zamiast "cyrku" eleganckie apartamenty i biura

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 13:08

Rozpoczęła się rozbiórka cyrku na Powiślu. Wzniesiona 30 lat temu tandetna
budowla funkcjonowała tylko przez rok. Potem z roku na rok zmieniała się w
ruinę.

O zamiarach zburzenia dziurawej jak sito budowli "Gazeta" pisze od kilku lat.
Odarta z elewacji rotunda z betonu i stali miała zniknąć w 1996 r., potem w
1997 r., w 1998 r.... I nic się nie działo. Z rozpadającą się szpetną ruderą
stolica wkroczyła w nowe tysiąclecie. Ostatnio jednak na ogrodzonym parkanem
terenie przy ul. Kruczkowskiego pojawiły się ciężkie maszyny budowlane. Nad
cyrkiem zawisł olbrzymi dźwig. Od kilku dni budynek nie ma już kopuły, a
robotnicy firmy Mostostal Export SA przystępują do demontażu ścian. Tym razem
wszystko wskazuje na to, że rozbiórka ruszyła na dobre.

- Rzeczywiście, rozbieramy. Kończy się pewna epoka - przyznaje Andrzej
Tobrucki, prezes spółki Park Place Investment, która burzy cyrk, by w jego
miejscu zbudować kompleks domów.

Spółka, której jedynym udziałowcem jest dziś Mostostal Export SA, snuje swe
plany już ponad cztery lata. W lipcu 1997 r. stała się wieczystym dzierżawcą
nieruchomości przy Kruczkowskiego, czyli rudery i otaczającej ją
półtorahektarowej działki. Mimo szumnych zapowiedzi usunięcia konstrukcji i
wzniesienia tu zespołu budynków z biurami, luksusowymi apartamentami,
restauracjami i punktami usługowymi cyrk-widmo nadal straszył.

- Mieliśmy w przeszłości kłopoty z partnerami w spółce. Wycofali się Niemcy,
później Francuzi. Pozostał tylko Mostostal - tłumaczy Andrzej Tobrucki. -
Problemy to już przeszłość - ucina.

Według jego zapewnień do połowy lutego po cyrku nie będzie śladu.
Przedsięwzięcie nie jest jednak łatwe. Zbudowana 30 lat temu przez Bułgarów
rotunda ma niezwykle skomplikowaną konstrukcję. Podziemia, parter i pierwsze
piętro wykonano z pancernego żelbetu. Wyżej jest stalowy szkielet. Do tego
dochodzą fragmenty murowane z cegły.

- Może i by się dało wysadzić to za pomocą ładunków wybuchowych, ale w pobliżu
są budynki. Taka konstrukcja jest nieprzewidywalna. Nie wiadomo, w którą stronę
poleci - mówi prezes Tobrucki.

W tej sytuacji stalowe elementy cięte są przez robotników na kawałki. Pancerny
żelbet będzie dzielony na kawałki z pomocą specjalistycznych maszyn.

Jak będzie wyglądał kompleks domów na miejscu cyrku? Prezes Park Place
Investment na razie nie chce tego zdradzić. Ujawnia tylko, że projekty są
jeszcze na deskach architektów:

- Będzie to jedna z większych i atrakcyjniejszych inwestycji w Warszawie. Rąbka
tajemnicy uchylimy po podpisaniu pierwszych umów. Może pod koniec przyszłego
miesiąca.

Pełna wersja