczęły
              stawać się rzeczywistością. Oczywiście nigdy nie myślałem o tych
              sklepach jako miejscach codziennych zakupów. Zwróc uwagę, że drogie
              sklepy z Placu i Metropolitana mają swoje odpowiedniki w galeriach
              (Klif, GalMok, Arkadia). Jeżeli ludzie przyjeżdzają tutaj a nie do
              galerii to znaczy, że Śródmieście nie jest stracone. Infrastrukrurę
              trzeba remontować ale priorytetem jest polityka lokalowa i
              bezpieczeństwo. Co z tego, że wyremontowano Trakt skoro dominują
              kebaby. A co sądzisz o knajpach w dawnych pawilonach na tyłach NŚ?
              • dorsai68 Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! 20.02.08, 21:52
                Knajpy w pawilonach na tyłach NŚ? Te między Smolną a Foksal?
                Przyznam się uczciwie, że nawet nie wiedziałem, że tam jakieś knajpy powstały. Gdy ostatni raz odwiedziałem te pawilony (pewnie gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych), to kupowałem tam rękawiczki i portfel. O knajpach wtedy nie było mowy.
                • Gość: warszawiak Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 00:49
                  O rękawiczkach i krawcach zapomnij. Trzyma się tylko sklep z lampami
                  i szefc od damskich butów (zawsze zapominam jak się nazywa - taki
                  Kielman dla kobiet). W reszcie rzemiosło zostało zastąpione przez
                  kluby alternatywne. Rozumiem, że styl off jest teraz trendy ale
                  klientela jest delikatnie mówiąc mocno alternatywna. Całe życie
                  klubowe odbywa się z dobrodziejstem inwentarza na świezym powietrzu.
                  Niestety do świtu nie ma spokoju, sikanie po bramach i takie tam a
                  bramy w przejściach są stale demolowane przez właścicieli knajp,
                  którzy w ten sposób dbają o łatwy dostęp dla klinetów. Niestety
                  stołeczny "GazWyb" promuje te kluby (czyt. kilku dziennikarzy lubi
                  tam siedzieć) w związku z czym nie ma szans przedstawienie
                  sensownych argumentów bo jest się sprowadzanym do poziomu moherów.
                  Szczerze współczuję moim znajomym, którzy mieszkają w sąsiedztwie.
                  • Gość: warszawiak Re: Chwielną zarżnęli sami kupcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 00:50
                    miało być szewc
    • mark.parker Re: Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga 20.02.08, 06:13
      to ją przyzwoicie utrzymaj, a jeśli ci się nie uda w ciągu pół roku doprowadzić
      posesji do przyzwoitego stanu, miasto konfiskuje i sprzedaje komuś, kto umie to
      zrobić. Jeżeli zaś jest to sypiąca się rudera, to niech płaci ten, co zarządzał
      nią i brał czynsze przez całe lata. Wszyscy możemy sobie siąść przy kawie i
      gadać na komunę, ile wlezie, ale od tego nikomu nie przybędzie. Czy Polacy
      umieją myśleć konstruktywnie? Np. sprzedać parter dzianemu inwestorowi z umową o
      wyrychtowaniu całej posesji. Co, że obecny właściciel straci na tym interesie?
      Jeśli nie wytrzaśnie skądś forsy, to wszystko straci, jak mu się chałupa zawali
      i jeszcze kogoś przy tym okaleczy albo zabije. Jeszcze parę lat temu, powiedzmy
      z 10, Chmielna była urocza, ale trochę blichtru nie zatrzyma degrengolady. To
      cud, że tam jeszcze nikt nie zginął pod gruzami i nikomu nie spadły na łeb
      sztukaterie, balkoniki i co tam jeszcze. Pytanie - kto wydaje atest na
      użytkowanie tych obiektów? Wg mnie powinien już dawno siedzieć, a tu nic, tylko
      lustracja-sracja karlizm i zwalanie winy na innych. Zanim lechkacz zaczął psować
      Polskę, psuł Warszawę i nie może teraz na nikogo tego zwalićSamo się zwali na
      niego, kiedy Chmielna zacznie wyglądać tak jak w pierwszych latach powojennych.
      Jeśli ktoś nie wie, jak, niech sobie poczyta "Złego" Tyrmanda. No, ale temu
      żulowi może to nie przeszkadzać.
      Karlizm to nie tylko ruch polityczny, to także charakter kurdupla.
    • Gość: KRAKOW Re: Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga IP: *.net.autocom.pl 20.02.08, 19:02
      warszawa to przeciez jedno gnojowisko.
      Bylem w zeszlym tygodniu w wawie, przechodzilem chmielna, bo
      chcialem kupic drorzdzowki, tam sa naljepsze w wawie, mieszkancy na
      pewno wiedza o czym mowie, jak zobatrzylem ta ulice to sie
      przerazilem, syf i gnoj, i widzialem nawet chlopa ktory proponowal
      seks, za fiuta sie trzymal jak ktos przechodzil obog niego ...No
      coz, z reszta to nie jedno gnojowisko w wawie, drugie gnojowisko to
      podziemne pasaze i okolice PKiN...Na szczescie mieszkam w Krakowie
      • miszka44 Re: Prywatyzacja Chmielnej nie pomaga 22.02.08, 11:13
        Gość portalu: KRAKOW napisał(a):

        > i widzialem nawet chlopa ktory proponowal
        > seks, za fiuta sie trzymal jak ktos przechodzil obog niego

        Może się zapomniał na wieczorze kawalerskim w Krakowie i wsiadł w pociąg do Warszawy?
        A niedźwiedzi nie widziałeś?

        Pzdr
        M44
        Warszawa subiektywnie
        Stowarzyszenie NOWA PRAGA
    • Gość: kiy Prywatyzacja to syf i nedza IP: *.aster.pl 20.02.08, 20:04
      przeciez chodzi o maksymalne zyski i zero wydatkow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja