Gość: adas
IP: *.c196.msk.pl
07.05.10, 20:40
ja mam prywatną grupę śmierci. Też czekam aż Meksyk w końcu odpali, bo
potencjał ma, może jednak nie taki jak Brazylia czy Argentyna, ale ma. Urugwaj
to legenda, fascynująca, a i dziś potrafi pokazać pazury (a potem przegrać 0:3
z Wenezuelą, ech). Francja - miłość dosyć późna, ale jednak. No i gospodarze...