aramba
04.05.10, 10:44
Tylko bezdennie głupi dziennikarze sportowi (to rzeczywiście
zupełnie inna kategoria pismaków) nie zauważyli, że ochroniarz
zachował się profesjonalnie i upowszechniają patologiczne opinie, że
jak ktoś jest "znany", to już go nie trzeba legitymować i sprawdzać,
bo przecież wszyscy muszą wiedzieć kim jest. Innymi słowy -
jesteś "znany", możesz wchodzić wszędzie gdzie chcesz "na krzywy
ryj".