Wisłozdrada

IP: *.konin.tvknet.pl / 80.51.40.* 12.12.03, 14:59
Nie mieszkam w Warszawie, ale wbrew wielu opiniom, lubię to miasto...
Niestety, Warszawy nie lubia urbaniści. Plany dla rozwoju stolicy nie
istnieją, prace realizowane są chaotycznie, brak klamry, która by to
wszystko spinała, tak naprawdę nie wiadomo, gdzie Warszawa ma swoje City,
gdzie dzielnicę artystyczną, akademicka itp itd, a zagospodarowanie brzegów
Wisły... Jednymi słowy, tragizm... Swoją drogą ciekawe, dlaczego żaden
dotychczasowy prezydent miasta nie pokazał planów dokąd zmierza stolica,
czym ją uczynić... chętnie służę sugestiami... Pozdrowienia dla Warszawiaków.
    • Gość: gecko Wisłozdrada IP: *.2a.pl 12.12.03, 15:01
      Strasznie pompatyczny ten manifest. Mogę pisywać lepsze i taniej.
      • Gość: Robal Re: Wisłozdrada IP: *.aster.pl 12.12.03, 15:22
        Artykuł chaotyczny, przegadany, jego konkuluzje rodzą wzajemne sprzeczności.

        Wolę nad Wisłą "sezonową kulturę ogródków piwnych" , niż kolejne koszmarne
        budynki z metalu i szkła, aspirujące do miana 'nowoczesnych'. Właśnie
        taka 'nowoczesność' się najszybciej starzeje. Ogródki piwne wprowadzają
        natomiast -cóż z tego że sezonowo- żywą kulturę żywych ludzi nad rzekę. To, że
        jest to jak na razie kultura dresiarska, to już nie jest wina samej idei
        ogródków, tylko ogólnego stanu naszego społeczeństwa.

        Sam tunel niestety mimo wpakowanych 220 mln wymaga pilnie kolejnych inwestycji.
        Bezkolizyjnych węzłów na obu końcach (przy ul. Ludnej i moście Śląsko-
        Dąbrowskim). Poza tym jeżeli mają się wreszcie otworzyć Arkady Kubickiego i ma
        tam być główne wejście do Zamku Królewskiego to ja bym optował za przedłużeniem
        tunelu przynajmniej do wysokości połowy Starówki.
        • Gość: mk Re: Wisłozdrada IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 12.12.03, 17:46
          a mnie się nie podoba kultura ogródków piwnych. I w ogóle już przestaję
          rozumieć naczelnego architekta Warszawy i wszystkich tych naprawdę "ekspertów
          od architektury miast". Skąd u niego i innych taka nienawiść do dużych,
          wysokich nowoczesnych obiektów - nazywa je "kupami i pałami".
          Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że Warszawa nigdy nie była, nie jest i
          nie będzie miastem takim jak Praga, Wiedeń, Amsterdam czy Kraków. Śmieszą mnie
          już teksty o "zachowaniu naturalnej tkanki miejskiej" i "wkomponowaniu w
          otoczenie" - jaka tkanka? jakie otoczenie? w Warszawie? Widział ktoś coś
          takiego?
          Mogły być wysokościowce przy PKiN, ale nie wolno bo się niekomponują. Z czym???
          Z Domami Towarowymi Centrum??? - no rzeczywiście, perły architektury...
          Nie można zrobić nowoczesnej dzielnicy bo emeryci muszą gdzieś wyprowadzić
          pieska. W zasadzie nic nie można postawić - bo tu stoi drzewo, a tam jest
          ogródek działkowy. Te ogródki to w ogóle osobna historia - nie dość, że sąw
          środku miasta, to jest tam taki syf jak w żadnym innym mieście w Polsce.
          "Koszmarne budynki z metalu i szkła" - zgodzę sie, że nie wszystkie nowe
          inwestycje są piękne, ale ręczę że nawet ze szkła i stali na świecie powstają
          piękne obiekty (nawet wysokie - i też piękne). W Polsce też pewnie mogą, no ale
          przecież musimy zachować dotychczasowy klimat ogródków piwnych, okolic Stadionu
          itd. itp.
          Uważam, że awersja do wysokościowców ma u większości bardzo płytkie podłoże.
          Nie lubię wieżowców bo "artyści" uważają je za tandetę, a ja się do nich chcę
          zaliczać. (Taka sama reguła jak: zdjęcie kolorowe kicz - to samo zdjęcie czarno-
          białe to już sztuka). Nie znam się więc przyjmuję prostą regułę, bo tak
          najłatwiej.

