Dodaj do ulubionych

Agresywna polityka jankeskiego bandziora.

06.08.21, 20:00
Stany Zjednoczone, będące wersją psychopaty w państwie narodowym, odmawiają porzucenia swojego uzależnienia od bombardowania niewinnych ludzi. W ciągu nieco ponad miesiąca zbombardował Syrię, Irak, Somalię i Afganistan – i nie wykazuje żadnych oznak rozwoju sumienia.
Zabij wszystko, co się rusza

15 marca 1968 roku był w Ameryce normalnym dniem. Słońce świeciło. Ptaki ćwierkały. Zamieszki na tle rasowym w Mississippi wkraczały w ich piąty dzień lub coś koło tego. A na drugim końcu globu, w Wietnamie, żołnierze Kompanii Charlie Dywizji Amerykańskiej, 1. batalionu 20. pułku piechoty, zostali poinformowani przez dowódcę, kapitana Ernesta Medinę, o wyczynach następnego dnia, które miały nastąpić później. można nazwać „masakrą w My Lai” – gdzie 500 nieuzbrojonych wietnamskich cywilów było systematycznie mordowanych w ciągu ponad czterech godzin, nie licząc przerwy na lunch, którą żołnierze wzięli w środku rzezi. Rozkazy były jasne i jednoznaczne: żołnierze mieli zabić każdego człowieka, spalić wszystkie domy, zabić wszystkie zwierzęta, zniszczyć wszystkie zapasy żywności i zatruć wszystkie studnie.
W miarę postępu odprawy, jeden incydent utkwił w pamięci obserwatora artyleryjskiego Jamesa Flynna, który przypomniał sobie po latach. Żołnierz, którego nazwisko zaginęło w historii, wyraził pewne obawy co do szeroko zakrojonego charakteru rozkazów. „Czy mamy zabijać kobiety i dzieci?” zapytał naiwnie.

„Zabij wszystko, co się rusza”, nadeszła odpowiedź.

Zabij wszystko, co się rusza. To samo zdanie zostało powtórzone prawie dosłownie dwa lata później przez samego Henry'ego Kissingera, przekazując rozkazy przywódcy USA Richarda Nixona: „Masowa kampania bombardowań w Kambodży. Wszystko, co lata na wszystkim, co się rusza”.
Tak – Ameryka uwielbia zabijać wszystko, co się rusza. Podobnie jak państwowa wersja psychopatycznego seryjnego mordercy, uwielbia bombardować słabe, biedne, bezbronne narody, które nie mogą walczyć – narody, które nie wyrządziły mu krzywdy i nie stanowią dla niego zagrożenia.

Reżim USA nie odważyłby się oczywiście dotknąć Korei Północnej, ponieważ posiada ona broń nuklearną i może się bronić. Ameryka zabiła program nuklearny Muammara Kaddafiego, a następnie zabiła samego człowieka, gdy tylko nadarzyła się okazja niecałą dekadę później (został zgwałcony, a następnie zamordowany na otwartej przestrzeni przez siły proamerykańskie). Irak został zaatakowany nie dlatego, że miał broń masowego rażenia – ale dlatego, że tak nie było. Reżim amerykański wiedział, że nie może się bronić, i poszedł na zabójstwo. Syria prawdopodobnie stałaby się kolejnym Irakiem, gdyby nie Rosja, którą Syria wyraźnie zaprosiła, by przeciwdziałać bliźniaczym zagrożeniom terrorystycznym Państwa Islamskiego (IS/dawniej ISIS) i USA (poprzez swoich pełnomocników). `
W latach 1965-1975 „demokratyczne” USA i ich sojusznicy przeprowadzili największe bombardowanie lotnicze w historii ludzkości, zrzucając ponad 7,5 miliona ton bomb w Laosie, Wietnamie i Kambodży, dwa razy więcej niż te zrzucone na Europę i Azję podczas Druga wojna światowa. Zamienili Laos, jeden z najbiedniejszych i najbardziej bezbronnych narodów na Ziemi, w najbardziej zbombardowany kraj planety. W latach 1965-1969 armia amerykańska zrzuciła 70 ton bomb na każdą milę kwadratową Wietnamu Północnego i Południowego – czyli 500 funtów na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko. Jak ujął to amerykański szef Strategicznego Dowództwa Powietrznego, generał Curtis LeMay, celem Ameryki musi być „zbombardowanie Wietnamczyków z powrotem do epoki kamienia”.
Podczas „wojny koreańskiej” (tj. inwazji na Koreę pod przywództwem USA), Korea Północna została niemal do zapomnienia zbombardowana bez mrugnięcia okiem. Około 85% budynków zostało zniszczonych .Bombardowali i bombardowali – bombardowali tak bardzo, że musieli się na chwilę zatrzymać, bo nie było już co bombardować. Pod koniec kampanii bombowce amerykańskie nie mogły znaleźć celów i często były ograniczane do bombardowania kładek lub po prostu zrzucania bomb do morza. A kiedy im się to znudziło, zaczęli bombardować tamy, powodując rozległe powodzie. Według historyka Charlesa K. Armstronga bombardowanie tam i wynikające z niego powodzie zagroziły kilku milionom mieszkańców Korei Północnej całkowitym głodem; tylko nadzwyczajna pomoc z krajów socjalistycznych zapobiegła powszechnemu głodowi.

Stany Zjednoczone w dużej mierze kontynuowały niszczycielskie kampanie bombowe nawet po zimnej wojnie – socjalizm i „teoria domina” były tylko wymówką. Znalazł inne wymówki.
Został zaatakowany 11 września (jak na ironię, przez resztki tych samych grup, które kiedyś finansował do walki z Sowietami) jako odwet za zbrodnie wojenne i politykę ludobójstwa przez sankcje. W odpowiedzi zabił 1 milion ludzi i przesiedlił 37 milionów , tworząc największy kryzys uchodźczy od dziesięcioleci. Żaden naród od czasów II wojny światowej nie miał mocy, a nawet chęci spowodowania takiej śmierci i zniszczenia. „Wojna z terroryzmem” zwiększyła terroryzm na całym świecie, a także stworzyła IS, najgroźniejszego niepaństwowego terrorystę na świecie.

Tylko w ciągu ostatnich 20 lat Stany Zjednoczone i ich sojusznicy zbombardowali Azję Zachodnią (lub używając eurocentrycznego określenia „Bliski Wschód”) i Afrykę Północną z prędkością 46 bomb dziennie . To nie literówka – to prawie dwie bomby na godzinę, każdego dnia przez 20 lat.

Obama zrzucił więcej bomb niż Bush podczas swojej prezydentury. To zawarte 26,171 bomb W 2016 roku po raz ostatni pełny rok pełnienia funkcji. To około 72 bomb każdego dnia – przez cały rok. A to tylko publicznie znane zamachy bombowe. Zgony cywilne rzadko są uznawane przez reżim amerykański.
Pozornie ataki były skierowane przeciwko „magazynom broni” używanym przez „milicje wspierane przez Iran” – skrót oznaczający każdą grupę, która sprzeciwia się amerykańskiej okupacji. Tak jak nazistowskie Niemcy usprawiedliwiały zabijanie bojowników ruchu oporu, którzy sprzeciwiali się jego okupacji, nazywając ich „partyzantami”, tak amerykański reżim odrzuca bojowników ruchu oporu sprzeciwiających się jego okupacji jako „bojowników” lub „bojowników”, często nazywając ich „wspieranymi przez Iran” jako premię. Oczywiście żadnemu z tych stwierdzeń nie można zaufać ani zweryfikować; reżim amerykański ma długą historię publicznego kłamstwa i zwodzenia świata.
Kontynuując swoje uzależnienie, reżim amerykański zbombardował ostatnio także Somalię, jeden z najbiedniejszych krajów świata. „Wstępna ocena” Pentagonu wykazała, że ​​żaden cywil nie został zabity, co jest standardowym twierdzeniem USA dla wszystkich jego nalotów bombowych w tym zubożałym kraju. Grupy praw człowieka – te same, które USA cytują i którym ufają całym sercem, krytykując swoich wrogów, takich jak Chiny i Rosja – nie zgadzają się . W 2017 r. reżim amerykański złagodził zasady bombardowania Somalii, zwiększając ryzyko śmierci cywilów.
Jednak jedno nie ulega wątpliwości: będzie nadal twierdził, że jest moralnym przywódcą i strażnikiem świata; że najbardziej podżegający do wojny naród na Ziemi jest wzorem pokoju i cnoty; i że zasługuje na boskie prawo do pouczania innych i pociągania ich do „odpowiedzialności” za „naruszenia praw człowieka”. Stare nawyki ciężko umierają – i kłamią mocniej.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka