Reprezentacja. Smuda o powołaniu Fabiańskiego: ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 23:04
a zly dotyk boli cale zycie..
    • Gość: elo_morelo Reprezentacja. Smuda o powołaniu Fabiańskiego: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.10, 23:29
      Zalozcie KOLKO WZAJEMNEJ ADORACJI! Od dzis powolujemy nie najlepszych,
      a ciemiegi, ktorym nie idzie, na podbudowanie. Do tego proponuje
      nastepne 10 sparingow z San Marino na przelamanie dla chlopakow, a co!
      Tylko w Polsce moga w kadrze grac ludzie, ktorym nie idzie w klubach...
      Cuda sie zaczynaja...
      • Gość: Kamil N Re: Reprezentacja. Smuda o powołaniu Fabiańskiego IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.10, 07:18
        Ciągle tylko narzekać.A dajmy przykład Rasiaka w klubie błyszczy a co w
        reprezentacji?Może dokładnie odwrotnie będzie z Łukaszem Fabiańskim?
        • bnch Re: Reprezentacja. Smuda o powołaniu Fabiańskiego 05.05.10, 10:58
          Mało prawdopodobne, bo jednak bramkarz potrzebuje ogrania. No chyba, że całość problemów Łukasza leży w jego głowie i zmieni się w czasie meczu reprezentacji z galarety w pewnego zawodnika. Zresztą i Fabiański, i Kuszczak powinni pomyśleć o swojej przyszłości, bo ich pobyt w Arsenalu i MU nie ma większego sensu. Jednego zżera trema, a drugi choćby nie wiem co zrobił nigdy pierwszym bramkarzem nie zostanie. A szkoda, by Kuszczak, który autentycznie się sprawdza na wysokim poziomie grzał do końca życia ławkę. Rasiak z kolei jest jednym z nielicznych napastników, którzy coś osiągnęli na zachodzie(tylko Jeleniowi lepiej idzie w ostatnich latach). Grał w PL (choć bez większych sukcesów), a poza tym trzyma poziom. Można by spróbować go ponownie w reprezentacji. Może dojrzał, a waleczny odgrywającym napastnikiem, który w przeciwieństwie do takiego Brożka będzie biegał i walczył do końca, nie należy wzgardzać.
    • Gość: Longnose Reprezentacja. Smuda o powołaniu Fabiańskiego: ... IP: *.chello.pl 05.05.10, 10:41
      Szczerze mówiąc, to wolałbym, aby Smuda wspierał polską piłkę nożną
      a nie Fabiańskiego.
Pełna wersja