          • Gość: Robal Re: Wisłozdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 18:29
            Gość portalu: mk napisał(a):

            > Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że Warszawa nigdy nie była, nie jest i
            > nie będzie miastem takim jak Praga, Wiedeń, Amsterdam czy Kraków.

            Starówka ma swój klimat i bardziej mi się podoba np. od tej w Poznaniu.
            Podobny klimat ma stara Praga (niestety wciąż okupują ją menele). Miasto można
            rozwijać w różne strony, to zależy od decydentów. To, że wiele dzielnic
            przypomina białoruski Mińsk, to chyba nie jest powód żeby dalej iść w tym
            kierunku, co?

            > Mogły być wysokościowce przy PKiN, ale nie wolno bo się niekomponują. Z
            czym???
            > Z Domami Towarowymi Centrum??? - no rzeczywiście, perły architektury...
            > "Koszmarne budynki z metalu i szkła" - zgodzę sie, że nie wszystkie nowe
            > inwestycje są piękne, ale ręczę że nawet ze szkła i stali na świecie
            >powstają piękne obiekty (nawet wysokie - i też piękne). W Polsce też pewnie
            > mogą

            Centrum jest zapchane i zakorkowane, po co dostawiać tam szpetne
            wysokościowce? Ja nie widziałem porywających wieżowców poza kilkoma budynkami-
            symbolami i to nie w Polsce. Po co kolejny wieżowiec w stylu Daewoo Tower? Co
            w tym jest porywającego? Gdybym miał na coś wpływ rozpisałbym międzynarodowy
            konkurs na projekt artystyczny wokół Placu Defilad. Może ktoś by wymyślił coś
            naprawdę odlotowego, co stałoby się nowym symbolem miasta.

            > Uważam, że awersja do wysokościowców ma u większości bardzo płytkie podłoże.
            > Nie lubię wieżowców bo "artyści" uważają je za tandetę, a ja się do nich
            > chcę zaliczać.

            Powiedz mi ile wysokościowców stoi w Beverly Hills lub np. w Zurychu (bo zdaje
            się, że przez ostatnie 30 lat wybudowali tam JEDEN). Nikt bogaty nie chce
            mieszkać ani pracować w mrówkowcu. Jeśli tylko ma taką możliwość zaszyje się w
            luksusowej willi. Wieżowce powstały z braku miejsca na Manhattanie jako
            konieczność miejsca i chwili. Ja w Warszawie takiej konieczności nie widzę,
            zwłaszcza że jest nadmiar wolnej powierzchni biurowej. Po co szpecić miasto?
            Nawiedzonych architektów wychwalających bloki i wieżowce zawsze warto spytać,
            gdzie sami mieszkają? Czy aby nie w zacisznej willi na przedmieściu?!
            • Gość: mk Re: Wisłozdrada IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 12.12.03, 18:57
              > Starówka ma swój klimat i bardziej mi się podoba np. od tej w Poznaniu.
              > Podobny klimat ma stara Praga (niestety wciąż okupują ją menele). Miasto
              można
              > rozwijać w różne strony, to zależy od decydentów. To, że wiele dzielnic
              > przypomina białoruski Mińsk, to chyba nie jest powód żeby dalej iść w tym
              > kierunku, co?

              OK, Starówka jest i bardzo dobrze, nikt nie zamierza jej niszczyć ani
              zabudowywać... Ale porównaj wielkość Starówki np. z Pragą (czeską). Niestety ta
              warszawska nie tworzy klimatu miasta... (ale dobrze że jest)

              > Centrum jest zapchane i zakorkowane, po co dostawiać tam szpetne
              > wysokościowce?

              a kto powiedział, że szpetne. To jakiś przymus czy co???

