O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu

IP: *.chello.pl 09.04.08, 08:42
To już jest nudne z tymi ciągłymi debatami. Przcież wystarczy na
Praskim brzegu wybudować ścieżki (dobrze oświetlone) w pół-dzikim
parku i jest super-atrakcja do spacerów. Takie chaszcze można
ucywilizować i pokazać ludziom którzy boją się tam zaglądać ze
względu na grasujące tam menty. Po drugiej stronie powinien być
fajny bulwar spacerowy z ławeczkami i drzewkami (też oświetlony), a
nie beton i wszechobecny syf.
Tak ja to widzę. PO cholerę jakieś ptasie wyspy czy inne nierealne
bzdury. Trzeba zagospodarować to co jest i już.
    • Gość: p Tylko nie wyspy !!!!! IP: 202.37.64.* 09.04.08, 09:51
      Pomysl nie jest oryginalny. Nalezy do tych z cyklu "Polska papuga
      narodow". Wisla ma byc Wisla, a nie Sekwana. Trzeba wydobywac i
      uwypuklac to co jest jej zaleta - dziki praski brzeg. Powinny byc
      tam drewniane aleje spacerowe, pomosty, plaze (tak plaze !).
      Po lewej stronie trzeba schowac Wislostrade i podciagnac ogrod
      krolewski oraz linie zabudowy wzdluz Mostowej az do brzegu. Wzdluz
      brzegu drewniane pomosty, przystanie i jak najwiecej lodzi i barek.
      W przyszlosci most pieszo-rowerowy na wys Mostowej do Ratuszowej (i
      ZOO). Byloby pieknie. Przepraszam za brak polskich liter i
      pozdrawiam z daleka.
      • Gość: borow4 Domaradzki na Madagaskar IP: *.chello.pl 09.04.08, 18:53
        to specjalista od 20 milionowego portu lotniczego w gesto
        zabudowanym obszarze - Takiego urbaniste nalezy napietnowac, a nie
        pozwalac na madrzenie sie o czymkolwiek
        • Gość: Aluzjan Re: Domaradzki na Madagaskar IP: *.um.warszawa.pl 10.04.08, 13:06
          Pan doktor Domaradzki to wybitny specjalista od "przestrzeni
          publicznych" - zarekomendowany do tej roboty przez dyrektora Biura
          Architektury w Urzędzie miasta. Bo swój, wypróbowany specjalista
          zrobi robotę jak należy, czyli jak chce zlecający. W cywilizowanym
          świecie takie koncepcje powstają w drodze KONKURSU! Ale przy
          konkursie zdarza się tak, że efekt jest nieprzewidywalny dla tego
          kto konkurs ogłasza, a często nie po jego myśli. Więc na Madagaskar
          trzeba będzie wysłać jeszcze kilka prominentnych urzędników, co za
          plecami mieszkańców i nie licząc się z ich opinią robią co chcą, a
          raczej co chcą zaprzyjaźnieni inwestorzy i cała gromada ich kumpli -
          od projektantów poczynając a na sprzedawcach piwa kończąc.
      • Gość: borow4 kolega widze zwolennik powrotu da natury IP: *.chello.pl 09.04.08, 18:55
        no coz zlikwidowac Dzika Wyspe i przywrocic lewobrzezne tarasy
        zalewowe - to bedzie raj dla ptactwa i innego robactwa
    • Gość: wzd O przyszłości Wisły - tylko PO może IP: *.MAN.atcom.net.pl 09.04.08, 14:17
      dyskutowac, bo tylko w tej partii sa fachowcy!
      Inni co najwyżej mogas narzekac i słac petycje do najwyzszej władzy!
      Gazeto, przestan przeszkadzac Naszej Prezydent w porządkowaniu
      popisowskiej Warszawy!
      Ktorej symbolem jest Pałac tzw. Kultury wzniesiony z inicjatywy
      Kaczyńskich! o zbrzydzający do dziś to miasto
    • Gość: Ta O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 16:35
      Ja nie mogę zgodzić się na to by moje podatki szły na sztuczne wyspy itp bzdury.
      Ten palant co parę lat temu był prezydentem W-wy zlikwidował to co w innych
      miastach stanowi o stanowi ich uroku - bulwary nadrzeczne składające się głównie
      z knajpek. To BYŁO w Warszawie i jeszcze miasto na tym zarabiało zamiast
      wyciągać rękę po podatki. Straszne i smutne. Właśnie w tamtych miastach ludzie
      spacerują nad Sekwaną , Renem czy Dunajem, wypiją kawę czy piwo, posłuchają
      muzyki. Normalny cywilizowany świat a miasto ma jeszcze z podatków na szczytne
      cele. Czy to naprawdę takie TRUDNE !?
    • Gość: Gość Lokal na Dobrej jest za mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 17:10
      W przyszłości może lepiej wybrać np. Bambini di Praga. Wtedy przynajmniej
      większość przejechałaby przez Wisłę. Lokal na Dobrej jest za mały na debaty, a
      ten Praski ogromny.
