Gość: skalany
IP: *.interia.pl
11.05.10, 07:50
Z tym "przyćmieniem ofensywy" Wisły przez Lecha - troszkę przesada.
Rozumiem, że Lech ma tzw dobry pijar, ale raptem jedna bramka strzelona więcej
przez zespół Lecha to nie jest kosmiczna różnica:)
W Wiśle ciężar strzelania goli po prostu rozkłada się nie tylko na ofensywnych
piłkarzy.
Pozdrowienia z Krakowa:)