              > Powiedz mi ile wysokościowców stoi w Beverly Hills lub np. w Zurychu (bo
              zdaje
              > się, że przez ostatnie 30 lat wybudowali tam JEDEN). Nikt bogaty nie chce
              > mieszkać ani pracować w mrówkowcu. Jeśli tylko ma taką możliwość zaszyje się
              w
              > luksusowej willi. Wieżowce powstały z braku miejsca na Manhattanie jako
              > konieczność miejsca i chwili. Ja w Warszawie takiej konieczności nie widzę,
              > zwłaszcza że jest nadmiar wolnej powierzchni biurowej. Po co szpecić miasto?
              > Nawiedzonych architektów wychwalających bloki i wieżowce zawsze warto spytać,
              > gdzie sami mieszkają? Czy aby nie w zacisznej willi na przedmieściu?!

              Odpowiem tak - prędzej w Beverly Hills powstanie tysiąc 200 piętrowców niż z
              Warszay zrobi się Beverly Hills...
              I jeszcze raz, myślenie w stylu: wysokość = szpetota, jest dla mnie dużym
              uproszczeniem... (łagodnie rzecz ujmując)
            • Gość: PK Re: Wisłozdrada IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 13.12.03, 00:47
              Gość portalu: Robal napisał(a):

              > Centrum jest zapchane i zakorkowane, po co dostawiać tam szpetne
              > wysokościowce? Ja nie widziałem porywających wieżowców poza kilkoma budynkami-
              > symbolami i to nie w Polsce. Po co kolejny wieżowiec w stylu Daewoo Tower? Co
              > w tym jest porywającego? (...)
              > Powiedz mi ile wysokościowców stoi w Beverly Hills lub np. w Zurychu (bo
              > zdaje się, że przez ostatnie 30 lat wybudowali tam JEDEN). Nikt bogaty nie
              > chce mieszkać ani pracować w mrówkowcu. Jeśli tylko ma taką możliwość zaszyje
              > się w luksusowej willi. Wieżowce powstały z braku miejsca na Manhattanie jako
              > konieczność miejsca i chwili. Ja w Warszawie takiej konieczności nie widzę,
              > zwłaszcza że jest nadmiar wolnej powierzchni biurowej. Po co szpecić miasto?
              > Nawiedzonych architektów wychwalających bloki i wieżowce zawsze warto spytać,
              > gdzie sami mieszkają? Czy aby nie w zacisznej willi na przedmieściu?!

              Twoja niechęć do wysokich biurowców jest żałosna. W życiu nie udało by Ci się
              wymienić na dużej nawet kartce wszystkich miast na świecie, które mają takie
              budynki. Jeśli myślisz, że jedno z nielicznych miejsc na świcie z takimi
              wieżowcami to Manhattan, to chyba jesteś zbyt mało uświadomiony o życiu na
              Ziemi ... Radzę Ci zaglądnąć do każdego większego miasta w Stanach
              Zjednoczonych. W przykładowym takim mieście jak Dallas raczej nie było problemu
              z małą ilością powierzchni. I tak nie tylko jest przecież w USA. A jak to
              wygląda w Kanadzie, Australii, Japonii, Korei, Malezji, a nawet ostatnio w
              Chinach? Czy w Europejskich miastach nie ma tego ? Zaglądnij też m.in. do
              Rotterdamu, Hagi. Jestem gotów stwierdzić, iż architektura złożona z takich
              wielkich szklanych biurowców jest nieodłącznym elementem POPRAWIAJĄCYM WYGLĄD
              wielkiego miasta. Jakoś nigdzie na świecie nie słychać, żeby byli niezadowoleni
              z występowania takich budynków w ich miastach.
              Nie wypowiadaj się za bogatych ludzi. Możesz się tylko wypowiadać za samego
              Siebie. Przynajmniej wiadomo, że Ty powinieneś mieszkać na przedmieściach tego
              miasta, albo nawet trochę dalej od niego. Dla wielu ludzi nic nie przeszkadza
              mieszkanie w takim apartamentowcu, wręcz przeciwnie - bardziej im to odpowiada,
              niż mieszkanie w willi z ogrodem. To przecież rzecz gustu. Co do miejsca pracy,
              to zdecydowana większość ludzi woli pracować w biurowcach niż w willach. Nie
              wiem nawet skąd ten pomysł u Ciebie ...
              Czy Ty w ogóle przystosowałeś się przez tyle lat do życia wielkomiejskiego, czy
              jesteś tu przez pomyłkę ... ?
              • Gość: Robal Re: Wisłozdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 01:18
                Gość portalu: PK napisał(a):

                > Twoja niechęć do wysokich biurowców jest żałosna. W życiu nie udało by Ci
                >się wymienić na dużej nawet kartce wszystkich miast na świecie, które mają
                >takie budynki.

                W życiu nie udało by mi się wymienić wszystkich miast na świecie, które mają
                dachy kryte azbestem, PCV na podłodze i bloki z wielkiej płyty w znacznej
                części dzielnic. Jestem głupi, prawda? Tyle tylko że ludzie głosują nogami i
                jak tylko mogą (np. w byłej NRD) to owe szkaradztwa typu wielkopłytowe bloki
                po prostu OPUSZCZAJĄ, biorąc dupę w troki i nogi za pas.

                > Nie wypowiadaj się za bogatych ludzi. Możesz się tylko wypowiadać za samego
                > Siebie.

                Dlaczego mam się nie wypowiadać? skąd wiesz ile mam na koncie? Zresztą, może
                podasz mi przykład kogoś z setki najbogatszych Polaków, który mieszka w
                wieżowcu? Jestem bardzo ciekawy.

                > Jestem gotów stwierdzić, iż architektura złożona z takich
                > wielkich szklanych biurowców jest nieodłącznym elementem POPRAWIAJĄCYM
                > WYGLĄD wielkiego miasta. Jakoś nigdzie na świecie nie słychać, żeby byli
                > niezadowoleni z występowania takich budynków w ich miastach.

                Co do poprawiania wyglądu przez szklane wieżowce, to Twój gust jest Twoją
                sprawą. Jeden woli Barbie, a drugi Renatę Beger.
                Natomiast ja znam ludzi pracujących w prestiżowych biurowcach, którzy skarżą
                się na problemy ze zdrowiem wynikłe np. z permanentnej klimatyzacji, złego
                oświetlenia itp. Zapewne są to odosobnieni frustraci.

                > Przynajmniej wiadomo, że Ty powinieneś mieszkać na przedmieściach tego
                > miasta, albo nawet trochę dalej od niego. Dla wielu ludzi nic nie
                >przeszkadza mieszkanie w takim apartamentowcu, wręcz przeciwnie - bardziej im
                >to odpowiada, niż mieszkanie w willi z ogrodem. To przecież rzecz gustu. Co
                >do miejsca pracy, to zdecydowana większość ludzi woli pracować w biurowcach
                >niż w willach. Nie wiem nawet skąd ten pomysł u Ciebie ...

                Kilkupiętrowy apartamentowiec to co innego niż budynek o 15-stu kondygnacjach.
                Ja mam biuro w willi z ogrodem i nie zamieniłbym go nigdy na biuro w Warsaw
                Trade Tower, czy PKiN.

                > Czy Ty w ogóle przystosowałeś się przez tyle lat do życia wielkomiejskiego,
                >czy jesteś tu przez pomyłkę ... ?

                Życie w mieście nie musi oznaczać życia na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Al.
                Jerozolimskich. Jest też Żoliborz Oficerski, czy np. willowe okolice ul.
                Olimpijskiej na Mokotowie gdzie jest trochę inaczej, no nie? Tak przy okazji,
                jestem Warszawiakiem z dziada pradziada.

                Rozumiem, że student politechniki musi być nagrzany na duże projekty, ale
                trochę oddechu i ludzkiego spojrzenia na budownictwo i urbanistykę też by się
                przydało. Pozdrwaiam

    • Gość: Młody Ernest Re: Wisłozdrada IP: *.zapora / 217.96.25.* 12.12.03, 15:18
      Szkoda, że przy budowie tego tunelu doszło do tylu nadużyć i malwersacji, ale
      to już niekompetentnych urzędników miejskich i ZDM.
      Natomiast idea budowy pozostanie słuszna gdyż gdyby nie tunel most
      Świętokrzyski nie mógłby spełniać roli przeprawy lokalnej, czyli założonego na
      wstępie celu zagospodorowania przestrzennego.
    • Gość: future Krytyka zawsze jest latwa... IP: *.student.rsm.nl 12.12.03, 16:11
      Moze wiecej myslenia w przyszlosc na poziomie przekraczajacym
      codzienne dojezdzanie tunelem pomogloby temu miastu... Ale jacy
      ludzie, takie i miasto. Krotkowzroczne.
    • Gość: Lukasz Dlaczego nei wspomina sie w artykule tForcow tego IP: *.wp.mil.pl 12.12.03, 16:19
      pomyslu??Ludzi z PO/UW??? Ciekawe...
    • Gość: slawekp Re: Wisłozdrada IP: *.eds.net 12.12.03, 17:40
      Bardzo ciekawy artykuł. Jest tu wiele ciekawych uwag, kontrowersyjnych opinii i
      trochę sprzeczości. Może po kolei.

      1. Tunel pod Wisłostradą. Piszę to jako zasiedziały mieszkaniec Pragi od ponad
      45 lat i stwierdzam, że zbudowanie tunelu i zamknięcie "skrętów na"
      Wisłostradzie rozwiązało mi podstawowy, codzienny problem komunikacyjny - wybór
      przprawy przez Wisłę - dojeżdzam na tzw. Służewieć Przemysłowy. To co się
      dzieje na Powiślu to "małe miki" w porównaniu ze skętem z trasy WZ na placu
      Bankowym, skrętem na most Poniatowskiego lub podjazdem na wiadukt trasy
      Łazienkowskiej. Jeżeli takie odczucia mają inni mieszkańcy Pragi to jest już
      nieżle, bo tak i owak musimy się przebijać przez komunikacyjny węzeł gordyjski
      przy dworcu Wileńskim lub na Ratuszowej.Czyli dla mnie jednak coś. Nie przeraża
      mnie także potrzeba "wjechania" na Powiśle w drodze powrotnej - bo nie jest tak
      źle - korki na Śląsko Dąbrowskim są permanentne.
      2. Koncepcja i uwagi dotyczące potrzeby integracji centrum. Moim zdaniem
      genialne. Tylko dwa słowa komentarza. Obecna sytuacja to skutki decyzji
      Napoleona (wyburzenie 1 km zabudowań od Wisły w głąb Pragi) i Powstania
      Warszawskiego (całkowita destrukcja centrum pomiędzy liniami kolejowymi).
      Podzielam wszystkie uwagi autora i jedną rzecz chciałbym uwypuklić. Planowana w
      takiej sytuacji tzw. 2ga linia metra ze stacją w Porcie Praskim jest moim
      zdaniem całkowitym nonsensem. Mam tu swoje pomysły, ale to istna rewolucja i
      może coś napiszę jeżeli rozwinie się dyskusja.
      3.Sprzeczności.Jeżeli chcemy integrować centrum, przy pomocy lokalnych przepraw
      to muszą istnieć bardzo rygorystyczne rozwiązania separujące ruch tranzytowy od
      lokalnego. Tunel pod Wisłostradą jest takim rozwiązaniem. Być może brak
      następnych sensownie wydanych 200-300 mln aby tak było, ale to już jest
      specjalnośc naszych Rajców - vide zjazd "do nikąd" z Trasy Siekierkowskiej po
      stronie Pragi.
      I to na tyle. Rozpisałem się, ale jest to jedna z niewielu publikacji na temat
      warszawskich rozwiązań urbanistycznych, którą przeczytałem z prawdziwą
      przyjemnością.