    • Gość: julka O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu IP: *.aster.pl 09.04.08, 21:02
      Ile lat jeszcze przegadamy, a efektów nie widać. To specjalność
      rządzących. Sto pomysłów, a opcja ZERO. W hotelach na statkach
      prostytucja.
      • franek31 Re: O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu 09.04.08, 22:52
        Wisła i tak za kilkanaście lat wyschnie, więc szkoda kasy na budowle wodne.
    • aluzjan O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu 10.04.08, 13:21
      Każda debata wnosi jakieś interesujące pomysły. I choć jestem za
      rozwiązaniem, które proponuje freeman, to jednak warto czasem
      posłuchać co o kolejnych pomysłach różnych "fachowców" i urzędników
      myślą zwykli mieszkańcy i cała opozycja nazywana "ekologami". A
      wystarczyłoby - jak to się dzieje w normalnym świecie - rozpisać
      konkurs na koncepcję zagospodarowania lewego i prawego brzegu Wisły.
      Zrobić porządne konsultacje społeczne z mieszkańcami, użytkownikami
      i administracją odpowiadającą za ład, porządek i bezpieczeństwo nad
      rzeką. Ale łatwiej zlecić "komuś" - za nasze pieniądze - opracowanie
      projektu, a potem "jeździć" z nim po salonach i ogłaszać w gazecie,
      że gawiedź może popatrzeć na autorów i wtrącić swoje trzy grosze
      (przy piwie), a Miasto i tak zrobi swoje. Ale debata (kawiarniana)
      odbyła się i jest przyzwolenie społeczne.
      • Gość: kaja Re: O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu IP: *.acn.waw.pl 15.04.08, 20:25
        Zamknąć Wisłę!
    • Gość: administratorWisły Re: O przyszłości Wisły - dziś debata na Powiślu IP: *.crowley.pl 16.04.08, 09:10
      W artykule Nocne warszawiaków rozmowy o Wiśle autorstwa Wojciecha Karpieszuka
      opublikowanym w dniu 9 kwietnia 2008 roku w Gazecie Stołecznej, oraz na stronie
      internetowej www.gazeta.pl ukazała się nieprawdziwa informacja iż:
      przez opieszałość urzędników Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie
      Centrum Nauki Kopernik straciło dziewięć miesięcy przy budowie Centrum.
      Jest to niezgodne z prawdą.
      Decyzja o warunkach zabudowy była obciążona wadą prawną, a mianowicie nie była
      uzgodniona ze wszystkimi stronami i jako taka mogłaby zostać zaskarżona.
      Tym samym świadczy to o tym iż dokumenty do przetargu (za co w żadnej mierze nie
      odpowiada RZGW) były źle przygotowane, bowiem PRZED uzyskaniem pozwolenia na
      budowę inwestor był zobowiązany uzyskać zwolnienie z zakazu wznoszenia budowli w
      międzywalu (na tym terenie zaprojektowano umiejscowienie części elementów
      budowli Centrum Nauki Kopernik), czego nie uczynił (wymóg taki wynika z art. 82
      Ustawy Prawo wodne).
      Wina nie leży więc w żadnym wypadku po stronie Regionalnego Zarządu Gospodarki
      Wodnej w Warszawie, gdyż brak było w harmonogramie prac wszystkich wymaganych
      prawem uzgodnień, a wymagane procedury zaskoczyły wykonawców. Istnieją bowiem
      określone procedury postępowania dotyczące terenów zalewowych związane głównie z
      bezpieczeństwem przeciwpowodziowym. Inwestor CNK zignorował obowiązujące w tym
      zakresie przepisy oraz postąpił w sposób dyletancki nie umieszczając w
      specyfikacji istotnych warunków zamówienia na zaprojektowanie CNK uwarunkowań,
      które powinno spełnić w tym zakresie biuro projektowe. W wyniku tego pewna część
      obiektów została zaprojektowana w strefie zalewowej. Najważniejsze elementy to
      podpora planetarium z częścią podziemną (kawiarnią), która w przypadku wezbrania
      była zagrożona zalaniem warstwa wody ponad 1,3 metra powyżej stropu.
      Dyrektor RZGW w Warszawie nie wyraził zgody na te ciekawe z punktu
      architektonicznego pomysły, grożące jednak nieobliczalnymi konsekwencjami,
      łącznie z potencjalną możliwością wystąpienia katastrofy budowlanej w przypadku
      zniszczenia przez przepływającą krę wodną podpory konstrukcyjnej.
      W konsekwencji powyższego wystąpiła konieczność sporządzenia aż dwóch ekspertyz
      hydrologicznych, dokonania uzgodnień i przeprojektowania konstrukcji i to na
      etapie, kiedy pierwotny projekt był już prawie w całości wykonany.
      Nie jest nam znana dokładna wypowiedź Dyrektora CNK Roberta Firmhofera, jednak
      przytoczone stwierdzenie świadczy iż niektórzy lekceważą prawa przyrody i
      wynikające z nich konsekwencje, a próby wybrnięcia z popełnionych przez siebie
      błędów próbują zrzucić na RZGW.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja