Gość: ogrodnik
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.01.02, 22:44
Wszyscy się zgadzają, że Warszawa potrzebuje obwodnicy. Problem tylko, gdzie
miałaby ona przejść.Od co najmniej pięciu lat władze Warszawy są sparaliżowane
i nie są w stanie podjąć decyzji, którędy miałaby przejść autostrada przez
Warszawę.
Gwałtowne protesty mieszkańców Ursynowa spowodowały (wydaje się) zaniechanie
budowy autostrady w korytarzu ulicy Płaskowickiej (choć jest ona wpisana w plan
zagospodarowania przestrzennego Ursynowa od bodajże 30 lat).
Warianty na południe od Ursynowa uważane są za ryzyowne ekologicznie lub nie
opłacalnie ekonomiczne. Dlatego idąc drogą najmniejszego oporu (lub przez nie
podjęcie decyzji), władze Warszawy doprowadzą do przekształcenia Trasy AK w de
facto obwodnicę W-wy i potencjalnie przyszłą autostradę.
Myślę, że trzeba temu zapobiec, bo Trasa AK przebiega przez co najmniej tak
gęsto zaludnione obszary jak południowy wariant autostrady (przez Ursynów).
Stwórzmy silne (Internetowe) lobby za przeprowadzeniem autostrady tzw.
wariantem północnym, w ciągu Mostu Północnego. Trasa autostrady przebiegałaby
koło Huty Luccini, na południe od Tarchomina (byłby wreszcie most Północny), na
północ od Polfy i przez mało zaludnione tereny Białołęki.
Co o tym sądzicie?
Ogrodnik