    • perski_dziadzio Re: Wisłozdrada 12.12.03, 17:55
      Do tej pory z red. Ernestem Skalskim naogół się zgadzałem i ceniłem go za
      rzetelność dziennikarską. Ten żałosny felieton mną wstrząsnął. To zlepek kwękań
      dręczonego zgagą tetryka, bez żadnej przewodniej myśli, powtarzający jakąś
      idiotyczną tezę o mostach wiszących (tylko) nad cieśninami (nb. Most
      Świętokrzyski mostem wiszącym nie jest) i snujący jedynie mgliste domysły co do
      celu tej inwestycji (bez OBOWIĄZKOWEJ w takich razach opinii fachowców i
      inicjatorów inwestycji). A jak redaktor czegoś nie rozumie, to oczywiście (jego
      zdaniem) nie jest to wina jego głupoty, lecz z całą pewnością skorumpowanych:
      elit rządzących, urzędników, projektantów, wykonawców, producentów niezbędnych
      materiałów budowlanych, w tym hutników, mieszkańców Powiśla i cyklistów.
      Na razie. Pa.
      Wasz Dziarski
    • Gość: gm - Wrocław Warszawa? Brzydactwo. Jej mieszkańcy podobnie. IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.12.03, 17:56
      • kompromis Wroclaw? Tam pieknie, az rura mieknie. 12.12.03, 18:12
        Urode Wrocław zawdziecza swoim budowniczym - Niemcom. Po wojnie zamieszkali tam
        inteligentni przesiedlency zza Buga, ktorych szczytowym osiagnieciem
        intelektualnym bylo zabudowanie pieknymi blokowiskami nadodrzanskich obszarow
        zalewowych. Powodzenia przy nastepnej powodzi!
    • Gość: SHP Re: Wisłozdrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 18:36
      "Do funkcji tworzących wielkie miasto należy również ruch samochodowy. Do tych
      wszystkich obiektów trzeba przecież dojechać i gdzieś postawić samochód"

      A chciałem już nawiązać jakąś polemikę, ale widzę, że kolejnej osobie samochód
      rozum wyżarł :-(
    • Gość: antypartyjniak Re: Wisłozdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 19:51
      SZ.Panie Skalski. Brak rozeznania w planach Warszawy nie usprawiedliwia złego a
      miejscami głupiego komentarza na temet tunelu w Wisłostradzie. Lobbing, jaki
      prowadziła P.Pitera aby chronić skarpę i cichą uliczkę na Powiślu bo mieszkała
      tam jej mama nigdy nia zajął naczelnego miejsca w GW. Plany tzw. Trasy
      Świętokrzyskiej przewidywały prowadzenie ruchu wprost z Pragi po estakadzie aż
      do bezpośredniego wlotu w ul. Swiętokrzyską. Most zaczęto już palować a
      kłótnie o tę część trasy trwały. Ówcześni radni obiecywali pozytywne
      rozstrzygnięcie tzn. estakadę. Łatwo pisać pod dyktando ratusza i pisowców
      tylko źle. Proszę być po 17-tej koło mostu wtedy ujrzy pan korki. Fakt, most
      przez dużą część doby jest słabo wykorzystywany. Ale ten argument można odnieść
      do innych mostów; one w nocy też są mało wykorzystywane - czy należy je
      wyburzyć? Jestem oburzony na GW za tendencyjne, populistyczne artykuły o
      zeszłych władzach miasta zaś o obecnej praktycznie same pozytywy. I na
      marginesie - czerwcowe nagrody dostali wybrańcy a nie wszyscy urzędnicy,
      których nadal dzieli się na tych co przed i po elekcji Kaczyńskiego. Brak
      zainteresowania ludźmi, którzy odeszli z nie własnej woli (bo tak wynikło z
      ustawy - tym zastawia się Kaczyński a przecież popierał tę ustawę) brak pomocy
      prawniczej, pozostawienie samym sobie o tym gazeta nie pisze. Ten temat Gazecie
      nie leży? Przypomnę zostało (wg.Kaczyńskiego) zwolnionych 1000 osób. Przyjęto
      500. Może należało zwolnić tylko 500? NIE! Ponieważ trzeba bylo przyjąć swoich,
      wśród których są tacy, którzy nigdzie nie znaleźliby pracy bo są kiepscy - ich
      interesy poupadały, firmy były źle zarządzane a tu taka gratka jak ciepła
      posadka za dużo większe pieniądze niż podczas poprzednich rządów w ratuszu.
      Drązenie tematu tunelu i innych źle(?) zaprojektowanych budowli to pożywka dla
      mas, które w wielu sprawach są laikami ale o arogancji obecnej władzy nie
      piszecie. A co z tzw. traktorzystami czyli ludźmi z Ursusa, a co z klanami
      rodzinnymi ( państwo Kamińscy -obie rodziny, państwo Skrzypkowie itd)
      • Gość: kibic Re: Wisłozdrada - antypartyjniakowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 22:43
        Antypartyjniaku, pełna zgoda i popacie dla Twojego stanowiska!
        To Skalski swoimi starczymi poglądami, tak jak
        geriatryczne "towarzystwo przyjaciół warszawy" dopełniło
        medialnie dzieła zakończenia rozwoju warszawy na zewnątrz gminy
        centrum. Człapali o sejmu i Kwacha ze swoimi poglądami.
        "Paanie, a móój brat mieeszka przy Gróójeckieej w raszynie, to
        spać nie mooże, taki ruuch." AUTENTYK!
        Ludzie bez wyobraźni, ale za to z koneksjami przeforsowali
        zmianę ustroju, marząc o "wadzy" w warszawie.
        A tu wała! Dobrał się do fruktów kaczor, ale ten z kolei nie
        potrafi kasy wydać. Zatrudnił kilkuset "stypendystów" którzy
        stworzyli system lizod... i donosów (Kaczor, dać ci przykłady?)
        marząc o prezydenturze Rzeczypospolitej. Jego zaplecze marki BMW
        w Warszawie już pracuje.
        Panie Skalski zadupie pt Warszawa nie kończy się na placu
        Defilad, czy w tunelu pod Wisłostradą. Niech Pan opowie publisi,
        jak to Pan krytykował samodzielne rozwijające się gminy.
        A teraz, zamiast zastanowić się nad wypieprzeniem tranzytu z
        Warszawy za pieniądze miasta (o to podobno chodziło przy zmianie
        ustroju) kasuje Pan wierszówkę za skretyniałe dywagacje, że nie
        jest źle.
        Pewno. W Kapsztadzie jest gorzej - ale jeszcze gorzej w którymś
        z bantustanów.Czego Pany życzę.
      • Gość: ... Re: Wisłozdrada IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 12:44
        Szanowny antypartyjniaku, przez kilka lat byłem sąsiadem rodziców Pani Pitery
        i zapewniam, że w żadnym razie nie było to na Powiślu. Chyba, że nie wiem
        gdzie przez pare ładnych lat mieszkałem...
    • Gość: furia Re: Wisłozdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 20:35
      Dlaczego Warszawa pozostaje jedyną stolicą z niezagospodarowanymi brzegami na
      centralnym odcinku rzeki? Dlaczego ekolodzy za każdym razem protestują i
      dostają pieniądze? Dlaczego władze miasta nie mają planu zagospodarowania
      ogólnego i szczegółowych? Co do tej pory prezydent zrobił aby miasto nie
      przypominało miasta 7 kategorii? Dlaczego Warszawa ze swoim korytarzem
      napowietrzającym jest śmierdząca i bardziej duszna od wielkiego Chicago?
      Dlaczego niska zabudowa centrum miasta ma być lepsza wysokiej czyli odwrotnie
      niż jest na świecie? Dlaczego...
      • wydra10 Re: Wisłozdrada 13.12.03, 01:30
        Akurat to, że brzegi Wisły są niezagospodarowane - czyli nie zabetonowane tzw
        bulwarami, pomaga uniknąć groźnych skutków powodzi. Rzecz jasna, nie było to
        przemyślane działanie - jakoś tak samo wyszło przez zaniechanie i czasami sią
        opłaca.
        W
    • Gość: Bartek Re: Wisłozdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 22:03
      co za bzdurny artykuł. Ciekawe czyje interesy sie za nim kryją. Denerwuje mnie
      taka gadanina. To jest najlepszy przykład jednej z największych naszych
      przywar narodowych: narzekania zawsze iwszedzie na wszystko i wszystkich.
      Szanowna Agoro, może by tak temu Panu dać urlopik bo chyba zmęczony jest.
Pełna wersja