Gość: vinc
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
11.01.02, 19:16
W środę, 9 stycznia, w liceum przy Kiwerskiej 3, zaczęła działać trzecia już
ścianka wspinaczkowa na Bielanach
Jeszcze trzy lata temu warszawscy wspinacze musieli korzystać ze ścian Trasy
Łazienkowskiej. Dziś sztuczne ścianki wyrastają w stolicy jak grzyby po
deszczu. Najgęściej - na Bielanach.
Sztuczna ścianka do wspinania to wysokie, stalowe rusztowanie, do którego
przykręca się panele z chwytami z żywic epoksydowych. Wszystko razem udaje
skalną ścianę i pozwala wspinaczom trenować wtedy, gdy na dworze jest śnieg lub
nie ma czasu, by wyjechać w góry.
Nie tak dawno temu w Warszawie były tylko dwie trudno dostępne sztuczne ścianki
i co najmniej kilkuset taterników.
Na tę lepszą - w Wyższej Szkole Pożarnictwa - wstęp mieli tylko słuchacze
szkoły i nieduża grupa z sekcji wspinaczkowej utworzonej przy szkole. Druga, w
sali sportowej liceum na Nowowiejskiej, była oblegana non stop.
Boom "ściankowy" zaczął się na początku zeszłego roku. W ciągu pół roku w
Warszawie powstało kilka sztucznych ścian. Wszystkie cieszą się dużym
powodzeniem.
Na Bielanach, które powoli stają się wspinaczkowym rajem, najnowsza, trzecia (a
15. w stolicy) ścianka zaczęła działać 9 stycznia w liceum im. Lelewela przy
Kiwerskiej. To największy tego typu obiekt w gminie. Kosztem ponad 160 tys. zł,
jakie na budowę wyłożył samorząd, w sali gimnastycznej stanęło ponad sto metrów
kwadratowych pionowego i przewieszonego panela. Pionowe rysy, poprowadzone na
sztucznej ścianie, to nowość. W tej chwili w Polsce podobną konstrukcję można
spotkać tylko na ściance przy ul. Obozowej. Panele do wspinania, przypominające
prawdziwą skałę, z atestowanych materiałów wykonała firma Monolit, która
budowała ścianki w fitness klubie Jacka Wszoły, Sadyba Best Mall i dwóch
szkołach na Bielanach. W sali przy Kiwerskiej można wytyczyć nawet
kilkunastometrowe drogi wspinaczkowe. Jednorazowa wizyta na ściance, którą
opiekują się zawodowi instruktorzy, ma kosztować 5 zł.
- Propagowanie wspinaczki w szkołach ma sens. W Polsce być może to nowość, ale
już we Francji młodzież wspina się na wuefie równie często, jak gra w
koszykówkę - mówi Jacek Patrzykont, instruktor, który pokazywał w środę
gimnazjalistom, na czym polega wspinanie. - To nie musi być sport wyczynowy.
Przy wspinaniu trzeba myśleć, a przy okazji pracują wszystkie mięśnie. To
doskonałe uzupełnienie wyjazdów w góry.
Najprawdopodobniej gmina Bielany jeszcze w tym roku stanie się największym
zagłębiem wspinaczkowym w mieście. Samorząd planuje wybudowanie trzech
kolejnych sztucznych ścian.